Koniec współpracy z Salonem 24

Dziś w Salonie 24 umieściłem taki wpis;

———————————————————————————————————————————–

Decyzja o opuszczeniu platformy blogowej Salon24 dojrzewała w mnie od dawna. Zresztą już raz zawiesiłem swoją działalność, zapowiadając odejście, drugi raz zawiesiłem pisanie na trzy tygodnie.

Dziś definitywnie zamykam bloga.

W maju roku 2007 pisałem między innymi;

Continue Reading →

Sprawa Olewnika: gdzie szukać rozwiązania?

Mamy festiwal medialny sprawy śmierci Krzysztofa Olewnika, w którym jest wielu aktorów. Od samej rodziny, która wyjątkowo chętnie występuje przed mediami, poprzez polityków, komentatorów, na prokuratorach kończąc.

To, że postępowanie, dochodzenie prokuratorów i prace operacyjne policji były prowadzone co najmniej dziwne – jest oczywiście poza dyskusją. Jak również to, że osoby nadzorujące te służby, zarówno za czasów rządów SLD, jak i póżniej – Prawa i Sprawiedliwości, nie dopełniły obowiązków – też już jest jasne.

Problem jest jednak, być może też trochę inny, na co zresztą wskazują wypowiedzi samej rodziny Krzysztofa Olewnika. Danuta Olewnik- Cieplińska, siostra zamordowanego powiedziała w trakcie programu telewizyjnego, że, cytuję – „ Przegraliśmy Krzysztofa”…

Rozwiązania sprawy porwania należy szukać nie tylko w skandalicznej działalności prokuratorów i policji – najpierw płockich, później radomskich i warszawskich – ale również w samej rodzinie.
Przypomnijmy, że Olewnik został porwany w kilka godzin po imprezie, popijawie, zorganizowanej przez jego ojca, dla syna i jego kolegów – właśnie policjantów, i to nie szeregowych.

Bardzo by, chciał, aby dociekliwi dziennikarze śledczy, zajęli się interesami ojca Olewnika, jego koneksjami w środowisku lokalnym, tym, z kim robił interesy – i jakie to były interesy. Czy Olewnik senior prowadził interesy legalnie (zakładam, że tak), czy może jednak nie, czy może był pod presją, pod którą się ugiął, a może jednak był członkiem małego, lokalnego układu, małej lokalnej sitwy.

Wyrok na bezpośrednich wykonawców już zapadł – i nie jest kwestionowany, poza wymiarem wyroku dla żony głównego sprawcy. Olewnikowie jednak twierdzą, że ktoś za tym stał, ktoś kto był mocodawcą.
Nie wierzę, że nie mają podejrzeń.

Małe lokalne układziki działały, działają i będą działać, wyjaśnienie mechanizmu śmierci Krzysztofa Olewnika jest bardzo ważne.

Na dzień dzisiejszy nie wygląda to tylko na sprawę dotyczącą okupu. Wygląda to na zemstę, za niedopełnienie zobowiązań. Czyich? Jest to zadanie nie tylko dla policji i prokuratury.

Azrael

P.S. godz. 15.00 – Jak by na potwierdzenie tego, że sprawa dotyczy niejasnych interesow – oto informacja z dzisiejszego „Dziennika”

http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article152083/Jest_motyw_zabojstwa_Olewnika.html#reqRss

 

Tylko in vitro? A co ze związkami partnerskimi?

Platforma Obywatelska zajęła się sprawą in vitro, powołując radę do spraw bioetyki. Ciało to, po przewodnictwem profesora Andrzeja Zolla ma zająć się przygotowaniem do ratyfikacji przez Polskę Konwencji Bioetycznej Rady Europy oraz sprawą ustawy o zapłodnieniu metodą in vitro.
Polska podpisała Konwencję już w 1997, ale do tej pory jej nie ratyfikowała. W dokumencie tym znajduje się między innymi zapis o nakazie poszanowania integralności i godności każdej osoby oraz respektowania jej interesu i dobra jako przeważających nad interesem społeczeństwa i nauki.

Dokument ten formułuje zasady odnoszące się do zakazu dyskryminacji osób ze względu na dziedzictwo genetyczne, zakresu przeprowadzania genetycznych testów prognozujących oraz zakazu przeprowadzania ich w celu wywołania dziedzicznych zmian genetycznych potomstwa.

Można śmiało powiedzieć – są to sprawy dotyczące zasad etyki.
W związku z tym zachodzi pytanie, czy nie czas, aby zająć się sprawą inną, która dotyka równie dużą ilość osób.
Jest to sprawa rejestracji w Polsce tak zwanych związków partnerskich.

Konstytucja RP definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Jednocześnie jednak prawo polskie definiuje rodzinę jako osoby spokrewnione i niespokrewnione, które pozostają w związku, posiadające wspólne gospodarstwo domowe. Oznacza to, że nie ma żadnych przeciwwskazań, aby Polska dopuściła do rejestracji związków partnerskich i uznała je za związek o charakterze rodzinnym.

1 kwietnia sąd w Luksemburgu orzekł, że państwo uznające związki partnerskie, to według prawa partner posiada takie same prawa, jak małżonek. W tym konkretnym przypadku chodziło o rentę rodziną po zmarłym partnerze, której rząd niemiecki zabraniał. Sąd uznał, że jest to dyskryminacja ze względu na orientację seksualną – czyli dyskryminacja z powodów etycznych.

Pomijając sprawę etyczną, trzeba wyraźnie powiedzieć, że osoby o orientacji nieheteroseksualnej są członkami społeczeństwa i nie mogą być dyskryminowani w żaden sposób. Biorąc pod uwagę, że orientacja seksualna jest jedną z cech naturalnych człowieka, prawo nie może dyskryminować takich osób i powinny podlegać takiej samej ochronie prawnej. Dotyczy to wspólnoty majątkowej między partnerami, prawo do dziedziczenia, prawo do wiedzy o stanie zdrowia partnera, i decydowaniu o jego leczeniu, prawo występowania przed organami państwa na podstawie upoważnienia.

Nie można tego tematu spychać na pobocze dyskusji. Platforma Obywatelska musi zająć się tymi sprawami już, jeżeli chce reprezentować interesy całego społeczeństwa.

Azrael

Faryzeizm polityczny i każdego z nas

Nie można było się spodziewać niczego innego. „Wolny świat” protestuje przeciwko… ogniowi olimpijskiemu.
Tak, nie atakowane są Chiny teraz – tylko jest atakowana sztafeta olimpijska, która przemierza Świat. Przed wczoraj rozruchy w Londynie, wczoraj w Paryżu, dziś zapewne znowu protesty w San Francisco.
Protesty – tak, atak na ogień? Dlaczego? Nie rozumiem tego zupełnie.

Ogień olimpijski krąży po świcie od roku 1936. Kto i gdzie wtedy organizował Igrzyska? Tak, faszystowskie Niemcy, pod patronatem Adolfa Hitlera. Już działały pierwsze obozy koncentracyjne, już były ustawy norymberskie… a ogień pokoju krążył…

Czy był chociaż jeden dzień, kiedy ogień przemieszczał się po ziemskim globie, kiedy nie było jakiegoś konfliktu zbrojnego, wojny domowej? Czy ktoś pamięta, że gdy ogień krążył w 1956 roku po Australii, jej rdzeni mieszkańcy, Aborygeni, poddawani byli przymusowej asymilacji, i nie byli obywatelami państwa – lecz byli zapisani do „Księgi fauny i flory” kontynentu?

Continue Reading →

Gdzie prezydent w układzie władzy?

Najważniejszym elementem portalu „Polska XXI”, uruchomionego w poniedziałek, jest według mnie ankieta konstytucyjna, sporządzona przez Kazimierza M. Ujazdowskiego i Jana M. Rokitę. Pozostałe elementy, czyli sprawy polityki historycznej i zagadnień cywilizacyjnych, mają znaczenie mniejsze.

Oczywiście – ankieta jest bardzo szeroka, zapisana w dziesięciu obszarach, w związku z tym podejście do nie w sposób całościowy przekracza zdolności każdego polityka, komentatora politycznego, politologa. Można się właściwie skupić tylko na wybranych zagadnieniach.

Pierwszy zabrał głos profesor Wiesław Chrzanowski i zajął się akurat tym, co i mnie interesuje najbardziej – czyli systemem sprawowania władzy. I mam z profesorem bardzo zbieżne opinie, szczególnie jeżeli chodzi o rolę prezydenta w układzie władzy.

Continue Reading →

Polska XXI – pokolenie za późno

Jest rok 1992, młodzi politycy polskiej prawicy tworzą nowe stowarzyszenie myśli politycznej, pod nazwą „Polska XXI”, mające na celu stworzenie projektu rozwojowego dla Polski na nowe stulecie… wróć!

Jest rok 2008, kilku polityków po przejściach, zakłada portal elektroniczny, pod nazwą „Polska XXI”, i stowarzyszenie, które ma zająć się programem politycznym, dotyczącym reformy ustrojowej państwa, stworzeniem projektu nowej konstytucji i zaproponowaniem rozwiązań odpowiadających na współczesne problemy państwa i społeczeństwa.

Niektórzy piszą – na prawej stronie polskiej sceny politycznej pojawiła się nowa siła. Założyciele portalu, głosem Kazimierza M. Ujazdowskiego odpowiadają – nie interesuje nas tworzenie nowej partii politycznej.

No więc powstaje pytanie – po co powstał ten twór, co ma nowego i konstruktywnego wprowadzić na polską scenę polityczną, jakie świeże myśli i rozwiązania się urodzą w tym światłym gronie?

Continue Reading →

Prawica – czyli łączenie przez podział

Awantura, wywołana przez Jarosława Kaczyńskiego wokół Traktatu Lizbońskiego, oprócz obnażenia podziałów w jego partii, kompromitacji brata (zmniejszonej wyraźnie poprzez jego porozumienie z premierem Donaldem Tuskiem), nadszarpnięcia wizerunku Polski na arenie europejskiej – przyniosła jeszcze jeden efekt; poruszyła bagno prawicowe, z którego na wierzch zaczęły wyłazić różnego rodzaju autoramentu pogrobowcy sceny politycznej. Orzechowski, Wierzejski, Chruszcz – a także ostatnio wielki pupil mediów – Marek Jurek. Wychynęli z niebytu i rozkładają swoje rachityczne skrzydełka, bardziej przypominają nielotne kuraki, niż zrywającego się do lotu drapieżniki polityczne.

Prawica znów się wyraźnie podzieliła. Może inaczej – podziały te zostały uwidocznione, jak pęknięcia na starej ścianie.

Continue Reading →

Stanisław Wielgus – wielki człowiek Kościoła

Istota bytu ludzkiego zawarta jest w jego egzystencji

– Martin Heidegger

Ocena danej sytuacji zależy nie od tego, czy oceniana jest obiektywna prawda, lecz od tego kto, dla jakich celów dokonuje oceny. I jeszcze co ocenia – czy tylko danego człowieka – czy również kontekst i sytuację, w jakiej on się znalazł.

Właściwie wszystko w przyznaniu nagrody dla arcybiskupa seniora archidiecezji warszawskiej, Stanisława Wielgusa jest jasne – fundacja jego macierzystej uczelni uhonorowała go nagrodą za dokonania naukowe i dydaktyczne. Ma prawo, jest w pełni autonomiczna – a sam Wielgus zasłużył się dla niej niewątpliwie. 16 książek i około 500 innych publikacji, wieloletni rektor i administrator Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Profesor filozofii, mediewista, nauczyciel akademicki.

Tylko, że, niestety, nie tylko jego praca i działalność na rzecz ulczelni może być w tym przypadku miarą oceny kogoś takiego, kto pracował na szkoły katolickiej, która ma być ostoją humanizmu chrześcijańskiego. I nie można oddzielać działalności Wielgusa na uczelni od jego działalności, jak sługi bożego, hierarchy Kościoła Katolickiego, zarządcy diecezji płockiej – i świadomego współpracownika Służby Bezpieczeństwa PRL – przez 20 lat…

Wielgus otrzymał nagrodę Towarzystwa Naukowego Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego za „wybitne osiągnięcia naukowe w duchu humanizmu chrześcijańskiego”.
Prodziekan Wydziału Filozofii KUL ks. prof. Stanisław Janeczek, w laudacji do nagrody powiedział, że Wielgus w swojej działalności kierował się „niepowtarzalnym blaskiem prawdziwego człowieczeństwa”. I następne zdanie z laudacji, na którym trzeba się zastanowić;
„Jest intelektualistą mającym olbrzymi autorytet moralny” – powiedział ksiądz Jeneczek.

Continue Reading →

Muzyka na życzenie

Dziś musiałem ulec naciskom (nie przeciekom), które na mnie wywierano, aby zamieścić coś „dla ludzi”.
Żona sobie zażyczyła – to ma.
Nie jest to może do końca moja muzyka, ale brzmienie i pochodzenie twórcy daje jednak możliwość wybrania perełek.

Irlandzki wokalista i kompozytor - Chris de Burgh.

Tu ulubiony utwór - „Spanish Train”

[youtube=watch?v=9x80_txSFbI]

Reszta na blogu video – i obiecuję – nie znajdziecie tam kiczowatej piosenki – „Lady in Red”

Miłego weekendu i miłego słuchania.

Azrael

Joanna Lichocka i J&S – czyli gonienie króliczka

Podziwiam dziennikarzy „Rzeczpospolitej”. Potrafią jednym artykułem na ćwierć szpalty ogarnąć bezmiar poważnych, skomplikowanych spraw, przeprowadzić analizę, postawić wnioski i za ferować absolutnie pewne wyroki. Joanna Lichocka jest w tym mistrzynią, szczególnie, że zna się i na literaturze (wywiad z Rymuszką o Kaczyńskim, który żubra gryzł w d…) i na przemyśle paliwowym i działaniu administracji państwa – jak w komentarzu z dnia dzisiejszego, do decyzji o karze dla J&S Energy. Podziw bierze dla szerokości, jak się to pisze – spektrum – zainteresowań.

J&S Energy otrzymała znów karę od Agencji Rezerw Materiałowych, w wysokości 461 mln 695 tys. 807 zł i 26 gr., za to samo, za co już raz w dniu 13 grudnia 2007 roku została kara uchylona, decyzją ministra gospodarki, wicepremiera Waldemara Pawlaka. Decyzję podjął ten sam człowiek, prezes Agencji Rezerw Materiałowych Józef Aleszczyk – który wcześniej, we pażdzierniku 2007 ją wydał – jak się okazało – nieskutecznie.

J&S Energy głosem jej szefa na Polskę, Grzegorza Zambrzyckiego, będzie się oczywiście odwoływać od tej decyzji ARM.

Joanna Lichocka już wie, że kara została podjęta słusznie, i że

„ponowne nałożenie przez rządową agencję kary na spółkę trzeba przyjąć z poczuciem ulgi, że tym razem wpływy polityczne J&S okazały się nieskuteczne. A może nawet z nadzieją, że w końcu w Polsce nastały czasy, kiedy także firmy ze świetnymi kontaktami w świecie władzy nie mogą się wykpić od zobowiązań”.

Dalej konkluduje, że

„Wyjaśnienia rządu w tej sprawie były nieprzekonujące i podejrzanie podobne do argumentów prawników i specjalistów od public relations pracujących dla J&S”
…oraz…
„Satysfakcję z tego powodu możemy mieć przede wszystkim my – dziennikarze. To “Rzeczpospolita” ujawniła sprawę umorzenia kary dla J&S, to my konsekwentnie powtarzaliśmy niewygodne dla rządzących pytania i domagaliśmy się odpowiedzi. Pewnie gdyby nie nacisk naszej gazety i innych mediów sprawa by przyschła”

Pięknie, prawda? „Rzepa” złapała Pawlaka „w rozkroku” i niemalże na gorącym uczynku, firma J&S Energy mataczyła, a do tego ma kontakty z władzą.

Do tego mamy jeszcze w tym samym numerze wywiad z Aleszczykiem, który się prezentuje, jako bezstronny i niezależny urzędnik państwa. Głosu drugiej strony – nie ma, bo i po co? Wszystko przecież jest jasne!

To ja może przypomnę, o co tak naprawdę w tej sprawie chodziło – i kto na kogo i dlaczego wywierał naciski polityczne;

(Mój artykuł jest częścią artykułu z lutego tego roku, poświęconego sieci służb specjalnych, polskim sektorze paliwowym).

Continue Reading →

Tarcza Europy

Tarcza antyrakietowa wzbudzała we mnie sprzeciw, uważałem ją za niebezpieczny pomysł, z wielu względów, a szczególnie z powodu tego, że Polska samoistnie i bezkrytycznie wpisuje się w doktrynę obronną USA – i jednocześnie szkodzi naszym interesom w ramach NATO, jak i całej organizacji. Utrudniało to też normalizację naszych relacji z Rosją.

Jeszcze w lutym pisałem;

W obecnych warunkach geopolitycznych to jest system ofensywny. I jest elementem ruchomego parasola militarnego, mającego chronić terytorium Stanów Zjednoczonych – w ramach globalnej strategii militarnej.
[...]
Ten cały układ ma zapewnić USA całkowitą hegemonię strategiczną, w skali całego globu.
[...]
Rosjanie już go rozpoczęli, już budują systemy zbrojeń alternatywnych wobec USA. I nie zapomnijmy także o broni energetycznej, jaka jest w jej dyspozycji.

Polska nie jest partnerem w tej grze. Jest tylko statystą, pionkiem, przedmiotem, którym się manipuluje. Tylko działanie w porozumieniu z NATO da Polsce sukces.

Rojenia co poniektórych polityków, że Polska bierze udział w grze globalnej, że zawiera z USA pakt o charakterze strategicznym – należy traktować jak niewczesne żarty.

Wchodzenie w układ wojskowy ze Stanami Zjednoczonymi i występowanie w ramach jej strategii militarnej – która jest modyfikacją strategii z lat pięćdziesiątych – strategii odpychania zagrożenia od jej terytorium – jest błędem.

[...]

System tarczy antyrakietowej zmniejsza bezpieczeństwo Polski i uzależnia nasz na długie lata od Stanów Zjednoczonych – bez możliwości jakiekolwiek manewru. Tarcza ma służyć bezpieczeństwu terytorium USA i wojsk amerykańskich na świecie, a nie terytorium Polski.
[...]
Polska jest członkiem dobrowolnego systemu obronnego NATO. I bronią ją gwarancje wewnątrz sojuszu. Przyjęcie systemu tarczy może być tylko osłabieniem integralności tego systemu – a włączenie w globalny system amerykański – ograniczeniem polskiej suwerenności.

Continue Reading →

Egzegeza wywiadu Potwora

Nad wywiadami Jarosława Kaczyńskiego trzeba się zawsze pochylić. Nie tylko dlatego, że jest to szef największej partii opozycyjnej, oraz były premier – ale również z tego powodu, że z tych wywiadów (nagrywanych – a nie na żywo, co każdy może zauważyć) wyziera prawdziwszy obraz tego człowiek, niż z jego oficjalnych wystąpień, czy wywiadów dla prasy.
Rozmowy z „Sygnałami Dnia” są zawsze prowadzone przez Jacka Karnowskiego, który już opracował na tyle technikę pytań, że Kaczyński czuje się przy nim odprężony i odkrywa swoje prawdziw „Ja”.
No i jeszcze jedno – analizy najlepiej dokonywać dwutorowo – słuchając Kaczyńskiego i czytając stenogram.

Kiedyś już zrobiłem taką analizę, prawie dokładnie rok temu, tytułując to „Wtorkowym seansem nienawiści”. Od tego czasu Kaczyński lekko może złagodniał – co nie oznacza, że nie słychać jego psychopatologii.

No to jedziemy. Pogrubienia pochodzą ode mnie. Tytuł od słynnych już słów Donalda Tuska -  „Potwór dzwoni”, wypowiedzianych w Juracie.

Continue Reading →

Gra w dupniaka z JP II

Przyglądałem się w dniu wczorajszym, w trzecią rocznicę śmierci polskiego papieża, kto i jak się będzie zachowywał, jak będzie wyglądała rocznicowa szopka.
Z pewnym zdziwieniem stwierdziłem, że media, łącznie z niezawodną w egzaltacji, w tego rodzaju sytujacjach TVN24 – zachowały zdrowy umiar. Oczywiście – były tradycyjne zdjęcia z pod okna w Krakowie (choć to już nie to okno…), cogodzinne raporty z Watykanu, znicze na Placu Piłsudskiego, wypowiedzi. Ale nie było już nawoływania do „santo subito”, pytań – kiedy święty i dlaczego tak późno, miłościwie nie epatowano już pomysłem wystawienia ciała Karola Wojtyły – a właściwie jego mumii – na widok publiczny w bazylice Św. Piotra.

Za to internet został zalany mniej, częściej bardziej bzdurnymi „świadectwami nawróceń”, wspomnieniami egzaltowanych czterdziestek, czy pięćdziesiątek, o nawróceniach i radości w dniu śmierci papieża. Cóż – WEB 2.0 pozwala na interakcję nawet z ludźmi zza światów – ale niestety – również na grafomanię i wywnętrzanie się z idiotycznych, prywatnych „przeżyć”, które z latami są ubarwiane i bardziej uduchowione.

Continue Reading →

Dwie strony monety

Wczorajsze głosowanie w Sejmie, dzisiejsze w Senacie, oraz wypowiedzi polityków Prawa i Sprawiedliwości, tych głównych, oraz Platformy Obywatelskiej, wyraźnie jeszcze raz pokazały, że obie partie, oba środowiska polityczne są tak naprawdę bardzo blisko siebie. Pomijam pewną grupę posłów i senatorów, zbliżonych do Radia Maryja i Tadeusza Rydzyka, ponieważ jest to środowisko dla głównego nurtu, organizacji PiS marginalne i nie nadające tonu całej partii – a zaadaptowane przez Jarosława Kaczyńskiego w celach czysto koniunkturalnych.
Jeżeli chodzi natomiast o sposób postrzegania świata, o pewne zasady i metody – tym partiom nie jest od siebie daleko.

Przed wyborami w roku 2005 wszyscy zakładali, że obie partie będą rządzić razem – jedni w sferze idei i rozliczeń, drudzy w sferze polityki gospodarczej, finansów i polityki zagranicznej. Obie partie miały wspólne idee, wspólne platformy programowe. I powiedzmy sobie szczerze – nie wiele się zmieniło. Różni je tylko głównie styl sprawowania władzy.

Continue Reading →

Kocham cię jak… Europę

Pozwoliłem sobie zaadaptować ten tytuł piosenki zespołu „Kobranocka” (w oryginale – „Kocham Cię jak Irlandię”), bo jakoś tak pasuje do dzisiejszego dnia, jego zakończenia w Sejmie. 384 za, 68 przeciw, lub wstrzymujących się. Dobry wynik i można by rzeczywiście wznieść okrzyk radości, gdyby nie ale… no, właśnie, gdyby nie gry i zabawy Jarosława Kaczyńskiego, realizowane przez niespełna ostatni miesiąc.

Jeżeli biegamy po boisku w błocku i wygrywamy – to idąc na dekorację biją nam brawo. Ale po takich zapasach w błocku i z krowimi plackami, jakie nam Kaczyński et consortes zafundowali – smrodzik się będzie ciągnął smugą długo…Kryzys, który został wywołany dla doraźnych celów politycznych – ma nie tylko dla Polski, ale i całej Unii Europejskiej poważne reperkusje.

Kryzys, jak wywołał Kaczyński miał pokazać, na kogo i jak długo może liczyć Kaczyński. Miał on skonsolidować jego partię, wokół kolejnego kryzysu. Niewątpliwie pod uwagę brane były wiatry wiejące od kilku miesięcy od strony Torunia, błyskawice i pomruki burzy, które były wizją nowej partii narodowo – katolickiej. Nie spodziewał się jednak chyba Kaczyński jednak aż tak gwałtownej reakcji. Ostatnie kilka dni to była już istna nawałnica i słowa, jakich pod adresem Jarosława Kaczyńskiego jeszcze nie słyszeliśmy. I dla niego największym problemem jest nie to, że poniósł porażkę – bo ona była wkalkulowana w działania – ale tych 68 posłów z jego klubu, którzy po raz pierwszy tak wyraźnie dali sygnał, że nieomylność, strategia „szefa” i jedność partii to nie są rzeczy najważniejsze.

Po drodze mieliśmy jeszcze kompromitację brata – której „sukces” na plażach Juraty nie przysłoni.

Sama ratyfikacja (która jest już formalną uroczystością) jest dla Polski oczywiście ważna – i korzystna. Zacieśniamy kontakty, wbrew opiniom – jesteśmy już w klubie najważniejszych. Polska ma szansę znów stać się liderem tej części Europy, liderem krajów umownie „nowych” w Unii. Zależy to od wielu czynników – w tym dobrych relacji i z Rosją… i Stanami Zjednoczonymi. Warto ostro grać – ale nie tak jak poprzedni rząd – tylko z pełną świadomością, kto dla nas powinien być partnerem i komu powinniśmy pomagać. Pokazała to między innymi dobra wizyta Tuska na Ukrainie.

Na koniec dwa smaczki;

Mój ulubiony, nadworny „politolog” PiS, Marek Migalski na gorąco, w TVN24 tak skomentował dzisiejsze obrady (nie cytuję dosłownie), że „walka podjęta przez Jarosława Kaczyńskiego miała na celu zwycięstwo, przez poniesienie jak najmniejszej porażki”, a w ogóle miała służyć promocji i wzmocnieniu pozycji jego brata…

Migalski już wielokrotni dawał popisy politycznych łamańców – ale tym razem przekroczył za jednym zamachem i Rubikon dzielący naukowca od propagandzisty i Himalaje cynizmu. Cynizmy jego szefa in spe.

I drugi smaczek; Posłanka Sobecka z trybuny sejmowej, ze wzrokiem czarownicy powiedziała, że dziś dzień urodzin Judasza… wymownie patrząc na posłów PO. Nie wie biedaczka, że w Rosji ten dzień jest zwany też dniem durnia…

A na durnia wyszedł w tym wszystkim jej, zapewne już niedługo, szef w Sejmie. I ten drugi, najważniejszy – też…

Azrael

Fundacja "NIE PiS" działa!

Twój ojciec jest w PiS? Twój syn zapisał się do młodzieżówki PiS? Twoja córka powiesiła plakat ze Zbigniewem Ziobrą na ścianie? Już nie jesteś sam! Rusza grupa wsparcia dla rodzin z problemem Prawych i Sprawiedliwych!

- Kiedy w roku 2005 moja żona powiedziała mi, że w pracy powstaje komórka Prawa i Sprawiedliwości i ona się do niej zapisuje – poczułem się zagubiony, nieszczęśliwy – mówi Jan Kabłąk z Dzierżoniowa. To właśnie tu powstaje kolejne regionalne koło wsparcia dla rodzin z problemem PIS. - Ale postanowiłem działać i się nie poddawać. Dowiedziałem się, że takich ludzi uwikłanych, opuszczonych, porzuconych, którzy nie mogli patrzeć jak ich bliscy się pogrążają w szalonych myślach, zaczynają studiować dzieła Jarosława i Lech Kaczyńskich, wyrywają gałki z radia i telewizora, nastawiając je wcześniej na rozgłośnie toruńską – jest więcej. Zacząłem szukać pomocy…

I Pan Kabłąk znalazł pomoc!
W Warszawie, przy ulicy Wolskiej 186 powstała fundacja „Nie PIS – pomożemy Ci”, która udziela porad dla rodzin uzależnionych od Prawa i Sprawiedliwości, oraz dla tych, którzy chcą wyjść z tego groźnego nałogu.

Spotkania mają charakter otwarty, realizowanych jest kilka programów. Wzorce są już znane, materiały opracowane przez wybitnych zachodnioeuropejskich i amerykańskich terapeutów. – Korzystamy z doświadczeń amerykańskiego ruchu anonimowych alkoholików. To rzeczywiście sprawdzone wzorce, dające w tym wypadku zdumiewające rezultaty.

I rzeczywiście. Rozmawiamy z Panią Izą Kociubrzyńska;

- Było ciężko, bardzo ciężko. Nie mogłam zasnąć, nie wysłuchując przynajmniej dwóch wywiadów Jarosława Kaczyńskiego dla „Sygnałów Dnia”. To z kolej tak mnie pobudzało, że musiałam wstać i przynajmniej przez 15 minut rzucałam lotkami w zdjęcie Donalda Tuska. Moje kontakty z mężem uległy osłabieniu, dopiero kiedy kupił okulary zbliżone do okularów Zbigniewa Ziobro i zaczął zaczynać każde zdanie swojej wypowiedzi od słów „znaczy, psze pani” – mógł się do mnie zbliżyć. Moja matka wyciągnęła mnie z tego uzależnienia i przyprowadziła na ulicę Wolską. I tu odnalazłam spokój, zrozumienie i grupę oddanych ludzi, przyjaciół, którzy przeszli to samo… Chwilą mojego wyzwolenia być dzień, kiedy stanęłam przed salą pełną ludzi – i powiedziałam – Jarosław Kaczyński nie jest genialny… Ulga, którą poczułam, była bliska tej, jak wtedy, kiedy się przyznałam do kradzieży oranżady w proszku…

Spotkania są bezpłatne i odbywają się co tydzień, w środy od godz. 16 przy ul. Wolskiej 186 lok. 12

Prowadzą je terapeutka Anna Niezbita i Jan Otwarty, ojciec dwóch uzależnionych synów, którzy są już wyleczeni i są wolontariuszami – Rok temu synowie powiedzieli mi, że mają taki problem – zaczynają seplenić i bać się Niemców, Rosjan i gejów. Wiem, jak trudno przyjąć tę wiadomość… ale daliśmy sobie radę z tym.

Na pierwsze spotkanie w marcu 2007 roku troje rodziców i dwójka dzieci, których ojcowie zaczęli tracić kontakt z rzeczywistości.
To i tak dużo – mówi Iza Kociubrzyńska - Okazuje się, że bardzo trudno przekroczyć barierę niemożności i wstydu.

Dla ludzi, którzy są na stanowiskach, i ten syndrom im osobiście przeszkadza – jest telefon zaufania i strona internetowa.

Informacje pod numerem 22 6941914
A strona fundacji to www.niepis.org.pl

Targowica bis!

Nie mogę więcej milczeć i udawać, że nic się nie stało. Obowiązek polskiego patrioty i człowieka, który popiera idee o. Tadeusza Rydzyka, jego nieugiętą postawę, godną pamięci św. Maksymiliana Kolbe, każe mi głośno krzyczeć, tak głośno, aby wszyscy mogli usłyszeć.

Ratyfikacja Traktatu Lizbońskiego to jest Targowica. Wprawdzie tylko bis, ale Targowica.

Partia białej flagi, partia zagranicy, którą reprezentuje Donald Tusk i skonfederowany z nim Jarosław Kaczyński – oddaje w pacht polskie interesy administratorom z Eurokołchozu z Brukseli! Korporacyjne pieniądze i układy, które płyną z Unii Europejskiej, każą IM głosować, jak chcą! Emisariusze zepsucia moralnego, wysłannicy piekieł, tacy jak MAŁŻEŃSTWO gejów z Ameryki jest przykładem, jak niecne zamysły wpijają się w zdrową tkankę polskiego katolickiego Narodu!

Ten Sejm można tylko porównać do Sejmu Rozbiorowego,

Pośle Giżyński! Wzywam w imieniu o. Tadeusza! Zostań drugim Reytanem! On ci tego nie zapomni! Albo niech posłanka Sobecka się położy…

Azrael

  • Facebook