
Dzisiejsze wydarzenia z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego w roli głównie są tylko przygrywką do dalszych działań, mających odsłonić nieprawidłowości związane z działalnością Antoniego Macierewicza jako likwidatora Wojskowych Służb Specjalnych i twórcy knota, zwanego raportem z likwidacji tychże…
ABW, na polecenie Prokuratury Krajowej weszła dziś jednocześnie domu dziennikarza Piotra Bączka, członka komisji weryfikacyjnej i rzecznik Antoniego Macierewicza, a także dziennikarza gazety „Głos”, dr Leszka Pietrzaka, innego członka tej komisji, Aleksandra Lichockiego, pułkownika służb specjalnych PRL oraz Wojciecha Sumlińskiego – dziennikarza.
Macierewicz na ad hoc zwołanej konferencji w Sejmie oświadczył, że sprawa dotyczy dwóch zarzutów wobec wymienionych osób, wynikających z art. 230 kodeksu karnego (tzw. płatna protekcja) i 265 p. 1 kk (ujawnienie tajemnicy państwowej). Dotyczy prób sprzedania na „wolnym rynku” aneksu do raportu z 2007 roku, oraz propozycji wykreślenia z niego niektórych nazwisk.
Oczywiście – dla każdego rozsądnego obserwatora jest jasne, że jest to tylko przykrywka prawdziwego celu – czyli odzyskania panowania nad dokumentami, które wyciekły z komisji Macierewicza oraz udowodnieniem mu działań niezgodnych z prawem, w trakcie jego pracy w SKW i komisjach ds. WSI.




Najnowsze komentarze