
Co innego słyszeć, co innego się domyślać – a co innego przeczytać o tym, na podstawie relacji ludzi, którzy mogli obserwować to od środka.
O Lechu Kaczyńskim i jego działaniu pisał już kilkakrotnie Piotr Zaremba i były to raczej opinie pozytywne – a na pewno lepiej go oceniał, niż poprzedników. Nie przeszkadzało Zarembie partyjniactwo Kaczyńskiego, jego małostkowość, niezliczone gafy, brak zdolności podejmowania decyzji, otaczanie się ludźmi, delikatnie mówić – nie najwyższej klasy.
W „Dzienniku” ukazał się artykuł, pokazujący pracę Lecha Kaczyńskiego i jego bezpośredniego zaplecza od strony kuchennej. I niestety, okazuje się, że to co widzimy na zewnątrz – jest i tak tylko uładzonym obrazem faktycznego niedostosowania – żeby nie napisać – niedorośnięcia do sprawowanej funkcji.
Autorzy, Michał Majewski i Paweł Reszka, dotarli do ludzi z najbliższego otoczenie – i to takich, którzy jeszcze pracują w Kancelarii Prezydenta – i tych, którzy z niej odeszli. Artykuł jest trochę śmieciowy, tabloidowy – ale cóż – o pewnych rzeczach nie można napisać ładnie, przyjemnie i bez owijania w bawełnę.




Najnowsze komentarze