Bawcie się dalej!

Wytworzyła się dość ciekawa sytuacja – dyskusja wokół książki o Lechu Wałęsie zaczyna wyewoluowywać i rozrastać się w dyskusje o zupełnie innych sprawach, oczywiście o takich, co do których w Polsce zgody nigdy nie będzie.

Pierwszy obszar dyskusji to to, czy dokumenty gromadzone przez służbę bezpieczeństwa komunistycznego państwa, mające służyć jako narzędzie zniewolenia społeczeństwa – mogą być wiarygodnym źródłem informacji. I tu mamy ciekawe nałożenie się na ten problem innej dyskusji, prowadzonej pomiędzy zwolennikami III RP i jej niedoszłej następczyni – IV RP.

Otóż zwolennicy IV RP uważają, że dokumenty, które się składają na opracowanie Cenckiewicza i Gontarczyka – to jest materiał całkowicie wiarygodny, równie wiarygodny , jak brak dokumentów w teczkach Jarosława i Lecha Kaczyńskich. Czy w związku z tym oświadczenia esbeków, którzy twierdzili, że dokumenty Lech Wałęsy były preparowane – są wiarygodne, czy może jednak nie…?!

Tu rodzi się następne trudne pytanie – czy w związku z tym zapiski esbeków mamy traktować jako materiał źródłowy – i twórcy tych materiałów są autorytetami, na których się mamy opierać, czy może powinniśmy je traktować – jeżeli nie są potwierdzone w inny sposób – jako niemiarodajne, niepewne źródła?

Continue Reading →