Nagana, czyli nagroda


Rzadko się zgadzam z Lechem Kaczyńskim, ale dziś miał rację. Rzeczywiście, PO podjęło temat ukarania posła Janusz Palikota dopiero wtedy, kiedy odważył się powiedzieć głośno to, o czym polityczna poprawność do tej pory nie pozwalała – że Tadeusz Rydzyk powinien wreszcie odpowiedzieć na kilka trudnych pytań, w tym skąd ma pieniądze na działalność, gdzie są pieniądze stoczniowców gdańskich i dlaczego jego rozgłośnia nie płaci pieniędzy za koncesję, ponieważ stale, dzień w dzień, łamie przepisy o nadawcy społecznym. Zapraszam codziennie na 13.10 – i proszę posłuchać przeglądu prasy krajowej tej stacji…Nie świadczy to dobrze o Platformie i Chlebowskiemu, bozamiast robić szopkę na klubie parlamentarnym – powinni zwrócić się do ministra Ćwiąkalskiego z wnioskiem o przejrzenie postępowań wobec Tadeusz Rydzyka i jego finansisty – ojca Króla.

Myli się jednak Lech Kaczyński, Palikot nie mówił rzeczy niemądrych o nim – mówił rzeczy nad wyraz mądre – tylko nie dla każdego zrozumiałe, ale to problem już jego, prezydenta. Już wiemy, że o zdrowiu Lecha nie dowiemy się wcześniej, niż jesienią.

Karą dla Palikota jest nagana na piśmie, którą zapewne poseł sobie powiesi na ścianie gabinetu, jak wyraz swojego zwycięstwa. Słusznie zauważono, że jego wartość jest ponad wartością człowieka udającego księdza i człowieka udającego męża stanu ( „O ludziach marnych rozmawiajmy językiem marnym”).

Kazimierz Kutz powiedział wczoraj w TVN 24, że Palikot „przyszedł do polityki z literatury, z Gombrowicza, a nie magla politycznego„. Tak, i doskonale się dostosował się do warunków politycznego układu względności.

Myślę, że to nie koniec happeningów Palikota. Postępuję on zgodnie z Gombrowiczem, który w „Ferdydurke” napisał;

„Bo nie ma ucieczki przed gębą, jak tylko w inną gębę. A przed człowiekiem schronić się można tylko w objęcia innego człowieka. Przed pupą nie ma zaś w ogóle ucieczki – ścigajcie mnie, jeśli chcecie!”

No to spróbujcie go złapać!

Azrael

0 Thoughts on “Nagana, czyli nagroda

  1. PETREL on 27/05/2008 at 19:34 said:

    PO w sprawie Palikota jest bezsilne. Palikot ma swoje pieniądze i na rugi Chlebowskiego ze Schetyną może lać z góry. Co więcej – jego notowania rosną. Bo wśród Kenów i Barbie’s z PO wystarczy być po prostu człowiekiem z krwi i kości oraz posługiwać się normalnym literackim językiem. Szkoda tylko, że to się nadal nie przekłada na soczyste uproszczenie polskiego prawa i podatków.

  2. Bellatrix on 27/05/2008 at 20:11 said:

    Palikot barwna postać. Robi dużo szumu wokół siebie. I może mówi, co mu się żywnie podoba. W sumie nikt na nie nie reaguje, a PO z pobłażaniem patrzy przez palce (wyjątkiem są chyba związkowcy ze Stoczni Gdańskiej, pozwali go do sądu za obrazę ich uczuć religijnych, bo nazwał Rydzyka szatanem). „Dziennik” w piątek napisał, że PO pozwalała na to, bo spełniał rolę pożytecznego głupka, który robi dym, do tego dogryzając PiSowi, a partia z zadowoleniem rozkłada ręce i mówi, że nic zrobić nie może, stoi za nim murem. Dopóki krytyka nie dosięgła samego PO – wtedy Palikotowi zagrożono zawieszeniem (albo to zawieszenie dostał…) w prawach członka partii… Ładnie, prawda?

  3. Krótko, węzłowato i trafnie, Azraelu.
    Palikot budzi moje nadzieje i ma kredyt zaufania.
    Poznamy go po owocach…

  4. Dla mnie Palikot jest osobą, która spełnia rolę „królewskiego błazna”, jednocześnie uświadamiając jak wiele rzeczy jest tematem tabu, jak bardzo jesteśmy do tyłu. Chociażby sprawa ojca..tfu pana Rydzyka, który skąd z nikąd ma pieniądze na działalność RM. Nie oszukujmy się – na pewno nie są datki od starszych ludzi, bo aż na takim poziomie jeszcze nie żyją.

    Oby tak dalej z panem Palikotem :)

  5. jiima on 27/05/2008 at 23:09 said:

    Ja tam do Palikota mam pewien dystans. Jest trochę niejasności w jego „biznesie”, choć kto wie czy to nie dęte afery.
    Z drugiej strony, za MK przyklasnę mu, chociażby dlatego że jest to poseł „wolny od kasy zapomogowo – pożyczkowej” w związku z czym może przestać być posłem od zaraz i raczej na tym zyska niż straci. A w odróżnieniu od innych „bogaczy” w sejmie jak Misztal czy Stokłosa, nie budzi odruchów wymiotnych. Za to porusza tematy, od których słabo się robi nawet odważnemu malarzowi kominów Donaldowi „Wermacht” Tuskowi… Co więcej, są to poważne problemy a nie jedynie okazje by dokopać kościołowi, jak w wypadku innych „kontrowersyjnych” w stylu pani Senszyn.
    Za to ma u mnie sporego plusa…

  6. Rannal on 27/05/2008 at 23:41 said:

    Zabawne jest, że ostatnio ujawniło się wielu wielbicieli Palikota z róznych stron sceny politycznej. Zresztą moja sympatia do niego tez rosnie. To co on robi jest kapitalne i bardzo skuteczne. Faktycznie jest postacią gombrowiczowską z krwi i kości. I to właśnie dzieki niemu być może przełamie się ten nadęty, głupi i irytujący sposób komunikowania się polityków ze społeczeństwem. (Ostatnio dostaję wysypki na Pania Kempę jak się zaduszę to powinno się oskarżyć własnie ją za moją nagłą śmierć.)

  7. RMPL on 28/05/2008 at 01:45 said:

    Podoba nam się bo zamiast mrugać do nas oczkiem i chrzanić komunały, po prostu wali prosto z mostu. Jeżeli królewski błazen może powiedzieć królowi to czego nie potrafi kanclerz, to smutne ale już w naszej historii znane vide Stańczyk.

  8. Palikot największym naszym przyjacielem jest…
    a w PO są sami tchórze, bo to najlepszy moment, żeby zamknąć rydzykowy majdan. elektoratu by im jedynie przybyło, a nie ubyło.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>