Walcowanie Lecha Kaczyńskiego

Właściwie o Lechu Kaczyńskim już nie bardzo chce się pisać, bo widać, że „król jest nagi” albo „koń jaki jest, każdy widzi”, ale okoliczności zmuszają do poświęcenia mu uwagi.

Ostatnio odświeżono dyskusję na temat zmiany konstytucji, gdzie osią problemu jest dwuwładza wykonawcza – czyli brak jasnego podziału kompetencji pomiędzy rządem a prezydentem. Kohabitacja jest klęską – nie ma praktycznie żadnego tematu, gdzie by zgrzytało na linii rząd – kancelaria prezdencka.

Donald Tusk w lutym tego roku, w trakcie wywiadu dla „Gazety Wyborczej”, powiedział;

Jestem za tym, żeby był jeden ośrodek rozstrzygający – albo prezydent, albo premier. Dzisiaj mamy konflikt prezydent – premier, i to nie jest wina Lecha Kaczyńskiego, tylko ustroju politycznego. Kiedy nasz ustrój polityczny jest nasycony niechęcią między prezydentem a rządem, kiedy ta niechęć jest programowa i osobista, kiedy prezydent uważa, że ma zawsze rację, powstaje ustrojowy paraliż.
[...]
W ostatnich dniach coraz poważniej zastanawiam się nad złożeniem poważnej propozycji prezydentowi Kaczyńskiemu i opozycji. Trzeba rozpocząć debatę konstytucyjną i przedyskutować, kto ma mieć więcej władzy prezydent czy premier.

Dyskusja więc nie jest nowa i niespodziewana, nie dotyczy tylko spraw personali Lecha, brata Jarosława – lecz szerszego tematu ładu ustrojowego.

Continue Reading →

Blog nie dla idioty

Politycy piszą blogi, z różnych powodów i dla realizacji różnych celów – politycznych i osobistych. Już dość dawno blog publicystyczny, polityczny, czy społeczno – kulturalny, przestał być traktowany w kategoriach zabawy, prywatnej opinii, czy nic nie znaczącego wybryku człowieka sfrustrowanego.

„Polska XXI”, portal polityczny konserwatystów, zawiera blogi polityczne, które posiadają swój mirroring na innych portalach – i zamieszczane tam poglądy Jana Maria Rokity, czy Kazimierza M. Ujazdowskiego traktowane są jako wypowiedzi oficjalne. Podlegają analizom i polemikom.

Ludwik Dorn prowadzi na swoim blogu subtelną i kąśliwą polemikę ze swoim już byłym (?) przyjacielem, Jarosławem Kaczyńskim, umieszcza tam ciekawe analizy i projekty – i jest ten jego blog traktowany bardzo poważnie i cytowany w innych mediach, nie tylko elektronicznych. Jego adwersarz nie odpowiada mu w ten sam sposób, bo dla Kaczyńskiego internet to miejsce spotkań pijaków i miłośników pornografii…

Janusz Palikot z kolei na blogu zadał trudne pytania pod adresem urzędującego prezydenta – i wywołał burzę medialną i polityczną – ale osiągnął sukces – poznamy raport o stanie zdrowia Lecha Kaczyńskiego. Będzie on zapewne poświęcony jego dolegliwościom somatycznym – bo o jego (prezydenta) stanie psychiki możemy się przekonywać każdego dnia, jak choćby w trakcie wywiadu telewizyjnego dla redaktora Tomasza Lisa, gdzie psychiczna trauma, z powodu porażki brata w 2007 roku, w wyborach parlamentarnych, została zamieniona na fobię wobec złych mediów…

Continue Reading →

Z frontu lustracyjnego

Szykuje się znów zabawa lustracyjna – oczywiście tylko werbalna i w mediach – bo nie należy sądzić, aby ktoś poważny chciał się jeszcze bawić w sprawy lustracyjnego gonienia króliczka, Jarosław Kaczyński, ustawa lustracyjna PiS, zmasakrowana przez Trybunał Konstytucyjny w ubiegłym roku, postać Antoniego Macierewicza i generalne niechęć społeczeństwa – zamknęły ten rozdział. Prawdopodobnie na zawsze

Szef klubu PO, Zbigniew Chlebowski stwierdził w wypowiedzi dla „Dziennika”, że jego partia nie będzie się zajmowała w tej kadencji lustracją, bo cytuję;
„jest wiele ważniejszych rzeczy, którymi powinien zajmować się Sejm”
Proste, pragmatyczne i rzeczowe. Jest wiele rzeczy w Polsce, które wymagają większej uwagi, niż polowania z maską na twarzy, po archiwach IPN.
Obowiązywać będzie proteza prawna, po wyroku TK w zeszłym roku.

Należy się spodziewać na to oświadczenie kontry ze strony Prawa i Sprawiedliwości – nie zdziwiłbym się wypowiedzi samego guru partii…

Continue Reading →

Jakiej TVP by chcieli

Wczoraj zagościłem w przebogate progi gazety „Rzeczpospolita”, na panel dyskusyjny „Jakiej telewizji publicznej potrzebujemy”. Organizatorem była redakcja, prowadzącym Igor Janke, a panelistami, głównymi, dwaj byli i obecny prezesi TVP (Jan Dworak, Bronisław Wildstein, Andrzej Urbański), szefowa Komisji Kultury i Środków Społecznego Przekazu Sejmu, posłanka PO, Iwona Śledzińska-Katarasińska, posłanka PiS, była szefowa KRRiT – Elżbieta Kruk, oraz, co śmiało mogę powiedzieć, jedyna osoba niezależna z tego grona – wybitny znawca mediów – Karol Jakubowski.

Na sali byli również inni ludzie mediów – różni, od prezesa PAP, Piotra Skwiecińskiego zaczynając, na Mirosławie Chojeckim kończąc.

Nie będę relacjonował całej debaty – można sobie ją w całości obejrzeć na portalu polityczni.pl – i warto te dwie godziny poświecić.
Nie, nie znajdziecie tam ani planu uzdrowienia mediów publicznych, ani również gotowych pomysłów, czy nawet (poza nielicznymi wyjątkami) projektów zmian organizacyjnych. Nie było to możliwe – nie było to zresztą celem tego spotkania. Media publiczne w Polsce mają 18 lat (od czasu prezesury Andrzeja Drawicza, szefa jeszcze „Radiokomitetu”) – a faktycznie – lat 15, od czasu uchwalenia ustawy o porządku medialnym w roku 1993. Więc raczej dwie godziny nie mogły przynieść żadnego rozwiązania.

Continue Reading →

Barbarzyńcy w sutannach

To, że Jan Paweł II jest w Polsce głównie postrzegany jako ikona kościelna i element tradycji ludycznego kościoła – to jest wiadome od dawna, było to jasne już za życia polskiego papieża. Tak zwany kult papieski jest jak najbardziej merkantylny, z jednej postać i słowa JP II, dowolnie i swobodnie użyte, mają legitymizować działania polskiego kościoła instytucjonalnego, z drugiej strony mają utrzymywać rzesze ludzi w ryzach i porządku – bo przecież nic nie utrzyma niewykształconego wiernego, niż oblicze znanego człowieka wyniesionego na ołtarze. Stąd te przebieranie nogami i powszechne naciski, aby już, zaraz, ogłosić Wojtyłę błogosławionym – a najlepiej od razu świętym. Jednak, jak się okazuje, Benedykt XVI nie pali się do tego za bardzo.

Pytanie, co pozostało po Janie Pawle II – nabiera ostatnio nowego wymiaru. Pozostało niewiele – dużo w sferze otoczki, mało w sferze ducha i wartości. Ale za to pozostało jego truchło, po które, dla realizacji swoich celów i interesów sięgają polscy księża.

Jakiś czas temu pojawiła się sugestia (bodajże biskupa Tadeusz Pieronka), aby wyjąć serce ze zwłok JP II i przenieść je do Polski, na Wawel. W międzyczasie padł pomysł, aby go przenieść z Grot Watykańskich do bazyliki św. Piotra i wystawić, niczym Lenina, na postumencie, na widok publiczny w szklanej trumnie.

Continue Reading →

Debata w "Rzepie"

Byłem dziś widzem seminarium w redakcji dziennika „Rzeczpospolita”, pod tytułem „Jakiej telewizji publicznej potrzebujemy”

Panelistami głównymi byli Jan Dworak, Bronisław Wildstein, Andrzej Urbański, Elzbieta Kruk, Iwona Śledzińska-Katarasińska i Karol Jakubowicz. Prowadził spotkanie Igor Janke.
Debata trwała równe dwie godziny – i jutro będzie dostępny cały jej zapis – video. I warto będzie go sobie obejrzeć, bo, jak dla mnie – jest on potwierdzeniem tego, że ludzie, którzy obecnie siedzą w TVP – i ich bezpośredni poprzednicy – nie nadają się na stanowiska kierownicze i nadzorcze w mediach.

Miałem przyjmeność – autentyczną – zamienić kilka słów z redaktor Janiną Jankowsą – i wątpliwą, ze względu na chamstwo – co zresztą przekłada się na wazeliniarstwo wobec Andrzeja Urbańskiego – z Krzysztofem Kłopotowskim.

Jutro – niestety dopiero po południu – relacja i mój komentarz.

Na koniec – to co wiedziałem już od dawna, od wielu lat;

Jedynym człowiekiem, którego w sprawie mediów warto i trzeba słuchać – to Karol Jakubowicz. Postać wyrastająca nie tylko wzrostem, ale wiedzą, doświadczeniem i inteligencją ponad wszystkich tam obecnych.

Azrael

P.S. Okazuje się, że zapis z konferencji jest już dostepny. Obraz taki sobie - ale audio działa. To jest wprawdzie

aż dwie godziny - ale warte posłuchania. Zwarcam uwagę na wystąpienia wspomnianego Karola Jakubowicza,

Jana Dowraka - i unikalny występ Franciszka Trzeciaka.

Polityczni.pl

A.

Ustawa medialna – tak!

Piszę dość dużo ostatnio na tematy mediów – szczególnie telewizji publicznej, tego okna na Świat polskiego domu. Niestety – nie tylko okna na świat – ale również witryny politycznej, ostatnio Prawa i Sprawiedliwości – w przeszłości innych opcji politycznych. I grozi nam, że media publiczne – Telewizja Polska i Polskie Radio – będą dalej wielkim polem manewrów politycznych.

Instytucje, które mają zajmować się porządkowaniem mediów – takie jak Krajowa Rada Radia i Telewizji, rady nadzorcze TVP i PR, czy ciała fasadowe, takie jak Rada Etyki Mediów, czy Rada Programowa TVP – nie spełniają roli nadzorczej, inicjatywnej czy nawet opiniotwórczej wobec mediów, już tylko z nazwy publicznych. Również działalność gremiów zawodowych, takich ja Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich – nie potrafi wyjść poza działania czysto korporacyjne i stworzyć projektu, który by uzdrowił polskie media o oddał je społeczeństwu.

Nowa ustawa medialna jest tylko półśrodkiem, czymś w rodzaju wstępu do prawdziwej ustawy medialnej, która pozwoliłaby na stworzenie nowej formuły telewizji i radia publicznego. Właściwa ustawa musi zostać napisana od nowa – ale nie może być elementem rozgrywek politycznych i nacisków różnych grup korporacyjnych w polskich mediach – także związków zawodowych. Zdaję sobie sprawę, że projekt autorstwa Platformy Obywatelskiej nie jest doskonały – ale początkiem w dobrym kierunku – oddzielenia telewizji od wpływów politycznych i zapoczątkowania głębokiej reformy, koniecznej wobec nowych wyzwań technologicznych i nowej konkurencji mediów elektronicznych.

Układ zależności korporacyjnych – ściśle powiązany z układem politycznym – co przypomina funkcjonowanie telewizji z czasów „Radiokomitetu”, broni pod hasłami niezależności swojej pozycji i wpływów. Osoby takie jak Krzysztof Czabański, Andrzej Urbański, Janina Jankowska, Krystyna Mokrosińska czy Magdalena Bajer – bronią tego układu, w którym panują niejasne powiązania personalne, biznesowe i towarzyskie. Szermując hasłami obrony etosu mediów publicznych, ich misji i konieczności edukacji społecznej – tak na prawdę bronią skompromitowanego układu politycznego.

Widzą to nie tylko niezależni dziennikarze – ale również ludzie mediów zatrudnieni w TVP i PR.
I postanowili działać.

Continue Reading →

TVP łączy PiS i SLD

Dyskusja o nowej ustawie medialnej jest zażarta i pełna niespodziewanych zwrotów. Projekt Platformy Obywatelskiej, który lada moment zostanie zawetowany przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wróci z powrotem do Sejmu – jest, jak wszyscy doskonale wiedzą – tylko protezą prawną, mającą na celu wymiecenie z mediów publicznych „złogów” po Prawie i Sprawiedliwości.
Oczywiście trwa nieodłączna dyskusja dziennikarzy, medioznawców, ludzi kultury (tej „wyższej”, bo innych się nie dopuszcza) o roli mediów w życiu społecznym i publicznym – i oczywiście o „misji”. Zostawmy jednak misję – każdy, kto obserwuje tą dyskusję, wie, że słowo to jest tylko zabiegiem erystycznym – umiejętnie wplatanym w argumentację, która służy tak naprawdę tylko zachowaniu stołków i wpływów.

Wiadomo, że do odrzucenie veta prezydenckiego głosów PO i PSL nie wystarczy – trzeba jest głosów innych – oczywiście nie PiS, tylko SLD i pozostałego lewicowego planktonu parlamentarnego. Ale oczywiście – w obronie misji i niezależności musi być coś za coś.

Po stronie obrońców „wolności i pluralizmu”mediów mamy „niezależnych” dziennikarzy i ludzi mediów, głównie niezależnie popieranych przez… PiS. Ciekawe, nieprawda? I właśnie ci dziennikarze dla obrony swoich… stołków i synekur są gotowi na pakt z każdym, kto zapewni im dalsze działania – i czerpanie korzyści… z naszego abonamentu i reklam.

Wiadomo – lewica to panna już starszawa, lekko łysiejąca, cześć członków od niej odpada (SDPL) – ale jednak posażna jeszcze w mandaty sejmowe. I trzeba o nią zabiegać. PO nie robiło tego skutecznie – PiS przez swoich wiernych stronników działa sprawniej – i bez skrupułów.

W sobotę 3 maja, w trakcie posiedzenia Rady Programowej TVP Piotr Gadzinowski został wybrany członkiem prezydium tego „niezależnego” ciała, które dba o pluralizm i swobodę telewizji, o to, aby były przestrzegane normy programowe i właśnie misja. Na czele tego ciała stoi redaktor Janina Jankowska – z którą miałem już przyjemność polemizować – oczywiście – całkowicie niezależna politycznie, popierana przez PiS.
Gadzinowskiego poparli inni niezależni działacze tego gremium, w tym Jan Ołdakowski, Jarosław Rusiecki i Anna Sobecka (posłowie PiS); Daniel Pawłowiec i Krzysztof Bosak (dawni posłowie LPR); Janusz Maksymiuk i Elżbieta Wiśniowska (byli parlamentarzyści Samoobrony) – i oczywiście sama Pani Janka, jak familiarnie jest nazywana w post styropianowym środowisku. Resztę składu tego ciała stanowią twórcy kultury… z partyjnymi rekomendacjami…ale oczywiście – niezależni

Continue Reading →

Co Marek Siwiec wie o Szymanach?

W marcu tego roku minęła 5 rocznica rozpoczęcia wojny irackiej. Wojny o prawa demokracji, jak chcę tego Amerykanie, wojny w obronie amerykańskiej dominacji na Bliskim i Środkowym Wschodzie, wojny z Al Kaidą – lub wojny o ropę – jak coraz częściej się pisze i mówi.

O ile bezpośrednie uderzenie w Afganistan i bazy Al.-Kaidy można by uznać za całkowicie uzasadnione, oraz (gdyby rzeczywiście zostało to do końca przez Busha i Rumsfelda wygrane) przyczyniłoby się do ograniczenia terroryzmu na Świecie – to już uderzenie w Irak nie da się po tych pięciu latach obronić ani z punktu bezpieczeństwa światowego oraz Europy i Polski.

Polityka amerykańska, tworzona bazie doktryny „eksportu” demokracji na grunt kulturowy i religijny islamu, przyniosła skutek wprost przeciwny do zamierzonego. Terroryzm nie osłabł – on został wzmocniony, i tak jak każdy ruch rozproszony i tropiony ma wiele oblicz i zdolność przystosowania się do lokalnych warunków – nie omalże mimikry.

Przypomnijmy, że jednym z powodów takiego powodzenia zamachów 9/11 było, to, że wywiad amerykański położył zbyt duży nacisk na elektroniczną formę inwigilacji środowisk terrorystycznych, oraz brak bieżącej pracy operacyjnej, czyli wywiadu osobowego i białego wywiadu. Należy sądzić, że ze względów kulturowych, etnicznych – i wzrostu sprawności terrorystów – nic się w tym zakresie nie poprawiło.

W dniu wczorajszym obejrzałem w TVN24 film dokumentalny, pokazujący ciemnie kulisy tej wojny. Kulisy już dość powszechnie znane, lecz dość skutecznie przez polityków – i niestety też media – szczególnie w Polsce – zagłuszane.

Chodzi o sprawę tajnych więzień CIA na terenie krajów trzecich (poza USA, Irakiem i Afganistanem) – w tym na terenie Unii Europejskiej – także Polski.
Film był doskonale zrobiony – logicznie pokazywał metodologię działania systemu wiezień i tak zwanego Guantanamo Express”, czyli flotylli samolotów CIA, które służyły jako transport więźniów po praktycznie całym Świecie. Nie rozdrabniał się na wiele wątków, lecz poprzez logiczne, precyzyjne pokazywanie wątków i mechanizmów pokazał cały scenariusz nielegalnych działań.

To, że do walki z terroryzmem konieczne jest używanie rozwiązań, delikatnie mówiąc, niestandardowych – jest oczywiste. Nie oznacza to jednak zgody na działania pozaprawne – nie tylko myśl prawa międzynarodowego, czy danego państwa – lecz również praw człowieka.

Film opisywał na przykładzie dwóch obywateli – jednego niemieckiego (Khaled el-Masri), pochodzenia irackiego i drugiego, brytyjskiego, pochodzenia pakistańskiego – mechanizm działania tego systemu tajnych operacji, opierających się o porwania, miejsca odosobnienia, więzienia i, niestety, tortury.

Jednym z bohaterów tego filmu było lotnisko, w owym czasie w gestii wojska, w Szymanach na Mazurach, w pobliżu bazy polskiego wywiadu w Starych Kiejstutach.

Continue Reading →

Czytanki (nie)oszołomów – 2008 – 05 – 03

Matkę_Kurkę znają wszyscy. Najbardziej rozpoznawalna postać polskiego politycznego internetu, człowiek o niezależnych, racjonalnych i zdecydowanych poglądach. Pisze doskonale – choć dość specyficznym stylem. Głównie na tematy bieżące – ale czasem z pod jego klawiatury wychodzi tekst bardziej przekrojowy. Oto jeden z tych tekstów, które powinny być wydane w jego zbiorze felietonów.

Continue Reading →

Supertramp

Muzyka na dziś – brytyjska grupa „Supertramp”.

Grają już ponad 35 lat – rock progresywny, wyróżniają się świetnym brzmieniem i doskonałą instrumentacją. Szefem i motorem grupy jest Roger Hodgson.

[youtube=watch?v=J5ZnGTmeWLo]

Pozostałe nagrania - na blogu muzycznym.

Pozdrawiam

Azrael

P.S. Omówienia przedstawienia plenerowego Donalda Tuska dla dzieci i emerytów – nie będzie. Bo i po co? Lista spraw, których premier nie poruszył w piątkowy wieczór, przed swoją kancelarią – jest długa.
Niestety – forma i kaznodziejsko splecione ręce wypełniły 7 minut, 44 sekundy przedstawienia. Szkoda – zmarnowana szansa.

A.

Patriotyzm społeczny

Wczoraj pisałem o patriotyzmie ideologicznym, a właściwie – o zawłaszczaniu go przez różnego rodzaju grupy społeczne i polityczne dla własnych, utylitarnych celów. Dziś może więc trochę o tym, czym ten patriotyzm powinien być, jak go oddzielić od ideologii i sztywnych definicji. Doktrynalność pojmowania patriotyzmu przez sztywne przyporządkowanie go Ojczyźnie – prowadzi szybko do nacjonalizmu. Nie tego nacjonalizmu, odwołującego się do prymatu własnego narodu, jego praw ponad inne narody – lecz takiego, który każe przedkładać państwo jako strukturę ponad prawa jednostki, grup lokalnych, społeczeństw lokalnych (małych ojczyzn). Tak rozumiany nacjonalizm staje się z kolei podstawą właśnie ideologii dla grup szowinistycznych, takich jak NOP, czy środowisko radiomaryjne.

Dzisiejsze święto flagi jest oczywiście potrzebne, tak samo jak jutrzejsze obchody kolejnej rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Pamięć narodu jest ważna, pod warunkiem, że nie jest krzywiona ideologicznie (a z reguły jest – jak choćby w przypadku wielokrotnie przeze mnie omawianej sprawy zawłaszczenia przez Kościół Katolicki Świątyni Opatrzności), jest ona podstawą wychowania obywatelskiego. Tylko, że te obchody i położenie nacisku na symbole narodowe – to zabawa ikonograficzna, zabawa symbolami. Za tym nie stoją żadne odniesienia, żadne wnioski – tylko retoryka i gra „dumą narodową”.

Continue Reading →

Patriotyzm – puste, ideologiczne hasło

Trzy dni – cztery święta, dla niektórych może nawet pięć…

1 Maja – tak pisany z dużej litery – to wiadomo, Święto Pracy. Obrzydzone przez lata PRL, gdzie nakaz i sankcja, za nieuczestniczenie w pochodzie, było dla wielu początkiem zrozumienia, z jaką hucpą i kłamstwem mieliśmy do czynienia. Ciekawe, ale mnie się udało nie uczestniczyć w czasach PRL na żadnym pochodzie 1 – majowym – i nie widziałem towarzyszy Edwarda, Piotra, Stefana czy drugiego Edwarda na trybunie honorowej.

Ten dzień jednak dla wielu działaczy lewicy pozostał ważny ze względu na prawa pracownicze – ich sprawa, ja przez całe życie zawodowe nie przepracowałem ani jednego dnia „na państwowym” i częściej byłem wyzyskiwaczem, niż wyzyskiwanym – więc ten dzień pozostaje dla mnie tylko dniem wolnym od pracy.

Po roku 1989 narodowi katolicy próbowali to święto przykryć swoją wersją – świętym Józefem – Robotnikiem, patronem rzemieślników. A majówki zastąpić mszami i wiecami. Jakoś się nie przyjęło.
A tyle się mówi o zawłaszczaniu tradycji przez lewicę…

Ostatnio 1 maja jest innym świętem – świętem przyszłości. I miejmy nadzieję, że takim pozostanie.
To dzień przyjęcia Polski do Unii Europejskiej, w tym roku czwarta rocznica. To najważniejsze święto w tym dniu – i z roku na rok będzie, jak mam nadzieję, coraz ważniejsze.
Przeglądałem ostatnio informacje o polskich staraniach, jakie Polska podejmowała w sprawie naszego uczestnictwa w tej dobrowolnej organizacji. Warto sobie to przejrzeć, jak długa i żmudna to była droga, od lipca 1989, kiedy Jan Kułakowski został polskim ambasadorem przy Wspólnocie Europejskiej.

Continue Reading →

  • Facebook