Kołtuny w szalikach, czyli polactwo

Sam jestem kibicem. Okazjonalnym coraz bardziej, ale jednak kibicem. Kibicuję zawsze lepszym, czasem Polakom. Nie traktuję kibicowania jako przeżycia duchowego, z odniesieniami kulturowymi i socjologicznymi, choć z racji młodzieńczych zainteresowań mitologią, czytałem „Dysk olimpijski” Parandowskiego, a i rzeczy Platona na temat sportu nie są mi obce. O fair play słyszałem i wiem, że powinno się to odnosić do wszystkiego, co ze sportem jest związane. Do kibiców też.

Mecz znany, Polska – Austria oglądałem, spokojnie, bo polska piłka nożna skończyła się dla mnie już dość dawno, dokładnie w szatni, w roku 1986, kiedy Boniek powiedział, że Polacy długo będą tęsknili do sukcesów, które były jego i jego kolegów autorstwa. Sprawdziło się w całej rozciągłości.
Oglądałem ten mecz spokojnie z tego też powodu, że w oczach miałem mecz Chorwatów z Niemcami, i jestem przekonany, że Polacy szans nie mają żadnych. Jeden piłkarz na poziomie, jedno objawienie in spe – reszta nędza. Saganowski, który gra ogony w II. ligowym klubie na Wyspach miał być zbawieniem… Tylko niepoprawni idioci i ci, co z piłki żyją – mogli mieć wątpliwości i nadzieje. Potem była znana scena z 92 minuty, z sędzią Webbem.

No i zaczęło się; Polacy zostali sprzedani przez UEFA. Austriacy kupili mecz, Webb w przerwie dostał łapówkę, Polacy zostali pozbawieni drugiego zwycięstwa pod Wiedniem, jak on mógł.
Nie będę analizował sytuacji – jest wiadoma – był faul, był gwizdek, była bramka. Była również bramka strzelona przez Rogera ze spalonego – ale o tym się pisze i mówi tylko półgębkiem. Ale generalnie – winny jest sędzia Webb, bo on GWIZDNĄŁ FAUL, i gwizdnął nam zwycięstwo…
Potem popłynęła fala – sędzia sprzedajny, łobuz, układ, pojawiły się nawet teorie spiskowe, że to… Niemcy, nasz odwieczny wróg to zrobił. Nikt nie bierze oczywiście pod uwagę tego, że polska piłka jest po prostu dnem dna, a rozbuchane nadziej, po szczęśliwej wygranej z Portugalią – są takim samym marzeniem, jak to, że Lech Kaczyński się zmieni i będzie mężem stanu…

Najgorsze jest to, że fala chamstwa, pomówień, szamba wylała się z prasy, i to nie tylko z tabloidów, bo zdarzyło się mi się przeczytać także wprost ordynarny artykuł jakiejś panienki w „Gazecie Wyborczej”. Doszlusowali do niego również byli piłkarze (o dziwo – najbardziej powściągliwy był największy palant – Jan Tomaszewski) – i niestety – ludzie z innych dziedzin. Słowa „Jako polski kibic, chciałem zabić” Donalda Tuska są poniżej jakiekolwiek poziomu.
Efekt tej nagonki, tej polskiej kultury, znamy. Pogróżki, telefony do sędziego i jego rodziny, internet zalany obrzydliwymi tekstami, rysunkami i fotomontażami. Na portalach, które do tej pory cięły rzeczy wulgarne i chamskie – teraz królują wpisy i komentarze, które natychmiast po zgłoszeniu powinny zainteresować prokuraturę.Polactwo pokazało swoje prawdziwe oblicze – od góry – do dołów.

Ten wybuch ma swoje wytłumaczenie, oczywiście. To jest polska mieszanina poczucia niskiej wartości z zawsze dominującym poczuciem misji i krzywd, jakie nam cały świat czyni. Nasze wielkie wartości (jakby ktoś nie pamiętał – Bóg, Honor, Ojczyzna) – w zderzeniu z brutalnymi prawami, gdzie silniejszy, sprawniejszy i lepiej zmotywowany ma zawsze rację – przegrywają. To poczucie „wyjątkowości” w zderzeniu z rzeczywistością – będzie zawsze przegrywać.
Czego teraz „polski patriota” oczekuje? Oczywiście – moralnego zwycięstwa. Czyli wygranej z Chorwacją.
Dziś usłyszałem, że Chorwaci zagrają bez pięciu podstawowych zawodników, z przyczyn kartek i jednej kontuzji, w tym nie będzie Ivicy Olica.

Nie zdarzyło mi się do tej pory nigdy kibicować przeciwko Polakom.
Cała ta sytuacja pozbawiła mnie jakiejkolwiek przyjemności oglądania – nie gra Polaków, ale właśnie to, co po tym zrobiono. Czuję się, jako po złapaniu Bena Johnsona na dopingu w Seulu. Jak by dziecku zabrano cukierek…

Nie będę się martwił zwycięstwem Chorwatów.

Azrael

0 Thoughts on “Kołtuny w szalikach, czyli polactwo

  1. kmdr_rohan on 14/06/2008 at 15:33 said:

    A przecież mi żal…
    Nie piłkarzy, nie wyniku. Żal mi moich sąsiadów z bloku, żal mi mojego młodszego syna, któremu nie byłem w stanie (osobista klęska wychowawcza) wyjaśnić, że nie ma sensu przejmować się piłkarzami, skoro oni nie przejmują się nikim poza sobą. Naprawdę woląlbym widzieć po meczu uśmiechnięte twarze ludzi. Bo nasz kraj obfituje w smutne twarze, więc każda radosna, choćby z bzdurnego powodu, typu wygrana w coś-tam, to jakiś pozytyw.

  2. Cóz, łatwiej jest zwalić winę na UKŁAD niż przyznać, że inni pracowali lepiej, ćwiczyli więcej i teraz odnoszą efekty swoejj pracy.

  3. Tusk przypomniał, że niewiele trzeba aby upodbnić się do gadającego od rzeczy Berlusconiego.
    A to wszystko po tej euforii, że mamy Euro 2012…. Webb będzie u nas sędziował?
    Żenująco to wygląda

  4. Khair el-Budar on 14/06/2008 at 16:15 said:

    Chodź faulu nie było – to reszta jest prawdą – żenada, żenada, żenada… Jedynym pozytywnym światełkiem w tunelu jest program budowy stadionów w każdej gminie – nawet jeśli wybudują chociaż w co trzeciej gminie porządne boisko – to za dzisięć lat mamy szansę na zawodników, za których nie będziemy się wstydzić.

    I jeszcze jedno – czyż nie cynicznie wyglądają rzucane gromy na sędziego i Austryjaków, oraz oskarżenia o kupno meczu, w przypadku kraju, gdzie od dzisiątków lat to normalna praktyka?

  5. A ja nie oglądałam i mam dobry humor :)

  6. dres_w_beemce on 14/06/2008 at 17:54 said:

    och, jakże trendy jest teraz pisanie ze karny był sprawiedliwy :-) ciekawe kiedy Moon5 o tym napisze :) albo może napisala juz ?? :)

    jedno pytanie Azraelu, sytuacja która doprowadzila do karnego (przytrzymanie za koszulke w polu karnym) zdarzyla się w tym meczu kilkukrotnie, zarówno ze strony Polski jak i Austrii. dlaczego wtedy nie bylo karnych ? ;) dlaczego musial być w ostatniej minucie meczu kiedy było jasne że Polacy nie zdołaja zdobyć drugiego gola ? :) odpowiedz, no, odpowiedz :)

  7. fizyk on 14/06/2008 at 18:25 said:

    Żenujące. O pomstę do sił sprawczych wołać należy niech ześlą jakieś opamiętanie. To nieprawdopodobne. Ludzie dostają amoku i nie widzą, że biorący wielkie pieniądze gracze, grać nie potrafią. Toż gdyby oni byli dobrzy na tym boisku to wynik 3:0 (dla Polaków) gwarantował by bezpieczeństwo. Wyjście z grupy i inne dyrdymały. Nie byłoby krzyku o karny. Po piekle, jakie rozpętał ten mecz jest mi zwyczajnie wstyd. A, słyszę jeszcze, że polscy piłkarze nie byli należycie przygotowani psychicznie do występów.
    Ludzie. Nie dajmy się ogłupiać. Nie ma piłkarzy nożnych w Polsce. Te patałachy ośmieszają się. Jedynie bramkarz i Roger chcieli grać. Pozostałym nie chciało się przecież nawet biegać. Zastanówcie się. Mamy fantastycznie grających: siatkarki, siatkarzy, szczypiornistów. Poziom światowy. Grają wspaniale. Przestańmy zwracać uwagę na oszustów od kopania piłki nożnej.

  8. krystian on 14/06/2008 at 18:42 said:

    @dres_w_beemce:
    dlaczego sędzia zaliczył bramkę ze spalonego? no czemu?

    karny to żenada, ale niewiele większa niż gra naszej reprezentacji w tym meczu. Pod koniec bawili się piłką zamiast walczyć o 2 gola.
    IMO sędziemu lepiej było podyktować takiego karnego, niż potem tłumaczyć się z gola, którego nie było przeciwko gospodarzom.

    Pocieszcie się, za 4 lata będzie się to działo u nas, sędziowie i ściany nam będą pomagały i wtedy wszystko dla naszego wspaniałego, niezawistnego i nie hipokratycznego narodu będzie ekstra!

  9. PETREL on 14/06/2008 at 19:14 said:

    /Dlaczego mi to wisi? Bo piłka polska zaczęła się na Kazimierzu Górskim a skończyła na Piechniczku.

  10. panmodry on 14/06/2008 at 19:25 said:

    Ja na szczęście prasy nie czytam, dzienników nie oglądam więc medialna burza po meczu guzik mnie obchodzi. Ale myślę, że nieobiektywne komentarze po przegranym meczu zdarzają się w każdym kraju. I to w równym natężeniu.
    Polakom należała się w tym meczu porażka 0:3. Na szczęście przeciwnik był niedoświadczony a Boruc bronił przyzwoicie czy nawet bardzo dobrze.
    Polakom nie należy się wyjście z grupy. Są źle przygotowanie fizycznie do tego turnieju. Nie mówię o ich umiejętnościach, słabych karierach, słabych psychikach.
    Są źle przygotowani fizycznie do tego turnieju. Zagraniczny spec od technik NASA dał ciała albo zawodnicy olali jego zalecenia. Ja nie widziałem polskiej drużyny dobrze przygotowanej do turnieju od 74 roku. Wtedy zawodnicy byli na boisku jak huragan. W czwartym meczu był kryzys. No ale to się zdarza. Nawet w Hiszpanii na mistrzostwach świata strasznie się nasza drużyna męczyła na początku turnieju.Brakowało świeżości, szybkości, zwrotności. Rozruszali się dopiero w meczu z Belgami a Boniek zrobił hat tricka.

    Zawodnicy są w żenującej formie. Tak kiepskiego Krzynówka rzadko się ogląda. W eliminacjach grał lepiej. Smolarek takoż. Szkoda słów. Do domu, do domu, do domu wracajcie! :)
    Jestem za Holendrami. I pomyśleć, że po mistrzostwach w 74 roku, kiedy oni z Cruyffem zdobyli pozłacany medal po porażce z Niemcami, dowaliliśmy im w dwóch meczach 3:0 i 4:1 (jeśli mnie pamięć nie myli). Tak. Kiedyś Polacy to byli goście. Wliczając Tomaszewskiego :)

  11. lchlip on 14/06/2008 at 19:51 said:

    Kto to powiedzial: pilka jest okragla. Raz wpada do siatki albo nie. Natomiast reakcje naszych kibicow sa przewidywalne, wpada nie do tej siatki co trzeba.
    A teraz kilka faktow:
    - od lat, wszystkoogarniajaca korupcja w polskiej pilce, na wszystkich szczeblach, oczywiscie rowniez na najwyzszym czyli w PZPN,
    - od lat nie uswiadczysz polskiej druzyny w rozgrywkach europejskich,
    - zaden z polskich pilkarzy nie gra w liczacym sie klubie europejskim,
    - polscy szkoleniowcy i trenerzy nie licza sie w Europie (porownaj np. z Holandia).
    To sa najwazniejsze fakty ktore decyduja o takim a nie innym poziomie gry polskich pilkarzy. A nasza narodowa megalomania zywi sie marzeniami i chciejstwem. A przeciez jest tyle analogii do polityki. Mierzymy sie z Rosja, Ameryka, niemcami i francuzami. Moze by jednak najpierw wyliczyc fakty.

  12. oo, jaka Zaangażowana dyskusja!
    a jakby tak o sporcie szkolnym, o boiskach dla Dzieci…
    (co ja Plotę, co ja…)

  13. dres_w_beemce on 14/06/2008 at 20:36 said:

    krystian: no i właśnie, jak dla mnie mogłoby być 0:0 bez żenujących wyczynów Pana Sędziego :)

    natomiast fajnie by było, ale naprawdę fajnie, jakbyscie opamietali się i przestali ciskać gromy na naszą drużynę :) od mundialu dwa lata temu widać naprawdę duży progres, jeżeli chodzi o technikę i zgranie druzyny. Moze i nie mamy jakiś sław w druzynie, ale i tak uważam, ze Leo wiele zrobił z tym co ma do dyspozycji. Bardzo ładnie się zakwalifikowalismy do euro, Niemcy i Austria byli po prostu lepsi i tyle.

  14. Domi_ on 14/06/2008 at 20:38 said:

    Nie zwalajmy wszystkiego na kluby lige itd. nigdy nie slyszalem o jakis wspanialych meczach ligi dunskiej czy szwedzkiej (nawet nie wiem czy tam istnieja) a popatrzcuie jak graja. To samo z Czechami. Dla mnie jasne jest ze polscy pilkarze w calej swej masie ( nie tylko czlonkowie kadry) mysla tylko o kasie. Przeczytalem niedawno wywiad z jednym z zagranicznych zuzlowcow jezdzacych w polskiej lidze. Otoz ten zawodnik powiedzial ze prawie wszyscy polscy koledzy jezdza z mysla wylacznie o kasie. Nie prezentuja zadnego zadowolenia z tego co robia a bez tego nie da sie wejsc na wysoki poziom w sporcie. Sama liga zuzlowa tez potwierdza ta teze. jest to liga nijlepsza na swiecie a sukcesy naszych zawodnikow na mistrzostwach swiata sa rowniez niezbyt oszlamiajace. Po prostu dla wiekszosci z nas liczy sie tylko szmal i chec pokazania innym ze JA MAM A TY NIE. Prymitywne to ale niestety prawdziwe.

  15. wehehe on 15/06/2008 at 01:14 said:

    Dzięki Bogu że sport nie interesuje mnie w ogóle i dlatego mogę trzymać ironiczny dystans do tego kabaretu :D Niemniej okładki piątkowych „superfaktów” rozśmieszyły mnie naprawdę. Niedługo napiszą że ten „Inglezi” jest masonem i członkiem Al-Kaidy szykowanym specjalnie żeby uwalić drużynę Najświętszej Rzeczpospolitej.

  16. rmstemero on 15/06/2008 at 01:55 said:

    Pilka nozna byla kiedys interesujacym sportem. Obecnie sportem nie jest, jest czescia show byznesu na uslugach miedzynarodowego marketingu. Jest spotkaniem dwoch zespolow wysoko oplacanych slupow ogloszeniowych, gladiatorow wspolczesnych mediow. W trakcie transmisji meczu Holandia-Hiszpania polski komentator dostawal werbalnego orgazmu wyliczajac ile milionow biega po boisku. Wyszlo mu ze 250. Dorabianie do tego cynicznego, nic ze sportem nie majacego wspolnego targowiska pseudosportowej ideologii i podbijanie bebenka nacjonalistycznych nastrojow jest zalosne i smutne.
    Wobec powyzszego rozwazania na temat tego czy wynik byl sprawiedliwy wydaje sie zbedne. Wynik jest istotny w sporcie. To co nam sie serwuje sportem nie jest, nawet go nie przypomina.

  17. @Dres w beemce
    Czego ty chcesz od Moon5? Czy nie przesadzasz?

  18. Co za prostactwo.

  19. Klara on 15/06/2008 at 04:23 said:

    Media, oczywiście z powodów komercyjnych, tak bardzo nagłaśniały te mistrzostwa, budziły tak wielkie oczekiwania w kibicach, że zastanawiałam się czy to nie jest strzał we własną stopę, co zrobią po przegranych meczach. O święta naiwności, teraz dopiero mają używanie. To rzeczywiście żałosne.

  20. Roman Strokosz on 15/06/2008 at 05:53 said:

    Moze i sedzia gwizdnal nam zwyciestwo, ale tak z reka na sercu jestesmy na tych mistrzostwach najslabsza druzyna. Nas moga ograc praktycznie wszyscy. Chlopaki sprawiaj wrazenie, ze maja olowiane nogi, brak woli walki, brak stylu i finezji.Nie wiem, moze jednak Beenhaker zrobil swoje i teraz niech innny ze swiatowej polki – ale nie tej emerytalnej- za ciezkie pieniadze, lecz czy to ma byc zbawiennym aktem?
    polska pilka nozna to bardzo chory organizm i jeden trenerski lekarz to zbyt malo. Popatrzcie mimo wszystko jako i klubowo i reporezentacyjnie pdonosi sie Rosja, jak klubowo i reprezentacyjnie Turcja, ze juz nie wspomne o Chorwacji. Z drugiej strony popatrznmy na nasz lige. Miernosc nad miernosciami. Co lepszy zawodnik zaczyna szukac szczescia gdzies w swiecie, gdzie najczesciej zamiast grac, grzeja lawy i pozniej tak mizernie popisuja sie w reprezentacji.Kadra trenerska krajowa – moze z dwoma wyjatkami- to szarosc i mizeria. Jak na tym gruncie mozna cos zbudowac, co wedle zyczenia wielu dziennikarzy mogloby powalczyc o jakies przyzwoite trofeum?
    Szykujmy sie na skore przywitanie naszej kadry na lotnisku i wowczas razem z nimi tak od serca osadzmy nasze ” osiagniecia”.

  21. A ja mam alergię na słowo „polactwo” – zastanawiam się czy ci którzy w ten sposób piszą, czują się polakami czy nie…? Jeśli nie lubicie „polactwa” to piszecie o nacjach, z którymi czujecie się bardziej związani. To jest po prostu sączenie rasizmu, jeśli się mylę to proszę o wytłumaczenie.

    Pozdrawiam
    Darek

  22. yurek on 15/06/2008 at 06:27 said:

    Emocje ponoszą nawet gospodarza, do póki piłka w grze musimy się z tym liczyć.
    Co nikogo nie usprawiedliwia używanie takich określeń.

  23. dres_w_beemce on 15/06/2008 at 09:00 said:

    taaak, Darek, sedno sprawy, ja nie czuję się polakiem specjalnie, patriotyzmem mordy se nie wycieram, niemniej jednak sformulowanie „polactwo” mnie razi i wlasciwie hm… chyba kazdy kto pisze o swojej nacji w sposób lekceważaco-pogardliwy, też nie zasługuje na szacunek ;->

    Moon5 :-) wiedzialem że zareagujesz :)

    Roman: nigdy nie udalo nam się zakwalifikować do EURO, nagle, jest! Udalo się :) i teraz litania narzekań że jakieś nie wiadomo co, ze najsłabsza druzyna :) popatrz na Grecję :) nikt nie moze byc tak słaby jak oni :) odnosze wrazenie ze wszyscy spodziewali się jakiś rewelacyjnych osiągnięć (po kim, się pytam) i teraz są wielce obrażeni na reprezentację. spokojnie ;)

    a tak w ogole z drugiej strony, zastanawiam się jak to jest, 40 milionów expertów od piłki nożnej, i taka kiepska reprezentacja… :-P pokory troszkę moi państwo :)

  24. Piotr Chmielarz on 15/06/2008 at 13:36 said:

    Jak będziemy mieli lepszy sytem szkoleniowy to wtedy będziemy wygrywali. Na początek trzeba stworzyć odpowiedni system szkoleniowy bo samo sprowadzanie trenerów z zagranicy i piłkarzy dawanie im obywatelstwa nic nie pomoże a kto temu wszystkiemu winien to już pisałem w poprzednim poście.

  25. @Dres w beemce
    Też mi coś…

  26. Wieszcz on 15/06/2008 at 18:13 said:

    Futbol (Holandia) atakują do ostatniej minuty pomimo wysokiego prowadzenia.
    AntyFutbol (Polska) napastnik biegnie do bocznej chorągiewki i ukrywa piłkę.

  27. Eamon on 15/06/2008 at 20:48 said:

    Antyfubol to Grecja i Włochy, w porównaniu do nich gramy ultraofensywnie :P
    A ja się ciesze bo moje typy przed mistrowstwami tj. Holandia,Hiszpania,Portugalia w półfinale ,sprawdzają się.

  28. dres_w_beemce on 15/06/2008 at 21:29 said:

    Moon: napisalem, odezwalas się :) dałaś się nabrać na prostacki trolling :->

  29. Tobie się tylko wydaje się dałam nabrać… I sam się podsumowałeś.

  30. Stracić bramkę w ostatniej minucie, po decyzji sędziego — nerwy moga ponieść. To zrozumiałe. Tyle, że powinny opaść przed przelaniem słów do druku. I dlatego to, co zrobiły gazety (ciekawe, że komentarze telewizyjne, o prywatnych nie wspominając, są w zupełnie innym tonie) woła o pomstę do nieba.

  31. Nonchallance on 16/06/2008 at 12:44 said:

    „Po zielonej trawie piłka goni, albo my wygramy albo oni, albo będzie dobrze albo będzie źle, piłka jest okrągła a bramki są dwie”.

    To zdanie wyraża wszystko co myślę na temat piłki nożnej w szczególności a sportu ogólnie. Sport jako taki posiada w sobie tą wartość, że czasem pomimo tego, że tamci są lepsi, że mają więcej forsy, że we wszystko czasem wmiesza się polityka i oszustwo, to pomimo tego wszystkiego czasem wygrają Ci na których wszyscy postawili kreskę. I dla takich chwil warto pokibicować bo i piłka i trawa i bramki są bezstronne. Cała reszta to medialny szum i niepotrzebne unoszenie się narodową dumą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>