
Powstanie Warszawskie poznałem w latach młodości dzięki fundamentalnej książce jego uczestnika i kronikarza. „Przemarsz przez piekło” Stanisława Podlewskiego to w dalszym ciągu książka najważniejsza dla mnie o tamtych czasach. Jest ona zbiorem świadectw bezpośrednich uczestników, skrupulatnie zbieranych przez autora, jeszcze, kiedy był w niewoli niemieckiej, po upadku powstania, Jest to dzieło wolne od politycznych dywagacji, pełnym prostej prawdy – i dlatego brutalnym i prawdziwym. Wydana po raz pierwszy w 1949 roku, kilkakrotnie wznawiana, ma wymiar ponad czasowy. Ale nawet ta pozycja nie oddaje wszystkich aspektów Powstania, w szczególności martyrologii mieszkańców.
Powstanie jest dla mnie największą tragedią polskich losów, ponieważ jest zawinione głównie przez Polaków. Już wtedy czytając tą książkę, czułem podświadomie, że Powstanie w takim wymiarze było zbrodnią na Warszawie i jej mieszkańcach. Nieprzygotowane, rozpętane bez porozumienia z polskim rządem emigracyjnym i aliantami, bez przygotowania wojskowego, gdzie „broń miano zdobywać na wrogu”, skierowane nie na autentyczne zdobycie wolności miasta, lecz przeciwko wojskom Armii Czerwonej, z czystych przesłanek politycznych – skończyło się hekatombą ludności i zniszczeniem miasta. Rachuby polityczne dowódców Powstania skończyły się śmiercią 18.000 powstańców, kwiatu inteligencji polskiej, 150.000, mieszkańców Warszawy, zamordowanych przez Niemców, co stanowiło prawie 1/3 wszystkich zamordowanych mieszkańców Warszawy w trakcie II wojny i zniszczeniem 85% powierzchni miasta, w tym całej lewej jego strony.. Nawet Wrocław, który był niemiecką twierdzą, nie został zniszczony w takim stopniu.
Rachuby pomocy politycznej i militarnej aliantów były chybione. Wiadomo było, że Stalin, mając już od lipca PKWN w Lublinie, nie będzie się kwapił z pomocą, a alianci zachodni, wiedząc już po Teheranie, jaki jest podział powojenny sfer wpływów w Europie, nie mogli i nie chcieli rzetelnie pomóc Powstaniu.
Continue Reading →
Najnowsze komentarze