
Nie można inaczej nazwać tego, co się dzieje w Osetii Południowej, jak wojną. Ataki samolotów, ostrzał ciężkiej artylerii, wreszcie wkroczenie wojsk gruzińskich do stolicy zbuntowanej prowincji, Cchinwali i poranna demonstracja Rosjan – wskazują na to, że sprawa jest nad wyraz poważna. Jest już posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ, trwają działania dyplomatyczne Stanów Zjednoczonych i Rosji.
Nie będę teraz pisał o kulisach tego konfliktu i jego zaszłościach historycznych, ponieważ jest to wykład na stron kilkanaście, co najmniej, natomiast trzeba na to spojrzeć z punktu widzenia polskiego zaangażowania w tamtym rejonie, z inspiracji Lecha Kaczyńskiego.
Jest całkowicie jasne, że stan zawieszenia, jak był w tym regionie od lat 90, kiedy to Abchazja i Osetia Południowa zbuntowały się przeciwko rządowi w Tbilisi – przy poparciu i z inspiracji Rosji – został zaburzony przyznaniem niepodległości Kosowu w lutym tego roku. Już wtedy Rosja, przeciwna tamtej decyzji Unii Europejskiej, wyraźnie zakomunikowała, że będzie patronować władzom tych dwóch regionów. Z tym, że nie można oskarżać bezpośrednio Rosji o działania de stabilizacyjne wewnątrz samej Gruzji.
Gruzja nie jest krajem demokratycznym. Konflikty wewnętrzne, jakie targają tym krajem, już po tak zwanej „rewolucji róż”, w roku 2003, kiedy Eduard Szewardnadze ustąpił na rzecz Michaiła (Miheila) Saakaszwilego – nie ustępują tym, jakie istniały w latach ’90 ubiegłego wieku.
Polski prezydent jest mocno zaangażowany w tamtym regionie, budując plan współpracy z Gruzją i Ukrainą, a także z Azerbejdżanem, starając się stworzyć tak zwane wschodnie partnerstwo. Ma się ono opierać o dwa filary;
Pierwszym filarem jest próba wciągnięcia dwóch pierwszych państw do organizacji NATO. I tego rodzaju deklaracje ze strony układu już mamy, szczyt w kwietniu tego roku w Bukareszcie potwierdził, że tego rodzaju możliwość istnieje.
Drugim filarem jest zbudowanie układu państw związanych wspólnymi interesami paliwowymi. Polska, organizując kilka szczytów, a nawet powołując spółkę paliwową – chciałaby stworzyć alternatywny kanał dostaw ropy naftowej do Europy. Alternatywny wobec Rosji oczywiście.
Nie może to oczywiście pozostać bez reakcji ze strony rosyjskiej.
Kaczyński zaangażował się mocno także w wewnętrzne sprawy, stając po stronie Saakaszwilego w jego niedawnym konflikcie wewnętrznym. Na przełomie 2007 i 2008 roku doszło do ostrych spięć pomiędzy prezydentem Gruzji, a jego jeszcze do niedawna towarzyszami. Skończyło się to stanem wyjątkowym. Mediacje USA, a także Lecha Kaczyńskiego, doprowadziły do przedterminowych wyborów, które w styczniu 2008 roku wygrał Saakaszwili.
Reżim Saakaszwilego określany jest mianem „różowej dyktatury” i śmiało można powiedzieć, że jest on w dużym stopniu utrzymywany dzięki wpływom amerykańskim – i dla umocnienia ich obecności w tym regionie.
Nie znamy kulisów tego konfliktu, jak się obecni rozgrywa. Wygląda jednak na to, że Gruzja postanowiła zrobić „rozpoznanie bojem” i sprawdzić, na ile może się posunąć. Nie sądzę, aby sądziła, że odzyska panowanie nad Osetią Południową, raczej sprawdza zdolność reakcji Rosji na tego rodzaju działania. Ale agresywne poczynania Gruzji są dla Polski końcem tak zwanego partnerstwa wschodniego i na długo odsuwają możliwość wejścia tego kraju do struktur NATO. I całkowicie zamrażają projekt naftowy.
Jak do tej pory Lech Kaczyński zachowuje się bardzo wstrzemięźliwie. Rosjanie działają na tamtym terenie, mając mandat RB ONZ i w przypadku ataku gruzińskiego – mają prawo podjąć działania militarne. Jeżeli Polska zajęła by w tej sprawie stanowisko pro gruzińskie – naraża się na otwarty konflikt z Rosją. To nie jest w interesie nie tylko naszym – ale również całej Unii Europejskiej, której członkiem jesteśmy.
Kilka dni temu, na terytorium Turcji, separatyści kurdyjscy wysadzili w powietrze ropociąg Baku – Tbilisi – Ceyan – praktycznie jedyną nitkę dostaw surowca do rafinerii w tym ostatnim mieście. I jedyny niezależny od Rosji ropociąg. To pokazuje po pierwsze, jak niestabilny to jest region, po drugie, na jak kruchych podstawach były plany polskiego prezydenta.
Tak zwana „wschodnia polityka zagraniczna” Lecha Kaczyńskiego, realizowana metodami amatorskimi i na podstawie fałszywych przesłanek – właśnie zapada się, jak WTC.
Azrael




Mała poprawka.
Osetia Płd. to jest tak naprawdę Cchinwali i parę wiosek wokół niego, rozciągniętych głównie wzdłuż drogi z Tbilisi do Władykaukazu i Nalczika. Więc zdobywając Cchinwali, Gruzja już odzyskała Osetię Płd.
@ciekawski
do czasu
wszystko zależy od tego co zrobi Rosja. Na razie Putin wypowiada się niejednoznacznie (Igrzyska!). Ale po Igrzyskach, albo i wcześniej Rosja bez problemu odzyska Osetię Płd.
hehehe
150 rosyjskich czołgów i pojazdów wojskowych wjechało do Osetii Płd.
Na piknik?
I tak sobie jechać będą bez osłony z powietrza?
Jestem ciekawy działań amerykańskich oraz tego na ile cała sprawa ma błogosławieństwo i wsparcie (logistyczne/wywiadowcze) Waszyngtonu/Pentagonu.
Mam tez nadzieje ze nasz Pan prezydent nie posiada prerogatyw żeby wysłać bratnią pomoc narodowi Gruzińskiemu ciemiężonemu przez Moskali w postaci eskadry polskich F16 lub Mig29 ?
Mam ogromne wątpliwości, czy nasze F16 by doleciały do Gruzji xD
A tak serio: Lech Kaczyński chciał rozdawać karty, chciał stworzyć sojusz. My, o młodej tradycji demokratycznej (a co za tym idzie, niestabilnej) i średnich możliwościach gospodarczych, a jeszcze gorszych możliwościach bojowych, mielibyśmy się układać z państwami powiązanymi z Rosją, o słabej gospodarce, potencjale militarnym i nieprzewidywalnych władzach?
Może skupmy się jednak na autostradach, oświacie i służbie zdrowia?
Pragnąłbym zgodzić się z Bellatrix. I się zgodzę. Szczególnie z ostatnim zdaniem. Bo to jest główny jak sądzę powód aby nie angażować się zbytnio w zawikłany konflikt, którego szczegóły są niezrozumiałe i niejasne. Lech Kaczyński w tej sprawie ma znaczenie zupełnie drugorzędne.
Raczej wątpliwe ponadto nawet gdyby doleciały nie wiadomo czy NATO by poparło w końcu sami interwencją ściągniemy na siebie armię rosyjską Kaliningrad w praktyce również Białoruś, gdyż Łukaszenko zapewne pozwoli na wkroczenie bratniej armii w celu dania lachom nauczki a znając naszą armie i jej mozliwość bojowe czyli niecałe trzy dobre okręty 16 samolotów z których pewnie lataja 2 szybko dostaniemy w skórę.
Rosjanie nie są takimi idiotami skoro zbombardowali tę bazę to nie po to, żeby gruzińskie samoloty bezkarnie bombardowały ich armię.
Nawet zawoalowane wspomnienie o możliwości militarnego wsparcia Gruzji byłoby kompletnym idiotyzmem i ośmieszeniem się. Tam krzyżują się interesy graczy, przy których my malutcy. I łatwo jakimś rykoszetem oberwać, za co nikt nam odszkodowania nie wypłaci.
hehehe
150 rosyjskich czołgów i pojazdów wojskowych wjechało do Osetii Płd.
Na piknik?
I tak sobie jechać będą bez osłony z powietrza?
kilka szwadronow mi 24 i mi 28, pewnie jeszcze hokumy dorzuca i alligatory >=)
ojj bedzie sie dzialo
Nie do końca łapię, czemu się wyżywacie tak na biednych Falconach. Ot, doleciałyby, czy wylądowały – to zupełnie inne pytanie, niemniej – cieszmy się tym, co mamy. Wbrew wszystkiemu to nieco nowsze od starych zestawów rosyjskich
Oglądam sobie TVN24 i mam wrażenie, że konflikt jest marginalizowany. Nie na rzecz igrzysk, ale – o zgrozo – na rzecz katastrofy kolejowej.
Inna sprawa, że niezdecydowanie rosyjskie wyrażające się w niepublikowaniu oficjalnych danych o ilości sprzętu wysłanego do Osetii… jest takie nierosyjskie.
Black Ops – Jaszczębie… nie Falcony
Może nierosyjskie, ale logiczne.
Załatwić to co do załatwienia przy minimum hałasu
Skoro nie podają, to znaczy, że nie chcą podawać.
Niedawno Newsweek podawał, że stan rosyjskiej armii jest straszny, maszyny są przestarzałe, a administracja przesiąknięta korupcją. Gdyby iść za tą informacją, możnaby wnioskować, że Rosja wysłała mało wojska i chce jak najdłużej ukryć swoje słabości militarne.
Z drugiej strony, pierwsze, co przychodzi do głowy: Rosja wysłała dużo i zajmą tereny agresywnie, jak zwykle, a nie jest znana ilość wojska, żeby nie podburzać opinii publicznej.
tiaaa…..
czytam ostatnie wiadomości….
hałas będzie zajebisty
o ile Amerykanie z Rosjanami się nie dogadają
Raczej nie sądze, żeby ich armia była aż tak znowu przestarzała w końcu toczą wojnę w Czeczenii a właściwie ją wygrali więc zapewne wymienili stary sprzęt i stworzyli odpowiednia doktrynę. Poza tym oni podobnie jak Amerykanie i Izrael nie dbają o opinię chcąc zrobić swoje szybko i skutecznie, a równocześnie chcą pokazać USA, żeby nie wtrącały się w nie swoje sprawy. Z drugiej strony czy nie uważacie, że to może być dywersja dajmy na to, do rozpoczęcia przez Izrael nalotu na Iran, lub inwazji na Gazę. A to, że administracja Busha są zaskoczeni to nie wierzę to „zaskoczenie” jest takie samo jak w przypadku Libanu 2006 i Somalii 2007 gdzie też rzekomo nic nie wiedzieli a praktyce wszystko odbywało się na ich polecenie.
@Piotr
Sprzęt Rosjanie i Gruzini mają podobny. A Rosja braki w sprzęcie, rozpoznaniu, taktyce rekompensują ilością swoich poległych żołnierzy. Jeszcze ją na to stać. I w tej chwili liczy się ilu żołnierzy może użyć Rosja, a ilu Gruzja. Gruzja chce wycofać swój kontyngent z Iraku (1000 żołnierzy) – śmieszna ilość w przypadku takiego konfliktu, którego świadkiem zaczynamy być. Rosja nie musi wzmacniać swoich sił likwidując je w innym miejscu
Gruzini wydają około 1 mld usd na zbrojenia (10% budżetu). Kupowali dużo, także z Polski i z USA praz Izraela. Mają dobre uzbrojenie – ale jeżeli walki nie zostaną przerwane do jutra rana – Rosjanie uderzą taktycznie na cele wojskowe w samej Gruzji i ściągną wojska powietrzno – desantowe. I wtedy będzie rzeź.
RMPL: zdaje się że Lech K. nie posiada uprawnień do tego typu wyskoków bez zgody Sejmu, ja jednak mimo tego nie mogę Ci zagwarantować co mu do łba trafi.
Trudno też powiedzieć czy prezydent zachowuje się rzeczywiścia „nadzyczaj wstrzemięźliwie”, czy po prostu zareaguje ze zwykłym dla niego refleksem, tłumacząc się że że nikt go nie poinformował (jak to ma w zwyczaju). Mam tylko nadzieję że w jego otoczeniu znajdzie się ktoś kto go pieprznie w pusty łeb zanim palnie coś głupiego… a może Palikot odżałuje mu skrzynkę jaboli żeby utrzymać Lecha kolejny tydzień w błogiej nieświadomości co się dzieje na świecie.
W ramach „bratniej pomocy” narodowi gruzińskiemu należy wysłać im do pomocy Antoniego Macierewicza. Plusy dla Polski są co najmniej dwa: wewnętrzny (zniknie jeden z problemów Polski z obrębu jej granic), oraz zewnętrzny (dozgonna wdzięczność Rosjan – polepszenie naszych stosunków). Jeśli uda się przekonać Gruzinów, by powierzyli obronę panu Antoniemu – starcia nie potrwają długo – wiele ludzkich żyć uda się uratować.
A tak na poważnie: czy ludzie solidaryzujący się dziś z agresją gruzińską równie gorąco popierali agresję rosyjską na Czeczenię? Bo mam wrażenie, że nie i że chodzi o zwykły, tępy „antyruskizm”.
Dziwi mnie jednoznaczne potępianie Gruzinów. Są inni niż my (polecam reportaże Jagielskiego w „Dobre miejsce do umierania”), ale powody do wkurzania się na Rosjan mają. Nie wydaje mi się także, żeby głównym powodem zaostrzenia konfliktu wokół Osetii Płd i Abchazji był Kosowo. To raczej pretekst. Rosjanie po prostu nie mogą przeboleć prozachodniego kursu Gruzji, szczególnie ich parcia do NATO. Gruzja ma do tego prawo, tak samo jak my. Nawet jeśli ktoś nie lubi Amerykanów i ich kaukaskich interesów. Oczywiście nasze poparcie dla Gruzji nie może być dyplomatycznym słoniem w składzie porcelany ala Kaczyński. Tym bardziej, że Saakaszwili chyba zawiódł. I sytuacja wygląda kiepsko. Bo mocarstwa się dogadają, a biedni, jak zwykle, przegrają. n
A i tak chodzi o pieniądze…. tylko ludzi żal.
Tak, tak niesamowita okazja „okrążenia” wroga i odbicia Królewca…
W ten sposób przyszlibyśmy też z pomocą bratniej demokracji ludowej tworząc swoisty „drugi front”.
OK. Dość żartów. Sytuacja robi się paskudna bo Rosjanie zdaje się zamierzają spacyfikować Gruzję (atak na port i przewidywane ataki na Pałac Prezydencki i Ministerstwa).
Mam wrażenie że świetnie podpuścili Sakaszwilego – teraz słyszymy od Gruzinów o drobnych startach własnych od Rosyjskiej propagandy o „tysiącach zabitych cywilów (Rosjan) w Osetii a Gruzini poniekąd potwierdzają że działania z użyciem sprzętu ciężkiego sami rozpoczęli („o g. 00:00 zaczęliśmy przywracać ład konstytucyjny”).
Skończy to się zapewne włączeniem Osetii płd do Federacji Rosyjskiej, upadkiem rządu Sakaszwilego i ustanowieniem marionetkowych władz z ‘demokratycznego wyboru’ podporządkowanych Rosji.
Rosja ma same zyski:
a) likwidacja zadry uwierającej niedżwiedzia w tyłek
b) likwidacja amerykańskiej bazy bezpośredniej bliskości w ważnym rejonie Rosji
c) ostateczne podporządkowanie sobie całości złóż a co ważniejsze systemów transportowych surowców na zachód
d) udowodnienie światu że Rosja może działać tak samo jak Stany Zjednoczone
Jedyna możliwością potknięcia jest ew. niedocenienie determinacji Gruzinów i ew. integracja większości sił politycznych wobec ofiar cywilnych po stronie Gruzińskiej (nie znam sytuacji wewnętrznej więc tu jest duży znak zapytania) oraz powtórzenie się klęski pierwszej wojny czeczeńskiej w postaci jakiejś popisowej rzezi większego oddziału Rosyjskiego plus bezmyślne bombardowanie obiektów cywilnych pod kamerami zachodnich telewizji.
Cała sprawa ma też inny wymiar – myślę że powodzenie operacji po stronie Rosyjskiej przekona Chiny do podjęcia podobnych działań – może to być Tajwan ale również Mongolia… A takie zdarzenia zepchną nas wszystkich na tej małej niebieskiej planetce na krawędź paskudnej sytuacji. Co dalej ? Ochrona prześladowanych Rosjan w Estonii lub Łotwie (członkowie NATO), zbrojny podział Ukrainy …?
Paskudne perspektywy…
Trudno się z Azraelem nie zgodzić: w jaki sposób może UE i NATO uzasadnić protest przeciw interwencji rosyjskiej w Gruzji, skoro interwencja ta jest lustrzanym odbiciem postępowania UE i NATO w Kosowie po próbach Serbii odzyskania kontroli nad zbuntowaną prowincją? Nie może.
Szkoda ludzi.
Googla sobie czlowiek w internecie o wojnie w Osetii i trafia na blog samego Azraela, nieustraszonego bojownika o prawde (a nawet moskiewska ‘Prawde’), meczennika za sprawe i uchodzcy z S24 (‘bo to zli komentatorzy byli’).
Wojna w Osetii – coz za gratka aby dokopac krwawemu dyktatorowi Borubarowi i wyslawiac dobrotliwego wodza Ojczyzny Postepu, PutinoMiedwiediewa, milosnika dzieci (zwlaszcza cmokania ich w brzuszki, a moze i cos bardziej postepowego a la Cohn-Benedict).
Ciekawym czy wszyscy tu zebrani potepiacze gruzinskiego imperializum rownie ochoczo co za Osetia Pd. ujmuja sie za Czeczenia? I czemu tylko niepodleglosc dla Osetii Pd. (pare wiosek, jak ktos slusznie juz zauwazyl), a nie dla calej Osetii???
I jeszcze pare kwiatkow autora:
Budowanie rurocigaow ‘Nie może oczywiście pozostać bez reakcji ze strony rosyjskiej’. Jak jakies panstwo smie budowac rurociag na swoim terytorium bez pozwolenia Rosji??? Skandal!
Jakie urocze i smaczne porownanie! A moze by tak ‘idzie do piachu jak dzieci z Bieslanu’? Tez gustowne! Moze by jakiegos Osame obok kapliczki sw. Blidy wsadzic za zaslugi w walce z hamerykanskim imeprializmem?
Z rewolucyjnym pozdrowieniem
No cóż sytuacja się klaruje:
- Skoordynowany atak Rosjan w Abchazji
- Zbombardowanie rurociagu
- Szybkość przerzutu oddziałów pow-des
to wszystko wyraźnie wskazuje na szczegółowo przygotowany plan.
Pytaniem pozostaje jeszcze wyłącznie jak daleko Rosjanie chcą się posunąć.
Czy chcą sprowokować również Amerykanów z bazy w Azerbejdżanie i docelowe zmuszenie USA do całkowitego wycofania się z regionu…
Czy uważacie, że to może być wstęp do IIIw.ś.?
Omg nie macie pojęcia o stanie wojsk rosyjskich -.-’ gadacie głupoty
oni nie mają zwyczju chwalić się swoim stanem wojsk nie są tacy jak ameryka.
Polska ma kilka swoim maszyn bojowy to i tak pozostałości z II wojny światowej więc nie wiem czym tu się chwalić XD
Krótka piłka musi być z Gruzją i tyle po co zaczynała wojne nawet jak będzie wstęp do III wojny światowej to przez Gruzje(USA)