
Lech Kaczyński mocno się zaangażował w obliczu konfliktu na Kaukazie. Telefoniczne rozmowy z prezydentem Saakaszwili,, konsultacje z premierem Donaldem Tuskiem, narady z ministrem Radosławem Sikorskim, wreszcie konferencja prasowa. I najważniejsze – wspólna deklaracja państw bałtyckich i Polski, skierowana jednak głównie nie do w stronę stron konfliktu – lecz w kierunku instytucji europejskich – NATO oraz Unii Europejskiej.
Lech Kaczyński autentycznie i samodzielnie podjął wiele kroków natury politycznej, mających zaakcentować polskie stanowisko w sprawie konfliktu gruzińsko – rosyjskiego. I jakie efekty? Jak zwykle – tragiczne i bezsensowne.
Nie można się dziwić Kaczyńskiemu – oto na jego oczach jego najlepszy sojusznik, przyjaciel, a jednocześnie protegowany – rozwala w ciągu kilkudziesięciu godzin wieloletni już plan polskiej polityki wschodniej, opartej o trójką Warszawa – Kijów – Tbilisi. Polityki, gdzie filarami miały być po pierwsze – nowe drogi przesyłu ropy naftowej i gazu przez terytorium Gruzji, po drugie – próba wyciągnięcia, za zgodą Stanów Zjednoczonych Gruzji z rosyjskiej sfery wpływów geopolitycznych. Polityka robiona na jedno oko, polityka, gdzie realia się nie liczą, gdzie Rosję traktuje się jak białą plamę na mapie. Politykę, gdzie Polska uważa się za quasi mocarstwo regionalne.
Continue Reading →
Najnowsze komentarze