
Tarcza antyrakietowa wraca na scenę polityczną w dość nieoczekiwanej formie.
Najpierw Lech Kaczyński przywołując konflikt kaukaski oświadczył beztrosko w wywiadzie dla telewizji publicznej, że wojna gruzińsko – rosyjska jest dowodem na to, że tarcza w Polsce powinna być… Oczywiście, jako ochrona przed rosyjskim imperializmem. Politycy koalicji, między innymi poseł Graś przytomnie oświadczyli, że tych dwóch spraw łączyć nie należy. Sygnał w eter jednak poszedł, a rosyjskie odbiorniki są wyczulone – i nie omieszkają tego Rosjanie wcześniej, czy później wykorzystać.
Dzisiejszy dzień przyniósł natomiast wywiad „Newsweeka” z jeszcze obecnym podsekretarzem stanu MSZ, Witoldem Waszczykowskim, byłym już polskim negocjatorem ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie tarczy.
Wywiad wymyka się standardom politycznym (nie polskim, bo w Polsce cała polityka jest poza standardami), panującym w dyplomacji. Waszczykowski zdradza tajemnice rozmów polityków ścisłego kierownictwa rządu, czyli rozmów, które powinny być objęte dyskrecją. Twierdzi w rozmowie z dziennikarzem, że wynegocjował w USA umowę, która według niego mogła być gwarancją bezpieczeństwa, ale politycy, w tym Donald Tusk i Radosław Sikorski jej nie zaakceptowali, ponieważ, według niego, nie przyniosłaby ona korzyści rządowi Donalda Tuska.




Najnowsze komentarze