
Wojna zakończona, a właściwie – zawieszona, ale nie należy sądzić, że gruzińska armia, rozbita, przetrzebiona i pozbawiona wsparcia doradców amerykańskich i izraelskich, odważyłaby się na akcje zaczepne wobec Rosjan. Osetia Płd. stracona, ostatni przyczółek w Abchazji – wąwóz Kodori, przez który przechodzi ropociąg – również. Infrastruktura Gruzji zniszczona, ropociągi – jak na razie martwe. I Kazachstan i Azerbejdżan przesyłają ropę drogami alternatywnymi.
Gruzini stracili 175 osób, cywilów – Osetyńcy być może nawet 10. razy tyle. Ale trupów nikt nie liczy – zaczyna się natomiast licytacja, kto wygrał i jakie korzyści osiągnął.
Jeżeli bym czytał polską prasę i polskie opinie, szczególnie te z „niezależnych” portali i gazet – to wyczytałbym, że wygranym jest Lech Kaczyński. Poseł Paweł Kowal, ponoć specjalista od spraw Wschodu, stwierdził nawet, że Europę i Gruzję uratował Lech Kaczyński, wespół ze Zbigniewem Brzezińskim i Richarda Pipesa. To oni wstrzymali działania w Gruzji, z tym, że oczywiście nasz prezydent, ze swoim gromkim głosem był najważniejszy. Na szczęście możemy czytać i inne gazety i portale, zagraniczne, i tam wszyscy sądzą, że o przerwaniu działań zdecydował prezydent Dmitrij Miedwiediew – a zarysie porozumienia pokojowego – prezydent Francji, Nicolas Sarkozy. O Lechu Kaczyńskim się nie wspomina, nawet w kontekście jego „heroicznej”, sabotowanej przez pilota i zapewne Donalda Tuska, podróży do Tbilisi.
W Polsce usiłuje się przedstawić wynik rozgrywki rosyjsko – gruzińskiej jako porażkę Rosji. Niestety – brutalna prawda jest taka, że Rosja jako jedyna wyszła na tej wojnie zwycięsko. Wszyscy inni – z własnej woli – przegrali.
Continue Reading →
Najnowsze komentarze