Logika Wildsteina

Rzadko zdarza się czytać teksty Bronisława Wildsteina, które by nie były toporne, często przechodzące w grafomanię, jak została powszechnie oceniona jego powieść, „Dolina nicości”, lub po prostu beznadziejne merytorycznie.

Pisze Wildstein na swoim blogu, w artykule, „Dlaczego nie należy podpisywać traktatu lizbońskiego”, że Polska nie powinna ratyfikować Traktatu Lizbońskiego. Jako powód podaje (nie udowodniony jak do tej pory prawnie) dowód, że „Odrzucenie go przez jeden kraj – w najbardziej demokratycznej procedurze dla tego typu decyzji, jaką jest referendum – odsyła go w niebyt”.

Zostawmy to stwierdzenie na boku. Dalej pojawiają się argumenty, już po prostu kuriozalne. Pisze, że podpisanie TL byłoby aktem presji na Irlandię. Czy jednak to Irlandia nie wywarła presji na Unię Europejską, ze względu na swój wąski interes? Czy reszta Europy nie ma prawa i obowiązku pokazać Irlandii, że przedkłada interes wspólny, nad własne, wąsko rozumiane prawa?

Dalej Wildstein pisze, że sytuacja Polski jest korzystna dla Polski, bo „Traktat nicejski, który obowiązuje, jeśli lizboński nie wejdzie w życie, daje nam jako krajowi dużo większe możliwości. Domaganie się, abyśmy świadomie zmniejszyli swoje prerogatywy na rzecz innych krajów, oznacza występowanie w ich imieniu”.

Pisze to Pan redaktor w wyjątkowym momencie, kiedy zagrożenie spójności Europy, z powodu konfliktu gruzińskiego jest faktem, kiedy polityka energetyczna całej UE jest dramatycznie niespójna i zagrożona – a Polska, przy swojej „twardej” polityce wobec Rosji – staje na pierwszej linii frontu.

Continue Reading →