
Każdy, kto trochę się interesował się historią XX wieku, w tym historią Rosji Sowieckiej, musiał wpaść na zdjęcia Józefa Stalina, gdzie nienaturalnie były poustawiane osoby. Przerwy, nienaturalne postacie. To były zdjęcia po retuszach, z których usuwano tych, których już nie było. Tych, których wielka czystka po XVII Zjeżdzie WKP(b) i procesach moskiewskich eliminowano – z polityki i życia. Zinowiewa, Kamieniewa, Kirowa, Ordżonikidże…
Polityka historyczna tak zwanej IV RP, pod płaszczykiem rozliczeń z czasami PRL i przywołania wartości narodowych – tak naprawdę miała służyć rozliczeniom z wrogami Jarosława i Lecha Kaczyńskich. Miała służyć weryfikacji najnowszej historii wolnej Polski, roli jej opozycji, miała zdeprecjonować główne postacie opozycyjne. Ataki na Jacka Kuronia, Bronisława Geremka, na środowisko lewicy laickiej, pokazanie Okrągłego Stołu jako zmowy esbeckiej po jednej i drugiej stronie – miały uwypuklić rolę Jarosława Kaczyńskiego i jego akolitów.
Okazuje się, że trup IV RP rusza się dalej i śmierdzi – i to śmierdzi w Sejmie…
Oto Prawo i Sprawiedliwość organizuje 7 września, pod patronatem prezydenta RP organizuje w Sejmie konferencję o Wolnych Związkach Zawodowych. Idea całkowicie, wydawałoby się, słuszna. Tylko, że na tej konferencji będą obecni tylko ci, którzy pasują do schematu „jedynie słusznych”, według braci Kaczyńskich.

Będzie Andrzej Wyszkowski z żoną, Anna Walentynowicz, senator Zbigniew Romaszewski, Krzysztof Wyszkowski, Jan Olszewski, Antoni Macierewicz. Kwiat „elity” Prawa i Sprawiedliwości. Ci, którym krwawa ślina ścieka kącikiem ust, kiedy wymawiają nazwisko Wałęsa…
Najśmieszniejsze jest to, że na konferencji wystąpienie będzie miał Jarosław Kaczyński, który członkiem WZZ nie był…
Oprócz nie zaproszonego, z oczywistych, ale tylko dla tych ludzi, powodów, Lecha Wałęsy, nie będzie na konferencji Bogdana Borusewicza, Bogdana Lisa, Jan Lityńskiego (który był współautorem deklaracji WZZ).
Jest dziwne, że marszałek Bronisław Komorowski pozwala na tego rodzaju… prowokację. Nie można tego inaczej nazwać, jak właśnie prowokacją…
Swego czasu Jacek Kaczmarski napisał „Balladę o zasranym pomniku”. Szło tam tak;
To zagadka wielka i dla przyrodnika -
Dlaczego gołębie srają na pomnikach.
Ludzie przez czas pewien figurę czyścili,
Lecz że bezskutecznie – wnet się zniechęcili.
Z biegiem czasu smugi białawe odchodów
Zdobywszy figurę sięgnęły jej schodów;
Znikły całkowicie wszystkie rysy twarzy
I przestała ona cokolwiek wyrażać.
Obsrywanie pomnika przez tych, którzy go postawili – trwa. Już nie wiele z pod gówien, jakie bracia Kaczyńscy na niego… widać.
Dobrze, że Lech Wałęsa trzyma się od tego z daleka.
Azrael
Najnowsze komentarze