Nie jestem lewicowcem

Muszę coś wyjaśnić; Niemal w każdym miejscu, gdzie nie zaczynam pisać swoje teksty, zostaję zaliczony do blogerów lewicowych. Nawet pewna dziennikarka, robiąca ze mną wywiad, napisała potem w artykule – „czołowy bloger lewicowy”. Choć nie bardzo mnie obchodzi, pod którą ścianą jestem stawiany, to jednak warto się zastanowić, co i dlaczego zalicza mnie do lewicy. No bo popatrzmy;

1. Jestem ateistą, to fakt. Ale czy ateizm jest przynależny tylko lewicy? Czy ateista nie może być prawicowym u anty etatystycznym liberałem, który ma głęboko w nosie wszelkie pomysły o socjalnym państwie opiekuńczym, państwowej służbie zdrowia, szkolnictwie, nie mówiąc już o wstręcie do związków zawodowych? A mnie właśnie charakteryzują tego rodzaju poglądy. Więcej – empiria je potwierdza, bo czyż najbardziej komunistyczną i lewacką organizacją w Polsce nie jest przypadkiem „Solidarność”? No, „Sierpień ’80″ ich przebija…
Od zawsze byłem ateistą – o czym sobie uświadomiłem stosunkowo późno, sam sobie pewne rzeczy tłumacząc. Dopiero później poznałem zagadnienia filozoficzne temu poświęcone, czytając Bertranda Russella, czy Kołakowskiego, doznawałem dużej przyjemności, że można sobie tylko na ich podstawie zbudować otwarty światopogląd, system filozoficzny – i podejście do życia. Czytałem też oczywiście Biblię.

Continue Reading →

Euro pierwszej prędkości

Obecny kryzys ekonomiczny w całości obnażył brak integracji europejskiej. Nie tylko integracji, ale przede wszystkim brak instrumentów oddziaływania na poszczególne kraje członkowskie i ich banki centralne. Szef Komisji Europejskiej, Jose Manuel Barroso mógł się jedynie przyglądać temu, co się dzieje, a nie miał praktycznie żadnego wpływu na decyzje poszczególnych państw. A te, nie oglądając się na przepisy unijne albo dały specjalne gwarancje dla swoich (prywatnych) banków, jak to było w przypadku Hiszpanii, Włoch, czy Niemiec albo wręcz doprowadziły do nacjonalizacji banków, jak to było w przypadku Niemiec. Jest to coś, czego nie tylko w europejskiej gospodarce do tej pory nie było, czyli renacjonalizacja sektora finansowego.

Jedynym elementem, jaki spaja w tej chwili kraje Eurolandu, jest wspólna waluta – euro. W ramach Unii Europejskiej działa tak zwana EURO – grupa, skupiająca kraje strefy euro, które wymieniają się opiniami i w przypadku zagrożeń ekonomicznych mogą sobie wzajemnie pomagać. Tak oto realizuje się poza sferą polityczną, ale za to w dziedzinie eponimicznej, praktyczna teoria dwóch prędkości w Unii Europejskiej, co było zawsze bolączką integracji.

Polska jest poza sferą euro, dopiero się startujemy z procedurami wejścia do tego nowego węża walutowego. Gdyby Polska już w dniu naszej akcesji do UE podjęła procedury dostosowawcze do standardów Maastricht, czyli zaczęła panować głównie nad deficytem budżetu państwa, mielibyśmy szansę znaleźć się w buforze bezpieczeństwa, w jakim się znajduje obecnie Słowacja. Ta decyzja, podjęta wcześniej, dałaby Polsce także zupełnie inną pozycję, jako kraju dla inwestycji i porządku kapitałowego.

Jednak dla całkowitego bezpieczeństwa i stabilności Unii Europejskiej i Polski w niej, nie tylko w dziedzinie ekonomicznej, ale głównie politycznej, jest konieczność jak najszybszego wprowadzenia w życie Traktatu Lizbońskiego. Polska przekonała się boleśnie, szczególnie w przypadku wydarzeń gruzińskich, że jej rola w Europie jest marginalna. Działania Lecha Kaczyńskiego i ad hoc powołanej grupy państw – nie zostały praktycznie zauważone. Tylko przyjęcie jego przez Irlandię, ratyfikacja przez Polskę i zakończenie procedur przez inne kraje, w tym Niemcy – otworzyłoby możliwość podjęcia przez całą Unię działań stabilizujących gospodarkę i wzmocnienia Europy politycznie.

I nie chodzi tu tylko o sprawy samego kryzysu ekonomicznego, ale również o zagadnienia bezpieczeństwa energetycznego całego kontynentu, na co Polska jest szczególnie wyczulona. Kryzys ekonomiczny najmocniej dotknął Rosję – a to może mieć nieobliczalne skutki dla całej Europy i tym bardziej wspólne działanie jest jak najbardziej wskazane.

Azrael

Tekst opublikowany na portali mojeopinie.pl