
Dyskusje na temat in vitro, jak to w Polsce, skręciły z zagadnień natury czysto medycznej w sferę polityki. O tym, że nie może być kompromisu społecznego w tej sprawie, pisałem już kilkakrotnie. Nie może być kompromisu, ponieważ siła kościelna stoi na stanowisku zleconym przez Watykan. Wynika to z radykalnego pojmowania problemu ochrony życia, gdzie Kościół nie może i nie chce dopuścić do rozplenienia się poglądu, że dawcą życia jest nie Bóg, tylko istota ludzka. Dlatego akt sztucznej prokreacji, który można, interpretując naukę Kościoła, traktować jako realizację boskiego planu powołania życia, próbuje się zrównać z aborcją i eutanazją. Akt pokonania choroby, jaką jest bezpłodność, zaliczony zostaje do grzechów.
Projekt autorstwa zespołu Gowina, od którego odcięła się część jego uczestników, świadoma odpowiedzialności społecznej, zakłada, że zostanie wprowadzony zakaz mnożenia i mrożenia zarodków, co z kolei prowadzi do tego, że kobieta za każdą próbą będzie musiała przechodzić terapię hormonalną. Jednocześnie ustawa ma wprowadzić zakaz diagnostyki preimplatacyjnej, że może prowadzić do znacznych uszkodzeń płodów i zwiększonej liczby poronień.
Odpowiedzią na projekt Gowina jest obywatelski projekt ustawy o in vitro, tworzony przez część komisji Gowina. Projekt ten idzie w kierunku wprowadzenia do ustawy rozwiązań medycznych i prawnych, które dadzą większe szanse na leczenie schorzeń bezpłodności – czyli tworzenie zarodków nadliczbowych, z możliwością ich przechowywanie ich oraz stosowanie diagnostyki preinplantacyjnej.
Równie ważne, jak rozwiązania natury medycznej, jest położenie nacisku na to, że metoda in vitro jest metodą leczenia, a nie zabiegiem na życzenie. Oznacza to, że państwo ma obowiązek takiego sformułowania prawa, aby zapewnić kobietom, parom, niezależnie od rodzaju związku, w jakim pozostają, pełny i równy dostęp do sposobów leczenie bezpłodności. Rząd ma OBOWIĄZEK działania zgodnie z interesem ogólnospołecznym, dbając o prawa i interesy wszystkich obywateli.
W Konstytucji RP zapisane jest prawo do wolności sumienia (art. 53.), w związku z tym sprawa tej ustawy i tego sposobu leczenia nie powinna być przedmiotem targów z Kościołem Katolickim. Uleganie przez polityków szantażowi politycznemu Kościoła, to przykład, że politycy nie rozumieją wymogów demokracji i odpowiedzialności za dobro obywateli. Politycy, wybrani przez obywateli, mają obowiązek tworzenia prawa swobód obywatelskich i wolności wyboru. Próba kompromisu z Kościołem, kosztem zdrowia setek tysięcy obywateli, a także ograniczenia ich prawa do ochrony zdrowia (art. 68., pkt 1. i 2. Konstytucji RP), to zanegowania zasad demokracji.
Warto to uzmysłowić politykom, szczególnie Platformy Obywatelskiej. Jest to chyba najpoważniejszy test polityczny koalicji PO – PSL i tego rządu. Wiele setek tysięcy obywateli, jeżeli zostanie pozbawionych prawa do leczenie, odsunie się od PO.
Azrael
——————————————————————
Głosowanie na mój blog w konkursie Onet.pl na Blog Roku 2008: sms o treści: C00004 na numer 7144 (koszt 1,22 zł brutto). Wpłata zostanie przeznaczona na cele charytatywne.
Najnowsze komentarze