Kryzys – porozmawiajmy poważnie

Spektakl medialny rządu i Donalda Tuska, po nazwą „szukamy 17 miliardów złotych”, i to w ciągu kilku dni, nie jest poważnym potraktowaniem tematu spodziewanego kryzysu. Powtórzymy – spodziewanego kryzysu, który wynika z sytuacji ekonomii globalnej, a nie z powodu kryzysu polskiej gospodarki.

Ten kryzys nie rozpoczął się jak klasyczne kryzysy ekonomiczne, czyli z powodu załamania się „bazy”, czyli systemu produkcji, lecz z powodu upadku systemu finansowego, napędzanego, pompowanego sztucznymi instrumentami pochodnymi. To najpierw amerykańskie instytucje rządowe uruchomiły procedury umożliwiające kreowanie taniego kredytu, który następnie stał się podstawą do tworzenia mechanizmów tak zwanych instrumentów pochodnych, a potem nie potrafiły dokonać następnej regulacji – czyli ograniczenia przepływu pustych wartości finansowych, wynikających z ich mnożenia, pomiędzy bankami i innymi instytucjami finansowymi całego Świata. Problem nie polega więc na tym, że to wolny rynek finansów się nie obronił, lecz na tym, że zabrakło na nim realnych instrumentów samokontroli. To z kolei jest winą instytucji prawa i nadzoru finansowego, które przez wiele lat dawały złudną gwarancję, że zawsze mogą takie mechanizmy uruchomić.

Continue Reading →