Zapiski zza Atlantyku – 19 lutego

Zwycięzcy i przegrani

Pakiet stymulujący na sumę $780 miliardów został podpisany we wtorek. I jest to zwycięstwo dla Prezydenta Obamy. Jakkolwiek by na to nie patrzeć, jest to ogromny sukces dla Obamy, który jest prezydentem USA od zaledwie kilku tygodni. Głosowanie wskazało, że partie Demokratów oraz Republikanów nie są zdolne do współpracy ze sobą, może uda się to w przyszłości. Ale czy naprawdę jest to konieczne?

W zeszłym tygodniu, podczas spotkania z prasą, Amerykanie mieli możliwość zobaczenia w jaki sposób ich nowy prezydent analizował obecną sytuację ekonomiczną, oraz wytłumaczył, dlaczego owy pakiet jest potrzebny. Dla mnie było to fascynujące wydarzenie. Amerykanie byli świadkami w jaki sposób prezydent Obama podchodził do sytuacji ekonomicznej, finansowej, programów w pakiecie, oraz ich realizacji, stosunków z Iranem, czy brania sterydów przez sportowców. Ponadto powiedział, że nadal zależy mu na tym, aby Republikanie brali udział w dyskusji, ale jeżeli ich głównym celem jest wykrzykiwanie słów krytyki to trudno aby on brał ich poważnie, zwłaszcza, że w dużym stopniu to ich polityka polegająca na cięciu podatków oraz wydawaniu pieniędzy na wojnę doprowadziła to takiej, a nie innej sytuacji ekonomicznej. Prezydent Obama dodał, że celem pakietu stymulującego jest wydawanie pieniędzy, które będą użyte do finansowania programów, których celem jest utworzenie miejsc pracy, pomoc służbie zdrowia, czy edukacji. Dodał również, że niektóre programy mogą się nie udać, jednakże rząd musi podjąć kroki ratowania ekonomi. John McCain stwierdził, że ów pakiet jest okradaniem przyszłych generacji. A jak nazwałby swoje poparcie cięcia w podatkach dla najbogatszych oraz wydanie milionów dolarów na wojnę w Iraku? Tego typu decyzje doprowadziły do tego, że rząd zaczął się zapożyczać, przyczyniając się do obecnego deficytu, największego w historii USA. To co Republikanie chcą, to kontynuacja polityki Busha. W dniu wyborów, Amerykanie powiedzieli – dosyć. Jest hipokryzją ze strony Republikanów reprezentowanie swojej partii jako tej, która jest fiskalnie odpowiedzialna.

Continue Reading →

Jeszcze o POPiS i dlaczego "nie"

Warto się trochę głębiej zastanowić, dlaczego polski model wielkiej koalicji, na rzecz przezwyciężenia kryzysu nie ma racji bytu. Nie wystarczy tylko powiedzieć, że z Prawem i Sprawiedliwością nie jest po drodze, bo na czele tej formacji stoi Jarosław Kaczyński. Zawsze można zasłonić się słabą pamięcią o dokonaniach i wybrykach Jarosława Kaczyńskiego, a po spotkaniach koalicyjnych wietrzyć pomieszczenia, i jakoś to można by przeżyć…

Otóż podstawową sprawą jest to, że taka koalicja może zostać zawiązana, bez szkody dla demokratycznego systemu politycznego wtedy, kiedy żadna partia nie uzyska w wyborach mandatu społecznego do sprawowania władzy,samodzielnie, lub w koalicji. Tak było kilka lat temu w Izraelu, gdzie rządziły razem Likud i Partia Pracy. Platforma Obywatelska taki mandat ma i jej rząd, razem z PSL Waldemara Pawlaka MA OBOWIĄZEK ten mandat wypełnić. Jeżeli premier Donald Tusk nie czułby się na siłach samodzielnie rządzić, sprawować władzy i brać odpowiedzialności za państwo – to powinien po prostu podać swój rząd do dymisji i doprowadzić do przedterminowych wyborów. Co, oczywiście, byłoby przyznaniem się do porażki i skończyłoby się jego odejściem z polityki. I, z powodu kryzysu nie jest wskazane, ze względu na koszty i na odpowiedzialność wobec społeczeństwa.

Continue Reading →