
Media porankiem zwiastują dobra nowinę; W wyniku cyklu artykułów w „Pulsie Biznesu” Urząd Kontroli Skarbowej, wraz z sądem zajmą się kontrolą zaplecza organizacyjnego imperium medialno – szkoleniowego Tadeusza Rydzyka – biednego redemptorysty z Torunia, który jest na utrzymaniu wiernych słuchaczy i widzów jego mediów.
UKS i sąd sprawdzą, czy fundacje Lux Veritatis i Nasza Przyszłość wydają zgodnie z prawem pozyskane środki i czy przypadkiem nie prowadzą działalności, która powinna być opodatkowana. Kontrola, co warto zauważyć, została wszczęta na podstawie doniesienia medium biznesowego i nie ma nic wspólnego z działalnością polityczną Tadeusza Rydzyka. Oczywiście – jego zwolennicy w to nie wierzę, a i ja, przyznam się bez bicia – liczę, że kontrola zakończy działalność tego biznesmena. Nie oznacza to oczywiście tego, że jego „dzieło” powinno zniknąć z powierzchni ziemi. Demokracja, nawet w obliczu działalności niezgodnej z prawem, powinna dawać prawo do naprawy błędów – i zwrotu pieniędzy…
To nie jedyne problemy Tadeusza Rydzyka. Jego działalnością zainteresował się również minister kultury i dziedzictwa narodowego, Bogdan Zdrojewski, który skierował zapytanie do sądu rejestrowego, czy fundacje Tadeusza Rydzyka działają zgodnie z przepisami prawa i statutem oraz z celami, które zostały tam zapisane.
Nie ma co specjalnie ukrywać – Tadeusz Rydzyk zapłaci rachunki polityczne, skumulowane rachunki z wielu lat swojej działalności politycznej.




Najnowsze komentarze