Film zagraniczny, a Amerykanie
Noc rozdania nagród Akademii Filmowej, Oskarów, w tym roku była inna, inna sala, atmosfera bardziej kameralna,widoczny brak sponsorów i taki sobie Hugh Jackman jako prezenter. Jedna z nagradzanych kategorii to film zagraniczny. Ale Amerykanie nie zwracają uwagi na ta kategorie, bo przecież nie jest po angielsku, trzeba przeczytać napisy i zwracać uwagę na to, co się dzieje aby się nie pogubić. Filmy z Europy, czy innego kontynentu,dla przeciętnego Amerykanina, są zbyt skomplikowane.
Filmy zagraniczne są pokazywane w małych kinach, zazwyczaj niezależnych, lub są od razu wydawane na DVD, z co najmniej rocznym opóźnieniem. „Katyń” Andrzeja Wajdy, który był nominowany do Oskara w zeszłym roku w kategorii filmów zagranicznych, dopiero pojawił się na DVD. „Katyń”, film ważny, ale nie szczególnie dobrze zrobiony, aby mógł być zrozumiany przez widza, który nie jest Polakiem. Powinien być obejrzany, szczególnie przez Amerykanów, którzy bardzo często mają obraz Polaka oraz Polski zdeformowany poprzez filmy często niezgodne z prawda.
New York Times w przeddzień rozdania Oskarów poświecił obszerny artykuł na temat filmu „Katyń”. W Chicago odbył się krótki festiwal filmów Andrzeja Wajdy, a dziennikarze opisując twórczość Wajdy również dyskutowali na temat sytuacji Polski.Wielu z nich uważa, że filmy Wajdy są odzwierciedleniem rzeczywistości w Polsce. I to samo w sobie jest ważnym wydarzeniem. Często Polonia buntuje się, że gazety amerykańskie podają błędne informacje na temat obozów koncentracyjnych, czy w jaki sposób Polacy zostali przedstawieni w dużych produkcjach filmowych. Ale z tym trudno jest walczyć, nie mamy nad tym żadnej kontroli. Co przeciętnego Amerykanina obchodzi nasz protest kiedy on zobaczył film i uważa, ze jesteśmy antysemitami. Dla Amerykanów II Wojna Światowa to tylko Holokaust, jeśli chodzi o Europę, a Polak to antysemita, który pomagał Niemcom. Antysemityzm nadal jest głęboko zakorzeniony w mentalności nie tylko Polaków, ale i samych Amerykanów.Wytłumaczenie Amerykanom tego co wydarzyło się w Polsce podczas II Wojny Światowej jest rzeczą często bardzo trudną.
Poprzez filmy typu „Katyń” Polacy mają możliwość przedstawienia faktów historycznych, które w postaci obrazów tragedii mogą wzbudzić w nich przynajmniej zainteresowanie sprawa Polski. Temat Katynia został wcześniej poruszony w kinie, w filmie „Enigma” zrobionym przez Brytyjczyków. Film ten cieszył się ogromną popularnością w USA. Był oparty na książce cieszącego się ogromna popularnością Roberta Harrissa. Film koncentruje się na poszukiwaniu zdrajcy, który miał dostęp to tajnych informacji. To Brytyjscy naukowcy a nie matematycy z Polski byli wyłącznie tymi, którzy przyczynili się do złamania kodu Enigma. Najgorsze jest jednak to, ze owym zdrajcą jest właśnie Polak. Brat zamordowanego w lasach Katyńskich oficera polskiego.
I to jest dokładnie to, co większość Amerykanów wie na temat Katynia.
W 1943 roku kiedy naziści podali informacje na temat morderstw dokonanych na oficerach polskich przez Rosjan, prezydent Roosevelt wyznaczył George Earle’a, pełniącego funkcje emisariusza na Bałkanach, aby zebrał informacje na temat Katynia. Earle wykorzystując kontakty w Bułgarii i Rumunii sporządził dokładny raport, którego rezultaty wskazywały na to, że to Rosjanie a nie naziści byli odpowiedzialni za wymordowanie polskich żołnierzy. FDR odrzucił konkluzje Earle’a, twierdząc, że jest to niemożliwe. Sprawa została wyciszona, a raport schowany. Kiedy Earle poprosił prezydenta o opublikowanie raportu, FDR dał mu pisemny rozkaz zabraniający owej publikacji. Dodatkowo, Earle został wysłany poza teren USA. W 1945 roku jeden z oficerów amerykańskich przetrzymywanych w obozach w Niemczech, John H. Van Vliet,po powrocie to Waszyngtonu, napisał raport na temat Katynia. Clayton Bissel, wysokiej rangi oficer, któremu ten raport został przedstawiony, również go odrzucił i nie pozwolił na publikacje. Sześc lat później, Bissel, który zeznawał na ten temat przed Kongresem tłumaczył się, że musiał to zrobić, gdyż było to w interesie USA. Podczas zimnej wojny, dziennikarze amerykańscy utworzyli komitet, którego celem było przeprowadzenie śledztwa w sprawie Katynia. Ale i to zostało zaprzestane. Dopiero podczas wojny w Korei kiedy dotarły wieści w jaki sposób komuniści rozstrzeliwali żołnierzy amerykańskich, Kongres stwierdził, ze Korea była odbiciem tego, co wydarzyło się w Katyniu”. We wrześniu 1951 roku, Kongres utworzył komisję zwaną Komisją Maddena, aby ta zebrała fakty na temat Katynia. Komisja wysłuchała 81 świadków, sprawdziła 183 dowodów rzeczowych i przeprowadziła ponad 100 zeznań pod przysięga. Wynik – Polska została zdradzona przez Związek Radziecki i to Rosjanie są tymi, którzy dokonali zabójstw na polskich oficerach. Jakkolwiek sytuacja polityczna nie pozwoliła na ujawnienie tych informacji, śmierć Stalina, zakończenie wojny w Korei oraz pragnienie Ameryki do polepszenia stosunków amerykańsko-rosyjskich spowodowało, że sprawa ponownie została wyciszona.
Dlatego też ważne jest, aby filmy typu „Katyń”, czy „Człowiek z marmuru”, czy jakikolwiek inny film zrobiony przez Polaków i ukazujący sprawy polskie, był pokazywany w USA. Amerykanie z braku wiedzy, niedouczenia, oraz fałszywie przedstawionych faktów w tv, maja swój obraz Polaka. Film może być właśnie tym, co zmieni ich sposób myślenia lub przynajmniej zachęci do poszukania informacji.
Wigg





Masz wiele racji, tylko robienie filmów bez wersji językowej adresowanej publiczności robi z nich kino nieme i ogranicza ich zasięg, nie wszyscy chcą czytać…
Warto jednak przypomnieć tutaj o uznaniu, z jakim spotkał się Wajda wśród członków Akademii Fimowej i jako jeden z nielicznych twórców zagranicznych otrzymał Oscara za tzw. „całokształt” twórczości.
Nie ma się co łudzić jednak, że tego typu filmy jak „Katyń” zdobędą w Stanach szerszą widownię.
Niestety, to nie przemysł samochodowy, gdzie zagraniczne marki maja się lepiej, niż amerykańskie.
A propos, wszechmocny układ jak raz mąci w rodzimym „przemyśle” filmowym. Chodzi oczywiście o produkcyjniaka przedstawiającego tragiczne losy x. Popiełuszki. Wszystko pięknie, ładnie, patronat IPN (ogłoszenia w prasie sugerujące nauczycielom wizyty klas na seansach, to samo pewnie będzie z jedniostkami wojskowymi, nie mówiąc o kółkach parafialnych, ba – ruszyło nawet po latach, jak w piosence Perfectu, objazdowe kino, ale już nie nieme – paradoksalnie to szansa, że chociaż nakłady się zwrócą) i SKOKu, na okrągło bębnienie w tzw. publicznych mediach – a tu proszę: ocena w „Filmie” – 1 punkt na 6, ocena w „Przekroju” – 2 punkty na 6…pewnie, powie, ktoś, to pisma zgniłych postmodernistów i libertynów. Ale co to? „Polityka” a nawet „Kosze…” tzn. „Wyborcza” wyrażają się ostrożnie pochwalnie, chociaż głownie o aktorstwie i produkcji, dyskretnie unikając ocen scenariusza – a skąd padł cios? Z porządnego katoprawicowego „Dziennika”! Tytuł na pierwszej stronie: „Zły film o dobrym księdzu” i cała litania ubolewań, że zrobiono zamiast głębokiego dzieła, kolejną laurkę i żywot świętego na celuloidzie. Kaczor miał jednak rację: z tymi ludźmi „rewolucja moralna” nie mogła się udać. Oni mają bezczelny zwyczaj myśleć – krytycznie…
@ wehehe
„Dziennik”, zwany przez niektórych „Der Dziennik” jest gazetą niemiecką, więc z definicji nie może być kato-prawicowy, co powie ci Każdy Prawdziwy Polak. Najwyżej protestanto-konserwatywny. Każdy Prawdziwy Polak powie ci, że jego gazetą jest „Nasz Dziennik”. Ale nie czytam, więc nie wiem, czy oni w ogóle jakieś filmy oglądają