Pan Waldek się nie boi

Patrzę sobie ze spokojem, jak dziennikarze gazety „Dziennik”, Michał Majewski i Paweł Reszka się szarpią i próbują z porwanej nici ukręcić powróz na wicepremiera i prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego, Waldemara Pawlaka.

Czytam sobie wszystkie artykuły i komentarze, jakie wypluwa z siebie „Dziennik”, czytam także komentarze w innych gazetach i na portalach internetowych, i za cholerę nie mogę znaleźć w nich czegoś, co by było punktem zaczepienia do wystąpienia z wnioskiem do organów ścigania, CBA, Najwyższej Izby Kontroli, czy choćby szeryfa Julii Piterę, celem dokonania skuteczniej kontroli.

Panowie Reszka i Majewski jaki najpoważniejszy zarzut stawiają wniosek, że wicepremier zbudował wokół siebie układ koleżeński i rodzinny, który robi interesy, częściowo w oparciu o pieniądze państwowe. I zgoda – istnienie takiego układu, gdzie padają nazwiska kolegów Pawlaka, jego partnerki życiowej (zwanej w artykule konkubiną, co jest dość obrzydliwe), a także rodziny. Padają nazwy firm, 3i, Plocman, czy fundacja, której Pawlak był założycielem, Fundacji Porozumienie dla Rozwoju. Majewski i Reszka zadają pytania wicepremierowi Pawlakowi – zamiast dać nam na tacy odpowiedzi, i to takie, które by wysadziły go z fotela. Niestety, ich praca potwierdza tylko opinię, że dziennikarstwo śledcze jest w głębokim dołku.

Continue Reading →

"Dobre" decyzje Episkopatu

Wczorajsze posiedzenie plenarne (piękne słowo…) Komisji Episkopatu Polski miało znaczenie wyjątkowe. Wbrew opiniom formułowanym w prasie, status quo, czyli ponowny wybór abp. Józefa Michalika ma przewodniczącego i zarządcę administracyjnego tego ciała, nie jest potwierdzeniem stabilności Kościoła Katolickiego w Polsce. Jest dowodem erozji i brak pomysłu na dalsze funkcjonowanie tej instytucji w obszarze publicznym. Ipatrząc na to co się stało w krajach „starej” Unii Europejskiej, szczególnie Hiszpanii i Francji – wiemy, jak będzie dalsza droga Kościoła.

To nie abp. Michalik wygrał, lecz przegrał kardynał Stanisław Dziwisz, i to wyraźnie, z przecieków wynika, że w ostatnim głosowaniu otrzymał ledwie 1/3 głosów. Magia Jana Pawła II, którego cieniem był przez ponad ćwierć wieku Dziwisz, nie działa na starych pragmatyków – biskupów, a dla wielu jest pewnie denerwująca. Michalik gwarantuje im święty spokój, brak nadzoru nad ich diecezjalnymi księstwami. Zresztą, za Dziwiszem stał „młody, gniewny” i do tego jeszcze inteligentny arcybiskup Kazimierze Nycz, mający również za sobą szkołę Karola Wojtyły, a to już by było nie do przełknięcia.

Continue Reading →

Trochę o Relidze… trochę o mnie…

Za „Gazetą Wyborczą”, wydanie stołeczne;

—————————–

Religa – lewicowy żoliborski inteligent

Kilka słów o św. pamięci Zbyszku Relidze.
Piszecie o nim, że był urodzony w Miedniewicach (wieś w Skierniewickiem), a „kształcił się w Warszawie”. Potem w USA i tyle. Może jednak warto powiedzieć, że pochodził z warszawskiej rodziny nauczycielskiej. Jego matka była dyrektorką znanej szkoły żoliborskiej, którą potem kierowała Anna Radziwiłł i do której uczęszczali m.in. Andrzej Seweryn, Mirosław Sawicki, Antoni Libera. On sam kończył inną znaną szkołę żoliborską przy Felińskiego 15, zwaną wtedy TPD 1. Przed nim absolwentami tej szkoły byli m.in.: Bronisław Geremek, Krzysztof Pomian, Jarosław Abramow-Newerly, Zbigniew Zapasiewicz, Andrzej K. Wróblewski, Andrzej Garlicki, Juliusz Rawicz, a na rok przed Religą Janusz Głowacki, Andrzej Paczkowski, Tomasz Łubieński, po nim bracia Damięccy, Marek Kotański… Można by wyliczać długo. Mieszkał w V kolonii WSM. Krótko mówiąc, należał do tzw. dobrej inteligencji żoliborskiej o tradycji PPS-owskoko-operatystyczną takiej inteligencji, do której należeli np. profesorostwo M. i S. Ossowscy, Jan Strzelecki, prof. Witold Kula. Religa był bardzo dzielny, bardzo ambitny, bardzo pracowity, ale ów etos żoliborski bez wątpienia miał wpływ na jego wrażliwość społeczną, naturę społecznika. Studia kończył oczywiście w warszawskiej Akademii Medycznej może warto, żeby coś opowiedzieli o nim jego koledzy z tamtych czasów.

[Źródło: "GW"]

—————————–

To była również moja szkoła. I choć mieszkam dalej, nie na starym Żoliborzu, czuję powinnowactwo z tym środowiskiem, z tego rodzaju ideami i przede wszystkim – niezależnością umysłową. To jest właśnie ta inteligencja, nieetosowa, lecz autentycznie wyrastająca z intelektualizmu, zabarwionego wrażliwością.

Azrael

  • Facebook