Zapiski zza Atlantyku – 28 maja

Komu ufać?

Kongres rozpoczął oficjalne przesłuchanie w sprawie brutalnych praktyk stosowanych podczas przesłuchań za czasów reżimu Busha oraz jego administracji.
Specjalna komisja powołana do przeprowadzenia śledztwa w sprawie tortur odkryła, że administracja Busha autoryzowała memoranda, które pozwalały na tortury podczas przesłuchań. Rzucanie o ścianę, bicie po głowie, zamykanie w małych kontenerach było uznane za ok. Memoranda wręcz narzucały tego typu formę przesłuchań. Jeden z prawników, podczas zeznań dla Kongresu potwierdził, że wielu jego kolegów, którzy byli współtwórcami tego typu dokumentów w 2005 próbowało je zniszczyć. Agenci CIA podczas zeznań potwierdzili, że otrzymali memoranda, w których narzucano im brutalne traktowanie więźniów.

Salon.com podał, że jeden z agentów FBI pod pseudonimem Ali Soufan zeznał, że do momentu kiedy CIA nie zaczęło tortur, techniki stosowane dotychczas przynosiły rezultaty. W momencie kiedy w 2002, CIA złapało Abu Zubaydah i wywiozło go poza teren USA, wszystko uległo zmianie. Zubaydah został torturowany. Soufan złożył zeznanie na temat brutalności tych przesłuchań i został wyrzucony z pracy.

Nancy Pelosi, speaker Kongresu USA znalazła się pod atakiem ze strony Republikanów, korzy podali, że była informowana o stosowaniu tortur przez CIA. Pelosi potwierdziła, że we wrześniu 2002 r. była poinformowana o przesłuchaniach, ale nie o konkretnych metodach, a już na pewno nie o torturach. Wielu Demokratów potwierdziło, że wiadomości do nich dochodziły, ale nie było możliwości, aby to sprawdzić oraz zapobiec. Żadna informacja nie była udowodniona. Temat tortur oraz transferu więźniów był tematem tabu. Jedynym możliwym wyjściem było poinformowanie prasy i umożliwienie, aby informacje na temat tortur zostały ujawnione, a zdjęcia opublikowane.

Continue Reading →

Prawicowy 4 czerwca

Większość, znakomita większość polskiego społeczeństwa, będzie w dniu 4 czerwca wspominała wydarzenia z przed dwudziestu lat, rocznicę pierwszej tury wyborów parlamentarnych, wynikających z zapisów umów Okrągłego Stołu. Dla wielu jest to rocznica, kiedy, mówiąc tekstem Joanny Szczepkowskiej, „Proszę państwa, 4 czerwca 1989 roku skończył się w Polsce komunizm”. Jest jednak grupa, grupa polityczna, nie społeczna, która 4 czerwca będzie obchodzić inaczej – jako dzień klęski. Właśnie 4 czerwca, ale trzy lata po wyborach, w 1992 roku, upadł rząd Jana Olszewskiego. Rząd ten upadł, a nie została obalony. I słusznie będzie ten dzień tak obchodzony przez „patriotyczną prawicę”, bo od tego czasu żadna prawicowa, konserwatywna partia w Polsce u władzy nie była.

Kiedy 3 maja tego roku prezydent Lech Kaczyński odznaczał premiera Jana Olszewskiego Orderem Orła Białego, powiedział w trakcie swojego wystąpienia, że był to pierwszy rząd, który walczył o budowanie Polski wolnej od komunizmu. Nie rząd Tadeusza Mazowieckiego, który odsunął komunistów od władzy i przeprowadził reformy gospodarcze, ale rząd nieudolnego polityka, który przez pół roku nie potrafił znaleźć poparcia politycznego. Już wtedy uchodził za nieudolny, a jedynie co w pamięci po nim pozostaje, to przemówienia Olszewskiego z trybuny sejmowej, egzaltowane i puste.

Pomijając sprawę votum nieufności, jakie zostało złożone przeciwko rządowi Jana Olszewskiego w dniu 29 maja, głównym powodem – ale nie przyczyną, o czym później, była ustawa lustracyjna. Uchwałę o przegłosowaniu ustawy lustracyjnej i ujawnieniu listy agentów SB złożył poseł UPR, Janusz Korwin-Mikke. Projekt ustawy był tak naprawdę autorstwa Antoniego Macierewicza. 4 czerwca w Sejmie pojawiły się odpisy teczek, przywiezione przez Antoniego Macierewicza (tak zwana lista Macierewicza), z której wynikało, że agentami SB byli między innymi prezydent Lech Wałęsa, Leszek Moczulski, szef KPN i Wiesław Chrzanowski, lider ZChN. I to głosy KPN zdecydowały o odwołaniu w nocy 4 czerwca rządu Jana Olszewskiego, na wniosek Lecha Wałęsy.

Prawica czci 4 czerwca jako dzień, kiedy prawie ostatni rząd „patriotyczny” był u władzy. Piszę, że prawie, bo przecież jego następcą, moralnym spadkobiercą był rząd Jarosława Kaczyńskiego. Jego koniec był mniej spektakularny, jak koniec kadłubowego rządu Jana Olszewskiego, ale zapewne za lat dwadzieścia dalej rozdrobniona i skłócona prawica będzie się żywiła jego mitem, jako rządu patriotów, obalonego przez skumulowane działania „układu” i mediów.

Continue Reading →

  • Facebook