Tarcza w Rosji

Nie wiem, czy sekretarz obrony USA, Robert Gates sobie „chlapnął” czy wyszedł przed szereg, czyli swego szefa, prezydenta Baraka Obamę, ale jego wtorkowe wystąpienie w amerykańskim Senacie poruszyło lawinę. Lawinę spekulacji, domysłów, wystąpień, dementi… Otóż szef Pentagonu stwierdził, że Moskwa i Waszyngton poważnie rozpatrują możliwość instalacji systemów tarczy antyrakietowej bezpośrednio na terytorium Rosji…

Nastąpiła konsternacja, a jak pisze moskiewski „Kommersant”, nawet zamieszanie w MSZ Rosji. I wcale się nie dziwię, ponieważ każdy kto zna Rosję, wie, że zagadnienia bezpieczeństwa Rosji i nadzór nad siłami zbrojnymi, jest w rękach Kremla, czyli urzędu prezydenckiego, a ten jak wiadomo, sprawuje Dmitrij Miedwiediew. Gates natomiast omawiał sprawę z premierem Władimirem Putinem. Dlatego też resorty, które są w gestii Miedwiediewa, ministerstwo spraw zagranicznych i ministerstwo obrony, wstrzymały się od komentarzy. To bardzo symptomatyczne, a jednocześnie pokazujące, że spójność rosyjskiej polityki, współpraca dwóch organów władzy, prezydenta i premiera, nie jest najlepsza. Daleko jej wprawdzie do gier i zabawa Lecha Kaczyńskiego i Donalda Tuska, lecz też nie jest za ciekawie.

Propozycja, czy plan Gatesa ma kolosalne znaczenie, z czego niewielu komentatorów zdaje sobie sprawę. Warto pamiętać, że NATO, które głównym elementem są wojska i wpływy amerykańskie, był związkiem obronnym wobec wrogiego Układu Warszawskiego, gdzie rządzili Rosjanie. I wojska Federacji Rosyjskiej są spadkobiercą tego układu zbrojnego. Dlatego też propozycja rozmieszczenie elementów tarczy antyrakietowej na terytorium Rosji, a co za tym idzie – również stacjonowanie na tym obszarze żołnierzy amerykańskich, to istna rewolucja. Nie ma co tego nawet porównywać do wspólnych jednostek wojskowych Francji i Niemiec, czy integracji systemów obronnych państwa Unii.

Kilkanaście tygodni temu pisałem, że wcześniej, czy później MUSI nastąpić współpraca w dziedzinie obronności NATO i Rosji. Taka jest po prostu logika działania w ramach Europy, gdzie Rosja MUSI, z powodów bezpieczeństwa (w tym energetycznego) zostać wciągnięta w obszar polityczny Unii Europejskiej. Awantura kaukaska, konflikt Rosji z Gruzją, a także niestabilna sytuacja na Ukrainie, potencjalnym kandydacie do NATO, tylko, wbrew sceptykom, przyśpieszyły ten proces.

Jednak głównym powodem podjęcia poważniej dyskusji o wspólnym obszarze bezpieczeństwa rakietowego Rosji i USA jest nowa polityka administracji demokratycznej Baracka Obamy. W przeciwieństwie do swoich poprzedników, Barack Obama nie czeka na swoją drugą kadencję, aby dokonać historycznych osiągnięć, przejść do historii, lecz pragnie ważne sprawy załatwić jak najszybciej. Continue Reading →