Czytanki (nie)oszołomów – 15 czerwca

Dziś w lekko zapomnianym cyklu doskonały tekst p. Romy Przybyłowskiej w Studio Opinii, o sprawie aktorki Anny Cugier-Kotki. Perełka!

——————————————————————————————————

Pół kantem, pół serio

Jakie czasy – takie formaty. Polska od tygodnia śledzi „na żywo“ – rozterki i dramaty heroiny marketingu. Suspensu nie brakuje. O samym napadzie nadal nic pewnego – w jakim odbył się świecie: realnym czy wirtualnym. Aktorka, choć stale coś wnosi (pewnie z inspiracji reżysera), robi wrażenie, jakby jej przy tym nie było. Miotana sprzecznościami i pogubiona jak uczniak, jakoś nie przyswoiła, co się tak naprawdę zdarzyło…I kiedy? W sobotę… a może w piątek (jak doniosła Rzplita)? I komu w końcu nieszczęsna ma wierzyć: swoim słowom – czy własnym oczom? Jeszcze gorzej z nami, którzy mogliśmy towarzyszyć jej rozterkom i dość różnym próbom ujęcia faktów, nie będąc w stanie nadążyć z dobrą wiarą za kolejną wersją. Zwłaszcza, gdy jedyny napastnik zaczął się „rozmnażać“, a zadane ciosy – przemieszczać na ciele. Dramaturgia faktów też nie przystawała do zachowań bohaterki. Gwałt zadany nietykalności człowieka był tylko częścią gwałtu dokonanego na logice zdarzeń.

Nie często się zdarza, żeby aktor za reklamowane treści – obrywał osobiście. A już aktorka o puszystym nazwisku, z dużą zdolnością przystosowania poglądów – to prawdziwa rzadkość. Kiedy została niecnie zrepresjonowana, w biały dzień, pod zwyczajnym sklepem, przez nieznanych sprawców – było ciekawe, za którą partię dała… głowę. Tym gorzej, że w ostatnim spocie ufała jeszcze PiS-owi. Mniejsza o partie – na ręczny „dyskurs“ pod budką przyzwolenia nie ma. Jakby nie było – poturbowano kobietę…może nawet opozycjonistkę. Dla reputacji kraju, gdzie podstawowe wolności są (znowuż!) „poważnie zagrożone“, nie jest to błahostka. Kto wie, czy nie minęliśmy już Białorusi… a może teraz już trzymamy kurs na Chiny? Nic dziwnego, że w szczerym odruchu potępienia opinia publiczna zapragnęła dopaść bandziorów, nawet wykształconych „z twarzy“. Toteż, zagryzając paznokcie, oczekiwaliśmy, kiedy bohaterka wreszcie złoży zeznanie, a policja zacznie ścigać. Mijały dni, ale akcja stała w miejscu. Dziwnym trafem aktorkę, sprawną w udzielaniu wywiadów, dopadało gwałtowne zmęczenie, gdy trzeba było złożyć zeznania. 5 dób minęło od napadu zanim dojrzała jako ofiara i policja mogła z nią porozmawiać w zaciszu domowym. Nie wiemy, czy sińce się uchowały, obdukcja – nie bardzo.

W końcu to „kryminal“, a zgodnie z zasadami gatunku, wątpliwości i suspens powinny wciąż rosnąć. Choć trudno się oprzeć wrażeniu, że fakt, który „wyciekł“ do prasy, był jeszcze mocno niedojrzały. Poszedł pod walce – zanim zdołał się wyklarować (stosownie do potrzeb) i obrosnąć w sensowne realia. Nie wszystko da się zapiąć od razu na ostatni guzik…

Czas wreszcie wyjaśnić, że byliśmy świadkami śmiałego eksperymentu z dziedziny reklamy hybrydowej, która jest oryginalnym osiągnięciem pis-aru. Otóż słynny spotowy serial, który z powodu wewnętrznej przemiany bohaterki narobił tyle hałasu – niezauważenie przeszedł w „reality show“ z tą samą aktorką w roli głównej… O ile pierwsza część tej political-fiction była dziełem fachowców i nie wykraczała poza kadry zamówionych klipów, o tyle dalszy tok scenariusza, już w normalnych realiach (jeśli można mówić o normalności), powstawał na żywo – w pełnej improwizacji „reżyserów rzeczywistości“. I wcale nie jest pewne, że został już zakończony. Potwierdzają to nie tylko kolejne korekty, dokonane przez aktorkę w Superstacji, a potem w TVN24 – gdzie zawsze jest coś „nie tak“. Wciąż nie mamy pewności, czy p. Ania wie, w czym gra, i rozróżnia światy: np. kiedy kończy się rzeczywistość filmowo-reklamowa, a zaczyna polityczna gra w „realu“? Budząc sprzeczne wrażenia, zamiast w klimacie współczucia znalazła się „w kręgu podejrzeń“- jak mówi jej ostatni klient. Czy o to chodziło? ….

Całość artykuły można przeczytać w Studio Opinii.

0 Thoughts on “Czytanki (nie)oszołomów – 15 czerwca

  1. vannelle on 15/06/2009 at 22:04 said:

    Pychota!

  2. Klara on 15/06/2009 at 23:36 said:

    Ja bym dziewczynie odpuściła. Pewnie palnęła coś bez zastanowienia, może chciała się wydać komuś bardziej interesująca, a politycy, jak to oni, chcieli to od razu wykorzystać. Najpewniej jest niedojrzała i niedoświadczona, no i co ma biedaczka teraz zrobić, jak się z tego wykręcić, żeby nie stracić twarzy? Miejmy litość dla smarkuli (myślę o niedojrzałości, a nie o wieku), nie kopmy leżącego dzieciaka, jest wystarczająco dużo poważnych problemów w kraju, o których warto rozmawiać.

  3. Eruk606 on 16/06/2009 at 00:03 said:

    Nie leżący dzieciak”, ale cwana gapa. Sporo na tym zrobiła!

  4. Jolinek51 on 16/06/2009 at 06:50 said:

    marna z niej aktorka … nawet taką życiowa rolę schrzaniła … :)

  5. Petrel on 16/06/2009 at 07:28 said:

    Azraelu. Daj spokój. Przecież Cukier Kotka żywi się tylko cudzą uwagą, na którą w ogóle nie zasługuje. Po co pisać o wirtualnej aktoreczce? Bo cała sytuacja świadczy o tym, że to wirtualna rólka wirtualnej aktoreczki. To nie ma nic wspólnego z realem.

  6. Jolinek51 on 16/06/2009 at 08:20 said:

    ja to się martwię co to będzie jak PiS i SLD (patrz wypowiedź Kalisza) się rozlecą … czy PO wykorzysta ten czas na prawdziwe działanie czy spocznie na laurach … mam też nadzieję, że słaba opozycja nie umocni SD i tego cwaniaczka Piskorskiego …

  7. Ttuaj mamy (pseudo) pobicie, a reszta swiata zajmuje sie Iranem. Takie sa proporcje. Ah…
    ale tekst jest rzeczywiscie lekko napisany i taki „perelkowaty”.

  8. mbpPolka on 16/06/2009 at 09:59 said:

    Nic już mnie nie zdziwi w wykonaniu PiS. To co wyczyniaja z p. Kotką to tylko dalszy ciąg ich instrumentalnego traktowania kobiet zaczynając od B. Blidy, B. Sawickiej, N. Rokity, trzech „gracji”, Sczypińskiej a kończąć na Kotce. Każde świnstwo jesat dla nich dopuszczalne byle tylko dawało szanse na władzę ich wodza i ich partii. Tyle co te kobiety znaczy dla nich Polska, honor i inne sprofanowane przez nich znaczenia sprowadzone do partynych sloganów.

  9. petrel on 16/06/2009 at 10:21 said:

    Jolinku. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z jednego niepodważalnego faktu, że to właśnie za Piskorskiego w Warszawie było najwięcej inwestycji w infrastrukturę, szkolnictwo i służbę zdrowia. To za jego kadencji zbudowano Most Świętokrzyski, którego jego następcy do dzisiaj nie potrafią wykorzystać, tunel wzdłuż Wisły, dzięki czemu Warszawa zyska jedno z najnowocześniejszych centrów dydaktycznych i naukowych w Europie i wróci wreszcie nad Wisłę, Trasę Siekierkowską, która już dawno byłaby zakończona, gdyby nie radosna tfurczość byłego prezydenta Warszawy a obecnego Pana Prezydęta IV RP. Dlatego ja osobiście bardzo szanuję Piskorskiego, któremu mendia i pani Minister od korupcji przyprawiły mordę.

  10. Jolinek51 on 16/06/2009 at 10:27 said:

    petrel … Piskorski jest przedsiębiorczy tego mu nie odmawiam ale ma w sobie coś nieszczerego … w porównaniu z tym LK to każdy jest lepszy … :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>