Kanclerz realizuje program

W SLD rywalizują dwie frakcje – postkwaśniewska i postmillerowa. Z tym, że ta pierwsza działa raczej z ukrycia – druga niemalże oficjalnie. Miller na Rozbrat nie ma już wprawdzie gabinetu, ale miejsce parkingowe dla jego Audi jest zarezerwowane.

Animozje pomiędzy starymi szefami lewicy są szeroko znane. „Szorstka przyjaźń” miała różne okresy, ale pisanie, że panowie się nienawidzą, jest jednak grubą przesadą. Ot, jest to nic innego, jak przeniesienie psychologiczne pewnych animozji, projekcja doświadczeń z czasów dawnych, kiedy panowie działali jeszcze w organizacjach młodzieżowych, odpowiednio ZSMP i SZSP/ZSP. Oczywiście, animozje mają różne inne podteksty, jak choćby role i udział obu adwersarzy w sprawie tak zwanej afery Rywina…

Panowie Miller i Kwaśniewski walczą więc teraz, jak gracze komputerowi, przy pomocy swoich „awatarów”. I tak po jednej stronie jest Grzegorz Napieralski, po drugiej namaszczony niegdyś przez Kwaśniewskiego na swojego następce, Wojciech Olejniczak. To walka nie konkretnych polityków o wpływy w partii i środowisku politycznym, ale walka koterii o zajęcie pozycji i dostęp do partyjnych stanowisk. Teraz przewagę ma grupa Millera.

Grzegorz Napieralski wyraźnie, stosunkiem głosów 24 do 14, wygrał starcie o stanowisko szefa klubu Lewicy w polskim Sejmie, co pozwala mu łączyć to z funkcją przewodniczącego partii. Daje mu to ważną przewagę w partii i neutralizację pozycji frakcji Kwaśniewskiego i Kalisza. Napieralski wprawdzie stwierdził po wyborach, wyraźnie ukontentowany, że zwyciężyła demokracja, ale co to za demokracja, gdzie zawęża się personalna władza. Ten wybór oznacza też, że zwyciężyła w partii i klubie parlamentarnym frakcja polityczna niechętna współpracy SLD z innymi środowiskami lewicowymi, czy centrowymi. Jednak i tak raczej liczenie na odnowienie współpracy ze środowiskami Dariusza Rosatiego, Marka Borowskiego, czy Marka Balickiego liczyć specjalnie nie można, ponieważ od pewnego czasu ciążą one coraz bardziej w stronę Stronnictwa Demokratycznego Pawła Piskorskiego.

Sojusz Lewicy Demokratycznej osiągnął relatywnie dobry wynik do Parlamentu Europejskiego, ale tylko relatywnie. Utrzymanie poparcia na poziomie 10-12%, daleko od psychologicznej bariery 20% – to jednak dowód stagnacji lewicowej partii. I jednocześnie dowód na zabetonowanie jej elektoratu i poglądów. Zwycięstwo Napieralskiego, wspieranego przez Millera i porażka Olejniczaka, wychowańca Kwaśniewskiego, świadczą o tym, że krew polityczna zastała się w żyłach tej partii. Świadczy o tym także pomysł, jaki się przez pewien czas przebijał do mediów, że alternatywą dla Napieralskiego miałby być Jerzy Szmajdziński… młody, zdolny, dynamiczny…

Pytanie o drogę polityczną SLD w przypadku, kiedy tak zostało zawężone pole działania, a bezpośrednia konkurencja polityczna, o elektoracie zbliżonym do SLD, czyli Prawo i Sprawiedliwość też jest silna (relatywnie, oczywiście…), jest mocno zasadne. Niestety, wygląda na to, że nie o program chodzi, ale o personalia.

Leszek Miller, twórca i długoletni szef SLD, a obecnie Polskiej Lewicy, wspierał w decyzjach i poglądach Grzegorza Napieralskiego.Powodem tego jest nie tylko jego niechęć do Wojciecha Olejniczka (i jego promotora), który usunął Millera z list wyborczych do Sejmu w roku 2007 i wypchnął go z partii. Gra Millera ma inny wymiar. Zdaje on sobie sprawę, że Polska Lewica, którą stworzył, jest partią niszową, pozbawioną środków finansowych, poza szefem pozbawiona dostępu do mediów, nie występująca nawet w sondażach, nie mają szans na samodzielne wejście do parlamentu, a jej zdolność koalicyjna z partiami na prawo od niej jest żadna.

Celem Leszka Millera jest doprowadzenie do sytuacji, kiedy znów zostanie „poproszony” ze względu na swoje doświadczenie i charyzmę, o wejście w skład władz SLD.
Któż przecież, jak nie “Kanclerz” Leszek Miller osiągnął największy sukces wyborczy, a wcześniej organizacyjny? Kto, jak nie on zdmuchnął ze sceny AWS? Sprawa Rywina odchodzi w niepamięć, zresztą Miller ma mocne argumenty, że była on mocno dęta i wcale on, ani jego najbliższe otoczenie nie maczało w tym palców. A kto za tym stał, Leszek Miller mówi po cichu, szeptem, ale jest to szept teatralny…

Do realizacji tego celu potrzeba jeszcze tylko wypchnąć z partii „złogi” po Aleksandrze Kwaśniewski… Jak się wydaje, nie będzie to trudne. Ryszard Kalisz, szef tej frakcji w SLD, nie jest sztywno przywiązany do polityki, a już na pewno nie jest dogmatykiem. I nie wykluczone, że odnalazłby się w… też w SD, u Piskorskiego.

Miller nie bierze pod uwagę jeszcze jednej opcji, jeszcze innego scenariusza;

Otóż nie jest wykluczone, że środowisko SD, którego szef, Paweł Piskorski na tematy polityczne i społeczne wypowiada się bardzo wstrzemięźliwie, nie rozszerzy swego spektrum politycznego. I jeżeli partnerem Piskorskiego może być Andrzej Olechowski, to dlaczego również patronem nie mógłby zostać Aleksander Kwaśniewski?

Plan przejęcia SLD przez Leszka Millera jest dobry, prosty… ale może być zbyt prosty. Może się okazać, że „flora” polityczna w ciągu najbliższych kilkunastu miesięcy znacznie się zmieni – właśnie kosztem SLD.

Azrael

0 Thoughts on “Kanclerz realizuje program

  1. John Cooper on 18/06/2009 at 10:23 said:

    Muszę przyznać, że przyglądając się dzisiejszym rządom PiS i PO, dochodzę do wniosku, że brakuje mi jednak tego Millera i tego Kwaśniewskiego.

  2. petrel on 18/06/2009 at 11:17 said:

    Polecam ostatni wpis Leszka Millera na jego blogu. Co wyznane tam poglądy (które mnie zresztą zaciekawiły)mają wspólnego z obecnym SLDowskim betonem starego młodzieniaszka Grzegorza Napieralskiego i młodej staruszki Senyszyn – brzydki wyraz jeden wie. Mam wrażenie, że towarzyszom przydarzyło się rozdwojenie jaźni na wielką skalę. Ni to pies, ni wydra, nawet na kształ świdra – jak mawiał stary Władysław Wiesław Gomułka.
    Naprawdę najwyższa pora odświeżyć lewicę, ale tego dokona już tylko i wyłącznie nadchodzące pokolenie.SLD tak jak PiS opiera się na wymierającym elektoracie. Polityczni epigoni. Tacy już nie pograją. Mogą co najwyżej wspierać mendialne veta.

  3. Tak, za Kwasniewskiego przynajmniej oficjalnie prezentowalismy sie lepiej (pomijajac kilka incydentow, kilka, nie kilkanascie)

  4. coolzyg on 18/06/2009 at 11:43 said:

    Jejku Azraelu gdyby nie ty to chyba nikt w Polsce nie slyszlaby o SD. Przegladam internet, czasem rzuce okiem na tv, rozmawiam ze znajomymi i NIGDY nie slyszalem o SD. Wydaje mi się iż zbyt mocno wierzysz w tą partię.

  5. Jolinek51 on 18/06/2009 at 12:12 said:

    przed wczoraj dużo było o SD, Piskorskiego i Olechowskiego w TVN24 … :) ..

    Ja trochę się zgadzam z Sierakowskim … jak SLD wygrało i rządziło chciała pokazać jaka jest nowoczesna i prawie liberalna w gospodarce … wtedy PiS zagospodarowało socjalny elektorat … teraz jest ni pies ni wydra …. i pomyśleli chłopcy, że wrócą do korzeni ale to jest duży błąd bo już gleba nie ta … :) … chyba musi się nowy Marks urodzić i wypracować uczenie nowoczesne doktryny dla współczesnej lewicy … :)

  6. Przytaczam w całości wczorajszy wpis z mojego bloga.

    „Deja vu.
    Wczoraj przeczytałem artykuł o tarciach w SLD. Nie będę się rozwodził o frakcyjnych wojenkach podjazdowych w tej formacji, bo nie o to mi chodzi. Moją uwagę przyciągnęło to, co miał do powiedzenia szef partii, Grzegorz Napieralski.

    Inkryminowana wypowiedź przeniosła mnie w surrealistyczny świat lat 50-tych. Poczułem, jakbym słuchał samego J. Cyrankiewicza lub nawet towarzysza „Wiesława”, tylko w wersji light. Pan Napieralski raczył był się wyrazić o swych oponentach z partii mniej więcej w ten sposób: jeśli komuś nie podoba się kierunek jaki wytyczyło dla SLD kierownictwo (czytaj: JA), to niech opuści partyjne szeregi, a jeśli tego nie zrobi dobrowolnie, to zostanie wywalony na zbity pysk (podkreślenie to moja interpretacja).

    Do klasyki już przeszło przemówienie Cyrankiewicza, w którym grzmiał: Każdemu, kto podniesie ręke na władzę ludową, tą rękę odrąbiemy”. To, co raczył z siebie wydalić pan Grzegorz w złagodzonej wersji nawiązuje do najmroczniejszych czsów PRL-u. Pytam, co chciał osiągnąć swym oswiadczeniem? Czy ma to być próba przeciągnięcia na swą stronę radiomaryjnego elektoratu od PiS-u? Zdaje się, że nasz młody aparatczyk zapomniał o prostej prawdzie, że nie ma w swych rękach jaczejki Ojca Dyrektora i nie ma co liczyć na jego poparcie. Jedyne, co może osiągnąć rywalizując z J. Kaczyńskim w retoryce z czasów walki klasowej młodej władzy ludowej, to utrata resztek elektoratu, zbliżonego do centrum, jakie jeszcze pozostały przy tej partii, nie zyskując nic w zamian. A za jego plecami tylko na to czeka konkurencja, gotowa w każdej chwili przytulić „do piersi” i zagospodarować sieroty po SLD.”

  7. Khair el-Budar on 18/06/2009 at 13:26 said:

    Nie chcę wypowiadać się o SLD czy lewicy bo sympatykiem, ani specjalnie zainteresowany tą formacją, nie jestem.
    Ale nie mogę nie skomentować dzisiejszego zachowania AZRAELA – KTÓRY NIE POŚWIĘCIŁ ANI LINIJKI tekstu wiekopomnej rocznicy połogu braci Kaczyńskich. Nie złożył choćby krótkich życzeń obu braciom, w związku z okrągłą rocznicą niepokalanego przyjścia na świat pełen spisków i układów. Z przykrością muszę stwierdzić, że na TYM BLOGU DOCHODZI DO ZDZICZENIA OBYCZAJÓW.

  8. @ Khair el-Budar – Trzeba czytać Twiitera. Tam zaproponowałem, żeby ten święty dzień stał się Narodowym Świętem!

  9. Khair el-Budar on 18/06/2009 at 13:54 said:

    Jeśli miałby być to dzień wolny od pracy to Ci Azrael wybaczam.

  10. Roman Strokosz on 18/06/2009 at 14:10 said:

    Drogi Azraelu!
    Czy aby zakulisowe brudy Lewicy dzisiaj sa tak dalece interesujace?
    Lewica musi przejsc przez stadium degradacji politycznej i samooczyszczenia swoich szeregow. Tylko wowczas mozliwym bedzie rozpoczecie procesu formowania bardziej monolitycznej Lewicy rosnacej w czasie w sile. Odczuwam ogromny nismak, kiedy porzygladam sie takim jak Ruszard Kalisz.Jozef Oleksy tez nie byl tym wyalienowanym z rozentuzjamowanegon tlumu wielbicieli kanalii politycznych. Kwasniewski wykorzystal swoja zyciowa szanse i dzisiaj w zaleznosci od stopnie stezenia i zawartosci, prezentuje inne wartosci. Mlodzi i gniewni na Lewicy, zapomnieli skad przybyli, w jakim celu?
    leszek Miller, J.Szmajdzinski, J Jaskiernia ,T.Borowski sa jeszcze tymi, ktorzy swiecie wierza w cuda, i ze w zyciu politycznym jeszcze im sie cos uda!.
    Proponuje twardo wyladowac na gruncie realiow i pozostawic te formacje w dyskusyjnym spokoju.

  11. petrel on 18/06/2009 at 14:22 said:

    Azraelu! I niech to święto narodowe trwa co najmniej do końca życia tych dwóch uroczych solenizantów z ustawowo zapewnionym odpoczynkiem dla nas wszystkich. Wszak człowiek rodzi się dla odpoczynku, nie dla pracy. Pretekst – zwłaszcza w czerwcu – mnie osobiście obojętny nad wyraz jest. Równie dobrze może być to święto d… Maryny, bylebym miał wolne. Pozdrowienia. Petrel.

  12. defendo on 18/06/2009 at 16:31 said:

    Rzadki przypadek – komentarze są ciekawsze od wpisu…
    Bo notka – aż nazbyt oczywista.
    Napieralski, Olejniczak… lewica nie ma szczęścia do ludzi z charyzmą, ale ma szczęście do miłych oku(mówię to jako kobieta). I niewiele mają do powiedzenia. Może to młodość i brak…hmm…przemyśleń? Może to arogancja? Wciąż nie umiem się uwolnić od starej prawdy, przypisywanej Churchillowi: „kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość jest świnią” – vide Giertychy.

  13. Khair el-Budar on 18/06/2009 at 17:19 said:

    A niech to jasna cholera – za młodu nie byłem socjalistą a wręcz przeciwnie…

  14. PIRS on 18/06/2009 at 21:01 said:

    Najpierw zgodzę się, jak rzadko, z Johnem Cooperem.
    Zgodzę się też z Petrelem co do różnicy kalibru Millera i obecnego szefa SLD. SLD zrobiło marną kampanię, krzycząc jak jakiś PiS że PO jest niedobre, a trzeba było wyjść z czymś pozytywnym. Ale stanowczo protestuję przeciwko opluwaniu pani Senyszyn którą kocham i poważam. Ma rozum i charakter.
    Coolzygowi polecam dzisiejszy felieton Tomasza Lisa w Gazecie Wyborczej. Ten scenariusz wydaje się bardzo prawdopodobny.
    Na koniec muszę zwrócić uwagę że panowie ani słowem nie wspominają o urodzinach Premiera z Krakowa! Zresztą media też o nim zapomniały. Tak to jest jak się lata Lufthanzą.

  15. Łowca pajaców on 18/06/2009 at 22:46 said:

    Szanowni interlokutorzy! Tak bardzo was w oczy kłuje lewica??? A kto wypompowywał szambo pozostawione przez prawicę? A kto wypompował 90 mld zł deficytu po rządach jaśnie oświeconych prawicowców i kto to zrobił – przecież nie prawicowe oszołomy??? No kto??????
    Czy Polska byłaby dziś w Unii Europejskiej, gdy w tym czasie decydowała prawica???
    Uderzcie się w to miejsce, gdzie jest mózg!!!

  16. Petrel on 19/06/2009 at 05:53 said:

    Łowco pajaców. Mam wrażenie, że wciąż Tobie się zdaje, że to państwo i przewodząca władza ma wpływ na rozwój gospodarki i przynależność do Unii Europejskiej, a nie ludzie, którzy prowadzą ponad 2 miliony firm i pracują w pocie czoła, by wbrew obłędnemu systemowi podatkowemu wyjść na swoje. Na szczęście ani Buzek z Balcerowiczem i Maryjanem AWSem nie wykończyli tej naturalnej bazy naszej gospodarki, tak jak nie wykończyli jej chłopcy z SLD. Gdyby nie ci przedsiębiorcy, o których tak głośno i powszechnie się milczy, i gdyby nie uporczywa praca ludzi pracy najemnej zatrudnionych w tych firmach, to miałbyś g… a nie przynależność do Unii Europejskiej. Amen. Pozdrawiam, Petrel.

  17. poltiser on 19/06/2009 at 17:51 said:

    Postkomunistyczna lewica, toż to feudalno – populistyczne nieporozumienie w rękach manipulatorów.
    Tradycja Polskiej lewicy legła w grobie wraz z jej przedstawicielami dawno temu, jeszcze w latach 30tych; problem SLD polega na tym, że nie umieją pozbyć się feudalnych nawyków rodem z PZPR, żeby doczekać się przepoczwarzenia w prawdziwą socjaldemokrację…
    Ja bym Marksa nie czepiał się za bardzo, jego ideologia należała do XIX wieku i wyrosła z rewolucyjnej tradycji Wiosny Ludów.
    Nam potrzebny jest ktoś podobny do Blair’a ala Thatcher z nowoczesnym programem rozbudowującym bardziej pragmatyczny indywidualizm niż tradycyjny socjal PRLowski. Etos socjalu to domena PiSu, z ich prymitywną wizją narodowej „wspólnoty” katolickiej…
    Do tego jak SLD wyplącze się z uzależnienia od Kościoła?
    Przydała by się lewica z wizją państwa dającego jednostkom szanse nieskrępowanego rozwoju… ale ten program trzeba dopiero napisać.
    Pozdrowienia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

  • Facebook