Ring wolny!

„Radio Maryja” to miejsce, gdzie wszelkie talenty mogą się rozwijać bez problemu i bez specjalnych przeszkód. Nie chodzi tu tylko o talenty medialne, czy umiejętności kontaktu ze słuchaczami, ale również o wzmacnianie i wydobywanie cech ukrytych.

Otóż sam szef radia, redemptorysta Tadeusz Rydzyk, ojciec całej rodziny radiowej, ma zdolności profetyczne. Kilka late temu na przykład głosił, wieszczył, że do Polski przyjedzie 500.000 Żydów z Brazylii i Argentyny, aby skolonizować naszą piękną Ojczyznę. Czekamy i wypatrujemy statków i samolotów z żydowsko-brazylijską diasporą. Teraz z równą pewnością zakłada, że Polskę zaleją Chińczycy, i zrobią z nas europejski Chinatown.

Inny ksiądz – przewodnik RM ma z kolej talenty finansowe. Ojciec Jan Król jest znakomitym finansistą i inwestorem giełdowym, tak umiejętnie obracał pieniędzmi ze zbiórki na Stocznię Gdańską, oraz świadectwami udziałowymi NFI, że można go śmiało przeciwstawić królowi Midasowi. Tamten dotykiem zmieniał wszystko w złoto, temu po pełnym trzosie złota ino pustka się ostała…Inna gwiazda, związania z Toruniem i rozgłośną, była rzecznik do spraw dzieci, Ewa Sowińska, perfekcyjnie potrafiła odkryć preferencje seksualne postaci z filmu „Teletubbies”…

Ale nie tylko duchowe zdolności radio rozwija; Oto ksiądz Piotr Andrukiewicz, który w rozgłośni toruńskiej jest odpowiedzialny za kontakty z młodzieżą, pokazał młodzieży, jak wyprowadza się ciosy proste, haki i sierpowe na polach pod Jasną Górą. Z okazji Ogólnopolskiej Pielgrzymki Młodzieży Radia Maryja, rozegrał pojedynek bokserski z Rafałem Maszkowskim, niezależnym specjalistą od Radia Maryja, Tadeusza Rydzyka, i całego koncernu medialno – szkoleniowego z Torunia.

Continue Reading →

W Iranie rewolucji nie ma

Dziś w irackim mieście Taza zginęło w zamachu terrorystycznym, samobójczym, 60 osób, a ponad 170 odniosło rany. A agencjach prasowych zajęło to mniej więcej dwie, do trzech linijek. Przekazów filmowych nie było. Więc tematu nie było i jutro już nikt nie będzie o tym pamiętał. W Iranie, w wyniku demonstracji i starć z policją zginęło, według danych oficjalnych kilkanaście osób, źródła niezależne, internetowe, ale nie zweryfikowane podają liczbę do 150 zabitych. Ale to irańskie protesty, po wyborach prezydenckich z 12 czerwca, są na czołówkach gazet, portali i w pierwszych 10. minutach wiadomości newsowych stacji telewizyjnych. Dlaczego taka nierównoważność? Dlatego, że Irak się już dawno, kilka lat temu opatrzył, a setki tysięcy zabitych i rannych, w wyniku „pokojowej misji stabilizacyjnej” armii amerykańskiej i wojsk sprzymierzonych nie robi na nikim wrażenia.

Rewolucja w Iranie nie wybuchnie, niewielu ze zwolenników Mir Hussajna Musawiego w ogóle zakłada, że w tym kraju może panowac inny ustrój niż teokracja szyicka. Zresztą sam pretendent do władzy prezydenckiej jest członkiem tego układu, bo inaczej Najwyższy Prawnik Muzułmański, ajatollah Al Chamenei nie zaakceptował by jego kandydatury. Bo w Iranie władzę sprawują ajatollahowie, a nie prezydent, czy rząd. Musawi nie jest nawet liberałem.

Media i ośrodki polityczne zachodniej demokracji usiłują nałożyć na to, co się dzieje w Iranie kolejną kalkę. Próbują porównać to, co się dzieje w Teheranie i w mniejszej skali w innych miastach, do tego, co miało miejsce w tym kraju w roku 1979, czy może do rewolty studenckiej w Pekinie, na Placu Tiananmen. Inni widzą w młodzieży irańskiej studentów Paryża z 1968 roku, a jeszcze inni czekają, kiedy Al Chamenei się cofnie, zgodzi się na przeliczenie głosów i może zwoła irański okrągły stół. Płonne nadzieje, tym dziwniejsze, że Persowie jednak prawdopodobnie poparli Mahmuda Ahmadineżada, dając mu ponad 60% głosów poparcia. Oczywiście, głosy te były wykładnią mułłów, do której dostosowali się mieszkańcy Iranu, głównie prowincji.

Continue Reading →