Zapiski zza Atlantyku – 25 czerwca

Generacja bankrutów

„Jest prawdą, że jedną z przyczyn kryzysu jest to, ze Amerykanie wzięli zbyt dużo pożyczek, na których spłatę ich po prostu stać nie było i nie jest…,ale również miliony Amerykanów podpisało kontrakty, których nie rozumiało. Bankowcy oraz pośrednicy pożyczek, nie ujawniali prawdy dotyczącej odsetek oraz spłat, skorzystali z naiwności Amerykanów, zarabiając ogromne sumy pieniężne przyczyniając się tym samym do bankructwa wielu ludzi.”

Prezydent Obama

Zgodzę się częściowo ze słowami prezydenta Obamy. Bankowcy, inwestorzy oraz pośrednicy pożyczek przez lata spekulowali i zarabiali na Amerykanach, którzy nie przez swoja naiwność, ale chęć posiadania i brak odpowiedzialności znaleźli się w takiej a nie innej sytuacji. Usprawiedliwianie Amerykanów, że podpisali dokumenty, których nie rozumieli, jest niesłuszne. Każdy potrafi czytać i pisać. Fakt, język dokumentów finansowych jest dosyć zawiły. Ale jeżeli ktoś zarabia 45,000 USD lub mniej na rok, to potrafi sobie obliczy , ze nie stać go na dom za 400,000 USD. Proste.

Przez lata, bankowcy oraz inwestorzy stanowili najbardziej wpływową i najlepiej zarabiającą grupę w USA. Mimo krytyki ze strony wszystkich oraz rozmów na temat regulacji tego systemu; bankowcy oraz inwestorzy nadal sobie dobrze żyją . A kryzys usprawiedliwia ich do tego aby np. zwiększyć już i tak wysokie odsetki obciążające karty kredytowe. Odsetki te nie są zwiększane dlatego, że ktoś nie płaci na czas lub nie płaci w ogóle. Są zwiększane ponieważ banki są chronione przez kontrakt zezwalający im na tego typu zachowanie. Dodatkowo, dotąd nie ma prawa, które by im na to nie pozwalało. Banki typu Citibank, Chase czy Bank of America, które dostały pomoc od rządu, właśnie to zrobiły.

Przeciętny Amerykanin ma kilka kart kredytowych. Kilka lat temu, dostanie karty kredytowej nie było łatwą sprawą. Trzeba było udowodnić, że miało się dobrą historię kredytową i dopiero wtedy banki wydawały kartę z limitem. Ale Amerykanie, którzy są narodem lubiącym wydawać, kupowali na karty wszystko, a balans rósł. W przeciągu ostatnich kilku lat, banki wydające karty kredytowe zarobiły tak dużo, że nikt nie sprawdzał dokładnie historii kredytowej i ludzie dostawali karty z limitem na 25,000 USD lub więcej. Banki które wydaja owe karty, zatrudniają osoby po najlepszych uniwersytetach finansowych oraz prawniczych. Osoby te są odpowiedzialne za stworzenie kontraktu aby klient ani sąd nie mógł go podważyć. Banki maja prawo podnieść odsetki nawet wtedy kiedy osoba płaci za kartę, ale na przykład nie zapłaciła na czas za gaz. Jeżeli ktoś nie zapłacił na czas minimum, banki nakładają kary, a odsetki automatycznie wzrastają o kilka procent.
Amerykanie żyją na kredyt. Jest to naród, który uwielbia wydawać, nawet teraz i większość tych wydatków idzie na kartę kredytową. Przeciętny Amerykanin ma 10,000 USD długu na kartach kredytowych. I to jest tylko jedna cześć długu. Bo przecież muszą tez płacić za pożyczkę na dom lub wynajem, oraz pożyczki za szkolę oraz za samochód, no i mieć na życie. Pokolenie Amerykanów to pokolenie bankrutów.

Continue Reading →

Iran i Tybet

“Nie wtrącaj się do spraw, którymi cię nie obarczono”

Konfucjusz


“Rewolucja” w Iranie dobiega końca. Piszę to w cudzysłowie, ponieważ tym mianem zostały określone zamieszki w Teheranie po wyborach prezydenckich z 12 czerwca. Ale nie była to żadna rewolucja, ponieważ ci, którzy wyszli na ulice, nie protestowali przeciwko porządkowi prawnemu i przeciwko władzy, teokracji państwa Persów, lecz tylko przeciwko fałszerstwom wyborczym. To media zachodnie, a także organizacje praw człowieka chciałyby, widzieć w tym ruch, który może zmienić oblicze tego państwa. Chyba są to mrzonki.

Persowie, w tym także ludzie młodzi, którzy mają dostęp do informacji z poza sfery oficjalnej, nie mogą nie widzieć, co się dzieje tuż u granic ich państwa. Z jednej strony Irak, pełen wojsk amerykańskich, z drugiej Afganistan, pozostający w głębokim chaosie i coraz bardziej niestabilny Pakistan. Wszystkie te kraje pogrążone nie tylko w awanturze, ale również – pod groźbą terroryzmu. To widać, i do tego Iran nie dąży. A do tego jeszcze – trudno, aby irańskie rozruchy cieszyły się poparciem państw zachodnich. I trudno, aby organizacje praw człowieka zaprowadziły w tym 70-milionowym, ale wielokulturowym kraju, państwo otwartej demokracji.

Continue Reading →