
Komisja Wspólna Episkopatu i Rządu właśnie obchodzi swoją 60. rocznicę działania. Oznacza to, że ciało to działa od roku 1949 i powstało w latach głębokiego stalinizmu. Polscy komuniści widzieli więc konieczność działania Kościoła Katolickiego w Polsce, czyli się go po prostu bali… I to się nic nie zmieniło – rządzący dalej się Kościoła boją i idą mu na rękę, łamiąc przyrzeczenia działania w interesie ogólnospołecznym.
Prawdziwego znaczenie utylitarnego instytucja Komisji Wspólnej… nabrała dopiero po roku 1989, kiedy KEP za jej pomocą zdobył w Polsce coraz silniejszą pozycję. Nie społeczną, lecz instytucjonalną, wręcz państwową. Forum to stało się wręcz czymś ponad rządowym, strukturą mającą nieformalny wpływ na rząd i państwo. To na jej forum rozstrzygnęły się ustalenie dotyczące religii w szkołach, czy niekorzystne, kosztujące Skarb Państwa miliardy złotych straconych, rozwiązania dotyczące majątków zajętych po II Wojnie Światowej.
Ale polskiemu Kościołowi Katolickiemu to mało. Jemu już zupełnie otwarcie marzy się pozycja na scenie politycznej. Hierarchowie przestają się krygować, i już nie tylko z ambon pouczają, ale wypowiadają się otwarcie w mediach, jak i co powinno robić państwo. W sprawach społecznych, jak w związku z in vitro, w sprawach mediów, gospodarki, polityki wewnętrznej i zagranicznej.
Kościół broni swej pozycji, jaką mu zagwarantowano przez dwadzieścia lat uległości wszystkich rządów po roku 1989. Dlatego KEP doprowadził, że w nowej ustawie medialnej znalazły się zapisy nie o respektowaniu wartości chrześcijańskich, ale wręcz o ich przestrzeganiu, co jest niezgodne z Konstytucją RP, jako dyskryminujące inne wyznania, a także całe grupy społeczne. To jednak mało – KK chce mieć realny wpływ na to, jak będą te media finansowane. Sławoj Leszek Głodź chce powołania okrągłego stołu, który miałby się zająć stroną ekonomiczną i ideową mediów. Prawdziwie niezależna i dając realne szanse na prawdziwy pluralizm mediów. Oczywiście – pluralizm katolicki, tak jak alternatywą dla lekcji religii, ma być nauczanie etyki… chrześcijańskiej.
Niestety, rządzący zapominają, że nie wszyscy w Polsce są katolikami i nie wszyscy pragną mediów chrześcijańskich. Jeszcze na etapie projektu nowej ustawy medialnej Episkopat domagał się wyjaśnień, dlaczego w RZĄDOWYM projekcie ustawy medialnej nie znalazły się zapisy o respektowaniu wartości chrześcijańskich. Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź wręcz posunął się do stwierdzenia, że to“. Niestety, zarówno arcybiskup, jak i stroną rządowa zapomniały, że w Polsce obowiązuje konkordat, w myśl przepisów którego rząd nie ma żadnego obowiązku konsultować, czy radzić się Kościoła Katolickiego, co i dlaczego powinno się znaleźć w nowej ustawie medialnej. Wartości chrześcijańskie powinny być respektowane w społeczeństwie otwartym, ale jedynie na poziomie prawa jednostki – i na równych prawach z innymi członkami społeczeństwa, wyznającymi inne wartości.




Najnowsze komentarze