Zapiski zza Atlantyku – 16 lipca

Dick Chenney i jego zabawy z CIA

Dyrektor CIA, Leon E. Panetta, poinformował, że CIA nie informowało Kongresu o programach, które były zaklasyfikowane jako tajne i poufne mimo, że według prawa było do tego zobowiązane. W czerwcu tego roku, Marszałek Kongresu, Nancy Pelosi oskarżyła CIA, że nie została dokładnie poinformowana o metodach przesłuchiwań stosowanych w stosunku do więźniów oskarżonych o terroryzm. Republikanie zaatakowali Pelosi, oskarżając ją o próbę zniszczenia integralności CIA. Ale kiedy dyrektor CIA, Leon E. Panetta, przyznał, że rzeczywiście w przeciągu ostatnich ośmiu lat, CIA nie informowała Kongresu o swoich poczynaniach, sprawa stała się poważna. Tym bardziej, ze wplatany w nią jest Dick Cheney, były wiceprezydent USA.

Panetta zeznał, że nakaz nieinformowania Kongresu na temat istnienia poufnych programów, został wydany właśnie przez byłego wiceprezydenta Dicka Cheney’a. „The Times” podał, że Panetta , który nie był dyrektorem CIA w 2001 roku, o tych programach nic nie wiedział. 23 Czerwca 2009, Panetta został poinformowany przez dwóch agentów CIA, że te programy istniały, a agenci mieli nakaz nie informowania Kongresu. Panetta nakazał natychmiastowe zakończenie tych programów i przekazał informacje na temat ich istnienia do Komisji zajmującej się CIA w Kongresie. Niektórzy Republikanie twierdza, że nie należy wyciągać zbyt pochopnych wniosków dopóki Cheney nie będzie miał możliwości obrony. Ale Cheney, który po zakończeniu kadencji Busha, tak chętnie udzielał wywiadów i pokazywał się w rożnych programach, jest niedostępny.

Continue Reading →

Narzędzia nowoczesnego księdza

Co nie jest zabronione, jest dozwolone – ta stara maksyma biznesowa doskonale się sprawdza w przypadku Tadeusza Rydzyka, biznesmena z Torunia.

Rydzyk, dla wielu już tylko de nomine ksiądz katolicki, doskonale pasuje do semantyki tego określenia. Jak mało kto opanował techniki biznesu i manipulacji, i wykorzystuje je na chwałę… swojego imperium i interesu. Jeżeli dodamy do tego wybitne zdolności socjotechniczne, które stosuje i wobec swoich „wyznawców”, jak i wobec polityków, to otrzymamy receptę na gwarantowany sukces.

Można Rydzyka nie lubić, ale nie można mu odmówić zdolności biznesowych. Jego wszystkie działania, począwszy od Radia Maryja i gazety „Nasz Dziennik”, poprzez Telewizję „Trwam”, Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej, projekt odwiertów geotermalnych, aż do najnowszego projektu, czyli telefonii komórkowej, oparte są o właściwie ten sam schemat. Ten schemat polega na tym, aby wytworzyć zapotrzebowanie na towar, następnie wytworzyć coś, który jest substytutem prawdziwego towaru, i przy pomocy technik marketingowych dobrze, to znaczy drogo, go sprzedać.

Ze znalezieniem adresatów, tak zwanej grupy docelowej biznesu, Tadeusz Rydzyk nie miał specjalnego problemu. Target market to są ludzie gorzej sytuowani, słabiej wykształceni, łatwi do manipulacji. Wystarczyło im tylko powiedzieć, że są jednak kimś innym, niż jest to faktycznie, że są ludźmi „wybranymi”, a ich problemy i pozycja wynika nie z ich ułomności, lecz z tego powodu, że inni tak uważają, i już na tej bazie można było budować ofertę, najpierw medialną, później czysto biznesową.

Continue Reading →