Marszałek dworu oszalał…

Czym innym jest domyślać, a czymś zupełnie innym wiedzieć. I to wiedzieć od kogoś, kto nie tylko usłyszał i zobaczył, ale jest także siłą sprawczą spraw i sytuacji, o których opowiada.

Sobotni wywiad red. Roberta Mazurka z szefem kancelarii prezydenckiej, Piotrem Kownacki, dla gazety „Dziennik”, wzbudził zdumienie, u jednych zażenowanie, u innych uśmiechy, a jeszcze innych szczerze, do rechotu, rozbawił. U mnie wzbudził raczej niesmak.

Moja opinia o Lechu Kaczyńskim jest ugruntowana od dawna, jest on najgorszym, najmniej sprawnym intelektualnie prezydentem Polski, po roku 1989. Tak, nawet Lech Wałęsa, przy swojej prostocie, słabym wykształceniu i bufonadzie, potrafił sobie lepiej dawać radę ze swoimi obowiązkami. Po części zapewne wynikało to z umiejętności dobrania sobie współpracowników (a z początku byli nimi również Jarosław i Lech Kaczyńscy). Jego gafy, politykierstwo, czy działania na granicy prawa, nie przyniosły urzędowi i Polsce takich strat, jak prezydentura Kaczyńskiego.

Jednak nie do pomyślenia jest to i nikt do tej pory nie przekroczył granic, oficjalnie, rzecz jasna, „alkowy” prezydenckiej. Nie odkrył w sposób tak bezceremonialny mechanizmów działania, a właściwie ich braku, jednego z najważniejszych urzędów państwa.

Continue Reading →

Nic nie jest dane na zawsze

Nie wiem od kiedy Donald Tusk zaczął marzyć o prezydenturze, ale zapewne teraza za dużo o niej myśli. To bardzo źle, destrukcyjnie wpływa na niego i na poczynania nie tylko jego, ale i partii, i przede wszystkim rządu. Jest to stan dryfu politycznego, w który Tusk postawił zarówno siebie, rząd, a przede wszystkim państwo. Może się to dla niego bardzo źle skończyć.

Po wygraniu wyborów w 2007 roku, Tusk zapowiadał, że będzie chciał mocno osłabić Prawo i Sprawiedliwość. Jak się okazało, nie udało się to w pełni, a jak pokazały wybory do Parlamentu Europejskiego, Prawo i Sprawiedliwość, choć mocno zahibernowane na poziomie około 25% poparcia społecznego, stanowi dalej poważną konkurencję polityczną. Brak determinacji i perspektywicznego myślenia Tuska i jego otoczenia, spowodował, że konkurencja za to pojawiła się z innej strony – ze strony Stronnictwa Demokratycznego. Formacji politycznej, która już dziś jawi się jako partia drugiego wyboru dla klasycznego elektoratu Platformy Obywatelskiej, czyli młodzieży i inteligencji. I nie wykluczone, że już wkrótce zagości w sercach i umysłach.

Platforma Obywatelska i jej politycy nic nie zrobili przez okres już ponad półtora roku od przejęcie władzy, aby entuzjazm społeczny i zaufanie młodzieży i inteligencji zamienić w trwałe związki i fundament swojej polityki społecznej. PO nie ma żadnego programu, który by się bezpośrednio odnosił do konkretnych grup wyborców. Nie został zbudowany, nawet w formie haseł i jasnych przekazów, żaden program, który mógłby być podstawą do wykorzystania kapitału społecznego, jak tkwi w ludziach młodych. Hasła modernizacji państwa, integracji europejskiej, nowoczesności to jeszcze mało, aby stworzyć sieć zaufania do PO – a przede wszystkim do państwa – i uczynić wyborców partii grupą lojalną wobec niej.

Kryzys ekonomiczny jak do tej pory omija elektorat PO, ale niewykluczone, że druga połowa roku może być gorsza, jeżeli chodzi o młodych i lepiej wykształconych Polaków. I wtedy zaczną się oni rozglądać, za partią i politykami, którzy nie będą tylko nieobciachowi wizualnie, ale również będą mieli do zaproponowania konkrety.

PO utraciło zdolność „podążania za elektoratem” i odczytywania jego potrzeb. Brak dialogu, czy inaczej – brak narracji zgodnej z odczuciami społecznymi – to poważny błąd, świadczący się o wyrodzeniu się partii.

Continue Reading →