Mit apolityczności

Dość często czytam i słyszę opinie skierowane pod moim adresem, że za dużo w moich tekstach polityki, a za mało podejścia do tematów w sposób „obiektywny”, odizolowany od partii politycznych, polityków… „A., powinieneś wiedzieć, że MY nie zajmujemy stanowiska politycznego, nie zajmujemy się bieżącą polityką, nam zależy na uporządkowaniu administracji, prawa, ochrony zdrowia, etc., etc, (dalej trzeba wstawić następne problemy, którymi się koniecznie trzeba zająć, oczywiście z pozycji apolitycznych). I broń panie B., nie wolno wspierać ŻADNEJ siły politycznej, bo to tylko może zaszkodzić przejrzystości naszych planów i sile przekazu…

I w ten sposób tworzy się odezwy, programu, ogłasza się pomysły, pisze się deklaracje i stanowiska, które są doskonałe merytorycznie, spójne programowo, czasem nawet odkrywcze. Zamieszcza się te stanowiska w gazetach albo na portalach internetowych, czasem pisze się listy – najchętniej otwarte. Wszyscy się pochylają nad myślami naszymi, kiwają głową z aprobatą, czasem nawet nawiążą w swoich materiałach, piszę o politykach, czy publicystach, a potem sprawa, program, czy idea umiera…

Dlaczego? Dlaczego nasze wielkie myśli i idee rozchodzą się kołami na wodzie życia publicznego, a potem, bardzo szybko zamieniają się w martwą falę? Dlaczego nawet najlepsze, nowatorskie pomysły organizacyjne, czy nawet rozwiązania prawne nie znajdują posłuchu? Odpowiedź jest prosta, tak jak proste są prawidła życia politycznego w państwie demokratycznym.

Nie ma czegoś takiego, jak apolityczność. Apolityczność zakłada, że stoimy z boku wydarzeń i instytucji życia politycznego i publicznego, sami siebie skazujemy na margines życia społecznego. I dodatkowo, rezygnując z własnych poglądów politycznych, na rzecz mitycznej i pustej apolityczności, skazujemy się na samocenzurę.

W demokratycznym państwie polityka i działalność w imię szeroko rozumianego interesu publicznego, który zawęża się do interesu społecznego określonych grup, a wreszcie do interesu indywidualnego obywateli, odbywają się za pomocą partii politycznych. Oczywiście, nie tylko, ale to właśnie one są traktowane jako główne „wehikuły” myśli politycznej i państwowej. Dlatego alienacja od partii politycznych jest dla środowisk, które chcą uchodzić za opiniotwórcze samobójcza.

Continue Reading →