stasiak.beta.prezydent.pl

Mamy kolejny lifting w Kancelarii Prezydenckiej Lecha Kaczyńskiego. Już tylko archiwiści dziennikarscy wiedzą dokładnie który to raz zmienia się jej szef – piąty, szósty? Nie ma to znaczenia – i tak raczej są to bardziej figuranci, niż rzeczywiście znaczące osoby w państwie. I to chyba właśnie było głównym powodem tego, że Piotr Kownacki tak sobie pofolgował w wywiadzie z Mazurkiem dla „Dziennika”. Były szef stracił po prostu szacunek do figuranta Lecha Kaczyńskiego, a to z kolei, jak już pisałem, oznacza brak obustronnego zaufania.

W kancelarii Kaczyńskiego nie ma już żadnego polityka, Władysław Stasiak też nim nie jest, to tylko urzędnik, i to urzędnik o bardzo ograniczonym zakresie kompetencji (sprawy bezpieczeństwa). Zresztą nie potrzeba w otoczeniu prezydenckim żadnego polityka, bo i tak support polityczny ulokowany jest zupełnie gdzie indziej, na ulicy Nowogrodzkiej, w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości, a jak czas pokazał, do „zarządzania” Lechem Kaczyńskim wystarczy przecież tylko telefon, plus niedzielny obiadek u mamusi bliźniaków.

Stasiak to człowiek miły, jeden z bardzo niewielu z otoczenia Kaczyńskich, na którego można patrzeć, i którego można słuchać bez zgrzytania zębami. Jest to jednak człowiek bez właściwości, bez oblicza i w związku z tym bez znaczenia. Jego charyzma podobna jest balowi drzewa na morzu, a jego opinie doskonale pasują do wstępów książek – można je po prostu spokojnie pominąć. Może i uspokoi atmosferę wokół Lecha Kaczyńskiego, ale czy teraz, kiedy kampania do wyborów prezydenckich się właściwie już zaczęła, taki frontman jest najwłaściwszy?

Konflikty, szczególnie z rządem, na czele którego stoi Donald Tusk, będą narastały. Chyba, co może się stać już na jesieni, nastąpi rekonstrukcja rządu. I wcale niewykluczone, że Donald Tusk, chcąc unikną wojny o premierowską schedę, odejdzie z rządu… na stanowisko marszałka Sejmu. Niemożliwe? Możliwe, jeżeli się myśli długofalowo, aby i przejąć prezydenturę i zapewnić sobie następną kadencję sejmową…Takie pomysły, jak mi donoszą wiewiórki, są w PO rozpatrywane…

Taki układ w kancelarii pasuje najbardziej… Platformie i Donaldowi Tuskowi, ponieważ oznacza to, że kampanią prezydencką dla Kaczyńskiego (jeżeli się zdecyduje znów kandydować, bo to nie jest przecież pewne) zajmą się starzy, wypróbowania felczerzy Adam Bielan i Michał Kamiński. Już wszak dwie porażki, w 2007 roku, i w wyborach do Parlamentu Europejskiego za nimi, więc ta trzecia nie będzie niczym strasznym znów…

Nowy szef kancelarii prezydenckiej ma zmienić wizerunek prezydentury Kaczyńskiego. Słusznie przeczytałem w jednym z komentarzy, że najlepszą zmianą wizerunku byłoby… zaprzestanie mówienie o zmianie… Wszelkie próby, jakie podejmowali do tej pory spin doctorzy PiS, kończyły się dla Kaczyńskiego albo kompromitacją albo głośnym rechotem publiczności. Dobrze by było specom przypomnieć, że wizerunek nie jest czymś najważniejszym w polityce, nawet w epoce mediokracji XXI wieku. Jest on tworzony pod konkretne zapotrzebowanie, przeważnie dla celów kampanii wyborczej, jak najmniej powinno być go widać, i jak najmniej powinno się o nim mówić. Ciągłe mówienie i pisanie o zmianie wizerunku to sygnał, że Lech Kaczyński nie myśli o tym, jak dobrze, skutecznie, zgodnie z interesem społecznym sprawować swój urząd, myśli tylko o tym, jak wygrać następne wybory. Które i tak są już przegrane…

Lifting został przeprowadzony nie tylko w świecie rzeczywistym, ale również w wirtualnym. Oto w poniedziałek zaprezentowano nową stronę prezydencką (http://beta.prezydent.pl/). Nie param się zawodowo webmasterką, ale pracując w branży informatycznej wiem, że za kwotę, za jaką została kupiona usługa i maintenance tej nowej strony, czyli za dobrze ponad 350.000 złotych, w Polsce można postawić portal niemalże taki jak Yahoo! …

Strona, poza mizerną treścią, wygląda na draft i do tego, jak się okazuje, nie jest w pełni autorska, lecz oparta o znany CMS…

Cóż, podobnie jak w przypadku Władysława Stasiaka – to tylko beta prawdziwej strony, tak jak szef kancelarii jest tylko substytutem… prawdziwy nazywa się Jarosław Kaczyński.

Azrael


10 Comments

  1. Jolinek51

    właściwie nic odkrywczego nie napisałeś …

    Odpowiedz
    • Fakt. Ale o czym pisać? O Pawlaku? Ale w artykule jest pewna sugestia…

      Odpowiedz
  2. vannelle

    Kartoflanka już rozgotowana i żadne przyprawy nie pomogą. Do zlewu !!

    Odpowiedz
  3. Piotr Chmielarz

    Ciekawostka jak człowiek będący wiceszefem kancelarii w której panował burdel po wyznaczeniu na szefa zajmie się jego uprzątnięciem raczej burdel będzie nadal tym lepiej im gorzej dla PIS i kaczyńskich tym lepiej dla Polski

    Odpowiedz
  4. septe

    no tak… dobrze czasem przeczytac wiedziane, ale nie nazwane dotąd tak zbornie ;>
    a propos zbornie/nie zbornie… jesteś w Bielsku i plujesz na Kutza? bo septe przeczytało i miało problem z uwierzeniem w autentyczność komentarza… http://forum.gazeta.pl/forum/w,760,98364175,98365911.html

    Odpowiedz
  5. Jolinek51

    sugestia, że LK kręci JK … też to wiemy … a o Pawlaku można pisać ale po co … napisz co myślisz o prywatyzacji, która ma być ale jakby jej nie było …

    Odpowiedz
  6. c00lzyg

    350 tysiecy zlotych……………….

    Odpowiedz
  7. Piotr Chmielarz

    Pewnie ktoś się podszył za gospodarz jaki problem każdy przecież może to zrobić chyba, że gospodarz tego blogu zaczyna przechodzić na pozycje Kaczyńskich, lub może wprawia się w sztuce prowokacji

    Odpowiedz
  8. Piotr Chmielarz

    Pewnie ktoś się podszył za gospodarza jaki problem każdy przecież może to zrobić chyba, że gospodarz tego blogu zaczyna przechodzić na pozycje Kaczyńskich, lub może wprawia się w sztuce prowokacji

    Odpowiedz
  9. Widziałem lepsze strony za mniej niż 3,5 tysiąca złotych. Był w ogóle jakiś przetarg? Bo na moje oko to znów po prostu jakiś kolega potrzebował zarobić.

    Odpowiedz


Add Your Comment