
O PSL zawsze się mówiło, że jest to tak zwana partia „obrotowa”, czyli, że w dowolnie wybranym, acz korzystnym dla siebie momencie, robi zwrot przez rufę, ustawia na nowo żagle i płynie znów z wiatrem. Okazuje się, że tego rodzaju sztuka jest również nie obca Sojuszowi Lewicy Demokratycznej, tylko, że korzyści dla tej partii będą daleko mniejsze, żeby nie powiedzieć – żadne.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wybrała nowe rady nadzorcze dla TVP i Polskiego radia. Znalazły się w nich osoby kojarzone z Prawem i Sprawiedliwością, a także nominanci kojarzeni z Sojuszem Lewicy Demokratycznej. Tylko, że jest to półprawda, a może się okazać, że SLD na media publiczne będzie miała wpływ czysto wirtualny, żeby nie powiedzieć – iluzoryczny.
Kto jest architektem tego układu? Niewątpliwie… Donald Tusk i Platforma Obywatelska. Pokazanie Sojuszowi Lewicy Demokratycznej przysłowiowego środkowego palca, w trakcie głosowań sejmowych nad poprawkami Senatu do ustawy medialnej, musiało ostro zadziałać na ambicje Grzegorza Napieralskiego. Oczywiście, główną przyczyną jest to, że PO i jej posłowie, a głównie pani Katarasińska, nie było wstanie w ciągu ciągu prawie dwóch lat napisać JEDNEJ, przyzwoitej i możliwej do negocjacji ustawy o porządku mediów w Polsce – nie tylko publicznych. I nie chodzi tu bynajmniej tylko o media sensu stricto publiczne, ale również o zasady działania wszystkich mediów, w momencie, kiedy zbliża się cyfryzacja telewizji, a konwergencja jest faktem…
Ale jest też drugi architekt. Tak jak za obecnym jeszcze szefem telewizji publicznej, Piotrem Farfałem stoi Roman Giertych, tak za lewicowymi beneficjentami układów w TVP i PR stoi…Aleksander Kwaśniewski. Tak, jeżeli ktoś uważa, że Robert Kwiatkowski i Włodzimierz Czarzasty są ludźmi, którzy mają za poplecznika Grzegorza Napieralskiego i Sojusz Lewicy Demokratycznej, to oznacza to, że nie wie, o co tak naprawdę chodzi w polityce, nie zna układów po lewej stronie, a więcej – nie wyciągnął wniosków z afery Rywina…
Co może zrobić Platforma Obywatelska? Co może zrobić Aleksander Grad? Może co najwyżej wyjąć rękę z nocnika i ją otrząsnąć…
Tak, oczywiście, może wstrzymać się z nominacją 9. członka rad nadzorczych TVP i PR, ale już padły deklaracje, że Ministerstwo Skarbu uczyni to niezwłocznie, a jeżeli by tego nie uczyniło, Grad został by oskarżony o partyjniackie podejście do mediów. Grad popełnił kolosalny błąd, wcześniej nie występując do sądu o ustanowienie kuratora. Mając w ręce materiały z audytów i kontroli skarbowych, które jednoznacznie pokazywały nadużycia w mediach, jeszcze z czasów Andrzeja Urbańskiego i Krzysztofa Czabańskiego, mógł złożyć wniosek już dawno i trzymać kuratora w blokach startowych, czekając na sprzyjającą sytuację, taką właśnie jak teraz, kiedy była luka w działaniu organów nadzoru, jakimi są rady nadzorcze. Ale przysłowiowa już nieudolność Grada i całego rządu nie pozwoliła na to…
Wbrew zapowiedziom, nie jest to początek żadnej koalicji Prawa i Sprawiedliwości z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, lecz układ biznesowy, taka ustawiona transakcja, quasi prywatyzacyjna, pomiędzy PiS, a grupą lewicowych biznesmenów, zwanych niegdyś Grupą Trzymającą Władzę, a teraz Grupą Trzymającą Media…Napieralski szybko się zorientuje, że korzyści dla niego z tego układu są praktycznie żadne, to, co dostanie, będzie ochłapami.
Teraz od woli ludzi Kwiatkowskiego i Czarzastego, sprzymierzonych z ludźmi z PiS będzie zależało, co z mediami zrobią. Jest niewątpliwie prawdą, że merytoryczność i wiedza nowych członków RN mediów publicznych jest lepsza, niż poprzednich. Tylko, czy będzie dobrą wolą ich dalsza zmiana – czytaj, rozbicie układów producencko-reklamowych, ssących media jak dojną krowę, oraz czy nowe zarządy będą wstanie spacyfikować związki zawodowe. Trudno na te pytania teraz jednoznacznie odpowiedzieć.
Jeżeli decyzja KRRiT nie zostanie zaskarżona, a ona sama utrzyma swoją działalność (czyli jeżeli prezydent przyjmie jej sprawozdanie, co uniemożliwi jej rozwiązanie), to Rady Nadzorcze i zarządy przez nie powołane mogą działać przez kilka lat. Oczywiście, możemy się spokojnie pożegnać z tworzeniem czegoś w rodzaju apolitycznych, społecznych i publicznych telewizji i radia. Będą one jak najbardziej polityczne i komercyjne, ale może lepiej zarządzane. Dużo zależy od tego, kiedy i jak rząd je dofinansuje, ale musi to zrobić, ponieważ wymagają tego od niego przepisy Unii Europejskiej.
PO zrobiło sobie z mediami problem większy, niż to tylko można sobie wyobrazić patrząc na to od strony formalnej. To problem natury politycznej.
Aleksander Kwaśniewski i jego drużyna, w skład której wchodzi i Kwiatkowski i Czarzasty, lubi się z… Andrzejem Olechowskim. Mówi się o patronowaniu nawet przez Olka Andrzejowi i Pawłowi (Piskorskiemu). A jeżeli się jeszcze wniesie do układu takie lenno, jak media publiczne… no, to wszyscy będą zadowoleni, poza Platformą… i Sojuszem Lewicy Demokratycznej.
Azrael




Uklady sie nie pozmienialy od lat, tylko staly sie bardziej subtelne i nie rzucaja sie az tak w oczy jak kiedys.
sam pisałeś i wzywałeś do poparcia pierwszego projektu ustawy medialnej … łatwo zwalić winę na PO w tej sprawie … ale, kto jest mądry ????????
teraz układy to widać z daleka … bracia K. nas wyszkolili ….
Przynajmniej sprawiedliwie oceniłeś to wszystko a już spodziewałem się że jak Paradowska z Polityki zwalisz całą winę na SLD
Podeprę się autorytetem profesora Łagowskiego, który radził nie demonizować wpływu mediów publicznych na wyniki kampanii wyborczych. Przytacza on przykład UW i roku 2001, gdy miała ona w swoim ręku zarówno Wybiórczą jak i TVP, a mimo to poniosła klęskę.
Sojusz PiS i SLD nie jest taki niecodzienny. W 2005 roku Lech Kaczyński przekupił dwoje radnych z SLD( i jednego z PO), aby uzyskać absolutorium i móc z czystym kontem startować w wyborach prezydenckich.
Biznes to biznes, a tylko naiwni wierzą w idee.
A nieudolność PO to oczywista oczywistość. Brakuje tylko sensownej partii, która potrafiłaby to wykorzystać.
Ciekawie opisany temat
Mnie zadziwiła głupota SLD, które się w to wpakowało, tracąc, a dam za to głowę, resztki szacunku wielu swoich byłych zwolenników. Siedzę i patrzę jak obecne kierownictwo wciąga SLD w niebyt. „Oby tak dalej”, skończą jak Libertas.
Zgadzam sie z A.Olechowskim – na tzw publiczne media powinien sie skladac jeden program TV + dwa radiowe , a reszte sprywatyzowac i po problemie !!!
o kolesiu Nitrasie w satyrycznym zwierciadle PoTomka:
http://www.scholar-online.pl/viewpage.php?page_id=41&c_start=240#c11113
Jestem ciekaw na ile tej dojnej krowie wystarczy mleka? W końcu już dawno doszedł nowy kawałek tortu, jakim jest Internet, a nowa ustawa medialna starała się z sieci zrobić medium tradycyjne. Zresztą w pewnym momencie podobno blady strach padł na blogerów, że będą musieli się rejestrować. Prawie jak auta. Obyło się bez rejestracji. Niektórzy więc nadal mogą jeździć sobie do woli.
Konwergencja w Polsce jeszcze nie stała się faktem, gdyż nie zaistniała w świadomości ludzi. Niektórzy na tym oczywiście całkiem nieźle zarabiają.
Nie wystąpił ponieważ te materiały mogły być takie same jak materiały z podsłuchów.
Nie oszukujmy się! Coś takiego jak apolityczne media nie istnieje!
Jest dokładnie tak jak Jolinek51.
Sam jeszcze nie tak dawno pisałeś, że należy bezwzględnie poprzeć pierwszy projekt ustawy medialnej autorstwa PO.
Nie obchodziło Cię, że projekt ten nic nie zmienia – że w TVP dalej będzie polityczny układ, a co więcej ustawa da politykom jeszcze większe możliwosci mieszania się do mediów bo dodatkowo ustawa ta pozwalała oddziaływac na media prywatne.
Dobrze że w końcu przejrzałeś na oczy i widzisz że tak naprawdę wszyscy politycy chcą jednego – kontrolować.
Dlatego myślę że najlepszym wyjściem byłoby sprzedanie TVP jakiemuś nieobecnemu jeszcze w Polsce (lub słabo obecnemu) koncernowi medialnemu. Nieobecnemu w Polsce dlatego aby nie zwiększać istnijącego w Polsce oligopolu TVP-POlsat-TVN.
A dodatkowo – łatwo powinny być przyznawane wszelkie koncesje – to zwiększy konkurencyjnosć.
I niechby nawet taka ustawa gwarantowała rzadowi 15 min bezpłatnej agitki każdego dnia w każdej stacji dla rządu.
Ale skończą się problemy, bezsensowne dyskusje i udawanie że chodzi o jakąś bliżej niesprecyzowaną „misję”.
W USA nie ma publicznej telewizji i jakoś się kraj od tego nie zawalił…
Palestrina, wylewanie dziecka z kąpielą jest sportem problematycznym, szczególnie jak się nie ma bliźniąt.
Za każdym razem gdy czytam wypowiedzi utrzymane w podobnym tonie jak Twoja – ogarnia mnie zdumienie. I myślę sobie o połowie lat 20-tych w Polsce. Był wówczas taki przewrót, powiódł się bo uzyskał (mimo ewidentnie kryminalnego charakteru) poparcie społeczne. Przerażeni i znużeni rozgadaną i skorumpowanąó demokracją obywatele zaczęli się domagać rządów silnej ręki. I dostali co chcieli. W swym zamroczeniu nie dostrzegli, że alternatywą do skorumpowanej demokracji zmierzającej w stronę chaosu, są nie tyle rządy silnej ręki co demokracja nieskorumpowana i zmierzająca do swej naprawy.
Widzę tutaj analogię do mediów publicznych. Aletrnatywą do zżartych przez korupcję i indolencję mediów państwowych nie jest ich likwidacja lecz naprawa. Alternatywą są media publiczne autonomiczne, nieskorumpowane i reprezentujące interesy tych którzy za nie płacą. Społeczeństwa.
A że jest to trudne do wyobrażenia? Bardzo trudne do zrealizowania? Ze łatwiej sprzedać, rozgonić, przejechać walcem?
Pewnie że tak. Ja miałem i mam szansę żyć w kilku krajach w których media takie istnieją. Nigdzie nie są one idealne i nigdzie nie zadowalają wszystkich. Są jednak w miarę niezależne od zmieniających się układów politycznych, starają się o obiektywność i bronią kłami i pazurami swej niezależności. Nikt mi nie wmówi, że Polacy są kalekim narodem nie potrafiącym tego co umieją Brytyjczycy, Szwajcarzy, Duńczycy lub Szwedzi.
A powtarzanie jak mantrę że w USA bez telewizji publicznej kraj się nie zawalił dowodzi tego że nigdy tam nie żyłeś i o amerykańskiej rzeczywistości masz zdumiewające mnie wyobrażenia. Pozostanie Twoją tajemnicä skąd je bierzesz. Bezrefleksyjne powtarzanie obiegowych przesądów nie czyni ich jednak jeszcze prawdą objawioną. Wygugluj sobie Public Broadcasting System i Public Broadcasting Service. Spróbuj zacząć od angielskojęzycznej Wiki, dużo tam uproszczeń ale gdzieś trzeba zacząć zamykać lukę swej ignorancji. A potem zajrzyj pod http://www.pbs.org i zobacz co ma do zaoferowania sieć 348 lokalnych stacji zjednoczonych w potężny niekomercjalny konglomerat publicznej telewizji. Nie czterech jak u nas, lecz 348.
I posłuchaj sobie przez internet NPR. Zyczyłbym sobie takiego radia w Polsce. W USA możesz odbierać je zawsze i wszędzie. Czego o II programie PR powiedzieć nie można.
Płakać się chce.
Azrael, wyjmij mnie proszę z koszyczka ze spamem. Skaranie boskie.
czy PO mogła zrobić to specjalnie?