Archive for Sierpień 20th, 2009

Kocham Pana, Panie Cejrowski!

Posted 20 sie 2009 — by Azrael
Category Etyka, Kościół, Popaprańcy, Społeczeństwo, demokracja

Właściwie pisanie o marginesach polskiego życia społecznego, takich jak partie prawdziwie prawicowe, czy środowiska ultrakonserwatywne nie ma sensu, ponieważ ich wpływ na życie społeczne, nie mówiąc o polityce, jest żaden, ale czasem warto się nad pewnymi zjawiskami, czy osobami pochylić niżej.

Wojciech Cejrowski jest właśnie taką osobą, ponieważ ten samozwańczy kowboj Ciemnogrodu jest dla wielu nie tylko autorytetem jako, ponoć, wybitny podróżnik, ale również jako pewnego rodzaju głos środowisk patriotycznych i katolickich. I głos, i twarz tych środowisk, głęboko ideowa i pryncypialna.

Cejrowski już w latach ‘90 zajmował się promocją Ciemnogrodu, atakując w swoich programach telewizyjnych i artykułach środowiska mniejszości seksualne, rasowych i Żydów.

Potem było już tylko ostrzej. Kilka miesięcy temu dał popis swoich poglądów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim,który wizytował na zaproszenie Akademickiego Klubu Myśli Społeczno-Politycznej Vade Mecum. Powiedział tam kilka “złotych” myśli na ulubiony temat katolickich ciemnogrodzian. Powiedział, że pederaści wzbudzają u niego obrzydzenie, ale również Bóg to czuje i dlatego należy ich wytykać palcami. Słuszne poglądy, wygłaszane na słusznym uniwersytecie, który oczywiście się odciął od Cejrowskiego i studenckiej imprezy.

Kilka dni temu z kolei zachował się podobnie, ale już przy otwartej kurtynie, rzecz by można, ponieważ jego wypowiedź została nagrana i upubliczniona. W Poznaniu, na Starym Rynku podpisywał swoje książki podróżnicze. Do jego stoiska podeszło kilku działaczy Kampanii Przeciwko Homofobii i poprosiło go o podpis, z dedykacją. Na to nasz bohater był łaskaw powiedzieć, cytuję;

“Brzydzę się was. To może być zahivione”. I że od “pedziów” nic nie bierze.

Przyznam się, że wypowiedzi Cejrowskiego, jako marginesu właśnie, właściwie mnie już specjalnie nie szokują. Mogę nawet przejść nad nimi do porządku dziennego, nie wzywając go do poszanowania innego człowieka, nie mówiąc o tolerancji, ponieważ jest to słowo przez jego środowiska wyklęte. Sam, jako ateista, nie odważyłbym się mówić, że się brzydzę katolikami, nie mówiąc o takich właśnie jak Wojciech Cejrowski. Ale Cejrowski jest przecież od lat naczelnym obrońcą wartości chrześcijańskich, które powinny kierować się i Dekalogiem i zapisami Starego i Nowego Testamentu. A tam można znaleźć zapisy i opinie, nie pozostawiające żadnego marginesu i żadnej alternatywy. Oto kilka z nich;

“Miłuj bliźniego swego jak siebie samego”

“Każdy człowiek, który staje na drodze mojego życia, jest moim bliźnim. I jest godnym miłości”

„Kto bliźnim gardzi – ten grzeszy, szczęśliwy – kto z biednym współczuje.”

Może tytuł mojego krótkiego felietonu jest trochę na wyrost, ale jedno jest pewne – nie nienawidzę Pana Wojciecha Cejrowskiego, a już na pewno nie czuję do niego tego, co ten głęboko zaangażowany, acz grzeszny katolik, do swoich bliźnich…

Azrael

Zapiski zza Atlantyku – 20 sierpnia

Posted 20 sie 2009 — by Azrael
Category Polityka, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Blackwater – płatni mordercy

Blackwater zostało założone w 1998 roku. Kilku byłych Navy Seals postanowiło wykorzystać swoje kwalifikacje i założyło firmę, której celem było zapewnienie bezpieczeństwa dyplomatom, którzy często przebywali w niebezpiecznych miejscach i potrzebowali kogoś kto by ich chronił. Ale, kiedy we wrześniu 2007 roku, siedemnastu cywili w Iraku zostało zamordowanych przez pracowników Blackwater, świat zainteresował się kim są i czym się zajmują prywatni kontraktorzy. Media w USA rozpoczęły dochodzenie w jaki sposób Blackwater dostało tak dobry kontrakt i kto ten kontrakt zatwierdził. Okazało się, że Blackwater opłacało wielu polityków, którzy przymykali oko na bezprawne zachowanie Blackwater w Iraku czy w Afganistanie.

Konflikt w Iraku oraz Afganistanie to idealny czas dla Blackwater. Firma zarobiła krocie. Nienawiść w stosunku do Amerykanów to nie tylko rezultat dotychczasowego traktowania przez rząd USA, ale również rezultat zachowań pracowników Blackwater, którzy nie mieli i nie maja żadnych oporów aby pobić czy zamordować niewinnych ludzi. Kiedy w 2004 roku, czterech pracowników Blackwater zostało złapanych, zamordowanych a potem spalonych przez wojowników Sunni w Fallujah, były prezydent George W. Bush był wzburzony, że w taki sposób potraktowano Amerykanów. Ale nic nie wspomniał o tym, że owi Amerykanie w sposób często bezwzględny traktowali ludność Irakijska. Rząd Iraku w 2007 roku, wydal petycje do rządu USA z prośba aby Blackwater opuściło Irak. Ale rząd USA nie wyraził zgody, twierdząc, że nie ma innej alternatywy gdyż liczba wojskowych nie jest wystarczająco duża i potrzebują Blakwater aby opiekowali się dyplomatami. Dodatkowo według zarządzenia sporządzonego przez L. Paul Bremer oraz okupacyjnego rządu USA w Iraku, kontraktorzy nie podlegali żadnemu prawu oraz regulacjom rządu w Iraku. Nawet w USA trudno było dojść do tego kto miał jurysdykcje nad prywatnymi kontraktorami zatrudnionymi przez rząd USA. Postawienie w stan oskarżenia tych, którzy łamali prawo było przez długi czas wręcz niemożliwe. 180 tysięcy prywatnych kontraktorow przebywało w Iraku nie będąc zobowiązanym do przestrzegania jakiegokolwiek prawa.

blackwater

Od Grudnia 2008, prokuratorzy federalni rozpoczęli śledztwo w sprawie Blackwater. Pięciu pracowników zamieszanych w morderstwo z września 2007, zostało skazanych. Rząd Iraku odmówił odnowienie licencji, ale Blackwater zmieniło nazwę na Xe i nawiązało współprace z Triple Canopy, która ma kontrakt oraz licencje pozwalająca na prace w Iraku.

Jeremy Scahill, piszący dla The Nation, od dawna zajmował się śledztwem w sprawie Blackwater. W swoim ostatnim artykule ujawnił wiele ciekawych faktów dotyczących właściciela tej firmy, Erika Princea. Dotarł do byłego pracownika Blackwater, który zgodził się zeznawać przeciwko Blackwater. Ujawnił on, ze Erik Prince, właściciel Blackwater był osobiście zaangażowany w morderstwo jednego z byłych pracowników, który zgodził się zeznawać przeciwko niemu. Dodatkowo, Prince zaangażował ludzi aby pozbyli się tych, którzy zgodziliby się zeznawać przeciwko Blackwater. Podał również, że Erik Prince uważa siebie za rycerza chrześcijańskiego walczącego z Islamem, a walkę w Iraku za krucjatę, której zadaniem jest wyeliminowanie Muzułmanów oraz wiary Islamu. Wśród pracowników Blackwater, zabijanie Irakijczyków było uważane za sport, kto więcej zabił tym lepiej. Firma zachęcała i nagradzała tych, którzy niszczyli wszystko co mogło przyczynić się do odrodzenie Iraku. Dodatkowo, świadkowie podali, że Blackwater zajmowało się nielegalnym przewozem broni do Iraku. Blackwater kupowało bron od LeMas. LesMas sprzedawała bron, której pociski po umieszczeniu w ciele ofiary eksplodowały.

Blackwater zatrudniało głównie byłych wojskowych; często takich, którzy byli niestabilni umysłowo, i którzy nie dostali pozwolenie od lekarzy na to aby wykonywać jakakolwiek prace, która pozwalałaby na użycie broni. Prince również zajmował się tzw. „praniem brudnej gotówki”, stworzył kilka nielegalnych firm, które tak naprawdę nie istniały, i których lokalizacja była poza terenem USA. Jeden z kongresmenów powiedział, ze Prince oszukał społeczeństwo i powinien za to zapłacić. Ale prawda jest taka, ze bez patronatu Kongresu, Blackwater nie dostałby licencji oraz kontraktów w Iraku, które przyniosły tej firmie całkiem niezła fortunę. Według The Nation, Blackwater zarobiło bilion dolarów. Salon.com podało, że prywatne firmy kontraktorskie, które otrzymały najlepsze kontrakty w Iraku czy Afganistanie podczas wyborów przeznaczyły setki tysięcy dolarów na kampanie wyborcze Republikanów, jak również na poparcie wyboru Prezydenta George W. Bush na druga kadencje. Walka z terroryzmem okazała się idealnym czasem na to aby zarobić. Dick Cheney, który uwielbiał podkreślać, że celem rządów Busha była walka z terrorem był właścicielem takiej firmy o nazwie Halliburton. Firma ta dostała kontrakt w Iraku (www.salon.com/story/news/feature.com) i zarobiła 6 miliardów.
Blackwater dostało nakaz wstawienia się w sadzie. Firma wynajęła jednych z najdroższych i najlepszych prawników aby powstrzymać świadków od zeznań, a prokuratorów federalnych od prawa wglądu w dokumenty firmy. Blackwater ponownie zmieniło nazwę, tym razem na „US Training Center”, niewinna nazwa sugerująca, ze firma ta zajmuje się przygotowywaniem potencjalnych olimpijczyków, a nie płatnych i bezwzględnych morderców.

Wigg