Kocham Pana, Panie Cejrowski!

Właściwie pisanie o marginesach polskiego życia społecznego, takich jak partie prawdziwie prawicowe, czy środowiska ultrakonserwatywne nie ma sensu, ponieważ ich wpływ na życie społeczne, nie mówiąc o polityce, jest żaden, ale czasem warto się nad pewnymi zjawiskami, czy osobami pochylić niżej.

Wojciech Cejrowski jest właśnie taką osobą, ponieważ ten samozwańczy kowboj Ciemnogrodu jest dla wielu nie tylko autorytetem jako, ponoć, wybitny podróżnik, ale również jako pewnego rodzaju głos środowisk patriotycznych i katolickich. I głos, i twarz tych środowisk, głęboko ideowa i pryncypialna.

Cejrowski już w latach ‘90 zajmował się promocją Ciemnogrodu, atakując w swoich programach telewizyjnych i artykułach środowiska mniejszości seksualne, rasowych i Żydów.

Potem było już tylko ostrzej. Kilka miesięcy temu dał popis swoich poglądów na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim,który wizytował na zaproszenie Akademickiego Klubu Myśli Społeczno-Politycznej Vade Mecum. Powiedział tam kilka “złotych” myśli na ulubiony temat katolickich ciemnogrodzian. Powiedział, że pederaści wzbudzają u niego obrzydzenie, ale również Bóg to czuje i dlatego należy ich wytykać palcami. Słuszne poglądy, wygłaszane na słusznym uniwersytecie, który oczywiście się odciął od Cejrowskiego i studenckiej imprezy.

Kilka dni temu z kolei zachował się podobnie, ale już przy otwartej kurtynie, rzecz by można, ponieważ jego wypowiedź została nagrana i upubliczniona. W Poznaniu, na Starym Rynku podpisywał swoje książki podróżnicze. Do jego stoiska podeszło kilku działaczy Kampanii Przeciwko Homofobii i poprosiło go o podpis, z dedykacją. Na to nasz bohater był łaskaw powiedzieć, cytuję;

“Brzydzę się was. To może być zahivione”. I że od “pedziów” nic nie bierze.

Przyznam się, że wypowiedzi Cejrowskiego, jako marginesu właśnie, właściwie mnie już specjalnie nie szokują. Mogę nawet przejść nad nimi do porządku dziennego, nie wzywając go do poszanowania innego człowieka, nie mówiąc o tolerancji, ponieważ jest to słowo przez jego środowiska wyklęte. Sam, jako ateista, nie odważyłbym się mówić, że się brzydzę katolikami, nie mówiąc o takich właśnie jak Wojciech Cejrowski. Ale Cejrowski jest przecież od lat naczelnym obrońcą wartości chrześcijańskich, które powinny kierować się i Dekalogiem i zapisami Starego i Nowego Testamentu. A tam można znaleźć zapisy i opinie, nie pozostawiające żadnego marginesu i żadnej alternatywy. Oto kilka z nich;

“Miłuj bliźniego swego jak siebie samego”

“Każdy człowiek, który staje na drodze mojego życia, jest moim bliźnim. I jest godnym miłości”

„Kto bliźnim gardzi – ten grzeszy, szczęśliwy – kto z biednym współczuje.”

Może tytuł mojego krótkiego felietonu jest trochę na wyrost, ale jedno jest pewne – nie nienawidzę Pana Wojciecha Cejrowskiego, a już na pewno nie czuję do niego tego, co ten głęboko zaangażowany, acz grzeszny katolik, do swoich bliźnich…

Azrael

4 Comments

  1. Marcint mówi:

    W sumie to czego ci działacze sie spodziewali? Całusków? To była prowokacja i Cerjowski dał się złapac. I to “ponoć” chyba niepotrzebne, nie ma co umniejszać jego “zasług”.

    Ale cóż wpis mi sie spodobał bo jeżeli tolerancja to pełną gębą, także tolerancja dla nietolerancyjnych.

  2. krzysztof_uw mówi:

    P. Cejrowski jest naprawdę postacią godną uwagi, bez cienia ironii. Tak, cały czas na jego ostrzu brzytwy jest tolerancja w swoim groteskowym wydaniu. Ba, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że jest jednym z największych piewców “tolerancji”.

  3. eonova mówi:

    to znaczy, że ja też kocham Cejrowskiego?
    bo staram się go tolerować, chociaż nie przepadam i nie oglądam
    powiedziałabym, że zabawne, ale to poważna sprawa

    ludzie wierzący mnie nie drażnią, chociaż sama nie wierzę; szanuję tych, którzy poważnie traktują swoją religię i żyją z nią w zgodzie
    nie toleruję tylko zakłamania, obłudy i ubierania się w płaszczyk prawomyślności, podczas gdy postępuje się zupełnie inaczej, choć nie wiem, czy aż tak ostro wyraziłabym się o bliźnim Cejrowskim
    facet po prostu błądzi

  4. John Cooper mówi:

    Każdy powinien mieć prawo wypowiedzieć swoje zdanie.

    Odrębną kwestią jest to, czy takiego pana się słucha, czy też nie.

Leave a Reply