Wracają

Wracają nasi „milusińscy”. Nie jest to niestety niemcewiczowski „Powrót posła”, z Sejmu Czteroletniego, co stało się kanwą dyskusji o Polsce i sarmacji, lecz powrót posłów III RP na ulicę Wiejską. I trudno się spodziewać, że będziemy mieli na sali sejmowej bogate dyskusje o Polsce, jej przyszłości, i ekonomii, reformie ochrony zdrowia (czy ktoś myśli jeszcze w ogóle o tym?!), czy o planach kryzysowych. Nie, na sali sejmowej będzie panowała tak zwana „bieżączka”.

Nie wszystkich zobaczymy, niestety, cześć posłów odjechała pociągiem do Brukseli, do Parlamentu Europejskiego. Nie zobaczymy parafialnie elokwentnego Tadeusza Cymańskiego, dynamicznego Jacka Kurskiego, złotoustej Joanny Senyszyn, wymieniającej ciepłe uwagi z biskupem Pieronkiem, czy gwiazdy konferencji prasowych, Zbigniewa Ziobro. Choć pewnie ten ostatni niedługo powróci. Być może jako kandydat na prezydenta, a być może… na ławę oskarżonych. Trochę spraw się za nim ciągnie, ze sprawą Barbary Blidy na czele.

Posłowie będą odrabiać zaległości z ostatnich tygodni. Na pierwszy strzał pójdzie oczywiście sprawa tajemniczych inwestorów katarskich, którzy mają wykupić majątek upadłościowy stoczni. Nie piszę, że stocznie, ponieważ w nich statków budować się już nie będzie. Jestem ciekaw, czy ktoś stanie wreszcie na trybunie sejmowej i przełamie to zakłamanie i powie wprost – Panowie stoczniowcy, w Gdański, Gdyni i Szczecinie statków już budować nie będziemy! I na nic będzie próba przeczołgania ministra Aleksandra Grada, czy nawet samego Donalda Tuska.

Statki, z racji kosztów produkcji i wydajności, produkuje się w Korei Południowej, Japonii i w Chinach. Tam jest ulokowane 80% produkcji. A zamówienia, z racji kryzysu, spadły o ponad połowę… więc dlaczego jakikolwiek inwestor miałby inwestować w produkcję, która nigdy już nie będzie rentowna?

Drugi temat, wywołany medialnie przez generała Waldemara Skrzypczaka, to sprawa stosunków w polskiej armii. Tak, nie chodzi już tylko same sprawy zaopatrzenia polskiego kontyngentu w Afganistanie i związanych z tym procedur, ale sprawa dotyczy szerszych kwestii relacji pomiędzy władzą cywilną, a wojskowymi. Mam tylko nadzieję, że odchodzący z wojska generał Skrzypczak nie da się wciągnąć w polityczną rozgrywkę. Już próbuje się to zrobić, zapraszają go na posiedzenie sejmowej komisji obrony narodowej, celem skonfrontowania go z ministrem Bogdanem Klichem.

Jednak posłowie mają poważniejszy problem; W czasie, kiedy prostą demokrację zastępuje mediokracja, poseł istnieje w świadomości społecznej, poza swoim okręgiem wyborczym, tylko wtedy, kiedy go muśnie oko kamery. Nawet najlepszy poseł, wypruwający sobie przysłowiowe flaki w komisjach sejmowych, mający zapytania poselskie i interpelacje, nie zaistnieje, jeżeli nie pojawi się w mediach. No, chyba że poprzez skandal…

A tu odchodzący prezes TVP, Piotr Farfał zrobił spass – zrezygnował z tasiemcowych transmisji telewizyjnych, w otwartym kanale informacyjnym, TVP Info. Nie całkowicie, oczywiście, ale telewizja uznała, że pokazywanie pustych foteli i przysypiających posłów dyżurnych nie ma specjalnie sensu. Oczywiście, głównym powodem są oszczędności, a także projekt powołania dedykowanej telewizji parlamentarnej.

Na Wiejskiej podniósł się rwetes, Farfał został oskarżony o łamanie procedur i zwyczajów demokratycznych, o utrudnianie kontaktów posłów z wyborcami, no i oczywiście – o niewykonywanie misji nadawcy publicznego. Jest nawet pomysł przesunięcia obrad Sejmu, w celu wynegocjowania transmisji przez prezydium Sejmu. Tylko nie bardzo wiadomo, kto by miał jednak płacić za te transmisje…Może jednak posłowie? Dwie partie opozycyjne, SLD i PiS postanowiły w proteście zbojkotować pierwsze dni obrad. Temu należy przyklasnąć.

Szkoda jednak że posłowie nie patrzą w wyniki sondażowe, które mówią, że zaufanie do Sejmu nie przekracza 30% i nie wyciągają z tego wniosków. I nie wyciągają wniosków z wyników sondażowych Prawa i Sprawiedliwości. Otóż, im mniej Jarosława Kaczyńskiego na wizji, na antenie i w Sejmie – tym wyniki PiS lepsze. I podobnie jest chyba z Sejmem – im mniej posłów i ich karczemnych awantur na sali będzie w mediach – tym więcej pozostanie z resztek powagi parlamentu…

Szykuje się ostra jesień sejmowa. Po pierwsze, sprawa budżetu, gdzie biorąc pod uwagę kryzys i politykę oszczędności prowadzoną przez rząd Donalda Tuska, należy się spodziewać ostrych walk – i to nie tylko w Sejmie, ale również pomiędzy PO i PS. Po drugie – praktycznie zacznie się kampania prezydencka, która otworzy nowe pola konfliktów.

Po trzecie – nowy program prywatyzacyjny, który ma objąć między innymi KGHM i sektor energetyczny. Spowoduje to aktywizację związków zawodowych, co zostanie wykorzystane przez opozycyjne partie polityczne – PiS i SLD. Będzie się działo…

Azrael


17 Comments

  1. Bardzo popieram zaprzestanie transmisji obrad. I tak g* to było warte. Może przynajmniej niektórzy zajmą się czymś merytorycznym, zamiast eskalowania głupich gadek, byle się dostać do TV.

    Odpowiedz
  2. Ziobro na ławie oskarzonych?
    Rozumiem że to był taki żarcik.
    Przecież ma immunitet europosła a taki immunitet raczej trudniej uchylić w imię partykularnych partyjnych interesów PO (pamietamy morderstwo laptopa Ćwiąkalskiego i śmieszną kwestię uchylenia immunitetu za „ujawnienie tajemnicy” z których wyszła figa z makiem) i SLD (które sobie robiło z Blidy trampolinę politycznej kampanii, a Olejniczak z Millerem kłócili się o prawa do wykorzystania wizerunku zmarłej).
    Tu nie wystarczy że Tusk „każe”, tu cały europarlament musiałby to przegłosować i PO nigdy się na to nie odważy…

    Już bardziej prawdopobny jest scenariusz że Ziobro w 2010r. zostanie Prezydentem RP.

    Odpowiedz
    • No, witam Cię Palestrina, brakowało Cię u mnie. Dobrze, że się objawiłeś. A co z Salonem? Będziesz tam pisał jeszcze?

      Odpowiedz
      • Na blogach pisuję ostatnio rzadko bo dopadło mnie lenistwo.
        Co do Salonu – piszę ale rzadko – Salon24 ostatnio obniża loty – najpierw wywalili Matkę Kurkę, teraz Marylę. Jako zwolennikowi wolności słowa coraz cieżej mi się identyfikować z Salonem. Miało być niezależne forum publicystów – a coraz bardziej jest to kiszenie się we własnym sosie.

        Ostatnio „dla jaj” piszę sobie pod nickiem Wielki Gej Al…
        http://wielkigejal.salon24.pl/

        Ale cicho sza… bo w Salonie się wyda…

        Odpowiedz
    • Nonchallance

      „Już bardziej prawdopobny jest scenariusz że Ziobro w 2010r. zostanie Prezydentem RP.”

      Co racja to racja. A w 2012 będzie koniec świata. To jest niezwykle prawdopodobne.

      Odpowiedz
      • Żeby nie było zdziwienia.
        Kryzys przeciagnie się na 2010r., bezrobocie na 90% pójdzie jeszcze w górę, ludzie będą raczej biedniejsi niż bogatsi, rząd Tuska bedzie sie dalej kompromitował.

        W takich chwilach, chwilach kryzysu wyborcy często obracają się w stronę przywódców twardych. A takim jest niewatpliwie Ziobro.

        Zauważ jak rozwalił wszystkich w Krakowie – mimo propagandy, mimo procesów, odebrania immunitetu i innych PRowych zagrywek PO. Róża Thum została znokautowana.

        Jesli więc Ziobro kandydowałby w 2010r. miałby bardzo powazne szanse na zwyciestwo…

        Odpowiedz
        • Nonchallance

          Taaaak i to właśnie będzie widomy znak, że świat się kończy i czas zwijać manatki.

          Odpowiedz
      • Khair el-Budar

        Nonchallance – No dobra, ma być w 2012 roku koniec, ale po mistrzostwach czy jeszcze przed? Pytam się bo nie wiem ile piwa mam kupić.

        Odpowiedz
        • Nonchallance

          Chodzą słuchy, że dopiero w grudniu, więc w zasadzie nie ma problemu, bo mistrzostwa są w czerwcu. Swoją drogą jakie to miłe ze strony Majów, że dadzą nam jeszcze te historyczne mistrzostwa obejrzeć ;P No i wszystko walnie gdzieś w połowie kadencji Ziobry, więc nie będziemy się z nim zbyt długo męczyć (choć to jednak okrutna kara za grzechy by była).

          Odpowiedz
          • a może jeszcze załapiemy się nie tylko na pierwszą ale i na ostatnią gwiazdkę

  3. Jacek2

    Od zarazy, głodu, ognia i Ziobry prezydentem zachowaj nas Panie…

    Odpowiedz
  4. Roman Strokosz

    Tez tak uwazam, ze Ziobro najpierw powinien otrzymac „sadowe rozgrzeszenie” by miec czelnosc kandydowac na Prezydenta RP – o ile spoleczenstwo polskie ponownie chce mie Prezydenta Dziwolaga!
    Obrady z sejmu transmitowane w Telewizji to juz lekka przesada.{rzynajmniej w obecnym skladzie parlamentarnym Sejm sprawia wrazenie dosc dziwnego cyrku bez areny ale za to z mownica, z ktorej mowia wszyscy i wszystko, o czym chca ( nie zawsze na temat).Mam nawet taka mysl, ze obiecaden cuda Tuska Sejm w swej niekompetencji zapluskal.Nasze eurodeputowane szakale tez juz swoimi sprawami w Brukseli sie zajmuja.tak wic wszyscy na swoich miejscach , tylko co z Toba dalej bedzie Polsko?????/
    Ciesza jedynie medale z Berlina i wlasciwie nic wiecej! smutno i nudnie sie zrobilo.A moze wybuchnie jakas polityczne aferka 1-go wrzesnia w Polsce? Kto wie?Warto chyba sie dokladnie przygladnac tym obchodom.W kontekscie pewnych dosc kontrowersyjnych rosyjskich medialnych wystepow Polska jest wspolwinna wybuchu II WOJNY swiatowej, ALE CZY TAK NAPRAWDE DYPLOMACJA [POLSKA W LATACH 1935 1939 NIE POPELNILA BLEDOW TRAGICZNYCH W SKUTKACH> Moze czasami warto odlozyc emocja na bok i bardziej trzezwo podchodzic do problemow.Wizyta Merkel i Putina to juz cos znaczacego tylko by ktos z Palacu Prezydenta RP nie popelnil jakiejs dyplomatycznej gafy?
    I jeszcze jedno.Jezeli z ekonomicznego punktu widzenia moge postarac sie o zrozumienie calego zamieszania wokol stoczni cywilnych to calkowicie nie do przyjecia jest stanowisko Premiera I Rzadu wzgledem stoczni marynarki wojennej. czyzby polska flotylla wojenna byla taka silna i wspolczesna? Ta stopcznia powinna miec pelny portfel zamowien,n rzadowe wsparcie finansowe.Jest inaczej. Mamy flotylle marynarki wojennej skrona liczbowo i na poziomie lat 70 tych ubieglego stulecia. W tym samym momencie kupujemy helikoptery bojowe, samoloty transportowe i innyc sprzet, ktory idzie na przemial wojenny w Afganistanie. A co z obronnoscia Polski? znowu liczymy na odelglych geograficznie sojusznikow? Oby historia nie chciala sie powtorzyc!!!!!!

    Odpowiedz
  5. Wracaja i poslowie do EP jak napisal nam Pan Ryszard Pawlik, asystenta Prof. Jerzego Buzka

    http://www.scholar-online.pl/articles.php?article_id=47

    na co PoTomek odparowal jak zawsze grzecznie i w swoim PoTomkowym stylu:
    Ale ze poslowie na dzien dobry dostaja trzy tygodnie przerwy wakacyjnej to jest dopiero fajna sprawa. W zadnej firmie nie jest tak, aby mozna na dzien dobry dostac wakacje. No coz, po stresach przedwyborczych trzeba sie odstresowac – na to wychodzi. Moze i wyborcom zaserwowac trzy tygodnie wakacji? Mielibysmy wtedy jedyna i niepowtarzalna okazje spotkac politykow w ich nienaturalnym srodowisku, bo na plazy, nad morzem albo na wycieczce zagranicznej. Tylko czy urlop bylby udany, gdybym spotkal Gosia czy innego pisowszczyka…

    http://www.scholar-online.pl/viewpage.php?page_id=48&c_start=150#c11527

    Odpowiedz
  6. henryk

    poprostu nie miesci sie w mojej glowie ze tak latwo wszyscy zapomnieli o przestepstwie Ziobry dotyczacym zamordowania polskiej transplantologii
    ofiary to okolo 100 pacjentow co latwo wyliczyc odejmujac pacjentow zoperowanych w roku 2007 od pacjentow zoperowanych w roku 2004 czy 2005
    mam nadzieje ze paru dziennikarzy wybierze sie do Brukseli aby przyjrzec sie poczynaniom naszych wybrankow dziwnie cicho na ten temat
    witam po wakacjach Azraelu milo mi znow konfrontowac Twoje i moje poglady
    chcialem kiedys wrocic do Twojego felietonu jak bracia Kaczynscy finansowali swoje poczynania ale mi sie nie udalo

    Odpowiedz
  7. a bociany odlatuja…

    Odpowiedz
  8. Khair el-Budar

    Nie oszukujmy się, zlot posłów na Wiejską nie ma znaczenia, i tak najważniejsza jest Liga Mistrzów.

    Odpowiedz
    • Nonchallance

      Eurobasket, US Open, GP Belgii…

      Odpowiedz


Add Your Comment