Amok

Nie bardzo zdajemy sobie sprawę, jaką właściwie uroczystość będziemy obchodzić 1 września w Gdańsku i na Westerplatte. Czy będzie to rocznica wybuchu konfliktu ogólnoświatowego, II Wojny Światowej, czy może rocznica sowieckiej napaści na Polskę, czy może tylko rocznica paktu Ribbentrop- Mołotow, znanego w Świecie jako pakt Hitler- Stalin? Mam dodatkowo wrażenie, że mniej wszystkich interesuje pamięć o Polakach, którzy zginęli w wyniku totalitaryzmu hitlerowskiego (i sowieckiego), a więcej wszystkich interesuje, co na Westerplatte powie niemiecka kanclerz Angela Merkel i rosyjski “car”, premier Władimir Putin. Dobrze, że choć IPN przypomniał, że data 1. września łączy się z liczbą prawie 6 mln zamordowanych polskich obywateli.

Polskie reakcje na rosyjską propagandę (bo przecież nie badania historyczne) są nieadekwatne do jej wartości. Oczywiste kłamstwa, zawarte w filmach i opracowaniach strony rosyjskiej są na tyle skierowane w Polską stronę, jak również na “rynek wewnętrzny”. Film, wyemitowany przez przez rosyjską telewizję, a także opracowania, mówiące, że Polska już w roku 1934 zawarła tajny pakt z Hitlerem, skierowany przeciwko Rosji Sowieckiej, ma być podstawą do konkluzji, że porozumienia z 23 sierpnia 1939 było tak naprawdę nieuniknione i było porozumieniem obronnym, oddalającym niebezpieczeństwo wojny niemiecko-sowieckiej.

Rwetes, jaki się podniósł przede wszystkim w polskich mediach, jest przykładem tego, jak nie potrafimy sobie radzić z tego rodzaju kryzysowymi sytuacjami. Wystarczyłoby racjonalnie podejść do tego i w sposób ostry, lecz merytoryczny odpowiedzieć na na te prowokacje. Dobry, udokumentowany film, z dyskusją panelową po nim, z zaproszonymi rosyjskimi historykami, a trzeźwo patrzących na te sprawy tam przecież też nie brakuje, plus kilka artykułów w prasie – sprawa jest załatwiona. To też jest działanie dyplomatyczne. A tak, histeryczne wezwania do działań dyplomatycznych i niemalże do cofnięcia Putina z lotniska – dają stronie rosyjskiej asumpt do dalszych publikacji i komentarzy. Dobrze, że polska strona jednak zauważyła, że w Moskwie pojawiły się rzetelne analizy i opracowania, dotyczące współpracy sowiecko-hitlerowskiej przed II Wojną Światową, samego paktu Ribbentrop-Mołotow i interwencji z 17 września 1939 roku. Takie opracowanie zamieściła “Nowaja Gazieta”, gdzie rosyjski historyk,Igor Dołuckij, pisze, że Stalin i Mołotow byli zbrodniarzami, a sam Stalin dążył do światowej rewolucji.

Jest oczywiste, że strona rosyjska, zawsze prowadząca politykę totalną i bezkompromisową, zastosowała ten zabieg, żeby podtrzymać nie tylko mit Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (która mitem tak naprawdę nie jest, ponieważ 20 mln poległych Rosjan jest faktem), ale również swoje imperialne oblicze, wewnątrz kraju. Jedyną bronią przeciwko temu nie jest unoszenie się na palcach i nadymanie się, do granic czerwoności, lecz po prostu robienie swojego. Prawd o Katyniu, o 17 września, o deportacjach na Syberię nie da się zakłamać, ponieważ na to są nie filmy i nie propagandowe wydawnictwa, lecz twarde dowody i świadectwa.

1 września, na Westerplatte należy po prostu w sposób godny i stanowczy powiedzieć, jak było. To będzie także zajęcie oficjalnego stanowiska wobec rosyjskich prowokacji. Należy powiedzieć, że Polska została zaatakowana zarówno przez hitlerowskie Niemcy, jak i przez Stalina, a do tego została jeszcze pozostawiona sama sobie przez Francuzów i Anglików. Trzeba przypomnieć o prawie 6 mln zamordowanych Polaków, przez oba totalitaryzmy, ale jednocześnie przyznać, że to Armia Czerwona wyparła z Polski hitlerowców, ponosząc przy tym ogromne straty, o czym świadczą groby i pomniki poległych żołnierzy. Również należy pamiętać, że Donald Tusk i Lech Kaczyński będą mówić nie do Stalina i Mołotowa, lecz do szefa państwa, naszego sąsiada. Nasza wizja i nasza prawda jest ważna, ale nie może przesłaniać pragmatyzmu politycznego. Warto również wtedy pamiętać, że Polska i jej pozycja europejska jest zgoła inna niż przed 70. laty. Nie jesteśmy samotni – jesteśmy członkiem systemu gospodarczego i obronnego, do którego Rosja dopiero aplikuje. I chce aplikować. Należy także pamiętać, że nasze interesy, wspólne interesy z Rosją i Niemcami są teraz tu, a ich korzenie nie sięgają II WŚ. Rocznica jest też dobrym momentem, aby jasno określić miejsce i pozycję Polski w Unii Europejskiej. Polska jest silna nie poprzez swoją pozycję militarną, i jeszcze nie poprzez siłę ekonomiczną, lecz poprzez integrację ze strukturami europejskimi. Dramatyczne osłabienie naszych relacji ze Stanami Zjednoczonymi pokazuje, jak ważna jest współpraca paneuropejska

Wiemy czego oczekujemy od gości. I wiemy jak się zachowa Angela Merkel, która nie uchyli się w imieniu swojego narodu od odpowiedzialności za zbrodnie hitlerowskie. Tak, Niemcy stale rozliczają się z własną przeszłością, jest to u nich stan permanentny, nie zawsze nam odpowiadający, jak w sprawie związku BdV i Eriki Steinbach.

Wiemy również, czego byśmy oczekiwali od Władimira Putina. I wątpię, abyśmy usłyszeli to, co byśmy chcieli. Rosja nie jest Niemcami, a Putin – Willy Brandtem. Ale należy docenić to, że przyjeżdża do Polski właśnie 1. września, uznając pośrednio, że II wojna nie zaczęła się od planu “Barbarossa” i nie zaczęła się 22 czerwca 1941 roku. Należy to również traktować jako sygnał do wewnątrz Rosji.

Obchody 70. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej na Westerplatte to poważne przedsięwzięcie dyplomatyczne i sprawa dla Polski prestiżowa. Już sama obecność tak znaczących przywódców państwa (oprócz Stanów Zjednoczonych, ale dla administracji Bracka Obamy Europa Środkowa i Wschodnia ma znaczenie trzeciorzędne, a Polska do tego ze swoim serwilizmem wobec Ameryki wygląda coraz bardziej żałośnie… ), pokazuje znaczenie tych uroczystości – nie tylko historyczne. Szczególnie zderzenie ze sobą Putina i Merkel ma ogromne znaczenie, a to co powie Władimir Putin będzie wyraźnym sygnałem, w jakim kierunku chce pójść Rosja – czy będzie się chciała z własnym stalinowskim dziedzictwem rozliczyć, czy w imię swoich imperialnych ambicji nie zrobi tego. Ale zmuszać Putina do niczego nie możemy, dlatego przełomu raczej nie powinniśmy się spodziewać.

Azrael


4 Comments

  1. Luciano

    Mial przybyc Obama. Ale gdy wyszlo na jaw, ze witajacym bedzie Rydzyk, ktory trenowal przemowienie powitalne na Jasnej Gorze, Bialy Dom zmienil plany.

    Odpowiedz
  2. J.S.

    Azrael !
    Czy czytałeś pracę Jana Karskiego “Wielkie mocarstwa wobec Polski 1919-1945″ ? Jeżeli nie, to polecam ją bardzo gorąco. Szczególnie rozdziały poświęcone stosunkom II RP z hitlerowskimi Niemcami i ich odbiorowi w świecie. Fragment wypowiedzi ministra Becka na temat podboju Etiopii przez Włochy jest równie hańbiący jak przemówienie Mołotowa z września 39.
    W PRL-u mówiono wyłącznie o napaści Niemiec na Polskę. Obecnie najważniejszą datą stał się 17 września 1939r. Zbrodnie nazistowskie odchodzą w niebyt, a eksponuje się zbrodnie sowieckie. W czasie wczorajszej prezentacji pracy IPN-u o stratach ludzkich Polski w czasie II WŚ -w radiowej Trójce- najwięcej mówiono o śmierci zadanej przez Sowietów.
    Stalin dbał o swoje państwo( a w zasadzie o swoje panowanie). To nie jego wina, że Polską rządzili pułkownicy o wiedzy kaprali. Żaden mąż stanu nie pomagałby jakiemukolwiek państwu w okrążaniu Polski. A tak właśnie czynili Mościcki, Rydz-Śmigły, Beck i reszta towarzystwa.
    Nie wiem co powie Putin, ale nie wydaje mi się, aby wystawił współczesną Rosję bo bicia za rządy komunistów. W polityce nie ma sentymentów, a to Rosja zapłaciła najstraszniejszą cenę za bolszewickie rządy. Jak śpiewał za Gorbaczowa jeden z bardów:
    Prowadzimy wojnę już 70 lat,
    Według danych razwiedki :
    Wojujemy sami ze sobą.
    Nawet jeżeli część Rosjan tęskni za potęgą stalinowskiego ZSRR, to tamte czasy już nie wrócą. Tak jak nie spełnią się sny o Polsce od morza do morza.

    Odpowiedz
  3. Khair el-Budar

    A mi smutno jest z innego powodu – jakoś nie może przebić się do naszej świadomości, że II wojna światowa zaczęła się 7 lipca 1937 roku, a zakończyła się 2 września 1945 roku. Zaś data 1 września 1939 roku to wybuch walk w Europie. Ofiary masakry nankińskiej – jakieś 300 tyś ludzi, dokonanej między grudniem 1937 roku a styczniem 1938 roku to ofiary II wojny światowej, podobnie jak zabici w lipcu 1945 roku żołnierze amerykańscy i japońscy na Okinawie.

    Odpowiedz
  4. Flogiston

    Trzeba raz na zawsze wybić sobie z głowy, że Nowyj Car Rasiji, niejaki Putin, przyjeżdża do Polski w celu bicia pokłonów polskim ofiarom II WŚ. Jeszcze zobaczycie, jak będziemy żałowali, że w ogóle doszło do tej jego wizyty. Chyba, mam nadzieję, że nikt nie zapomniał jego wypowiedzi (na jakimś spotkaniu międzynarodowym – nie pamiętam jakim), że NAJWIĘKSZYM NIESZCZĘŚCIEM XX WIEKU BYŁ UPADEK ZWIĄZKU SOVIECKIEGO!!?! Co taki gość może powiedzieć ciekawego na Westerplatte? Zapewne powie, że dobrze się stało, iż taki bękart, takie państwo sezonowe, jakim była Polska – przestała istnieć.
    Tu przypomina mi się wypowiedź mojego, już nieżyjącego teścia.
    Gdy trojka pseudosądowa zapytała Go: “Kogda sowietskij sojuz napał na Polszu?”
    Teść odpowiedział (dla ratowania skóry): “Eto płachoj wapros, sowietskij sojuz nikagda nie napał na Polszu, sowietskij sojuz tolka oswabażdał Polszu”. Mimo, że teść był inteligentem i w związku z tym należał mu się najwyższy wyrok, to nie otrzymał go i nawet nie otrzymał wyroku 25 lat ciężkich robót na Syberii – a tylko jeden rok wczasów w Workucie ( za kołem podbiegunowym, w tundrze). Dzięki temu tylko udało mu się stamtąd wrócić.

    Czego oczekujecie od Putina? Że będąc spadkobiercą i dobrym uczniem Stalina, będzie teraz posypywał łeb popiołem? O tak wielką hipokryzję to ja go nie posądzam!

    Odpowiedz

1 Trackbacks/Pingbacks

  1. Twitted by azraelk 27 08 09

Add Your Comment