
Interesujący się historią II Wojny Światowej albo choć oglądający filmy wojenne, pamiętają zapewne, że Rosjanie, kiedy szli do fronatalnego ataku, kiedy ruszały ich fronty, z reguły kilka na raz, to poprzedzone było to zmasowanym ostrzałem artyleryjskim, tak, aby kilka, kilkanaście kilometrów było oczyszczone z Niemców. To, co się dzieje teraz w rosyjskich mediach, przypomina właśnie taki zmasowany ostrzał, przy pomocy dział propagandy.
Co jest przyczyną takiego działania, tak zmasowanej propagandy, odczytywanej u nas z jednej strony jako prowokacja, z drugiej, jako chęć napisania, z naszego punktu widzenia – zafałszowania – historii?
Powody bezpośrednie są dwa. Pierwszym jest chęć budowy nowej doktryny państwowej Federacji Rosyjskiej, która ma bezpośrednio nawiązywać do tradycji imperialnej. Pierwsze sygnały takiej chęci budowy nowej- starej tożsamości narodowej mieliśmy bezpośrednio po konflikcie kaukaskim, w roku ubiegłym, gdzie Dmitrij Miedwiediew przekazał bardzo jasny przekaz, oświadczają, jakie i gdzie Rosja ma swoje interesy. Miedwiediew wyraźnie zaznaczył, że Rosja nie godzi się więcej na prymat amerykański, uważa, że Świat stał się wielobiegunowy, a pomimo to, że chce przyjaznych stosunków z Europą i Ameryką, nie zrezygnuje z obrony swoich interesów, wyraźnie zakreślają swoją strefę wpływów. Rosja i jej władcy postanowili odbudować pozycję imperialną. Jest to w dużym stopniu reakcja na jelcynowską “smutę”, poczucie straty pozycji i znaczenia Rosji w czasie jego prezydentury, po rozpadzie ZSRR.










