Polityka historyczna w stylu hard

Interesujący się historią II Wojny Światowej albo choć oglądający filmy wojenne, pamiętają zapewne, że Rosjanie, kiedy szli do fronatalnego ataku, kiedy ruszały ich fronty, z reguły kilka na raz, to poprzedzone było to zmasowanym ostrzałem artyleryjskim, tak, aby kilka, kilkanaście kilometrów było oczyszczone z Niemców. To, co się dzieje teraz w rosyjskich mediach, przypomina właśnie taki zmasowany ostrzał, przy pomocy dział propagandy.

Co jest przyczyną takiego działania, tak zmasowanej propagandy, odczytywanej u nas z jednej strony jako prowokacja, z drugiej, jako chęć napisania, z naszego punktu widzenia – zafałszowania – historii?

Powody bezpośrednie są dwa. Pierwszym jest chęć budowy nowej doktryny państwowej Federacji Rosyjskiej, która ma bezpośrednio nawiązywać do tradycji imperialnej. Pierwsze sygnały takiej chęci budowy nowej- starej tożsamości narodowej mieliśmy bezpośrednio po konflikcie kaukaskim, w roku ubiegłym, gdzie Dmitrij Miedwiediew przekazał bardzo jasny przekaz, oświadczają, jakie i gdzie Rosja ma swoje interesy. Miedwiediew wyraźnie zaznaczył, że Rosja nie godzi się więcej na prymat amerykański, uważa, że Świat stał się wielobiegunowy, a pomimo to, że chce przyjaznych stosunków z Europą i Ameryką, nie zrezygnuje z obrony swoich interesów, wyraźnie zakreślają swoją strefę wpływów. Rosja i jej władcy postanowili odbudować pozycję imperialną. Jest to w dużym stopniu reakcja na jelcynowską „smutę”, poczucie straty pozycji i znaczenia Rosji w czasie jego prezydentury, po rozpadzie ZSRR.

Drugim, bezpośrednim powodem masowego ataku ideologicznego było oświadczenie (rezolucja ) Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE, które zrównało nazizm i stalinizm, uznając, że w XX wieku europejskie kraje ucierpiały jednakowo z rąk dwóch reżimów, które niosły ze sobą ludobójstwo i zbrodnie przeciwko ludzkości. To szalenie ubodło władze Rosji, ponieważ uderzyło nie tylko w podstawy państwowości, ale również w mit Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i zwycięstwa nad faszyzmem.

Propaganda Rosji musiała się do tego odnieść. władza nie mogła okazać słabości, tym bardziej, że mit wojenny jest od wielu lat poddawany krytyce, szczególnie w Polsce, poczynając od paktu Ribbentrop-Mołotow, poprzez mord katyński, na roli Moskwy w historii Polski przez ponad 40. lat… Polityka historyczna i otwartość dyskusji wyemancypowanych państw dawnej strefy wpływów Związku Radzieckiego zmusiła władze Kremla do kontrofensywy. Oczywiście, propaganda jest skierowana nie tylko przeciw Polsce, ale również przeciwko krajom bałtyckim i Ukrainie. Jest również jasne, że polityka władz rosyjskich skierowana jest także na użytek wewnętrzny, Kreml chce w trudnych czasach kryzysu pobudzić społeczeństwo poprzez budowę nowej, ale przecież w retoryce i stylu, tożsamości imperialnej.

Mechanizm działania jest prosty, ale skuteczny. Rosja jest pokazywana jako kraj, który przez knowania państwa zachodnich i Polski z Hitlerem, został zmuszony do działań „obronnych”, czyli do takiego prowadzenia w latach 30 swojej polityki, aby odsunąć ryzyko wojny z Niemcami jak najdłużej. Zwieńczeniem tego był właśnie pakt Ribbentropa-Mołotowa. To miał być według rosyjskich historyków polityczny instrument, gwarantujący Rosji oddalenie groźby wojny z Niemcami, a także z Japonią, na Dalekim Wschodzie. Oczywiście, w tym schemacie nie ma miejsca na potwierdzenie planów Stalina, który liczył, że Niemcy, Francja i Wielka Brytania zwiążą się długoletnią wojną, która tak je osłabi, że odbudowana armia sowiecka spokojnie wejdzie wgłąb Europy… To nie Rosja prowadziła konszachty z hitlerowskimi Niemcami, lecz właśnie Polska, Francja i Wielka Brytania „hodowały” przez lata nazistowski reżim…

Oczywiście, zmasowany atak na Polskę, prowadzony pod auspicjami Kremla, ma przygotować wizytę Władimira Putina. Walka z tego rodzaju propagandą jest i łatwa i trudna. Łatwa, ponieważ argumenty, w formie dokumentów są jednoznaczne, trudna, ponieważ te argumenty na rynku propagandowym niewiele znaczą. Biorąc pod uwagę dyspozycyjność i uległość rosyjskich mediów wobec Kremla, niewiele naszych argumentów przedostanie się do świadomości rosyjskich odbiorców. Ważne będzie spotkanie i stanowiska zajęte w trakcie obchodów 70. rocznicy II WŚ na Westerplatte.

Polska powinna podjąć rękawicę, ale już po wizycie Putina. Jeżeli oczywiście, to co usłyszymy od rosyjskiego premiera, będzie potwierdzało trend rosyjskiej polityki o propagandy. Zapowiedzi artykuły Putina w polskiej prasie, oraz jego wystąpienia są dość obiecujące. Nie powinniśmy reagować gwałtownie, histerycznie, ponieważ nie przyniesie nam to żadnych korzyści. Logiczne z punktu widzenia władcy Rosji będzie to, że potwierdzi on w pewnym stopniu rewelacje Kremla i służb wywiadu, będzie chciał w pewien sposób usprawiedliwić Stalina, ale z drugiej strony, mając obok Angelę Merkel, będzie podkreślał wspólnotę losów dwóch narodów słowiańskich.

Polska ma prawo żądać wyjaśnień, dlaczego prawda historyczna jest w ten sposób zakłamywana. Polskim sprzymierzeńcem w tej sprawie mogą stać się… Niemcy.

Azrael

5 Thoughts on “Polityka historyczna w stylu hard

  1. Khair el-Budar on 30/08/2009 at 18:12 said:

    Angela przepraszająca za pakt Ribbentrop-Mołotow w obecności Władimira – bezcenne.

  2. poltiser on 31/08/2009 at 07:19 said:

    To śmieszne – jak żyjąc pomiędzy dwoma lustrami (propaganda Niemiec i Rosji) – robimy wszystko aby nie widząc odbicia nie rozumieć faktów. 1000 lat polskiego chrześcijaństwa miało co najmniej 3 fazy a teraz z uporem stworzyliśmy 4tą: integracji, obrony nowej tożsamości, ekspansji aż do absurdalnej dezintegracji, ponownej integracji…
    W każdej z owych faz rozwoju jako naród a ściślej narodowe aspiracje „elity” staramy się nie widzieć i nie szanować impaktu naszych zachowań i wyborów na to co wobec nas czują i co z nami robią sąsiedzi.
    Putin jako zręczny polityk zgodnie ze swoim wychowaniem i tradycją (KGB) będzie tworzył fakty (Gruzja, zamykanie dopływu gazu zimą) jakie mu pasują a robi to sprawniej niż nasi politycy, do tego jest przewidywalny, pisał o tym Huntington w swoim „Zderzeniu Cywilizacji” i… to się sprawdza.
    My możemy zamknąć się ponownie w hermetycznym świecie „jedynie prawdziwej” wersji historii i pozować na quasi cywilizację obnosząc romantyczne resztki sarmatyzmu z pretensjami o brak uznania naszych ofiar i zasług na „ołtarzu”…
    Kiedyś nie lubiłem Woltera – bo nie lubił Polaków. Teraz chyba rozumiem dlaczego.

  3. LT on 31/08/2009 at 10:59 said:

    Budowę nowej doktryny państwowej rosja rozpoczęła jeszcze przed objęciem władzy przez Putina. Podstawowe założenia tej doktryny to utrzymanie wpływów na terenach dawnego imperium sowieckiego za pomocą środków gospodarczych zamiast militarnych i zastąpienie marksizmu-leninizmu prawosławiem jako podstawą ideologiczną

  4. poltiser on 31/08/2009 at 14:35 said:

    Ta ideologia w Rosji nie zmieniła się od Ivana Groźnego. Stalin wrócił do Prawosławia kiedy mobilizował masy do wojny z Niemcami. Przestał niszczyć Kościół, on go zdominował (wg. Mitrokhina do 60% soborów to byli agenci KGB). Rosyjska doktryna państwowa miała tylko nieliczne okresy niepowodzeń… Teraz jako główne Państwo Ortodoksji Post Bizantyjskiej kontynuuje konkurencję z Watykanem o kontynuacje prawdziwie Rzymskiej tradycji… Pas Ortodoksyjnych Państw o wzajemnych powiązaniach ciągnie się od Bałkanów do Rosji… już 10 lat temu na Cyprze widziałem w restauracjach menu w wersji greckiej, rosyjskiej, ukraińskiej, angielskiej – dopiero potem w innych, jeśli takie były… proszę zwrócić uwagę na kolejność…
    Myślę, że czas nauczyć się żyć obok siebie a nie konkurować wiecznie we wszystkich możliwych formach. Żeby konkurować musimy mieć przewagę, jak w XV wieku, w przeciwnym wypadku wypada zachować ostrożność – Rosjanie byli i są bezwzględnie pragmatyczni, niezależnie jaką w danej chwili ideologią się podpierają.
    Z sowieckiego marazmu wyzwolili się później niż my ale są szybsi i widać ich wszędzie. Niedocenianie konkurenta nieomalże zawsze daje mu ogromną przewagę na starcie…
    Nie bardzo widzę ośrodek myśli politycznej w Polsce (nie wyłączając Kościoła Katolickiego), który umiałby sensownie odpowiedzieć na rosyjskie prowokacje i dążenie do izolacji Polski w EU i w stosunkach z USA… z czasem będzie jeszcze trudniej, jesteśmy ustawieni i sami przyjmujemy pozę wiecznej ofiary… a szkoda.

  5. „Nie powinniśmy reagować gwałtownie, histerycznie, ponieważ nie przyniesie nam to żadnych korzyści”

    Od kiedy to nad Wisłą dostosowujemy nasze reakcje i emocje do spodziewanych korzyści? Obawiam się, że będzie tak jak zawsze: zaczniemy jęczeć, protestować, oskarżać się nawzajem o brak odpowiedniej reakcji i innych o to, że pozostawili nas samych z niedobrym niedźwiedziem zamiast na niego huknąć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>