Co z Konstytucją?

Za kilka dni trzech byłych prezesów, Trybunału Konstytucyjnego, Andrzej Zoll, Marek Safjan i Jerzy Stępień, działając w ramach odtworzonego i odświeżonego Konwersatorium „Doświadczenie i Przyszłość”, ogłosi swoje tezy dotyczące zmian, modyfikacji Konstytucji, RP, mającej dopiero 12 lat.

O konieczności zmiany założeń Konstytucji RP w dziedzinie władzy wykonawczej piszę od mniej więcej dwóch lat, szczególnie zwracając uwagę na zagadnienia struktury i podziału władzy wykonawczej. Sam skłaniam się zdecydowanie ku modelowi podziału władzy jaki istnieje w Niemczech, czyli systemowi kanclerskiemu, gabinetowo-parlamentarnemu.
Jest dla mnie jasne, że Polska potrzebuje nowych regulacji w dziedzinie prawa konstytucyjnego, tworzenia prawodawstwa, podziału i struktury władzy wykonawczej i ustawodawczej. Ale politycy, jacy obecnie zasiadają w polskim parlamencie – nie są przygotowani do tego rodzaju dyskusji. Dlatego inicjatywa trzech prezesów, ciekawa i potrzebna, nie wyjdzie poza sferę dyskusji publicystycznych.

Prawnicy pracujący nad projektem nie wychodzą poza prace studialne. Nie stworzyli szerszego zespołu, który mógłby być zaczątkiem nowej Komisji Konstytucyjnej, skupiając się tylko na pewnym elemencie Konstytucji. Uważam to za poważny błąd, ponieważ jeżeli już zaczyna się dyskutować o tak ważnym aspekcie państwa, należy do tego podejść w sposób globalny i przynajmniej zasygnalizować problemy wynikające ze zmian w Konstytucji. W lutym tego roku, kiedy pp. Zoll, Stępień i Safjan wydali oświadczenie wzywające do szybkiej zmiany Konstytucji RP, w tej części, która dotyczy spraw związanych z kompetencjami, zadaniami i podziałem władzy wykonawczej, zwracałem uwagę, że nie da się w ten sposób wycinkowo traktować tematu, bez odniesień do innych części Konstytucji, a przede wszystkim ordynacji wyborczej.

Prezesi TK uważają słusznie, że najważniejsze decyzje powinny być podejmowane przez organy państwa w trybie jednoznacznym i bezdyskusyjnym. Uważają oni, że obecne rozwiązania konstytucyjne, przy niedostatku praktyki politycznej i faktycznym braku równowagi pomiędzy parlamentem, urzędem prezydenckim i urzędem premiera, które faktycznie są uprawnieniami kontrolnymi i hamującymi inicjatywy, blokują działania państwa. To zostało odczytane przez niektórych obserwatorów w sposób doraźny, jako swoiste votum nieufności wobec obecnego prezydenta, Lecha Kaczyńskiego. Tym bardziej, że w propozycji prawników znajdzie się również propozycja zmniejszenia siły prezydenckiego weta, które Sejm mógłby odrzucić zwykłą większością głosów (obecnie do jego odrzucenia potrzeba 3/5 głosów). Nie wydaje mi się jednak, że jest to uzasadnione stwierdzenie.

Zmiana statusu i zadań władzy wykonawczej jest oczywiście kluczową sprawą usprawnienia działania państwa. Władza wykonawcza to nie tylko realizacja działalności władzy ustawodawczej, Sejmu, czyli wykonywanie ustaw i własnych rozporządzeń, ale także realizacja zadań zarządzania państwem w sensie administracyjnym – oraz w Polsce, w związku z prymatem partii politycznych – zadań programowych, stricte politycznych. Polska, posiadająca system władzy wykonawczej dualistyczny, stoi przed problemem zdefiniowania na nowo, jaki to będzie model rządzenia. Wiąże się to jednak, jak już wspomniałem, z systemem ordynacji wyborczej. Nie da się zmienić zapisów o nowym podziale władzy wykonawczej i zdefiniowaniu na nowo roli i kompetencji urzędu prezydenckiego, oraz zadań premiera i całego rządu, bez zmiany zasad i formy wyborów powszechnych do parlamentu, oraz wyborów prezydenta. Sprawa struktury władzy w Polsce to także obok dyskusji na temat systemu wyborów, ordynacji wyborczej – sprawa najważniejsza w ewentualnej noweli konstytucyjnej.

Należy pamiętać, że Konstytucja RP, która weszła w życie w roku 1997, pisana była pod urzędy Lecha Wałęsy (a właściwie przeciwko niemu) i Aleksandra Kwaśniewskiego. Jest bardzo nieprecyzyjna i zostawia duże pole manewru na interpretacje. Spowodowało to w tej chwili, kiedy mamy kohabitację, faktyczną dwuwładzą w państwie. Patrząc na działania Lecha Kaczyńskiego, widzimy, że w Kancelarii Prezydenta i Biurze Bezpieczeństwa Narodowego stworzony został silny ośrodek wspomagający opozycję parlamentarną, ośrodek opozycyjny wobec nowego rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Będąc zwolennikiem niemieckiego systemu sprawowania władzy, uważam, że należy ograniczyć rolę prezydenta w sprawowaniu władzy wykonawczej i to nie tylko ze względu na osobę Lecha Kaczyńskiego. Oczywiście, należy również zmienić zasady wyborów prezydenta, wydaje się, że desygnowanie na tę funkcję przez zgromadzenie narodowe całkowicie by wystarczyło.

Niestety, przy obecnym podziale sceny politycznej, żadna siła polityczna nie podejmie się tematu uzdrowienia systemu sprawowania władzy, jeżeli nie będzie widziała w tym własnych korzyści. Koronnym tego przykładem jest fragment programu Prawa i Sprawiedliwości, przedstawionego na ostatnim kongresie partyjnym w Krakowie. PiS opowiada się wprawdzie za systemem parlamentarno – gabinetowym, z dominacją premiera, jednak jeżeli się głębiej wczytamy w ten program, przeczytamy tam rozwiązania, które rozszerzą uprawnienia urzędu prezydenckiego. Jarosław Kaczyński powrócił do swojego pomysłu, zarysowanego w projekcie Konstytucji z roku 2005, gdzie trójpodział władzy został zanegowany i proponowane są rozwiązania zbliżone do socjalistycznego systemu integracji władzy. Prezydent, według pomysłów szefa PiS ma stać się formalnym zwierzchnikiem władzy sądowniczej, jak przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa. W innym punkcie proponuje się, aby to prezydent powoływał, we współpracy z Senatem, prezesa Najwyższej Izby Kontroli (dziś są to uprawnienia Sejmu). Oznacza to zwiększenie kontroli nad pracami administracji rządowej. Podobny charakter ma również propozycja, aby to prezydent powoływał szefa Służby Cywilnej. Oznacza to, że prezydent mógłby praktycznie w każdej sytuacji zakwestionować uprawnienia premiera i członków rządu do sprawowania swojej funkcji. Planuje się również rozszerzenie uprawnień prezydenckich, jeżeli chodzi o stosowanie veta. I na końcu znajdujemy zapisy pozwalające prezydentowi wydawanie rozporządzeń z mocą ustawy.

Inicjatywa “trzech tenorów” Trybunału Konstytucyjnego jest bardzo cenna i jest ważnym głosem w dyskusji, jednak stanowczo uważam , że cząstkowa praca nad Konstytucją RP i zajęcie się tylko kilkoma jej paragrafami – mija się z celem.

Próba częściowej modyfikacji Konstytucji RP jest groźna jeszcze z innego powodu; Pamiętamy z czasów prac Sejmu poprzedniej kadencji, jak cześć posłów, z inicjatywy marszałka Marka Jurka, próbowała wprowadzić do Konstytucji “tylnymi drzwiami” zapisy, które miały de facto doprowadzić do całkowitego zakazu przerywania ciąży. Prace cząstkowe, oparte nie o konsensus, ale o zwykłe polityczne targi, grożą tym, że część sił politycznych będzie się starała wprowadzić zapisy stricte ideologiczne.

Zupełnie niespodziewanie sprawą zmian w Konstytucji zajęła się instytucja, która ma stać na straży praw obywatelskich i dbania o przestrzeganie prawa i zwyczajów politycznych – Rzecznik Praw Obywatelskich. Dr Janusz Kochanowski, jak się wydaje napędzany indywidualnymi ambicjami, chce wyjść poza zakres działań ombudsmana i wejść w rolę strony politycznej. Kochanowski postanowił zająć stanowisko w sprawie Konstytucji, bo tak trzeba określić jego deklaracje o tym, że przedstawi własne projekty modyfikacji ustawy zasadniczej. To już nie jest precedens – to jest polityczna inicjatywa, negująca jego bezstronność i funkcje kontrolne wobec działań administracji państwa.

Czytając wynurzenia Pana Kochanowskiego, zamieszczane zresztą na komercyjnym, prywatnym portalu blogowym, Salon24, co już samo w sobie jest skandalem, widać wyraźnie, że jego projekty i propozycje mają wyraźny polityczny, prawicowy rys. Jest to działania nie tylko naganne, ale również psujące zasady demokracji.

Azrael

2 Comments

  1. Ale po co zmieniac teraz konstytucje? Za dwa lata sie znow okaze, ze nie tak, ze to, ze tamto.
    Nasza konstytucja jest ok, nie ok jest niemozliwosc komunikacji miedzy poszczegolnymi osobami.


    70 lat po wybuchu II Wojny Światowej
    Przetlumaczone na pl artykuly i komentarze niemieckie i ang. o Wojnie
    http://www.scholar-online.pl/articles.php?article_id=54

  2. poltiser mówi:

    Bez niezbędnych zmian, ustanawiających wyraźną osobistą odpowiedzialność polityka i jakiegokolwiek profesjonalisty, za skutki podejmowanych działań, nie widzę możliwości rozpoczęcia nawet wiarygodnej dyskusji na temat tworzenia nowego prawa…
    Prawa pozostające na papierze są wyłącznie pobożnymi życzeniami i niczego nie zmieniają…
    Tak jak ordynacja wyborcza, jeśli nie określa zakresu odpowiedzialności każdego posła wobec konkretnej grupy wyborców pozostaje tylko wyborczą manipulacją…
    W Polsce każdy projekt konstytucyjny powinien być pisany przez fachowców od prawa konstytucyjnego w zgodności z podpisanymi przez Państwo traktatami i konwencjami – w przeciwnym razie powtórzy się chaos radosnego prawodawstwa rodem z PRLu i będziemy mieli pseudoprawną ideologiczną papkę nierealnych i często drakońskich nonsensów prawnych.

Leave a Reply