
Jak można się było spodziewać, politycy zajmowali się głównie rozgrywkami politycznym, media się przyglądały i śledziły uważnie to, co ci najważniejsi powiedzą, a czego nie – a pamięć o wojnie, nie tylko Wrześniu, ale również o innych arenach II Wojny Światowej gdzieś uleciała. Spodziewam się, że omówienia mediów polskich i zagranicznych dalekie będą od refleksji, a bliskie standardom gier politycznych, jakich byliśmy świadkami.
Najważniejsze komunikaty i momenty, jakie można można było dzisiaj usłyszeć i zobaczyć, nie dotyczyły wcale przemówień oficjalnych. Najciekawsze i najważniejsze było spotkanie w cztery oczy Donalda Tuska i Władimira Putina na sopockim molo w godzinach południowych, gdzie swobodna wymiana opinii mogła dać więcej, niż rozmowy negocjacyjne w gabinecie. Sygnałem, że rozmawiano tam poważnie, była informacja, że porozumienie na temat dostaw gazu jest bliskie podpisania. Także informacja i zapewnienia Putina, że Nord Stream nie jest projektem skierowanym przeciwko Polsce, należy odczytać… jako kolejne zaproszenie do uczestnictwa w nim. Poważnie na miejscu Tuska bym się nad tym zastanowił.
Następny ważny sygnał to deklaracja o otwarciu, na zasadach wzajemności archiwów (Putin), a także deklaracja korzystania z doświadczeń i ustaleń polsko-rosyjskiej Grupy ds. Trudnych, która ma zająć się do końca sprawą mordu katyńskiego (Tusk). Uważam, z punktu widzenia politycznego i naszych relacji z Rosją spotkanie premierów Polski i Rosji, a także konferencja prasowa po nim za najważniejszy moment dnia dzisiejszego. Jeżeli dodamy do tego podpisane umowy i porozumienia, a przede wszystkim komunikat o nawiązaniu po wielu latach współpracy pomiędzy Sztabami Generalnymi Wojska Polskiego i armii rosyjskiej, to należy uznać, że bilans jest więcej niż pozytywny.
Nie udało się Lechowi Kaczyńskiemu ani obrazić Władimira Putina, ani wyprowadzić go z równowagi. Technologia polityczna, zawierającą się w działaniach propagandowych ostatnich kilkunastu dni, a także indywidualne i wyszkolone przymioty Putina, pozwoliły na to, aby z założenia prowokacyjne i emocjonalne występy Kaczyńskiego trafiły w próżnię.
Kaczyński od samego rana próbował rosyjskiego lwa prowokować i stawiać w pozycji jedynego odpowiedzialnego za polskie ofiary wojny. Rano popełnił gafę, przyrównując mord w Katyniu do rasistowskiego w założeniach i niewspółmiernego w ilości ofiar Holokaustu, po południu zaś wypowiedział następną kuriozalną uwagę, którą wyłapał polityk SLD, Piotr Gadzinowski. Kaczyński stwierdził;
” Chwała wszystkim żołnierzom, którzy walczyli w II wojnie światowej przeciwko niemieckiemu nazizmowi, ale także przeciwko bolszewickiemu totalitaryzmowi „.
Pan prezydent pochylił się więc nad żołdakami Własowa i Kamińskiego (RONA), postawił w jednym szeregu polskich akowców z akcji „Wisła”, z żołnierzami narodowych formacji Łotyszy, Estończyków, czy Norwegów, walczących w formacjach Waffen SS… Tak głupota polityczna i zacietrzewienie, chorobliwa rusofobia, prowadzą do ośmieszenia się. Donald Tusk przy popołudniowym przemówieniu Lecha Kaczyńskiego ukrył twarz w dłoniach…
Zwolennicy Pana Kaczyńskiego uznają oczywiście jego wystąpienia za ważne i odważne. Tylko, że opierając się o to co dzieli, a nie szukając tego, co łączy, nie da się niczego zbudować. Kaczyński osadzony jest w głębokiej i zamkniętej przeszłości, jego przemówienia skierowane były do Polaków i ich emocji. Donald Tusk i sam Putin patrzą w przyszłość. Opierając się i budując pozycję swoją i swojego kraju na imperialnych resentymentach, patrzy do przodu i wykorzystuje to do budowy pozycji swojego kraju w Europie. Putin przyjechał do Polski spotkać się z Donaldem Tuskiem, wiedząc, że Lech Kaczyński jest politycznym marginesem i po to, aby zaakcentować miejsce swojego kraju w Europie. Do tego nie jest mu potrzebne przyznanie się, że komunizm i jego zbrodnie równoważne są nazizmowi, ani wzięcie na siebie odpowiedzialności za stalinizm. On nie może i nie musi się kajać. Tym właśnie wygrał rozgrywkę, czyli twardym stanowiskiem. Nie była to jednak żadna rozgrywka pomiędzy Putinem i Kaczyńskim. Obaj stali na zupełnie innych ringach.
Azrael




Niereformowalny kartofel.
Komentarze naszych europejskich gosci po naszym artykule – przetlumaczone opinie z jezyka angielskiego i niemieckiego – sa rowniez bardzo ciekawe:
http://www.scholar-online.pl/articles.php?article_id=54
nie tylko Peter, ktorego zaraz przetlumaczymy na polski, opisuje swoje wrazenia i opinie
@azrael; Cóż z tego, że piszesz prawdę o lokatorze Pałacu Namiestnikowskiego, skoro żurnaliści od 18 trąbią tylko o jego dzisiejszym sukcesie..:(
Wiecie co? Nie jestem w stanie wymyślić komentarza na temat zachowania Kaczyńskiego, może z tego prostego powodu, że niezmierzonej głupoty nie da się inaczej skomentować jak bolesnym jękiem.
Azrazel, za przeproszeniem, ale Kwaśniewski dzisiaj mówił, że jemu też za jego lat, obiecano dostęp do tych archiwów, więc daruj sobie kolejny sukces PO i Tuska.
PO i Tusk to najbardziej nieudolny rząd jaki do tej pory mieliśmy. Współczuje polakom.
Że się dają nabrać na tą manipulacje TVN24 i GW.
A zachowanie Kaczora, standardowe.
Nie od dzisiaj wiadomo, że jego ego na jednym fotelu nie jest w stanie się zmieścić.
Aż przykro patrzeć, jak LK tańczy tak, jak mu zagrają z Moskwy.
Gospodarzu na open democracy znajduje się recenzja książki o Rosji oraz fragmenty mogę się mylić ale może warto byłoby je zamieścić w dziale różne niedzielnym link do recenzji http://www.opendemocracy.net/article/email/far-away-from-moscow
linki do trzech fragmentów
http://www.opendemocracy.net/russia/article/lost-and-found-in-russia-3-my-dream-house
http://www.opendemocracy.net/russia/article/lost-and-found-in-russia-2-building-heaven-or-hell
http://www.opendemocracy.net/russia/article/lost-and-found-in-russia-a-visit-to-marx
Co do wystąpień polityków to wystąpienie Kaczyńskiego którego fragment słuchałem rano przed pójściem na rozpoczęcie roku szkolnego nic nowego nie wnosiło facet zacietrzewiony jak zawsze i raczej tylko nas ośmiesza co ma holocaust do Katynia nic wspólnego moim zdaniem.