Władimir Putin to inna półka polityczna

Czytając opinie o dniu wczorajszym na Westerplatte, komentatorów, polityków, widzę, że głównym bohaterem jest dalej Władimir Putin i to co powiedział, a czego nie, co powinien przyznać i za co przeprosić, i oczywiście – czego my, Polacy od niego oczekujemy. Dzisiejszy „występ” Jarosława Kaczyńskiego na konferencji prasowej wyraźnie pokazuje zresztą, czym się różni polityk od politycznego frustrata. Frustrata zresztą przegranego, który nie liczy się ze słowami, a opinie formułuje bez zastanowienia dla szerszego ich kontekstu.

Polacy, pomimo że życiorys i droga kariery Putina są powszechnie znane, nie potrafią z tego wyciągnąć wniosków. Zresztą brak perspektywicznego myślenia i zdolności analitycznych, to standard w polskiej polityce zagranicznej, niezależnie od tego, czy prowadzi ją rząd, czy urząd prezydencki. Tarcza antyrakietowa i wspierania watażki Saakaszwilego, to tylko przykłady pierwsze z brzegu.

Putin to nie jest ciasny kagiebowiec, jak by chciano go nam przedstawić. To polityka wytrawny, skuteczny i taki, który Rosją będzie rządził przez długie lata. Może w partnerstwie z Miedwiediewem, może sam, ale jego oparcie i pozycja w państwie i społeczeństwie jeszcze długo będą nie do podważenia. Może się to nie podobać za granicą Rosji, w Polsce, Unii Europejskiej, czy USA, ale to z Putinem politycy całego Świata będą mieli do czynienia jeszcze przez lata.

Kiedy w 2007 roku amerykański tygodnik „Time” przyznał Putinowi tytuł człowieka roku, uzasadnieniem tego wyboru było to, że że Władimir Władimirowicz wzmocnił Rosję na arenie międzynarodowej i doprowadził do stabilności wewnętrznej kraju. I była to prawda, warto pamiętać, że w tym roku, rok przed wyborami prezydenckimi, Putin przygotował sobie pozycję do premierostwa, osiągając ze stworzoną przez niego siłą polityczną, partią prokremlowską – Jedna Rosja – przygniatające zwycięstwo w wyborach do Dumy.

Premier Rosji opiera swoją pozycję polityczną na dwóch filarach; pierwszy to oczywiście układ służb specjalnych, które są mu wierne. Udało mu się zneutralizować wpływy wojskowych, tak zwanych „siłowników”, którzy jeszcze za pierwszej kadencji jego prezydentury odgrywali znaczącą rolę. Teraz ich wpływy są praktycznie żadne, a sukces w Gruzji, którego architektem był Putin, spowodował, że armia zawsze pozostanie mu wierna.
Drugi filar to powiązania biznesowe. Putin bezpośrednio, lub pośrednio panuje nad ponad połową sektora surowców energetycznych, a także z racji pełnionej funkcji – ma w garści praktycznie wszystkich oligarchów, którzy panują nad resztą gospodarki. To powoduje, że to on jest najbogatszym człowiekiem w Rosji i niewykluczone, że także najbogatszym człowiekiem globu. Panowanie nad spółkami energetycznymi, takimi jak choćby „Gazprom”, pozwala mu na prowadzenie skutecznej polityki zagranicznej.

Przymioty indywidualne Putina, jego wewnętrzna dyscyplina i inteligencja, oraz świadomość tego, jakim państwem, z jaką historią rządzi, czynią z niego polityka niepospolitego formatu. To nie jest polityk rządzący Rosją dla własnej ambicji i dla zaspokojenia żądzy władzy i panowania nad narodem, eliminacji przeciwników i zawłaszczania państwa w imię swojego interesu. To nie jest kacyk, ani tyran. Putin jest przywódcą ideowym, dla którego państwo, Rosja (Ruś), jest celem nadrzędnym. Dlatego jego wszystkie działania do wewnątrz i w polityce zagranicznej mają na celu wzmocnienie państwa i odbudowę jego pozycji mocarstwa. Nie ma dla niego znaczenia, do jakich wartości i jakiego okresu historii będzie się odwoływał – czy będzie to siła Rosji sprzed wieków, czy czasy Związku Radzieckiego, czy siła prawosławia – z każdego z tych elementów będzie korzystał w sposób dla niego wygodny i wzmacniający pozycję państwa.

Rosja XXI wieku jest krajem swoistej demokracji – demokracji autorytarnej. Dziwne to połączenie – ale jak pokazuje ostatnie kilkanaście lat – możliwie i wręcz konieczne w takim olbrzymi kraju jak Rosja i z taką historią.
Zachód, Unia Europejska mogą mówić o łamaniu praw człowieka i demokracji w stylu zachodnim, al;e w poważnej dyskusji, o pieniądzach, interesach, ropie i gazie, te tematy nie są najważniejsze. I albo Polska to zrozumie albo zostanie na marginesie życia politycznego – także Unii. Możemy artykułować swoje problemy i swoje pretensje o to, aby Rosja uznała swoje winy wobec naszego kraju – ale to ani o milimetr nie poprawi naszych relacji.

Rosja jest potrzebna Unii Europejskiej jak tlen – a Miedwiediew i Putin zdają sobie sprawę, że w obliczu chińskiego zagrożenia na Dalekim Wschodzie – miejsce ich kraju jest w Europie. Umowa o współpracy pomiędzy Rosją i krajami Unii – to jest ekonomiczne być albo nie być dla całej Europy. Problem przyciągnięcia Rosji do Europy, jej olbrzymich kapitałów i potencjału – jest w polaryzującym się ekonomicznie Świecie jedyną alternatywą dla błyskawicznie rozwijających się gospodarek Chin i Indii. Europa potrzebuje rosyjskiego kapitału – równie bardzo, jak rosyjskich źródeł energii i rosyjskiego rynku zbytu.

Rosja jest również potrzebna Europie jako gwarant bezpieczeństwa, jako druga strona NATO. Europa powinna być wdzięczna Putinowi za jego stanowcze opinie w dyskusjach o bezpieczeństwie globalnym. Prezydent Rosji dawno odrzucił retorykę i sztafaż dyplomatyczny, na rzecz wykładania swojego zdania kawa na ławę. I w kwestiach tarczy antyrakietowej, spraw gazociągu północnego. Mówi wprost, jak on to widzi. I Putin ma także siłę argumentów – siła jego „perswazji” tkwi w rurociągach pompujących gaz i ropę. Europa nie ma wyjścia – musi przyjąć Rosję jako równoprawnego partnera politycznego i ekonomicznego, tym bardziej, że widać wyraźnie, że Stany Zjednoczone od Europy się odsunęły.

Putin, to podobnie jak Barack Obama, polityk który prowadzi politykę globalną. Dla niego liczy się skutek i sukces. Polityka historyczna, jak miała miejsce przed jego przyjazdem do Polski, nie była działaniem obliczonym na efekt propagandowy, lecz obliczona na wzmocnienie i przygotowanie jego wizyty. Udało się to w sposób znakomity. Rozegrano polskich polityków, z Lechem Kaczyńskim na czele w sposób modelowy. To jest właśnie ta różnica; Polscy politycy prowadzą politykę słów i gestów – Putin zadań i celów. I zawsze będzie tym, którego będzie na wierzchu.

Następna runda na Ukrainie. Już za kilka miesięcy…

Azrael

8 Thoughts on “Władimir Putin to inna półka polityczna

  1. Khair el-Budar on 02/09/2009 at 19:21 said:

    Przedstawiany na świecie wyjątkowy spryt i duża skuteczność tow. Putina jest mitem. Wg mnie Putin prowadzi Rosję na skraj strategicznej katastrofy. Lokalne sukcesy – o ograniczonym zresztą zakresie na obszarze post sowieckim, maskują coraz mniejszy realny wpływ Moskwy na kraje np. Azji Środkowej, gdzie nie oglądając się na Moskwę wiele krajów znalazło już nowego partnera – Pekin. Czy coraz gorsze relacje z Ukrainą, gdzie ostatnio Kreml zachowuje się z gracją słonia w składzie porcelany. Wyjątkowo idiotyczna polityka tow. Putina to także skonfliktowanie z wieloma sąsiadami, próby rozbijania UE od zewnątrz poprzez faworyzowanie wybranych członków Unii, granie z USA w kotka i myszkę kartą irańską czy afgańską oraz blisko wschodnią.

    A przecież w żywotnym interesie Rosji już dzisiaj nie jest rozbijanie Unii Europejskiej, próba wykiwania USA, czy straszenie wszystkich słabszych krajów granicznych – w sytuacji gdy na horyzoncie rysuje się globalna zmiana układu sił. Nie czarujmy się za dwie dekady Rosja nie będzie miała głównej pozycji rozgrywającej. Nawet więcej, będzie na równi pochyłej i to z kilku powodów – demograficznych, a wiec istotnego spadku ludności który za dwie dekady sprawi, że Rosja będzie miała ludności tyle co dzisiaj Japonia. Starzenie się tej ludności i bardzo zwiększony procentowo udział muzułmanów, których lojalność wobec matuszki Rosji już dzisiaj jest wątpliwa. W dodatku Rosja nie będzie w stanie wziąć aktywnego udziału w wyścigu technologicznym – co jest niemal pewne – ze względu na strukturalne zapóźnienie i zatory. W rezultacie starzejący się arsenał z czasów ZSRR wymieniany obecnie w naprawdę ślimaczym tempie przez niedopracowane systemy (patrz choćby historię systemu Buława – większość prób tej głównej poza Topolami strategicznej broni odwetowej, jest nieudana) będzie się systematycznie kurczył. Za dekadę wręcz dramatycznie obniży się siła rosyjskich sił strategicznych. W dodatku pojawiają się technologie skutecznej obrony przeciwrakietowej – nie ma wątpliwości, że za dwie dekady będą one nie tylko skuteczniejsze, ale bardziej rozpowszechnione – co sprawi, że z malejącym arsenałem nuklearnym Rosja będzie znacznie mniej wiarygodna w swym szantażu nuklearnym – a wiec i jej pozycja ulegnie osłabieniu.

    W dodatku, tuż za Amurem dusić się będzie półtoramiliardowy naród chiński – największej potęgi gospodarczej, drugiej co do wielkości potęgi militarnej, z rozbudzonym nacjonalizmem i wiekową tradycją niechęci wobec Rosji. Od południa będzie Rosja sąsiadowała muzułmańskimi przeludnionymi krajami Azji Środkowej – gdzie będzie istniało główne źródło dostaw surowców energetycznych dla świata. Na razie Rosja jest największym dystrybutorem tych surowców – jednak agresywne firmy chińskie czy amerykańsie z roku na rok coraz bardziej atakują rosyjską pozycję.
    W tej sytuacji Rosja osamotniona i skonfliktowana z sąsiadami retoryką Putinowską, będzie naprawdę w nieciekawej sytuacji.

    Nawet dzisiejsze dochody z eksportu broni będą wspomnieniem – już dzisiaj Chiny kopiujące rozwiązania sowieckie i rosyjskie wypierają na dużą skalę rosyjskie wyroby z rynków azjatyckich i afrykańskich czy z ameryki Płd. A przecież do wyścigu o zyski z dostawy tanie uzbrojenia dla krajów rozwijających się dołączają Indie, Pakistan czy Iran.

    A właśnie teraz Kreml atakuje propagandowo i gospodarczo Ukrainę, Gruzję, wywiera nacisk na państwa bałtyckie, i właśnie zaczął propagandowy atak na Polskę – zachęcony ewidentnie biernością i brakiem zainteresowania administracji Obamy Europą Środkową. Wszędzie gdzie tylko może wchodzi w butach w sprawy wewnętrzne – takie postępowanie sprawia, że wokół siebie nie ma przyjaciół. Oczywiście jeszcze teraz Rosji wydaje się, że przyjaciół nie potrzeba…

  2. Jacek2 on 02/09/2009 at 19:23 said:

    Tow Jaroslaw pokazal sie i przemowil !!!!
    No to na 100% PO wzrosnie co najmniej z 2% w sondazach .
    PS. Co do rozegrania polskich politykow to odnosi sie to wylacznie do PISowskich , PO i rzad nie dali sie wciagnac w rosyjska zagrywke szkoda , ze media z tych faktow zrobily az taka medialna zadyme , o co rosjanom chodzilo …

  3. Roman Strokosz on 02/09/2009 at 19:34 said:

    Proznosc dyplomatyczna,krotkowzrocznosc i medialne ukirunkowanie stosunkow polsko – rosyjskich w kierunku stalego konfliktowego tak nastawilo polskich odbirocow ,ze uznano wystapienie Putina za odbiegajace od tego, co oczekiwano.
    Putin jest mistrzem precyzji i poslugiwania sie podtekstami i tak tez wystapil na Westerplatte.Polacy oczekiwali czegos wiecej, ale badzmy realistami .przeto od ponad 20-tu lat to my Polacy atakujemy Rosje – a przez nia b.ZSRR o fakty historyczne dla nas bolesne a specjalnie jakby zapominamy o innych fakatch.Czy nikt nie potrafi zrozumiec, ze efekty II WS mogly byc inne np:
    1. cala Polska wlaczona do Niemiec i jestemy praktycznie wynarodowieni.
    2.drugi scenariusz Polska jest jedna ze skaldowych ZSRR.urzedowy jezyk rosyjski. Kasdy ma radziecki paszport, szkoly w j.rosyjskim itd itp. Czy tak nie moglo byc?
    3.Czy Anglii i Francji? Czy Chamberlainowi zawdzieczmy to , ze od 1945 roku Polska jest na mapie swiata, ze Polacy mowia w swoim ojczystm jezyku, ze szkoly ucza jezyka polskiego polskiej literatury, ze Polacy mamja swpoje polskie paszporty.Podleglosc polityczna,uzaleznienie dyplomatyczne nie okresla jednak tego ze Polska nie miala swej niepodleglosci.????????Czy mamy zapomniec o zlonierzach LWP, ktorzy przeganiali faszystow z Polski u boku armii czerwonej? A moze nie mieli tego robic i nalezalo czekac na wyzwolicieli z zachodniego frontu?
    Nie moge pojac tego jak Polacy umieja zachowywac sie tak dalece ekstyremalnie i lekko zapominaja o tym, czego nie wolno zapomniec! To miedzy innymi przejaw kultury narodowej za co m.in. mi wstyd!
    W dniu dzisiejszym sa jednak tacy, ktorzy zachlystuja sie tanimi i pustynmi slowami w kurtuazyjnym liscie Baracka Obamy z okazji ropcznicy 70 lecia wybuchu II WS.proznosc, krotkowzrocznosc, latwosc popadania ze skrajnosci w skrajnosc mimo wszystko dominuje w kraju nad Wisla. A moze jednak warto od czasu do czasu wziac do reki atlas i potarzec z perspektywy gdzie jest Polska i jak jest ulokowana geoploitycznie???????
    Nie chwale ani nie ganie Putina.Waznym jest fakt, ze przyjechal, ze podjal rozmowy z Polska.Poprawne stosunki gospodarczne sa Polsce bardzo potrzebne a wlasciwe relacje dyplomatyczne moga tylko umocnic pewna pozycje Polski w Europie.Chyba juz pora by Prezydent Lech Kaczynski przelamal swoja nienawisc do Rosji i wystosowal oficjalne zaproszenie do Prezydenta Rosji do zlozenia oficjalne wizyty w Polsce.Wszystkie chyba wzjemne relacje tj od tzw. „trudnych spraw” po relacje gospodarcze, kulturalne i polityczne dojrzaly do tego by spotkanie na najwyzszym szczeblu odbylo sie np. w Krakowie na Wawelu! – najbardziej polskim z polskich i historycznie wanym miejscu.

  4. Jolinek51 on 02/09/2009 at 21:15 said:

    tak media chodzą po sznurku jak im politycy zagrają … bo to dobry chleb dla nich i dobrze im za to płacą …

    a wczoraj był udany dla nas dzień ….

  5. J.S. on 02/09/2009 at 21:53 said:

    Khair el-Budar:
    A co powiesz o strukturze demograficznej Chin za 20 i 30 lat ? Czy Chinom uda się utrzymać aktualne tempo wzrostu gospodarczego przez następne 30 lat ? Czy partii komunistycznej uda się powstrzymać tendencje odśrodkowe i zmarginalizować napięcia spowodowane rozwarstwieniem majątkowym ? Chiny wcale nie muszą stać się największym mocarstwem. Przyszłość jest nieprzewidywalna. Gwoli zabawy możemy wpisywać swoje pobożne życzenia. I to wszystko.
    Nie sądzę, aby Putin nie był świadom zagrożeń przed którymi stoi Rosja. Nie wiem czy jego metody okażą się skuteczne. Ale w odróżnieniu od Jelcyna próbuje sprostać wyzwaniom. A to już jest coś.
    Prezydenta mamy takiego, jaka jest duża część naszego społeczeństwa. I to jest większy problem niż kłopoty z Rosją.

  6. Khair el-Budar on 03/09/2009 at 08:35 said:

    J.S. – nic nie wskazuje dzisiaj na regres demograficzny Chin – nie mówiąc już o takiej skali i proporcji jaka jest prognozowana w Rosji. Istotne jest też to, że dopiero 1/4 ludności Chin z miliarda trzystu milionów, została włączona w nowoczesny obieg gospodarczy, a więc i dostęp do dobrobytu – tak więc Chiny podobnie jak Indie, mają jeszcze potężne rezerwy wzrostu dobrobytu na przyszłe dekady.
    Właśnie w tym roku Chiny stały się największym eksporterem na świecie, przeganiając Niemcy – tak więc one już są supermocarstwem ekonomicznym.
    Historia uczy, że jest tylko kwestią czasu kiedy za tym pójdą działania polityczne i militarne. Już dzisiaj program modernizacji chińskiej armii narodowo-wyzwoleńczej zapiera dech w piersi analitykom zachodu. Podobnie jak inflirtacja chińska Azji Środkowej, krajów Afrykańskich, a nawet Ameryki Łacińskiej budzi zaniepokojenie w Europie czy USA. Przykładem niech będzie nieszczęsny Darfur – a więc część Sudanu – dziś to obszar ekspansji chińskich koncernów energetycznych, które korzystając z wyrugowania europejskich i amerykańskich konkurentów, rozwija prace poszukiwawcze i wydobywcze, nie przejmując się jak zachodni konkurenci, prawami człowieka i ludobójczymi praktykami rządu sudańskiego. Co więcej, Chiny stały się znaczącym dostawcą uzbrojenia dla Sudanu. Podobna inflirtacja kapitałowo polityczna rysuje się w Nigerii i innych państwach regionu. Nie sądzę aby ta tendencja osłabła w najbliższych dekadach, a wręcz uważam że dojdzie do wzmocnienia ekspansji politycznej, gospodarczej i militarnej Chin.

  7. J.S. on 03/09/2009 at 16:42 said:

    Khair el-Budar :
    -Miałem na myśli model rodziny 2+1.
    -Czy planeta Ziemia posiada wystarczającą ilość surowców,aby zapewnić mieszkańcom Chindii poziom życia mieszkańców UE czy USA ?
    -Moim zdaniem wcześniej czy później dojdą do głosu w Chinach tendencje roszczeniowe i odśrodkowe. A wówczas może być strasznie.
    Pozdrawiam.

  8. John Cooper on 05/09/2009 at 08:49 said:

    Tobie chyba Azraelu taki Putin i taka demokracja jak w Rosji, to się w Polsce chyba marzy, co?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

  • Facebook