
Upadek miast
Właśnie minęła kolejna rocznica kiedy to huragan Katrina zaatakował i prawie, że zniszczył jedno z bardziej ciekawych miast USA, Nowy Orlean. Ale to czego huragan nie zdołał zniszczyć, uległo zaniedbaniu do tego stopnia, ze Nowy Orlean to miasto zdominowane przez masowe przestępstwa, brud oraz ruiny zdemolowanych budynków. Nikt nie spodziewał się, że Katrina dokona takiego ogromu zniszczeń. Wszyscy ci, którzy mogli coś zrobić dobrze wiedzieli, że miasto nie było przygotowane. Mimo raportów z prośbami o pomoc w zabezpieczeniu miasta przed powodzią, 43 Prezydent USA George W. Bush totalnie zignorował sytuacje. Tysiące ludzi zostało pozbawionych dachu nad głową, źródła zarobku oraz jakiejkolwiek pomocy. Po Katrinie, miasto było ruiną i nadal nią jest. 950,000 tysięcy byłych mieszkańców miało otrzymać pieniądze aby mogło znaleźć tymczasowe miejsce zamieszkania oraz możliwość powrotu. Ale pieniądze zostały wydane i niewielu wie na co.
Były vice prezydent Dick Cheney, który ponownie postanowił wyjść z ukrycia w ową rocznicę uparcie twierdzi, że taktyka Busha oraz działalność jego administracji przyczyniła się do tego, że kraj był bezpieczny. Ale kraj nie był bezpieczny. Zignorowanie sytuacji w Nowym Orleanie spowodowało, że wielu utraciło życie a tysiące ludzi stałego dachu nad głowa. Biedni mieszkańcy tego miasta, głównie społeczność murzyńską najbardziej ucierpiała. Bush nie dotarł do Nowego Orleanu aż przez dwa dni. Kiedy to ludność Nowego Orleanu w upale, wilgotności Południa USA, zaduchu bez wody oraz pomocy lekarskiej przezywała jedna z największych klęsk naturalnych, Bush obserwował sytuację z samolotu. Rok po huraganie, polowa miasta nadal nie miała elektryczności, polowa szpitali oraz przedszkoli była zamknięta, przestępstwo wzrosło tak bardzo, że miasto nie potrafiło kontrolować tego co się działo i stało się miastem duchów i bandytów. Katrina zwana „wielkim potopem” była przykładem, że niebezpieczeństwo to nie tylko terroryści, ale ignorancja ze strony rządu.
Obecnie, Nowy Orlean ma 62,000 pustych domów, oplata za wynajem jest 40% droższa niż przed huraganem. 400,000 osób sądzi obecnie rząd za nieudolność oraz brak odpowiedniej reakcji aby zapobiec Katrinie. Jeżeli wygrają, rząd będzie musiał zapłacić pomiędzy $10 a $100 miliardów dolarów. Przy obecnym kryzysie oraz zadłużeniu, ta suma jest kolosalna.
Ktokolwiek był w Nowym Orleanie po Katrinie jest porażony ogromem zniszczenia. Aż dziw, ze w kraju, w którym większość twierdzi, że jest jednym z najlepszych i najlepiej rozwiniętych krajów na świecie, przodujących i nie mających mu równego, coś takiego się wydarzyło i że miasto jest nadal ruina. Ale prawda jest taka, ze wiele dużych miast USA, które huraganu nie przeżyły jest równie zaniedbanych i przeżywających kryzys. Duże miasta USA pokazywane w TV to Centrum, które imponuje wysokimi drapaczami chmur, drogimi sklepami oraz ludźmi dobrze ubranymi. Ale prawdziwa Ameryka to brudne i zaśmiecone ulice, rozwalone domy, bezdomni na rogu oraz tandeta. Większość dużych miast ma problemy z budżetem, ale nie dlatego, ze USA przeżyło kryzys, ale ponieważ korupcja urzędników miejskich doprowadziła do takich sytuacji. Nie ma miesiąca aby nie było głośno o aresztowaniu gubernatora, mera czy inspektora jakiegoś miasta. Jednym z głośniejszych było postawienie gubernatora Illinois, Roda Blagojevica za korupcję oraz probe sprzedania stanowiska senatora, które należało do Obamy.

Chicago jest jednym z najbardziej skorumpowanych miast USA. Miasto przezywa tak ogromny kryzys, ze mer miasta nakazał pracownikom miasta Chicago obowiązkowe niepłatne dni wolne. Dodatkowo, wyprzedał miejsca parkingowe prywatnym firmom, które prawie, że dwukrotnie zwiększyły opłatę za postój. Mieszkańcy Chicago dostają mandaty nie wiedząc dlaczego, płacą największy podatek jeśli chodzi o zakup czegokolwiek, metro często nie działa z powodu zdefektowanych szyn, autobusy jeżdżą popsute, a mer planuje zwiększenie podatku na piwo oraz słodycze. Przestępczość wzrosła ogromnie, ulice nie są czyszczone ponieważ śmieciarze są nieopłacani, policja nie przyjeżdża ponieważ nie ma funduszy aby zatrudnić nowych policjantów, a 14 inspektorów miasta odpowiedzialnych za sprawdzanie czy prawo nie zostało złamane zostało postawionych w stan oskarżenia za pobieranie łapówek razem z przewodniczącym owego departamentu.
Ale mer miasta, uważa, że Chicago jest idealnym miastem na Olimpiadę w 2016 roku. Dookoła można podziwiać postery deklarujące, że mieszkańcy miasta popierają Olimpiadę i są zachwyceni tą sytuacją. Ale tak nie jest. Większość mieszkańców nie popiera Olimpiady i jest przeciwko, zwłaszcza po ogłoszeniu przez mera Chicago, ze miasto jest gotowe do zapewnienia komisji, ze w razie problemow, miasto pokryje koszty. Miasto nie ma pieniędzy. Ale mer robi drastyczne ciecia typu zlikwidowanie liczby autobusów szkolnych, bezpłatnych klinik czy instytucji, pomagających biednym. Osobiście, nie wyobrażam sobie jak miasto Chicago może być w stanie wybudować wioskę olimpijska wzdłuż jeziora Michigan i być w stanie transportować wszystkich przybyłych razem z mieszkańcami. CTA czyli komunikacja miejska od kilku lat przezywa kryzys. Co roku oplata za przejazd jest zwiększana, a mieszkańcy są straszeni, że będą cięcia jeżeli chodzi o autobusy oraz częstotliwość metra gdyż nie ma pieniędzy. Niebieska linia Metra łącząca miasto z O’Hare, międzynarodowym lotniskiem, jest najgorsza, najwolniejsza i najbrudniejsza w mieście. Stacje są zalane woda, pleśń szerzy się dookoła, nie ma wind, ale za to można spotkać biegające szczury. Metro jest tak wypełnione, ze trudno się dostać aby dotrzeć do centrum gdzie miałaby być wioska olimpijska. Mer obiecuje, że miasto zarobi, ale Montreal, który gościł Olimpiadę w 1976 roku był w ogromnym długu aż do 2006 roku. Chicago jest ciekawym miejscem, ale zaniedbanym i przezywającym ogromny kryzys. Niedawno spotkałam Irlandczyka, który spytał mnie, co ja sadze o tym „syfie” dookoła i jak można tu w ogóle żyć. Cóż, do wszystkiego można się przyzwyczaić…
Wigg




Kenijski akt urodzenia Baracka Obamy:
http://www.globalnaswiadomosc.com/obamaurodzonywkenii.htm
Dziękuję za uwagę.