
Nie wystarczy usiąść do klawiatury i przelać cisnące się myśli do komputera. Najpierw trzeba je uporządkować, a następnie zrobić korektę – najpierw w głowie, później znów w komputerze…inaczej wyjdzie z tego potok nielogiczności.
Bronisław Wildstein popełnił krótki tekst, w „Rzeczpospolitej”, „Mity narodowe i inne”, w którym odnosząc się do stanowiska profesor Marii Janion o zbytnim mitologizowaniu polskiej historii, stwierdza, że wbrew domniemanym trendom ostatniego dwudziestolecia, które tłumiły dyskusje o polityce, polskiej historii, czy meandrach literatury, Polacy, pomimo prób zamykania im ust, „odzyskują swoją historię”. Ciekawe, pisze to ktoś, kto jest członkiem redakcji opiniotwórczego dziennika, wydał w oficjalnym obiegu kilka książek, ma program w telewizji publicznej, jest niemalże dziennikarskim celebrytą.
Bronisław Wildstein uważa, że przestrzeń społeczną opanowali demitologizatorzy, którzy robią wszystko, aby przedstawić i polską historię i polski heroizm w krzywym zwierciadle. Dla niego próba obalenia mitu, że Polacy w trakcie wojny nie byli tylko bohaterami, ale głównie chcieli przeżyć, a wielu wykorzystywało sytuację dla własnych korzyści, jest zamachem na polskie świętości i polskie poczucie misji. Jednym słowem, dla niego mit bohaterskiego Polaka, jako mit zbiorowy, jest ważniejszy, niż suma indywidualnych doświadczeń Polaków.




Najnowsze komentarze