Zadzwoń do posła!


Każdy miał w swoim życiu sytuację, kiedy coś każe ci się cofnąć przed podjęciem decyzji, choć nic nie wskazuje, że mogłaby ona przynieść złe skutki. Czasem się mylimy, czasem się okazuje, że jednak mieliśmy rację… Wtedy mówimy, że mieliśmy szczęście, intuicję albo, że ostrzegł nas nasz prywatny anioł stróż…

Są jednak tacy, którym anioł stróż, sumienie i poczucie odpowiedzialności nie wystarcza, szukają dodatkowego wspomagania swoich decyzji. Nie tylko wśród znajomych i rodziny, ale również wśród autorytetów wyższego rzędu. I tak jest też z politykami. Dziwnym trafem, a może za przyczyną znanego Polakom syndromu uległości, politycy, i to wszystkich opcji, szukają wspomagania i akceptacji w Kościele Katolickim, najczęściej u swojego biskupa. Bo biskup wie wszystko, zna się nie tylko na liturgii, wierze i obrządku, ale jest specjalistą od ekonomii, polityki, edukacji, a ostatnio nawet zapłodnień pozaustrojowych i nawet seksu (Knotz).

Właśnie rozpoczęła się dyskusja w polskim Sejmie o projektach ustaw o zapłodnieniach in vitro, w szerszym kontekście kodyfikacji prawa bioetycznego. Na pierwszy rzut poszedł projekt tak zwany społeczny, komitetu „Contra In Vitro”, zakładający penalizację lekarzy za wykonywanie takich zabiegów. I do pomocy posłom, którzy chcieli odrzucić ten projekt w pierszym czytaniu, ruszyli namiestnicy kościelni, samozwańczy aniołowie polityków. Oto Rada Epiksopatu ds. Rodziny napisała specjalne listy do posłów, w których przypomina i napomina, że według nauki Kościoła dziecko jest osobą od momentu poczęcia, nie może być przedmiotem, poza tym poczęcie dziecka metodą in vitro powoduje śmierć jego braci i sióstr w stanie embrionalnym… Czyli nie tylko nawet napomnienie, ale już coś przypominające szantażyk…Autorami tego listu, tak samo jak poprzedniego, z roku 2007 są biskup Kazimierz Górny, Przewodniczący Rady ds. Rodziny, oraz Andrzej Rębacz, Dyrektor Duszpasterstwa Rodzin KEP.

Ale to nie wszystko; Biskupi posunęli się dalej – chwycili za telefony i zaczęli wydzwaniać do posłów. Mają do tego prawo, jako obywatele, ale z drugiej strony – są oni również depozytariuszami wiary i interesów całego kościoła, którego głowa, papież, znajduje się w Watykanie. Tak, jest to może dość wulgarne pojmowanie motywacji działań księży, ale równie wulgarne i bezczelne są ich próby nacisku na polityków.

Walka o kształt prawa bioetycznego i samej ustawy jest walką o prawa obywatelskie i prawo człowieka o stanowieniu o sobie. Warto przypomnieć, że zapłodenienie in vitro jest to metodą leczenia, a nie zabiegiem na życzenie. Państwo, Sejm, posłowie, mają obowiązek napisania takiego prawa, które zapewni kobietom, parom, niezależnie od rodzaju związku, w jakim pozostają, pełny i równy dostęp do sposobów leczenie bezpłodności. Rząd ma obowiązek działania zgodnie z interesem ogólnospołecznym, dbając o prawa i interesy wszystkich obywateli.

Dyskusja o in vitro powinna być wyprowadzona z obszaru ideologicznego. Oczekiwałbym, choć wiem, że to mało realne, że premier zajmie w tej sprawie, w odpowiednim momencie twarde stanowisko, po stronie obywateli. Niestey, dalej mam wrażenie, że w Polsce dalej rządzi układ polityczny, który nie ma zamiaru powiększać praw człowieka i obywatela, poszerzać jego horyzontów wolności, otwierać dróg na swobodę indywidualną i prawo do pełnej wolności osobistej. Żyjąc w Polsce, w ramach określonego porządku prawnego i w społeczeństwie, które jest przyzwyczajone do określonych postaw, często implikowanych naciskami Kościoła Katolickiego – wysuwając projekty i postulaty rozszerzenia wolności osobistej – będziemy się stykali z dezaprobatą, sprzeciwem i agresją. Fundamentaliści katoliccy mają żelazną wolę i ambicje kształtowania społeczeństwa według własnych reguł i dążenie do zmian w prawie państwa według własnego, dogmatycznego oglądu rzeczywistości.

W grudniu ubiegłego roku metropolita krakowski, kardynał Stanisław Dziwisz przypomniał, że “wszelkie formy zapłodnienia poza organizmem matki – zapłodnienia in vitro – są moralnie niegodziwe”. Kardynał powiedział to ex cathedra, z ambony, więc jest to głos oficjalny Kościoła Katolickiego. Ci, którzy z przyczyn medycznych nie mogą mieć dzieci, ale również ci, którzy stawiają dobro człowieka ponad dogmat, odczytali słowa kardynała nie jako pouczenie, lecz jako moralny szantaż. To próba narzucenia własnych poglądów nie tylko wiernym, ale również wywarcia nacisku państwo, prawodawstwo i posłów, aby podporządkowali się woli kościelnej. Kościół broni swojej pozycji i nie stosuje w tym przypadku nauczania, lecz próbuje zepchnąć sprawę w rejon dogmatu.

Dziwisz w tej samej homilii powiedział, że “metoda in vitro sprzeciwia się również godności ludzkiej, zarówno rodziców, jak i poczętego dziecka, ponieważ dziecko zostaje powołane do życia poza aktem małżeńskim jako znakiem wzajemnej miłości”. To prostackie pojmowanie miłości do człowieka. Jak mocna musi być chęć podporządkowania sobie człowieka przez Kościół, jeżeli człowieczą godność usiłuje się przeciwstawić miłości rodziców do swego dziecka, któremu chcą dać życie za wszelką cenę, właśnie jako akt miłości?!

Wyborcy powinni żądać od swoich posłów, aby na ich biurkach leżała na głównym miejscu Konstytucja RP. Nie Katechizm Kościoła Katolickiego, czy list biskupa, ale prawo, na podstawie które funkcjonuje państwo, które dało ip prawo do służenia obywatelom. Dlatego warto by do swoich posłów zadzwonić i przypomnieć im, że w Konstytucji, w artykule 53., zapisane jest prawo do wolności sumienia, w związku z tym sprawa ustawy o in vitro i sposobu leczeniabezpłodności nie powinna być przedmiotem targów z Kościołem Katolickim.

Uleganie przez polityków szantażowi politycznemu Kościoła, to przykład, że politycy nie rozumieją wymogów demokracji i odpowiedzialności za dobro obywateli. Politycy, wybrani przez obywateli, mają obowiązek tworzenia prawa swobód obywatelskich i wolności wyboru. Jeżeli Sejm podda się szantażowi moralnemu Kościoła Katolickiego i zawrze niekorzystny dla społeczeństwa kompromis, kosztem zdrowia setek tysięcy obywateli, a także ograniczenia ich prawa do ochrony zdrowia (art. 68., pkt 1. i 2. Konstytucji RP), to zaneguje zasady państwa demokratycznego.

Azrael


9 Comments

  1. “metoda in vitro sprzeciwia się również godności ludzkiej, zarówno rodziców, jak i poczętego dziecka, ponieważ dziecko zostaje powołane do życia poza aktem małżeńskim jako znakiem wzajemnej miłości”
    Widać dla imć Dziwisza miłość to tylko dupczenie, cóż, typowe.

    Odpowiedz
  2. vannelle

    Pora skończyć ze średniowiecznymi zabobonami.

    Odpowiedz
  3. poltiser

    Ja tam widzę tylko jeden problem z in vitro: jak oni się tam zmieszczą we dwoje?!

    ;-)

    Odpowiedz
  4. Petrel

    Mam większy problem niż kwestia in vitro. W Polsce umarła lewica. To też powód większej bezczelności przedstawicieli KK.

    Odpowiedz
  5. łowca pajaców

    Lewica nie umarła – tylko jest zakrzykiwana w mediach przez prawicowych pieniaczy, często sterowanych przez KK. Oglądając i słuchając pożal się Boże naszą sklerykalizowaną TV – to wypowiedzi osób o lewicowych poglądach, są natychmiast przerywane w pół słowa przez uczestników tzw.”dyskusji”i po wypowiedzeniu przez przedstawiciela lewicy zaledwie paru wyrazów.
    Wystarczy obejrzeć i posłuchać, chociażby panelu z udziałem Rymanowskiego, Pochanke, Marciniaka z TVN24 i już wiadomo że „lewicowcowi” natychmiastowy odpór da przynajmniej 3 osoby, w myśl zasady „siła złego na jednego”.
    Dosłownie „Szkoda gadać!!!!!!!!!!!!!!!!”

    Odpowiedz
  6. Azarel, jest jakiś powód dla którego nie mogę komentować?

    Odpowiedz
  7. Pytam, bo właśnie wcięło mi dwa komentarze…

    Odpowiedz
  8. petrel

    Łowco pajaców. Ja akurat nie o tym, co w mendiach ględzą, ale o tym, co wyprawia Olek Kwaśniewski do spółki z Grześkiem Napieralskim, pchając SLD w mrugający „kaganiec oświaty” PiS-u.

    Odpowiedz
  9. coolzyg

    Moim zdaniem księża jako obywatele Polscy mają prawo do kontaktu ze swymi przedstawicielami odbieranie go im było by nie konstytucyjne ;) . Z drugiej strony posłowie nie mają obowiązku słuchać ich ba nie powinni jeśli uważają iż jest to sprzeczne z wolą wyborców. U nas w kraju o dziwo o woli wyborców nikt nie myśli, vide działania PO która pomimo tego iż jak każdy mówi została wybrana głosami młodzieży która jest w większości liberalna zaś PO liberalne jest tylko na papierze.

    Odpowiedz


Add Your Comment