Archive for Wrzesień 28th, 2009

Relatywizm sprawy Romana Polańskiego.

Posted 28 wrz 2009 — by Azrael
Category Etyka, Kultura, Polska, Społeczeństwo

Piękny mamy Świat; Świat dobra, prostych prawd moralnych, uczciwych, prostolinijnych ludzi, co to sami nie rzucają kamieniami, bo bez winy są, a i winnych w ich otoczeniu też nie ma. Wszystko jest białe i jasne, proste i prostolinijne, a jak się trafi czarne, to biel szybko je ogarnia i niszczy. Państwa, ich prawo jest jasne i klarowne, służy dobru swoich obywateli, chroni biednych, a ludzie wymiaru sprawiedliwości nie mają co robić, bo ludzie są dobrzy wszyscy.

Cała sprawa Romana Polańskiego, począwszy od jego czynu, czyli domniemanego gwałtu w roku 1977 na 13-letniej dziewczynce, w willi Jacka Nicholsona, aż do jego zatrzymania w sobotę wieczorem, na lotnisku wZurychu, jest skażona moralnie, jest etycznie zrelatywizowana.

Przestępstwo zaistniało, Polański z pełną świadomością odbył stosunek z młodą dziewczyną, będąc świadomy jej wieku. Był również świadomy, na ile pozwalało mu odurzenie, że dziewczynka została mu podsunięta przez żądną sławy i pieniędzy matkę Samanthy Geiner. Dziewczyna doskonale wiedziała, w czym i po co uczestniczy, do czego się sama przyznała, po latach.

Sędzia, który prowadził sprawę w roku 1978, doskonale wiedział, jak się sprawy mają. Układ, porozumienie, które zostało zawarte przez prawnika ofiary i prokuratora i prawnika Polańskiego, za zgodą “pokrzywdzonej” i jej matki, zakładające przyznanie się do jednego oskarżenia, było kompromisem. Kompromisem, który pokazuje, jak relatywne było i jest amerykańskie prawo. Sędzia jednak postanowił, że dla kariery własnej, która mogłaby się rozwinąć pod wpływem rozgłosu medialnego, wolał nie przyjmować ugody stron, lecz “przykładnie” skazać Polańskiego. Piszący o tym, że amerykańskie prawo jest twarde, sprawiedliwe i oparte na moralności, a polski reżyser już wówczas powinien się poddać karze (jako słynny już wówczas, ale pozostający poza establishmentem hollywoodzkim emigrant, bez obywatelstwa), wykazują się relatywizmem pojęciowym. Polański, wiedząc co się kroi, że zostanie złożony na ołtarzu kariery pana sędziego (co zostało potwierdzone po latach przez innego sędziego, prowadzącego sprawę Polański vs stan Kalifornia), czmychnął za granicę. Inaczej by trafił do pudła, na wiele, wiele lat.

Read More