Archive for Październik, 2009

Piskorski znów złapał stery SD

Posted 31 paź 2009 — by Azrael
Category Bez kategorii

Kiedy Paweł Piskorski obejmował stanowisko prezesa Stronnictwa Demokratycznego, sprawę stawiał jasno – jego zadaniem było wybudzenie partii z prawie dwudziestoletniego letargu i wprowadzenie jej znów na scenę polityczną. Aby to uczynić, potrzebne są po pierwsze pieniądze, po drugie – pieniądze, a po trzecie – program i ludzie. Bo gdyby tę gradację ważności odwrócić, to SD mogłoby dalej leżeć na katafalku własnej historii, a ludzie, nie mając “paliwa” sami szybko by się wypalili. Jak ważne jest zasilenie partii w środki obrotowe, pokazuje historia kilkudziesięciu, jeżeli nie kilkuset przedsięwzięć politycznych, które mając i idee i kadry poległo w walce z machinami partyjnymi, napędzanymi pieniędzmi z budżetu.

SD ma kapitał. Tym kapitałem jest zarówno to, że to partia ta w odpowiednim momencie wyszła z cienia PZPR i stanęła w roku 1989 po stronie solidarnościowej. Tego się nie zapomina i nawet piewca skrajnego liberalizmu i były członek SD, Janusz Korwin-Mikke, nie odżegnuje się od swojej partyjnej historii. Wymiernym kapitałem jest jednak majątek, zablokowany w nieruchomościach na terenie całego kraju. Partia i tak, ze względu na przepisy ustawy o partiach politycznych tych nieruchomości pozbyć się musi – i Paweł Piskorski, znany z przedsiębiorczości, spadł jak z nieba.

Rządy Pawła Piskorskiego nie wszystkim się podobają, czego przykładem była próba rewolty starych działaczy, pod przewodnictwem wiceszefa Rady Naczelnej SD, Krzysztofa Góralczyka. Podczas sobotniego posiedzenia Rady Naczelnej doszło do próby odwołania Piskorskiego ze stanowiska przewodniczącego. Ale Paweł Piskorski to zręczny i twardy polityk i szybko opanował ster partyjnego przywództwa. Dziś nadzwyczajne posiedzenie RN uznało decyzje i uchwały z 24 października za nieważne i zwołało na styczeń Kongres SD, który ma zakończyć konflikt wewnątrzpartyjny. Jak się można spodziewać, jak praktyka i pragmatyka polityczna pokazuje – będzie to “twarde” zakończenie konfliktu, poprzez przejęcie władzy nad strukturami Stronnictwa przez ekipę Piskorskiego. I wtedy partia znów wróci do procedur demokratycznych…oczywiście, pod silnym przewodnictwem demokratycznie wybranego Pawła Piskorskiego.

Read More

Biden w Polsce – rzeczy ważne i mniej ważne

Posted 30 paź 2009 — by Azrael
Category Niemcy, Państwo, Polityka, Polska, Rosja, USA, demokracja, tarcza antyrakietowa

Od wizyty Joe’a Bidena w Polsce minął już ponad tydzień, warto jednak do niej wrócić i zastanowić się, jakie z niej płynie przesłanie.

Oczywiście, sama wizyta amerykańskiego wiceprezydenta ma znaczenie trzeciorzędne, ale sygnały, jakie można było z niej odczytać, powinny przynieść konkretne decyzje i wytyczyć marszrutę postępowania polskiej dyplomacji na dłuższy czas.

Przyjazd Bidena miała znaczenie czysto wizerunkowe, to taka polityka gestów wobec Polski (i Czech). Zabranie Polakom zabawki, pod nazwą tarcza antyrakietowa, mogło w naszym kraju wzbudzić falę antyamerykanizmu, gdyby nie to, że Polacy do tarczy byli raczej negatywnie nastawieni. Poza tym Polacy, poza chronicznym euroentuzjazmem i równie chroniczną antyrosyjskością, nie interesują się polityką zagraniczną. Amerykańska administracja zaproponowała nam w zamian za rakiety stacjonarne uczestnictwo w nowym projekcie, ruchomej tarczy, opartej o rakiety na okrętach wojennych i o mobilne systemy radarowe. System ma być gotowy w 2018 roku. To termin poza dwie kadencje obecnej administracji, a do tego nie wiadomo, jak on ma w zasadzie wyglądać i gdzie jest w tym polskie miejsce i interes.

Wyraźnie sobie za to należy powiedzieć, jaki jest polityczny podtekst tego rodzaju propozycji; Otóż relacje USA z Polską w dziedzinie systemów militarnych są implikowane relacjami z NATO, a przede wszystkim z Rosją. Stosunki amerykańsko-rosyjskie weszły w fazę nawet już nie normalizacji, ale przyjaźni. To sygnał dla Polski bardziej niż wymowny. Polska, jako kraj graniczny UE i NATO (i długo tak pozostanie), ma znaczenie dla Stanów Zjednoczonych tylko jako jeden z elementów układu z Rosją. Amerykanie nie podejmą żadnej inicjatywy bez porozumienia z Kremlem. Było to już jasne po letniej wizycie prezydenta Obamy w Moskwie.

Read More

Naboje wystrzelane

Posted 29 paź 2009 — by Azrael
Category CBA, Państwo, PiS, Platforma, Polityka, Polska, Popaprańcy, Społeczeństwo

Sytuacja polityczna, związana z aferami z jednej strony, zapowiedzią nowych regulacji w sferze hazardu z drugiej i permanentnymi konferencjami prasowymi Prawa i Sprawiedliwości z tej trzeciej – normalizuje się. Już dziś o poranku, w tradycyjnym seansie nienawiści Jarosława Kaczyńskiego, w porannej audycji PR I, “Sygnały Dnia”, najważniejszym tematem była sprawa przeprosin Ludwika Dorna, za pomówienie go, że jest niepłacącym alimenciarzem. Nawet o pomyśle premiera ograniczenia hazardu Kaczyński wypowiedział się raczej pozytywnie.

Spokój można też ocenić po tym, że blogerka kataryna, która milczy czasem całe tygodnie, wczoraj napisała cztery długie,  posty na swoich blogach, oczywiście o zbrodniach PO, Donalda Tuska i jego ludzi, a dziś już ani jednego. Zadanie było wykonane perfect, co zaowocowało przyczynkiem ze strony ministra Stasiaka z Kancelarii Prezydenta, a dziś powołał się na naszą Różę Luksemburg prawicowej blogosfery sam przywódca PiS-u.

To oczywiście jest tylko flauta przed następnym huraganowym atakiem na Donald Tuska i na rząd. Teraz kolej najpierw na walkę o zakres działania komisji hazardowej, potem o jej skład i na koniec o jej przywództwo. Z góry jest wiadome, co wynika z arytmetyki sejmowej, że walka dla PiS jest przegrana, ale przecież tak naprawdę chodzi o to, aby króliczka gonić…

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 29. października

Posted 29 paź 2009 — by Azrael
Category Etyka, Państwo, Polityka, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Dramat Pomyłek

Tylko dwa stany w USA, New Jersey oraz Nowy Meksyk nie wykonują kary śmierci. Najwięcej egzekucji odbywa się w Teksasie oraz na Florydzie. W obu stanach „Old Sparky”, czyli krzesło elektryczne było głównym narzędziem uśmiercania przez długi czas do momentu kiedy to Najwyższy Sad USA zabronił używania krzesła elektrycznego jako okrutnej formy uśmiercania. Od tego czasu, wstrzykniecie dawki śmiertelnej do żyły skazanego było formą uśmiercania.

Pod koniec września tego roku, w stanie Ohio, 53 letni Romell Broom leżał na stole egzekucyjnym przez wiele godzin czekając na wstrzykniecie dawki, która spowodowałaby jego śmierć. I do tego nie doszło. Lekarze, wchodzący w skład tzw. grupy egzekutorów medycznych, nie byli w stanie wprowadzić igły w żyłę skazanego. Pierwsza próba trwała godzinę, po czym postanowiono przerwać egzekucje i spróbować po przerwie. Po 30-minutowej przerwie, personel powrócił i ponownie próbował dostać się do żyły skazanego. Kiedy i to się nie udało, postanowiono ponownie wziąć następną przerwę. Trzecia próba była jeszcze gorsza; przez 2. godziny każdy z personelu próbował wbić się w żyłę zdesperowanego skazanego, który próbował im pomóc. Według zeznań „Broom, odwrócił się na lewą stronę, poruszał ręką, zginał palce i pokazywał żyłę, w którą można było wbić igle”. Jednak i ta próba była nieudana. Egzekucja jest obserwowana przez grupę świadków, rodzinę ofiar, adwokata skazanego, prokuratora oraz rodzinę skazanego. Prawnik skazanego oraz wszyscy obecni, włącznie z rodziną ofiar, byli w szoku obserwując tę sytuację oraz skazanego, który plącząc i zawodząc próbował pomoc w znalezieniu żyły w jego ciele. Po kilku godzinach, gubernator Ohio, Ted Strikcland podjął decyzję zaprzestania egzekucji. Kolejna data egzekucji została wyznaczona na 30 Listopada, 2009 roku. Broom zgwałcił i zamordował 14-letnią dziewczynkę. Według wielu, nie zasługuje na współczucie. Śmierć przez wstrzykniecie uważana jest za moralną formę egzekucji, która bezboleśnie i bez zbędnego okrucieństwa ma pozbawić życia skazanego.

Read More

Hazard pod specjalnym nadzorem

Posted 28 paź 2009 — by Azrael
Category Państwo, Polityka, Polska, Popaprańcy, Prawo, Tusk, rząd

Donald Tusk po raz kolejny pokazał, jak w trudnej sytuacji potrafi wykonać gesty dobrze przyjmowane przez wyborców, komentatorów i nawet politycznych adwersarzy. Zaskoczył chyba wszystkich swoją konferencją prasową, dotyczącą regulacji prawnych i organizacyjnych w sferze gier hazardowych. Tylko, że jak na razie są to tylko gesty, szczegóły mamy poznać już ponoć za dwa tygodnie, kiedy powstanie projekt ustawy o grach hazardowych, ale pytań i wątpliwości jest co nie miara.

Donald Tusk zapowiedział, że w ciągu 5. lat znikną automaty do gier, do gier o niskich wygranych (jest ich już blisko 50.000), nie znikną całkowicie, ale zostaną przesunięte z otwartej przestrzeni publicznej do koncesjonowanych i kontrolowanych przez państwo kasyn. Nowe zezwolenia już nie będą wydawane. W okresie przejściowym zostanie zwiększony zryczałtowana opłata z kwoty 180 euro, do 480 euro od każdej maszyny. Ma być również zwiększony podatek od każdego zawartego w maszynie zakładu – do 50%.
Poza tym rząd zamierza nie dopuścić do rynku tak zwanych wideoloterii – nowoczesnej, sieciowej wersji jednorękich bandytów, a także zakazać całkowicie hazardu w sieci. Wszystko to jest motywowane chęcią ochrony młodzieży i pokłosiem afery “Rycha”, “Mira” i “Zbycha”.

Wszystko byłoby doskonale, gdyby nie to, że ten prohibicyjny projekt jest jednocześnie polityczną i populistyczną zagrywką, która zostawia duże pole do manipulacji, a do tego może być dla państwa niekorzystny. Przypatrzmy się propozycji premiera;

Read More

Kabareciarze z PiS

Posted 27 paź 2009 — by Azrael
Category Państwo, PiS, Polityka, Polska, Popaprańcy

Politycy związani z PiS, z Panem Prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele, dostarczają często dużo radości i takiej świeżej, kabaretowej rozrywki.

Oto Pan Prezydent, który przez długie miesiące blokował ratyfikację Traktatu Lizbońskiego, nagle zapragnął sam doglądać tego, co się wokół niego dzieje i zdecydował, że osobiście ciałem i duchem jedności europejskiej weźmie udział w szczycie Unii Europejskiej w Brukseli. Nasz euroentuzjasta jak do tej pory na nie może zaliczyć wyjazdów do Brukseli do zbyt udanych, bo i ze sprawami kwot klimatycznych nie poszło mu za dobrze, i Nicei nie obronił, a samo podpisanie TL zostało potraktowane w Polsce, przez genetycznych patriotów, jako zdrada stanu i ducha Polski. No i jednak sukcesów osobistych też chyba nie odniósł za dużo, ponieważ zaproszeń do złożenia wizyt w krajach starej Unii – jak na lekarstwo.

Lech Kaczyński grał swoim podpisem wyjątkowo perfidnie, chcąc tym szantażem uzyskać dodatkowe korzyści na krajowej scenie politycznej. Szermując hasłem obrony ludu irlandzkiego przed zakusami złej UE, tak naprawdę walczył o swoje poletko w polityce zagranicznej – prowadzonej zresztą z wyjątkową nieudolnością. I szkodził polskiej pozycji w Europie. Lech Kaczyński zwłoką w sprawie ratyfikacji szkodził Polsce, społeczeństwu i polskim interesom w sposób jak najbardziej dotkliwy. Ratyfikacja tego dokumentu było działaniem jednej strony czysto technicznym – z drugiej potwierdzeniem, że reguły współdziałania państw Europy są nam bliskie. Polska, na tle innych państw tak zwanej starej Europy, jest krajem rozwijającym się. Bez udziału środków UE, jej doświadczenia, know how prawnego, organizacyjnego – i oczywiście – pieniędzy, nie mamy szans na modernizację i skok cywilizacyjny. Polityka UE wchodzi w okres globalny, w czasie, kiedy słabnie pozycja USA, rośnie rola Dalekiego Wschodu – pozostawanie poza głównym nurtem byłoby olbrzymim błędem. Dobrze, że Kaczyński podpisał Traktat – szkoda, że tak późno.

Kaczyński jedzie do Brukseli nie po to, aby pilnować naszych interesów, ale tylko po to, aby zaakcentować w Polsce swoją wątpliwą pozycję “męża stanu”. To ważne dla niego, ponieważ kampania wyborcza się już faktycznie rozpoczęła.

Read More

Jest wojna!

Słowa przeciwko dokumentom, walka na konferencje prasowe, walka na słowa, insynuacje i szukanie haków; kampania polityczna, także kampania prezydencka w pełnym rozkwicie.

Można już być pewnym, że strony konfliktu – Prawo i Sprawiedliwość i Platforma Obywatelska – dołożą wszelkich starań i wykorzystają wszystkie metody, aby tę walkę wygrać. Nie idzie tylko o to, czy Lech Kaczyński zostanie prezydentem na następną kadencję i czy obecny premier zepchnie go z fotela prezydenckiego, ale również o to, która z tych dwóch sił politycznych będzie dominować przez najbliższe kilka lat.

Jarosław Kaczyński i jego twardy elektorat uważa, że istnieje szansa powrotu do władzy. Niby się przygotowuje do tego merytorycznie, powołując Zespół Pracy Państwowej, z tajnymi doradcami (od kiedy praca merytoryczna jest rzeczą wstydliwą, a przekonania należy ukrywać?!), ale tak naprawdę wiadomo, że chodzi o to, aby kryzys wywołany przeciekami z CBA i niefrasobliwością polityków PO wykorzystać w sposób maksymalny. Chodzi o to, aby afery hazardową i stoczniową nadmuchać do poziomu afery rywinowskiej i na tym wózku pojechać do zwycięstwa. Jednak szansa na zdobycie znów podwójnej korony, prezydentury i zwycięstwa w wyborach parlamentarnych, jest tylko teoretyczna.

PiS zaostrza kurs, nie ma innej alternatywy. Kaczyński wzywa Donalda Tuska do podania się do dymisji. Jest oczywiste, że najważniejszą sprawą jest udowodnienie, że centrum decyzyjne i informacje o aferach zbiegały się w gabinecie premiera, że był on wcześniej poinformowany o sprawach nieprawidłowości w przetargu stoczniowym i nieuprawnionych i nieetycznych kontaktach jego najbliższych współpracowników z lobbystami firm hazardowych. Udowodnienie, że Donald Tusk wiedział o wszystkim wcześniej, niż mu raportował o tym Mariusz Kamiński – to cel PiS. Temu będzie podporządkowana działalność komisji śledczej.

Z drugiej strony PO musi wykazać, że CBA i Mariusz Kamiński działali w obu aferach z zamiarem politycznym, a do tego w samej służbie doszło do złamania nie tylko procedur i prawa, ale również że działała ona na polityczne zamówienie PiS-u. Jak na razie Mariusz Kamiński swoimi wypowiedziami dla mediów różnych dostarcza… PO argumentów do jej tez. Bo słowa Kamińskiego są kontrowane dokumentami, czy stenogramami jego wystąpień. Ale przecież te dokumenty, jak twierdzi sam Jarosław Kaczyński mogą być antydatowane…

Widać już zaangażowanie mediów po stronach sporu; Z jednej strony tak zwana telewizja “publiczna” i “Rzeczpospolita”, z drugiej media prywatne. To ewidentnie będzie również rozgrywka pomiędzy poszczególnymi wydawcami, stacjami telewizyjnymi, może nawet dziennikarzami. Każdy próbuje coś ugrać na tym; Ludwik Dorn zwietrzył szansę dla promocji swojej nowej platformy politycznej, Polski Plus, i będzie społecznie monitorował prace komisji sejmowej. Zaprosił do współpracy “niezależnych” blogerów z Salonu 24, a ci, jak stado piesków preriowych stanęli słupka, i zgłosili akces na wezwanie równie “niezależnego” polityka. Na czele blogerskiej komisji stanie Róża Luksemburg polskich blogerów, kataryna – oczywiście całkowicie bezstronna i niezależna. Na pewno wnikliwie zajmie się losami ustawy hazardowej za czasów rządów PiS i roli sekretarza stanu KPRM, Przemysława Gosiewskiego w jej “uwaleniu”…

Ring do rozgrywki jest rozstawiany. Błotny ring, a może nawet z gnojowicą. Będzie się działo…

Azrael

Nieudane otwarcia

Posted 26 paź 2009 — by Azrael
Category PiS, Platforma, Polityka, Polska, SD, Społeczeństwo, demokracja

Czy w ostatnich dziesięciu latach jakiś polityczny start up się w pełni udał? Czy jakakolwiek polityczna inicjatywa, budowana od podstaw, odniosła sukces? Nie, żadna tego rodzaju formacja, budowana jako samodzielny szkielet polityczny i wypełniona nową treścią, nie zaistniała w polskiej polityce. Nie oznacza to jednak wcale, że polska demokracja jest tak dojrzała i stabilna, że polskie partie polityczne obejmują swoim spectrum programowym całość społeczeństwa. Wyniki wyborów – za każdym razem dość różne – oraz niska frekwencja wyborcza, poniżej 50% uprawnionych do głosowań, pokazuje nam, że w dalszym ciągu istnieje potrzeba budowy formacji politycznej, której przesłanie wpadłoby w gusta wyborców.

Oczywiście, można przyjąć, że jednym z powodów tego, że partie polityczne – bezwzględnie i wszystkie – cieszą się tak małym poparciem, jest powodem niedostatku państwa obywatelskiego i braku zrozumienia dla praw, i jeszcze bardziej obowiązków w państwie demokratycznym. Ale głównym powodem słabego mandatu wyborczego partii politycznych, tych zasiadających w Sejmie i Senacie, jest to, że nie mają one i programu i osobowości politycznych, które by potrafiły przyciągnąć wyborców. To, że Donald Tusk jest obecnie najsilniejszym i najsprawniejszym politykiem polskim, nie oznacza jednak, że ma on charyzmę i siłę wewnętrzną, mogącą pociągnąć wyborców i jednocześnie posunąć Polskę do przodu. Nie ma się co czarować – siła premiera Tuska i jego partii opiera się w dużym stopniu na słabości jego politycznych adwersarzy, połączonej z niechęci, a czasem wręcz nienawiścią do nich obywateli. Nie muszę pisać, o kogo w tym przypadku chodzi…

Read More

Żadna afera nie przywróci PiS do władzy

Posted 25 paź 2009 — by Azrael
Category Kaczyński, Lech Kaczyński, PiS, Platforma, Polityka, Polska, Popaprańcy, demokracja

Politolodzy i komentatorzy polityczni są w kropce; Afera goni aferę, szybkie, nie oczekiwane zmiany w rządzie i klubie parlamentarnym Platformy Obywatelskiej, nerwowe reakcje samego premiera. Także media nie są już tak przychylne wobec PO, jak były do tej pory, ponieważ przynajmniej w sprawie sprawy lobbingu do prawa regulującego hazard w Polsce “coś na rzeczy” jednak jest. A sondaże poparcia społecznego dla rządzącej partii stoją dalej wysoko, a nawet rosną… Ki diabeł?

Politycy PiS już sądzili, że właśnie złapali falę, że bryza politycznej, i nie tylko politycznej, korupcji, która jakoby miała owiać PO, skieruje silny wiatr w ich żagle i partia Jarosława Kaczyńskiego pożegluje na szerokie wody. Najpierw pożegluje ku reelekcji Lecha Kaczyńskiego, a za moment ku zwycięstwu w wyborach parlamentarnych, w roku 2011. PiS mało cierpliwie trwało w opozycji, miotając się od atakowania w swoim stylu PO i działań rządu, poprzez wycofywanie się na pozycję “konstruktywnej krytyki”, by znów poprzez szaleństwo swojego przywódcy wracać na pozycje populistycznej alternatywy. Nie pomogło w sprzęgniecie Lecha Kaczyńskiego w te działania – elektorat nie uwierzył w to, że PiS się zmienia. Dla wyborców i społeczeństwa postacie Jarosława Kaczyńskiego i jego brata są już w polskiej polityce nieakceptowalne. I może sobie Jarosław Kaczyński mówić;

„Polityk może poczekać. Nawet na wygnaniu; albo lepiej powiedzieć, że to przerwa w wykonywaniu funkcji. Ja też mam teraz przerwę…”

… ale to nie jest żadna przerwa, to jest już stała emigracja polityczna, bez prawa powrotu do władzy – bo tego nie chcą wyborcy.

Read More

Czytanki (nie)oszołomów – 23. października

Posted 24 paź 2009 — by Azrael
Category Czytanki (nie)oszołomów, Polityka, Polska, Społeczeństwo, demokracja

W starym, trochę zaniedbanym cyklu dziś znów (po raz 3.?) bloger, biznesmen i działacz społeczny, niekonwencjonalny Ras Fufu. Dziś problem trochę z marginesu politycznego, ale szalenie ważny i przenikliwie pokazany. Zapraszam!

————————————————————————————————————————————–

Polska polityka gnije, bo zgniły jej samorządowe fundamenty


Ostatnio dwa razy odwiedziłem rady miejskie. Jeśli to ma być szkoła w której się rodzą polskie talenty polityczne, to już rozwiązałem tą zagadkę nieudolności polskiej polityki. Siedzę właśnie jako konsultant na jednej z rad miejskich i jest to niewyobrażalne marnotrawstwo czasu, niewiarygodnie nudne. Za publiczność w dwóch miastach które odwiedziłem robią głównie lobbyści oraz strażnicy miejscy, nie wiedzieć czemu stale kręcący się w godzinach pracy na loży publiczności.
Kto normalny przebrnie przez to niewiarygodne zbieractwo paplaniny, czczej gadaniny, poruszania trywiów przez osoby bez wiedzy fachowej, a przekonane że pojadły rozumy? Kto przejmuje się stanowiskiem Rady Warszawy w spawie kotów wolno żyjących? Pierdy opowiada się takie, że radni kwikają ze śmiechu. Kot jest bytem poczętym. Pół godziny o kotach. Nudne niesamowicie i niewiarygodnie. Marnotrawstwo czasu. Ultrakatolicy skierowali porównanie kota do człowieka do komisji etyki, nie wiadomo czy żartem, czy nie. Teraz głosuje się nad zamknięciem dyskusji o kotach. Przy okazji kłótnia o to ile osób głosowało. Ta rada trwa już 11. godzinę, jest 9-ta wieczór. Szatniarka już zamyka szatnię, jak obwieszczono przez mikrofon. Ktoś powiedział na jakąś panią „biurwa”. Sala zdominowana jest przez starsze wiekiem pracownice biurowe w okularach.

Read More

Jest afera!

Posted 23 paź 2009 — by Azrael
Category CBA, PiS, Polityka, Polska, Popaprańcy, Społeczeństwo, Służby specjalne, demokracja

Ile właściwie jest afer związanych z CBA? Jedna, dwie, trzy, czy może jeszcze więcej? Czy Mariusz Kamiński, jak się okazuje, dalej formalnie funkcjonariusz tej służby, jest dalej “bezstronnym” urzędnikiem państwowym, czy jest już politykiem Prawa i Sprawiedliwości? A kto jest może zleceniodawcą i pracodawcą Kamińskiego – państwo, czy może jednak pewne siły polityczne.

Na początku tygodnia Kamiński udzielił kilku wywiadów, m.in. dla “Rzeczpospolitej” i TVN24 i dopiero kiedy się okazało, że obecny szef CBA, Paweł Wojtunik, tylko go zawiesił w czynnościach, ale jest on dalej w stosunku pracy i stosunku podległości, Kamiński zamilkł i znikł. Ponoć nawet nie odbiera telefonów. To dobrze dla niego, ponieważ jeszcze kilka wypowiedzi i konfabulacji, a mogłoby się okazać, że z szeryfa stałby się ściganym.

Wygląda pokrótce, że biorąc pod uwagę CAŁOŚĆ dokonań służby pod kierownictwem Mariusza Kamińskiego, mamy do czynienia z jedną aferą; Nazywa się ona Centralne Biuro Antykorupcyjne. Przez litość nie wspominajmy już o dokonaniach w trakcie poprzedniej kadencji sejmowej, ale to co się stało w ciągu ostatnich kilku tygodni, szczególnie w tak zwanej aferze stoczniowej, wskazuję dokładnie, jakie polityczne przesłania stały za Kamińskim.

Mariusz Kamiński w swoich wypowiedziach “pojechał” nie o “jeden most za daleko”, ale przekroczył rzekę kłamstwa. Na jego nieszczęście, internet i jego zasoby są “wieczne” i można znaleźć w nich nie tylko słowa, ale również dokumenty.

Read More

Cimoszewicz mówi – “nie”

Posted 22 paź 2009 — by Azrael
Category Państwo, PiS, Polityka, Polska, Popaprańcy, SLD, demokracja, lewica

Już kilka tygodni temu pisałem, że Sojusz Lewicy Demokratycznej nie ma kandydata na stanowisko prezydenta. Rojenia Grzegorza Napieralskiego, że Jolanta Kwaśniewska jednak się zgodzi, zostały szybko – i ostatecznie – wybite mu z głowy.

Ostatnie sondaże pokazywały, że na czele potencjalnych kandydatur lewicowych, według wyborców, znajdowali się Wojciech Olejniczak, Włodzimierz Cimoszewicz i Ryszard Kalisz. Wszyscy, równie jak Kwaśniewska, niewybieralni. Kalisz, pomimo silnej pozycji parlamentarnej, dobrego odbioru medialnego i niekwestionowanej wartości intelektualnej, jest w swojej partii na marginesie. Ten margines wartości intelektualnej jest, niestety, bardzo cienki. Po odejściu do PE Olejniczaka i Zemkego, dobrze przygotowanych i dobrze odbieranych posłów jest jak na lekarstwo. Wojciech Olejniczak nie ma szans na kandydowanie, ponieważ nie po to go Napieralski przez wiele miesięcy zwalczał i marginalizował, aby teraz ten z powrotem stał się twarzą partii i zagrożeniem dla jego pozycji.

Włodzimierz Cimoszewicz, do którego Napieralski zamierzał uderzyć w konkury (nie wiem, czy tak jak do p. Kwaśniewskiej, także z kwiatami…), dziś brutalnie przeciął marzenia lewicowego przywódcy. W porannej audycji, w TOK FM, u Janiny Paradowskiej, wyraźnie i stanowczo podkreślił, że kandydować po raz kolejny nie zamierza, a już na pewno nie chciałby tego robić pod szyldem SLD. I powiedział kilka zdań, pod którymi ludzie lewicy – tej intelektualnej lewicy, inteligenckiej – na pewno by się podpisali.

Nie zgadzam się z taką bardzo młodzieńczą radykalizacją tej polityki. To, co robi SLD, świadczy o tym, że ci ludzie nie rozumieją rzeczywistych problemów naszego państwa i naszego społeczeństwa, nietrafnie odczytują tę rzeczywistość, ulegają coraz częściej populizmowi, łatwo rzucają bardzo mocne sformułowania”
[ludzie SLD] “nie rozumieją, że tak bezpardonowa walka z rządem, który czasami nie ma racji, czasem ma racje, jest najlepszym pomysłem, żeby przy następnych wyborach zwiększyć stopień rozczarowania polityką i tym samym zwiększyć szanse PiS”.

Niestety – Sojusz Lewicy Demokratycznej przestał być partią lewicową, nie jest partią socjaldemokratyczną, stał się po prostu partią lewacką. Te działania taktyczne i manewry sejmowe, mizdrzenie się do Prawa i Sprawiedliwości, układy w sprawach mediów publicznych – świadczą tylko o tym, że Grzegorz Napieralski nie nadaje się na szefa tej partii.

Wydawać by się mogło, że SLD poszukuje swoje tożsamości ideowej, pozycji na scenie politycznej i elektoratu. Jednak to co pokazuje, zaczyna być tylko lustrzanym odbiciem Prawa i Sprawiedliwości. I tak lewackie podejście do polityki ze strony PiS, podlane ostrym sosem narodowego populizmu z radiomaryjną przyprawą, ma po drugiej stronie partnera w postaci SLD. Hasła nowoczesnej socjaldemokracji, świeckości państwa, tolerancji światopoglądowej nikną w zderzeniu z bieżącym politykierstwem uprawianym przez Napieralskiego.
To nie jest tylko brak charyzmatycznych przywódców, osobowości, ale również brak programu na teraz i na przyszłość. Brak programu marszruty politycznej, która mogłaby pozwolić lewicy na wyjście poza 12% poparcia sondażowego. Napieralski zamiast budować wyrazistą pozycję partii, zajmuje się grami sejmowymi, które może i przynoszą doraźne korzyści, ale nie budują siły wyborczej partii.

Napieralski nie ma żadnego autorytetu na lewicy, jego pozycja opiera się na tylko na aparacie regionalnym partii. To pozwala mu na rządzenie partią, nie pozwala na rządzenie lewicą. I to właśnie on jest tym, który umacnia opcję dualizmu prawicowych (a właściwie pseudo prawicowych) partii rządzących polską sceną polityczną.

Nie wiem, co zamierza robić Włodzimierz Cimoszewicz. Pewnie, tradycyjnie, wycofa się do Białowieży, będzie robił swoje w Senacie, może w 2011 roku znów się zdecyduje na kandydowanie – dla niego nie będzie to trudne, na swoim terenie konkurencji nie ma.

A socjaldemokracji w Polsce jeszcze długo nie będzie. To oznacza, że w domach, przy wyborach parlamentarnych w roku 2011, znów zostanie kilkadziesiąt procent wyborców.

Azrael

—————-

Materiał opublikowany na portalu mojeopinie.pl

Zapiski zza Atlantyku – 22. października

Posted 22 paź 2009 — by Azrael
Category Biznes, Polityka, Prawo, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Nietykalni

17.5 biliona dolarów z pieniędzy podatników zostało dane bankom, bez żadnych obligacji lub zapewnień z ich strony. Politycy oraz prezydent podkreślali jak ważne było aby banki ponownie zaczęły pożyczać, i że nie można było doprowadzić do ich upadku, gdyż skutki byłyby tragiczne. I banki te pieniądze dostały. Tylko nadal pożyczek nie dają tym, którzy na nie liczyli. W zeszłym tygodniu, owe banki podały, że wypłacą sobie bonusy. Według nich, te bonusy im się należą, a jeżeli nie nagrodzą swoich pracowników, to zostaną bez zdolnych inwestorów. Co tam podatnicy, których pieniądze otrzymali i którzy tracą domy, prace oraz ubezpieczenia zdrowotne. Od roku mówi się o regulacji systemu finansowego. Założenie, że rynek finansowy, który w swoich oryginalnych założeniach miał się sam regulować, okazało się pułapką, która przyczyniła się do wielu problemów, z którymi USA nie potrafi sobie poradzić. Ale nadal ten 1% najbogatszych w USA uważa, że ma prawo do wysokich profitów, niezależnie od tego, że właśnie to ich działania były szkodliwe i przyniosły tyle strat.

Wigg2 Read More

Rozchwiane społeczeństwo

Posted 21 paź 2009 — by Azrael
Category Etyka, Polityka, Polska, Popaprańcy, Prawo, demokracja

Dowodów na to, że Polacy pomimo minionej niedawno dwudziestej rocznicy odzyskania niepodległości, czyli rocznicy Okrągłego Stołu, dalej nie są społeczeństwem w pełni dojrzałym do demokracji, mamy aż nadto. Niska frekwencja w trakcie wyborów parlamentarnych, jeszcze niższa w trakcie wyborów samorządowych, wskazuje, że społeczeństwo obywatelskie, prawa i obowiązki obywateli są dalej pustymi hasłami. Także polski stosunek do mniejszości, etnicznych, kulturowych i seksualnych jest jak na razie tylko co najwyżej poprawny.

Jeszcze gorzej jest w sferze rozumienia i doceniania wartości, w różnych jej aspektach, zarówno moralnych, jak i kulturowych. Mity polskie, czyli polski patriotyzm i polski katolicyzm, “sprzedają się” coraz gorzej, za to zrozumienie dla nowoczesnych demokracji i kultury tolerancji jest bardzo powierzchowne. Polacy, szczególnie ci z miast, lepiej wykształceni, gremialnie odrzucają polskie żelazne wartości, jednak w to miejsce, z powodu erozji autorytetów, nie przyjmują innych. Już nie tylko nie działa mit “Solidarności” i Jana Pawła II, ale również przestaje oddziaływać nauka Kościoła Katolickiego.

Kilka dni temu pojawiła się informacja, oparta o badania CBOS, sugerująca, że Polacy stają się w ostatnich latach znów bardziej konserwatywni. Są skłonni do bardziej restrykcyjnego prawa, kosztem nawet praw obywatelskich, przyjmują do wiadomości restrykcyjną ustawę antyaborcyjną, są za lustracją w szerszym zakresie. Ale jednocześnie są bardziej roszczeniowo nastawieni do państwa, chcąc, aby chroniło obywateli w sensie ekonomicznym, tworząc miejsca pracy i fundując zasiłki. Jednocześnie jednak nie jest zainteresowane ani prywatyzacją, ani udziałem Kościoła Katolickiego w życiu politycznym kraju. A z kolei na drugim biegunie jest poparcie Polaków do uczestnictwa w Unii Europejskiej, z czego Polska jest znana w całej Europie. Co ciekawe, wiele poglądów wyborców PiS i SLD jest zbieżnych, szczególnie w sprawach socjalnych i różnią się one znacznie od poglądów wyborców PO. Nowy podział na lewicę i prawicę, a także na tych aktywnych i wycofanych. Niestety, nie poddają się te wyniki pełnemu, racjonalnemu, osądowi.

Jeszcze ciekawsze wyniki ten sam ośrodek badania opinii podał w dniu wczorajszym; Okazuje się, że polskie społeczeństwo, katolickie, konserwatywne społecznie i dość zamknięte, opowiada się za prawem do godnej śmierci, do eutanazji i to w sumie aż w 61% (sondaż na 1096-osobowej losowej próbie dorosłych Polaków). Komentarze do tego zaskakującego wyniku są różne, począwszy od narzekania na laicką propagandę Zachodu, poprzez opinie o upadku autorytetu nauki Kościoła Katolickiego, aż po głosy o silnym polskim indywidualizmie. Ta ostatnia opinia jest mi chyba najbliższa, choć nie odrzucam również wpływu na te wyniki innych czynników.

Wydaje się, że takie wyniki i dość powszechne przyzwolenie na wprowadzenie prawa do spełnienia woli chorego do godnej śmierci, wskazuje, że Polacy zaczynają nie tylko słuchać pouczeń Kościoła Katolickiego, ale również zaczynają się kierować prawem jednostki do decydowania o własnym losie.

Jednak czytając wyniki przytoczonych badań, tych z przed tygodnia i wczorajszych, nasuwa się refleksja, że Polacy, a przede wszystkim ich elity, nie przeprowadziły w ciągu tych 20. lat demokratyzacji Polski zasadniczych rozmów na temat demokracji. Świadczy o tym stosunek elit politycznych do prawa i Konstytucji, brak umiejętności prowadzenia dyskursu politycznego, czy brak jednoznacznego postawienia na pierwszym miejscu praw obywatelskich. Jest to jeszcze wszystko przed nami.

Azrael

Służby specjalne do reformy

Posted 21 paź 2009 — by Azrael
Category Polityka, Polska, Popaprańcy, Społeczeństwo, Służby specjalne

Czy doczekamy się kiedyś, że Donald Tusk i Platforma Obywatelska doprowadzą jaką sprawę do końca? Wątpię.

Nie wszystko, co rządowi PO i PSL się nie udało, da się wytłumaczyć obstrukcją prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jego wetami, czy odsyłaniem ustaw do Trybunału Konstytucyjnego. Nie wszystko również da się wytłumaczyć działaniem opozycji parlamentarnej, zarówno tej eseldowskiej, jak i PiS. To raczej brak umiejętności pracy sejmowej i poczucie takiego zadufania PO powoduje, że bilans działalności reformatorskiej i legislacyjnej jest mniej niż zadowalający. Jeżeli dodamy do tego to, że PO nie rozliczyło działalności PiS z czasów jego rządu (komisje ds. Barbary Blidy i komisja “naciskowa”), to będziemy mieli już komplet niedowładu politycznego.

Sprawy te odbijają się co jakiś czas czkawką na rządzie PO-PSL i na samym premierze. Jeszcze wprawdzie działa antypisowski straszak, ale ilość spraw niezałatwionych rośnie. Te najważniejsze to spaprana reforma ochrony zdrowia, szkolnictwa, a także co najmniej dyskusyjny projekt budżetu, który zakłada olbrzymią dziurę – a co najważniejsze – drastycznie zwiększa dług publiczny. To rzecz, która będzie się ciągnęła za tym rządem przez kilka lat. Jeżeli dodamy do tego nieustające napięcia na linii rząd – poszczególne grupy zawodowe (ostatnio policja), to w pewnym momencie skumulowany efekt niezadowolenia z poczynań rządu Donalda Tuska zaowocuje spadkiem notowań. A może stać się to w sytuacji dla premiera niezbyt wygodnej – w samym środku kompanii wyborczej na urząd prezydencki.

Read More

Podsłuchy niekontrolowane

Czy mamy do czynienia z aferą podsłuchową? Czy podsłuch dziennikarzy Cezarego Gmyza z “Rzeczpospolitej” i Bogdana Rymanowskiego z TVN24 jest przestępstwem?

To tylko część pytań, jakie się rodzą w tej sprawie. Prosta odpowiedź brzmi – nie, prawo nie zostało, w tym elemencie sprawy złamane; służby, ABW, w tej cześci podsłuchu procesowego miały prawo do podsłuchiwania dziennikarzy, którzy korzystali z telefonu legalnie inwigilowanego Wojciecha Sumlińskiego.

Całość sprawy ma jednak wymiar wielopłaszczyznowy. Oczywiście, dla bezpośrednio zainteresowanych najważniejszą sprawą jest bezpośrednie działanie służb, które nagrywały ich rozmowy (choć możemy założyć, że nie nagrywano innych ich rozmów, prowadzonych poza sprawą Sumlińskiego – jak dotąd tych informacji nie mamy). Ta operacja służb jest “zła”. Z kolei operacja ujawnienia materiałów z podsłuchu operacyjnego CBA (afery hazardowa i stoczniowa) są “dobre”, ponieważ… nie dotyczą dziennikarzy, lecz polityków. W związku z tym nie ma możliwości oskarżania służby i Mariusza Kamińskiego o działania niezgodne z prawem, ponieważ nie dotyczyło to “żywotnego interesu” dziennikarskiego.

Tu dotykamy materii dla dziennikarzy wielce niewygodnej; Sprawy symbiozy służb dziennikarskich i służb specjalnych, w wielu przypadkach nawet wspólnego działania w sprawach interesu określonych grup politycznych (nie dotyczy to literalnie pp.Gmyza i Rymanowskiego). Przypomnijmy, że to właśnie sprawa Sumlińskiego jest klinicznym przykładem “zblatowania” służb i mediów.

Read More

Bicie w normie

Posted 16 paź 2009 — by Azrael
Category Kościół, Polska, Popaprańcy, Społeczeństwo, demokracja

Właściwie rzecz zwyczajna i standardowa; Zakonnica nie biła i nie szarpała, ona się tylko broniła.

To co się działo w Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek, po Augustowem, jak można się spodziewać, to nie był przypadek, ani incydent. Wskazuje na to zachowanie przełożonych siostry, która otwartą dłonią po twarzy okładała chore, nieświadome, kalekie dziecko. Dziecko, które zostało zapewne już dawno, może przez rodziców, a może właśnie przez tę siostrę, pozbawione poczucia bezpieczeństwa, miłości i spokoju, dlatego niezależnie od tego, jak jest traktowane, reaguje gwałtownie. A jak reaguje gwałtownie – to spotyka się z reakcją równie gwałtowną. Dlatego, że siostra zakonna, z definicji jest wobec dziecka, jako osoby dla niej obcej, mniej asertywna. I z definicji również, na co wskazuje jej stan duchowny, jej inteligencja emocjonalna, która powinna się kształtować w okresie dziecięcym pod wpływem wychowania rodzicielskiego, pchnęła ją do stanu bezdzietnego. Zresztą w ogóle opieka nad dziećmi powinno się odbywać tylko pod nadzorem tych, którzy mają nie tylko wychowanie pedagogiczne, ale również wiążą ich z dziećmi więzy uczuciowe, wynikające z posiadania własnego potomstwa. Dlatego jestem gorącym orędownikiem rodzinnych domów dziecka.

Read More

Samotność długodystansowca

Posted 16 paź 2009 — by Azrael
Category Państwo, PiS, Platforma, Polityka, Polska, Tusk, rząd

Po ostatnich trzech tygodniach zawieruchy politycznej wokół Donalda Tuska, rządu i całej Platformy Obywatelskiej wielu sobie zadaje pytanie, czy i jak premier i jego formacja to odczują. Najnowsze sondaże nie oddają jeszcze, czy spadek jest minimalny, czy straty w wyniku afer (faktycznych, czy tylko medialnych) będą znaczne, czy tylko symboliczne. Bo to, że będą jest jednoznaczne. Ale jedna ocena już Tuska powinna zaniepokoić – jego osobisty wskaźnik popularności; Okazuje się, że już ponad 50% badanych źle ocenia jego pracę. To wyraźny sygnał, że sam czar i “pijar” już nie wystarczą do zdobycia Pałacu Namiestnikowskiego.

Sprawy dotyczące samego premiera można zdefiniować w kilku punktach, na zasadzie interakcji z problemami i zadaniami na przyszłość

1. Donald Tusk a afery. Wydaje się, że sposób rozwiązania problemów wewnętrznych PO w związku z aferą został przez niego rozegrany… źle. Po pierwsze, zbyt nerwowo, za szybko, po drugie, sposób jaki tego dokonał, osłabia jego i jego możliwości działania. Usunięcie, demonstracyjne i upokarzające, wicepremiera Grzegorza Schetyny z rządu, nie tylko swojego formalnego zastępcy, ale również długoletniego przyjaciela i partnera politycznego, to błąd bardzo poważny, skutkujący wzrostem napięcia i problemami w przyszłości. Przesłanki korupcyjne wobec Schetyny były mniej, niż wątłe. Rozbicie przez Donalda Tuska układu dualistycznego władzy partyjnej (nieformalnego, rzecz jasna), powoduje, że inne grupy wewnątrz partii zostaną zaktywizowane i rozpoczną własne rozgrywki. Przykład tego już mamy, po zachowaniu, co najmniej kontestacyjnym, Jarosława Gowina, który wprawdzie jest marginesem partii, ale medialnie znaczącym, mogącym na zewnątrz jej zaszkodzić. Dodatkowo przesunięcie do Klubu Parlamentarnego obok Schetyny Sławomira Nowaka i Radosława Grupińskiego, grozi wewnętrznymi napięciami w dużym klubie. Klub ten i tak jest podzielony (choćby sprawą in vitro), a dodatkowe przesunięcia i podziały nie wzmocnią go. Przy okazji partia również traci na swojej homogeniczności.

Read More

Zapiski zza Atlantyku – 15. października

Posted 15 paź 2009 — by Azrael
Category Polityka, Społeczeństwo, USA, Zza Atlantyku, demokracja

Pokolenie Kolumba

Co roku, w połowie października, USA obchodzi Dzień Krzysztofa Kolumba. Jakkolwiek coraz częściej zarówno w szkołach jak i w prasie, Kolumb nie jest już przedstawiany jako bohater, który odkrył Amerykę, ale jako ten, który przyczynił się do zagłady ludności tubylczej. Historycy przedstawiają coraz więcej źródeł dokumentujących poczynania Kolumba w Ameryce Południowej, które wskazują, że nie zrobił nic kiedy to dokonywano mordów na ludności tubylczej kreując z niej niewolników, którzy mieli służyć przybyłym z Europy. Europejczycy czasów Kolumba, głęboko wierzyli, że ich wiara oraz kultura była nadrzędna w stosunku do kultury Wschodu. Ich poczynania na nowym kontynencie polegały na zniszczeniu tego co istniało i narzuceniu swoich praw. Obserwując poczynania Amerykanów w polityce zagranicznej, w stosunku do innych nacji, kultur czy religii można zauważyć wiele podobieństw Gdziekolwiek Amerykanie się pojawili, próbowali narzucić swoje racje, nie biorąc pod uwagę ani nie szanując praw już tam istniejących doprowadzając do sytuacji, że miejscowi stawali się bardziej wrogami niż przyjaciółmi I to miało miejsce w Iraku, w Afganistanie, czy jakimkolwiek konflikcie Amerykanie brali udział. W Iraku, na początku wojny, Amerykanie zwolnili cale wojsko irakijskie, powodując, że osoba, która dotychczas była źródłem dochodu, była bezrobotna, a rodzina bez środków do życia, aresztowali każdego mężczyznę, który mógłby być idealnym materiałem na terrorystę, stworzyli więzienia gdzie torturowano podejrzanych bez postawienia im zarzutów i doprowadzili do sytuacji, w której życie mieszkańców było nie do zniesienia. Az do czasu kiedy w końcu zdali sobie sprawę, ze współpraca a nie narzucanie warunków przynosi więcej pozytywnych rezultatów.

Rok 1492, rok odkrycia Ameryki był czasem kiedy Europa słynęła z okrucieństwa, wojen oraz nietolerancji. Był to czas pogromu Żydów oraz Muzułmanów w Europie, był to czas Krucjat oraz dążenia potęg Europy do powiększenia granic, wzbogacenia oraz dominacji.

Read More

Odwołanie Mariusza Kamińskiego

Posted 14 paź 2009 — by Azrael
Category CBA, Państwo, PiS, Platforma, Polityka, Służby specjalne

Już samo powołanie Centralnego Biura Antykorupcyjnego skażone było syndromem politycznym. Jego utworzenie było elementem “nowego ładu” państwowego, który potem wyewoluował w tak zwaną IV RP. Programu sztucznego i antydemokratycznego, przykrytego hasłem oddania państwa obywatelom. A jednym z elementów była służba specjalna, która organicznie niedemokratyczna, ponieważ nie poddana kontroli Sejmu, miała się stać policją polityczną.

Pierwsza duża, spektakularna akcja, przeciw wicepremierowi Andrzejowi Lepperowi, tak zwana afera gruntowa, pokazała prawdziwe oblicze CBA i jej zadania. Potem było już tak samo; Akcja przeciwko posłance PO, Beacie Cielebąk-Sawickiej, a w nowej rzeczywistości przeciwko doktorowi Garlickiemu, no i ostanie akcje, afery hazardowa i stoczniowa. I nawet jeżeli cześć materiałów i dowodów wskazuje, że “coś było na rzeczy”, to sposób prowadzenie akcji, prowokacje i inwigilacje pozostawiają nie tylko niesmak, ale również wielewątpliwości prawnych.

Mariusz Kamiński, pozostawiony na stanowisku szefa służby (za namową wicepremiera Grzegorza Schetyny) był jak przysłowiowa tykająca bomba. Wydawało się to decyzją odważną, pokazującą obywatelom i samym działaczom PO, że nikt nie może być pewien i że działalność nowego rządu będzie całkowicie transparentna. Ale misja Kamińskiego, w sytuacji permanentnego konfliktu z opozycyjnym PiS musiała wcześniej czy później zaowocować aferę. Dlaczego? To proste. Odwołując się do czasu rządu Józefa Oleksego i afery “Olina” politycy zauważyli, że nie da się lepiej przeprowadzić afery, niż przy wykorzystaniu służb specjalnych. Same służby też stwierdziły, że jeżeli da się manipulować nimi – to i one też mogą wykorzystać swoje “brudne bomby” do działań. I je wykorzystają i będą wykorzystywały, jeżeli przy okazji odwołania Kamińskiego nie zostanie opanowana nie tylko CBA, ale również nie zostanie przeprowadzona radykalna reforma wszystkich służb (także policyjnego CBŚ) i nie zostaną one poddane ściślejszej kontroli instytucji państwa – w tym Sejmu. Bo jeżeli to nie nastąpi, grozi to tym, że ta ekipa polityczna, następna i jeszcze następna skorzysta z pokusy wywołania afery do walki z polityczną konkurencją.

Read More