Pokolenie Kolumba
Co roku, w połowie października, USA obchodzi Dzień Krzysztofa Kolumba. Jakkolwiek coraz częściej zarówno w szkołach jak i w prasie, Kolumb nie jest już przedstawiany jako bohater, który odkrył Amerykę, ale jako ten, który przyczynił się do zagłady ludności tubylczej. Historycy przedstawiają coraz więcej źródeł dokumentujących poczynania Kolumba w Ameryce Południowej, które wskazują, że nie zrobił nic kiedy to dokonywano mordów na ludności tubylczej kreując z niej niewolników, którzy mieli służyć przybyłym z Europy. Europejczycy czasów Kolumba, głęboko wierzyli, że ich wiara oraz kultura była nadrzędna w stosunku do kultury Wschodu. Ich poczynania na nowym kontynencie polegały na zniszczeniu tego co istniało i narzuceniu swoich praw. Obserwując poczynania Amerykanów w polityce zagranicznej, w stosunku do innych nacji, kultur czy religii można zauważyć wiele podobieństw Gdziekolwiek Amerykanie się pojawili, próbowali narzucić swoje racje, nie biorąc pod uwagę ani nie szanując praw już tam istniejących doprowadzając do sytuacji, że miejscowi stawali się bardziej wrogami niż przyjaciółmi I to miało miejsce w Iraku, w Afganistanie, czy jakimkolwiek konflikcie Amerykanie brali udział. W Iraku, na początku wojny, Amerykanie zwolnili cale wojsko irakijskie, powodując, że osoba, która dotychczas była źródłem dochodu, była bezrobotna, a rodzina bez środków do życia, aresztowali każdego mężczyznę, który mógłby być idealnym materiałem na terrorystę, stworzyli więzienia gdzie torturowano podejrzanych bez postawienia im zarzutów i doprowadzili do sytuacji, w której życie mieszkańców było nie do zniesienia. Az do czasu kiedy w końcu zdali sobie sprawę, ze współpraca a nie narzucanie warunków przynosi więcej pozytywnych rezultatów.
Rok 1492, rok odkrycia Ameryki był czasem kiedy Europa słynęła z okrucieństwa, wojen oraz nietolerancji. Był to czas pogromu Żydów oraz Muzułmanów w Europie, był to czas Krucjat oraz dążenia potęg Europy do powiększenia granic, wzbogacenia oraz dominacji.
Ameryka istniała przed Kolumbem i ludność tubylcza tego kontynentu miała swoja kulturę, religie oraz system rządzenia. Ameryka funkcjonowała w swój sposób, inny niż europejski, ale pod wieloma względami o wiele lepiej rozwinięty. Spotkanie kultury Zachodu z kulturami nowego kontynentu nie było spotkaniem czy odkryciem nowej kultury oraz drogi morskiej; przybycie Europejczyków było inwazją oraz narzuceniem własnej cywilizacji i próba zniszczenia tej, która istniała. Kolumb oraz jego naśladowcy to prototyp obecnego przedstawiciela kultury Zachodu, który w swojej arogancji uważa, że ma prawo przekroczyć ocean, narzucić swoje prawa, swoją religię czy sposób życia Dla wielu Amerykanów, Islam kojarzy się tylko i wyłącznie terroryzmem. W USA, nadal wielu prześladuje Żydów i prześmiewa się z ich wyznania; dla wielu Buddyzm jest czymś nierealnym. Dla Amerykanów sposoby życia Polaków jest dziwny, niezrozumiały i często wyśmiewany. Pomimo, ze Kolumb był zachwycony nowym lądem, obyczajami Indian, nie przeciwstawił się rzezi jaka dokonano na ludności tubylczej. Europejczycy uważali mieszkańców nowego ładu jako dzikusów, z których należało zrobić chrześcijan. Siła narzucili swoje prawa, z tubylców uczynili niewolników i doprowadzili do wyginięcia kultur, które do dzisiaj wzbudzają zainteresowanie naukowców. Tubylcy wplątani w swoje własne konflikty, nie znający broni palnej nie mieli szans. Ich ceremonie, w których poświęcano ludzi, kanibalizm były dowodem dla tych, którzy przybyli, że należało im narzucić swoje prawa. Ale przecież Europa nie była lepsza. Ile to ludzi było spalonych na stosie jako efekt świętej Inkwizycji, ilu straciło życie podczas krwawych wojen, głodu oraz chorób związanych z brudem. To co Europejczycy przywieźli na nowy kontynent to choroby, broń palna oraz śmierć. W przeciągu 2 lat, 250,000 ludności plemiona Taino zostało zmasakrowanych, reszta została niewolnikami zmuszonymi do wydobywania złota. W 1550 roku, z 25 miliona mieszankowy Ameryki Południowej, pozostał tylko 1 milion. Śmierć tubylców, którzy w niewolniczy sposób służyli nowym osadnikom spowodowała, że wyruszono na podbój Afryki, sprowadzając stamtąd nowych niewolników Po wojnie cywilizacyjnej, Amerykanie dla dobra rozwoju przemysłu, wyruszyli na Zachód i po drodze wymordowali plemiona Indian oraz wypędzili ludność Meksykańską z Kalifornii, która stanowiła większość do tego czasu gdyż było tam złota. Do dnia dzisiejszego wielu emigrantów, głownie Chińczyków, jest nadal wykorzystywanych do niewolniczej pracy. USA, jako kraj nadal uważa, że ma absolutne prawo wkroczenia do czyjegoś kraju i narzucenia innym swoich praw gdyż bezpieczeństwo obywateli USA jest najważniejsze . Do dzisiaj Ameryka zmaga się z problemem niewolnictwa oraz rasizmu, a przecież do wyzwolenia niewolników doszło w 1865 kiedy zatwierdzono 13 poprawkę do Konstytucji USA.
Prezydent Obama otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Przyznano mu ją w nadziei, że jako ciemnoskóry Prezydent, który ceni wartości moralność i który próbuje nawiązać kontakt oraz relacje pokojowe z innymi nacjami przyczyni do utrzymania tego pokoju. Ta nagroda jest raczej oznaką nadziei, że Ameryka będzie raczej jednym z uczestników w dyskusji, niż jak dotychczas tym, które narzucał reguły gry. Ta nagroda jest również oddźwiękiem na to jak bardzo świat się cieszy, ze George W. Bush, Dick Cheney oraz jego załoga nie podejmują już decyzji, które wplatały USA, kraje Europy w dwie wojny oraz konflikt z krajami muzułmańskimi.
Wigg





Bush, Cheney, już nie. Natomiast decyzje o kolejnych wojnach podejmować będzie Obama, Clinton/H/ i reszta załogi.
Podtrzymywanie grozy konfliktu światowego leży w interesie lobby zbrojeniowego, i nie tylko w USA. Decyzja Norwegów spowodowała, że nagroda pokojowa będzie na długie lata przedmiotem głupkowatych dowcipów.
Przesadyzm. Europa była kontynentem wojen, okrucieństwa, a co z np. Azją? I nie przesadzajmy z ta kulturą Indian. Nasi czerwonoskórzy bracia nie potrzebowali zachęty Europejczyków aby na siebie napadać. Ja nie mam wątpliwości co do natury Europejczyków – w wykonaniu portugalskich czy hiszpańskich konkwistadorów czy purytańskich osadników Nowej Anglii. Tylko, że nie wielu pamięta, albo nie chce wiedzieć – jakimi obłędnymi kulturami na tle przemocy były cywilizacje Majów i innych ludów Ameryki Środkowej – ze stosami zmasakrowanych niewolników i jeńców, którym wyrywano organy tylko po to aby słońce wzeszło następnego dnia. Inkowie także nie budowali swego imperium drogą pokoju i negocjacji. No właśnie, a gdzież jest historia pisana amerykańskich plemion północnej Ameryki? Nie ma jej. Gdyby była pisana przez tubylców, tak jak to miało miejsce w Europie czy Azji, nie ma wątpliwości – pełna byłaby opisu morderstw, rzezi etc, etc. Już fragmenty, które znamy z pisanej historii Azteków, Tolteków, Majów Inków – mówią przede wszystkim o rzeziach, pogromach czy wręcz o planowym ludobójstwie. Nie tylko zresztą historia pisana – wystarczy zobaczyć pozostałości owych wielkich kultur zniszczonych przez naszą podobno zdegenerowana cywilizację, aby zobaczyć gigantyczne budowle będące miejscem masowych kaźni, pokryte hieroglifami gdzie motywem przewodnim jest brutalna masakra przeciwników. Teraz powstaje pytanie – a gdyby to Majowie nas odkryli mając przewagę technologiczną? Czyż w Europie nie powstawałyby piramidy, gdzie składano by ofiary z ludzi? I prawdą jest, że to choroby zakaźne przywiezione przez Europejczyków zdziesiątkowały rdzenną ludność obu Ameryk, a nie nawiedzeni inkwizytorzy czy opętani żądzą bogactwa osadnicy. Działało to także i w drugą stronę – choroby weneryczne przywleczone z Ameryki, równie skutecznie eliminowały Europejczyków z tamtego czasu. W ogóle denerwuje mnie usilne i za każdą cenę deprecjonowanie własnej cywilizacji – przez wskazywanie, jacy to rzekomo wyjątkowo okrutni byli Europejczycy w stosunku do ludów tubylczych, czy akcentowaniu kwestii niewolnictwa i rasizmu. Uważam, że powinniśmy być z tego dumni. Tak dumni z tego, że cywilizacja zachodu pokonała jako pierwsza niewolnictwo, uznała rasizm, ksenofobie za coś złego. Do dzisiaj istnieje niewolnictwo w islamie – nie słyszałem jakiegoś równie głośnego płaczu w Europie i deprecjonowania Islamu jako kultury i cywilizacji – chociaż tam kanony wiary dopuszczają do dziś uprawianie niewolnictwa. Jakoś nikt nie tak głośno nie deprecjonuje kultur afrykańskich – a przecież nie w mniej lub bardziej odległej historii, ale właśnie dziś na Czarnym Lądzie, rasizm w stosunku do białych jest na porządku dziennym podobnie jak niewolnictwo czy okrucieństwo plemienne, brak poszanowania praw jednostki. Podobnie rzecz się ma w krajach Azji. A gdzież lament podobny chociażby w jednej dziesiątej do tego, co doświadczamy od „użytecznych idiotów”- piszących, a jakże – z odrazą i oburzeniem o ekscesach zachodu z XX wieku czy wieków poprzednich. Gdzież ich oburzenie na masakry na tle religijnym w Indiach, Pakistanie czy Filipinach połączone z krytyką tamtejszych kultur? Gdzież z równą żarliwością oskarżanie innych kultur o potworności nieraz przewyższające dorobek Europy np. wspomnianego XV wieku – wszak w tym właśnie wieku Timur budował w Indiach piramidy ze stu tysięcy głów w ramach nawracania na „pokojowy” Islam. Zaś Turcy masakrowali w imię Allaha ludy bałkańskie niszcząc i zdobywając Konstantynopol.
Po prostu bądźmy uczciwi – wygrywała wtedy cywilizacja silniejsza, bardziej zaawansowana. Obowiązywała zasada – Chwała zwycięzcom, biada pokonanym. Gdyby w XV wieku Turcy wtargnęli do Europy głębiej dochodząc do kanału La Manche, także nie byłoby żadnej litości ani pobłażania – zwycięża bowiem ten kto jest najbardziej zdeterminowany i brutalny. Dziwi mnie to, że płaczący nad upadkiem i zbrodniami cywilizacji Zachodu (z dzisiejszej perspektywy poprawności politycznej) nie dostrzegają albo raczej nie chcą dostrzec tej oczywistości – która jeśli już deprecjonuje – to całą ludzkość tego okresu. A właściwie to można by ja krytykować za to co wtedy wyczyniano, gdyby nie to, że były to czasy niedoboru wszelkich towarów – od podstawowych artykułów niezbędnych do zaspokojenia elementarnych potrzeb biologicznych człowieka, po przedmioty zbytki. Dzisiaj przeciętny człowiek zachodu posiada tysiące rzeczy, z faktu posiadania większości z nich nie zdaje sobie sprawę bo traktuje to jako coś oczywistego. Jednak co powiedzieć o czasach, gdy ludzie posiadali nie wiele więcej niż to co mieli na sobie – ubrania, które nie były lepsze od dzisiejszych worków na kartofle. Gdy rolnictwo dostarczało tak niewielką i śladową nadwyżkę produktów rolnych, że każde zaburzenie cyklów wegetacyjnych było konsekwencją masowego głodu i dziesiątkowania ludności. Dzisiaj czytamy o konsekwencjach tego głodu pod hasłami wojen, powstań – na tle religijnym czy wręcz nacjonalistycznym – nie dajmy się zwieść jednak faktowi, że najemni kondotierzy, rycerze, pospolite ruszenie wyruszało na wojnę z czystej przyjemności wojowania – choć pewnie byli i tacy – szli rabować, okradać przeciwnika – popatrzymy na wszelkie wojny – od wojny 100 letniej, wypraw na Prusy po wojny napoleońskie. Czy Europejczycy byli w tym wyjątkiem, jakimś okrutnym wybrykiem ewolucji – oczywiście, że nie. Od plemion afrykańskich okradających i sąsiednie wioski, i zabijających przy okazji ich mieszkańców, po ludy obu Ameryk czy Azji, wszyscy dokładnie robili to samo i postępowali według tych samych mechanizmów. Jedyna różnica jest w tym, że my pozostawiliśmy ślad w postaci źródeł pisanych, które analizowaliśmy i opracowaliśmy – jako jedyni wyciągamy wnioski z historii natury moralnej. W takim Pakistanie i w ogóle krajach arabskich, nikt nie potępia zdobywców Konstantynopola czy wypraw wezyra Paszy na Wiedeń. My wiemy, że wyprawy krzyżowe były złe… Tylko nasza cywilizacja dorobiła się w miarę obiektywnej oceny etycznej i moralnej oceny naszych przodków. Czy to znaczy, wiec że nasza cywilizacja jest gorsza od innych? Czy to znaczy, że przepraszając innych za nasze błędy czy nieprawości, nie powinniśmy zarazem i od innych wymagać tego samego? A przede wszystkim pamiętać, że nie byliśmy jakimś wyjątkiem w tym względzie?
Deel !
Absolutnie sie z Toba zgadzam. Malo tego polecam wszystkim przeczytanie ksiazki ‘AMERICA FOR SALE”
Ten „pokojowy” laureat Nagrody Nobla przyklada sukcesywnie reke ku doprowadzeniu do globalnego konfliktu na miare III wojny swiatowej.A ktos jeszcze nie tak dawno krzyczal NIGDY WIECEJ WOJNY – tylko jakos nie przypominam sobie, by mowil to sam Obama.
Pingback: Japonia