
Właściwie rzecz zwyczajna i standardowa; Zakonnica nie biła i nie szarpała, ona się tylko broniła.
To co się działo w Domu Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek, po Augustowem, jak można się spodziewać, to nie był przypadek, ani incydent. Wskazuje na to zachowanie przełożonych siostry, która otwartą dłonią po twarzy okładała chore, nieświadome, kalekie dziecko. Dziecko, które zostało zapewne już dawno, może przez rodziców, a może właśnie przez tę siostrę, pozbawione poczucia bezpieczeństwa, miłości i spokoju, dlatego niezależnie od tego, jak jest traktowane, reaguje gwałtownie. A jak reaguje gwałtownie – to spotyka się z reakcją równie gwałtowną. Dlatego, że siostra zakonna, z definicji jest wobec dziecka, jako osoby dla niej obcej, mniej asertywna. I z definicji również, na co wskazuje jej stan duchowny, jej inteligencja emocjonalna, która powinna się kształtować w okresie dziecięcym pod wpływem wychowania rodzicielskiego, pchnęła ją do stanu bezdzietnego. Zresztą w ogóle opieka nad dziećmi powinno się odbywać tylko pod nadzorem tych, którzy mają nie tylko wychowanie pedagogiczne, ale również wiążą ich z dziećmi więzy uczuciowe, wynikające z posiadania własnego potomstwa. Dlatego jestem gorącym orędownikiem rodzinnych domów dziecka.
Straszne było to, jak urzędnicy nadzorujący DPS w Studzienicznej chcieli umyć od całej sprawy ręce. Pomimo to, że dwa filmy, i ten amatorski, nagrany przez mieszkającego w pobliżu turystę, i już zrealizowany przez ekipę TVN pokazywały przemoc, brutalną przemoc. Dp wyjaśnienia tej sprawy nie wystarczy kontrola wewnętrzna, ani nawet dochodzenie prokuratorskie. Ważne jest również to, czy ten zakład prowadzi jakiekolwiek zadania terapeutyczne. Te dzieci nie są przedmiotami, elementami, manekinami. To ludzie, którym należy się opieka, pomoc, a na pewno części z nich – szansa wejście do normalnego społeczeństwa.
Powstaje jednak inne pytanie; ile tego rodzaju placówek jest w Polsce, pod nadzorem Kościoła Katolickiego, czy pod nadzorem samorządów i jaki jest nad nimi nadzór? Co się w nich dzieje? Czy biorąc pod uwagę zachowanie i samych zakonnic i starosty, jako reprezentanta władzy, na tego rodzaju zamknięte i pół-zamknięte placówki nie patrzy się przez palce?
Czy w Polsce nie może się zdarzyć, biorąc pod uwagę sprawę ze Szczecina, wykorzystywanie młodych chłopców przez księdza w Stowarzyszeniu Św. Brata Alberta, to co się zdarzyło w Irlandii?
Przypomnijmy; 20 maja 2009 irlandzki sędzia Sean Ryan opublikował liczący ponad 2600 stron końcowy raport komisji badającej maltretowanie dzieci w irlandzkich ośrodkach edukacyjnych, prowadzonych przez Kościół. Raport dotyczący ponad 250 jednostek, prowadzonych przez Kościół Katolicki i opiera się na zeznaniach i świadectwach tysięcy wychowanków.Prace jego komisji, Rządowej Komisji ds. Nadużyć wobec Dzieci, trwały dziewięć lat. W konkluzjach raportu stwierdzono, że katoliccy księża i zakonnice przez dziesięciolecia terroryzowali tysiące dzieci, łącznie z wykorzystywaniem seksualnym, czyli z pedofilią. Działania Kościoła Katolickiego były realizowane za cichą aprobatą świeckich władz Irlandii.
Dochodzenie objęło ponad 30 tysięcy osób, poddanych represjom i gwałtom ze strony duchownych.Jedną z instytucji, w której dochodziło do przestępstw najczęściej, było Zgromadzenie Braci Chrześcijańskich. Zajmowało się ono chłopcami, i tu właśnie dochodziło do największej ilości przestępstw. Jak stwierdza raport, przemoc, bicie, gwałty były w tej jednostce “edukacyjnej” normą. W raporcie można przeczytać o biciu, kopaniu, chłoście, przypalaniu, oblewaniu zimną wodą, o gwałtach, zamykaniu w izolatkach, oponiżaniu psychicznym. Prawie polowa z ponad 2. tysięcy przesłuchanych zeznała, że była wykorzystywana seksualnie.
Komisja Ryana odnalazła co najmniej 800 osób, które dopuściły się gwałtu na nieletnich. Z tego tylko 10. (słownie: dziesięć osób) poniosło kary. Praktyką było to, że osoby oskarżane o gwałty, seksualne wykorzystywanie dzieci, nie ponosiły żadnych kar. Były przenoszone w inne miejsca Irlandii, gdzie mogły prowadzić dalej swój proceder.Kościół Katolicki, w tym również dygnitarze watykańscy robili wszystko, aby zbrodnie ukryć, a ich efekty zbagatelizować. I Kardynał Antonio Cañizares stwierdził, że to co miało miejsce w Irlandii jest nieporównywalne z aborcją milinów istnień ludzkich…
W czerwcu natomiast ogłoszony ogłoszony raport dotyczący działalności setek księży-pedofilów w archidiecezji dublińskiej, osłanianych przez lata przez Kościół.
Kościół Katolicki nigdy nie chce poddać się osądowi społecznemu, nie chce przyznać się do popełnionych przewinień. Tak jest wszędzie, w USA, Irlandii, także w Polsce.
Czy państwo polskie, instytucje edukacyjne mają wystarczający nadzór nad ośrodkami prowadzonymi przez księży, czy zakonnice – bokserki?
Azrael




Dobrze, że miłosierna siostra już tam nie pracuje.
Temat stary jak Swiat.Dla mlodszych „Drewniany rozaniec”.Niestety,to nie pierwszy i nie ostatni kawalek z sutanna w tle.
Najgorsze jest tchórzostwo aparatu śledczego, który wogóle nie podejmie działań a co do tej zakonnicy to pewnie ją przeniosą gdzie indziej.
No coz, nasz dzielny narod wybacza, a przedewszystkim wybacza koscielnym przedstawicielom,wstyd wstyd i jeszcze raz wstyd.Mysle ze jeszcze nie raz dowiemy sie o przypadkach jeszcze gorszych ktore tlumaczone przez zwolennikow RM sa iluminacja tego co nas czeka w przypadku gdy rzady obejmie pisowska nawala, czy nasze sp[oleczenstwo zgupialo do reszty?chce wierzyc w mlodziez,moze to co dzieje sie dzis nie bedzie dziac sie jutro pozyjemy zobaczymy.Pozdrawiam
Piszesz: „stwierdzono, że katoliccy księża i zakonnice przez dziesięciolecia terroryzowali tysiące dzieci, łącznie z wykorzystywaniem seksualnym, czyli z pedofilią. Działania Kościoła Katolickiego były realizowane za cichą aprobatą świeckich władz Irlandii.”
Zwrócę uwagę, że to nie była CICHA aprobata władz świeckich. Kosciół miał w tamtych czasach taką władzę, że świecka władza po prostu bała się kościelnych represji. Zmierzam do prostej analogii: obecna pozycja KK w Polsce też powoduje, że urzędnicy w trosce o swoje kariery ustępują przed żądaniami zakonników i księży. (Patrz komisje majątkowe i specjalna komórka rządowa d/s zwrotu niesłusznie zagrabionego mienia). Nie chodzi zatem jak w Irlandii o gwałty jednostkowe tylko o zbiorowe dymanie polskiego społeczeństwa przez zachłanną sektę koscioła rzymskiego.
Azraelu
Temat, który dziś poruszasz niesie ze sobą dziesiątki pytań. Ja zadam jedynie dwa, ale jakże istotne. Po pierwsze, kto Kościołowi Katolickiemu i jego funckcjonariuszom dał prawo wychowywania dzieci, jeśli oni dobrowolnie zrzekli się życia rodzinnego? (celibat). I jakie w tym względzie mają kwealifikacje „kobiety”(?), które z racji swej iluzorycznej „czystości” wyrzekły się macierzyństwa, mogły decydować o losach CZLOWIEKA, do którego powsztania nie „przyłożyły ręki”?
Pzdawiam
To prawo dało im wygodnictwo społeczeństwa – każda okazja jest dobra, żeby zepchnąć trudny problem. A po latach okazuje się, że wyhodowano problem jeszcze większy…
Lothian, widzisz, problem jest w tym, ze najczesciej sa to niechciane dzieci. Ich kalectwo jest ponad sily rodzicow. Czesto takie osrodki sa dla nich, rodzicow, wybawieniem. Nikt sie nie chce nimi zajmowac. Pomysl, ze w czasie PRL-u, kiedy domy dziecka byly panstwowe, osrodki opiekuncze dla dzieci najciezej uposledzonych byly prowadzone wlasnie przez siostry zakonne. Nie sadze, aby celibat byl przeszkoda w opiece nad dziecmi. Tu chodzi o odpowiednie przygotowanie zawodowe i kwalifikacje psychiczne. Podobnie jak Azrael uwazam, ze idealem sa rodzinne domy dziecka. Ale wszyscy wiemy, ze dzieci ciezko uposledzone rzadko bywaja adoptowane. I trudno sie dziwic, ze ludzie nie maja ani sily ani odwagi brac na siebie takie wyzwania. Dlatego takie osrodki beda istnialy bo po prostu nie ma innego wyjscia, ale nie powinny jednak byc pozostawione bez kontroli.
Na dzieci, które obecnie lądują w placówkach, rodzinne domy dziecka nie są gotowe i nie piszę tu o dzieciach ciężko upośledzonych fizycznie i umysłowo a o upośledzonych społecznie.
Po pierwsze budżet powinien się przyznać jakie środki finansowe przeznacza na organizację i utrzymanie owych miejsc opieki dla tych dzieci u zakonnic, my zaś powinniśmy wymagać od rządzących by te środki zostały udostępnione rodzinom tych dzieci. Proste?
Rodzinom dzieci chorych przede wszystkich brakuje pieniędzy na zorganizowanie adekwatnej dla nich opieki. Państwu nie o dzieci chodzi, gdy za opiekę płaci KK, ale o subsydiowanie tego KK. To jest draństwo nad draństwami. KK skrupuły są obce, w przeciwnym razie postulowałby to co ja powyżej.
Budżet powinien się przyznać jakie środki finansowe przeznacza na organizację i utrzymanie owych miejsc opieki dla tych dzieci u zakonnic, my zaś powinniśmy wymagać od rządzących by te środki zostały udostępnione rodzinom tych dzieci. Proste?
Rodzinom dzieci chorych przede wszystkich brakuje pieniędzy na zorganizowanie adekwatnej dla nich opieki. Państwu nie o dzieci chodzi, gdy za opiekę płaci KK, ale o subsydiowanie tego KK. To jest draństwo nad draństwami. KK skrupuły są obce, w przeciwnym razie postulowałby to co ja powyżej.
jakby mnie ktoś nagrał jak biję dziecko, to bym poszedł do pierdla. a tak to: NIC SIĘ NIE STAŁO!!! POLACY, NIC SIĘ NIE STAŁO!!!
jakby mnie ktoś nagrał jak biję dziecko, to bym poszedł do więźnia. a tak to: NIC SIĘ NIE STAŁO!!! POLACY, NIC SIĘ NIE STAŁO!!!
BRAWO LOTHIAN , Podpisuje sie pod tymi pytaniami. Pamietam z dziecinstwa chodzilem na nauki religii do siostr zakonnych i szczegolnie utkwily mnie w pamieci ich metody uspokajania dzieci a nie katechizm o dziwo Modlitew nauczyla mnie Babcia a nie owe siostrzyczki. A byly to lata 1959-62. Chyba nic sie nie zmienilo mimo uplywu czasu i przemian ustrojowych.Kler byl jest i pozostanie klerem z jego wszystkimi negatywnymi odcieniami i cieniasami.
Prztpominam sobie inne kary jak kleczenie na rozsypanym na gaziecie ( trybuna robotnicza ) grochu, zamykanie w pustej ciemnej szafie.Bicie linijak po rekach bylo norma.Dzisiaj nagle ktos sie ocknal i zaczyna o tym pisac i zauwazac problem. Popatrzmy wokol ile mamy zla i nieprawosci,dewiacji i innych skrzywien wsrod tych przebieranco, ktorzy sami siebie nazywaja slugami bozymi.Wstret i obrzydzenie bierze patrzac na nich i te otoczke obludy wokol nich.A jakie seriale sie kreci w TVP np. PLEBNIA – tylko wszystko tam cacy i po bozemu.Dziwne to i ciekawe.
Jest to tylko jeden z wielu problemow jakie panstwo polskie ma z KRK …
Faktycznie Polska to panstwo wyznaniowe taki (jak na europejskie warunki) Iran , gdzie KRK wcina sie wszedzie .Slynna juz Komisja Majatkowa , ktora odwazyly sie zajac tylko Nie i Polityka , KRK jest juz w Polsce NAJWIEKSZYM WLASCICIELEM ZIEMSKIM , ludzie zyjemy w 22w czy w Europie feudalnej ??!! Kazdy polski rzad bal sie otwarcie wystapic przeciwko KRK , nawet SLD bedac u szczytu wladzy balo sie ruszyc dyrektora sekty RM z Torunia !!! Czekam na powstanie liberalnej LAICKIEJ partii w Polsce ktora zajmie sie ograniczeniem roli KRK w zyciu spoleczno politycznym ..
W Krakowie – http://lewica.pl/?id=20231