Rozchwiane społeczeństwo

Dowodów na to, że Polacy pomimo minionej niedawno dwudziestej rocznicy odzyskania niepodległości, czyli rocznicy Okrągłego Stołu, dalej nie są społeczeństwem w pełni dojrzałym do demokracji, mamy aż nadto. Niska frekwencja w trakcie wyborów parlamentarnych, jeszcze niższa w trakcie wyborów samorządowych, wskazuje, że społeczeństwo obywatelskie, prawa i obowiązki obywateli są dalej pustymi hasłami. Także polski stosunek do mniejszości, etnicznych, kulturowych i seksualnych jest jak na razie tylko co najwyżej poprawny.

Jeszcze gorzej jest w sferze rozumienia i doceniania wartości, w różnych jej aspektach, zarówno moralnych, jak i kulturowych. Mity polskie, czyli polski patriotyzm i polski katolicyzm, „sprzedają się” coraz gorzej, za to zrozumienie dla nowoczesnych demokracji i kultury tolerancji jest bardzo powierzchowne. Polacy, szczególnie ci z miast, lepiej wykształceni, gremialnie odrzucają polskie żelazne wartości, jednak w to miejsce, z powodu erozji autorytetów, nie przyjmują innych. Już nie tylko nie działa mit „Solidarności” i Jana Pawła II, ale również przestaje oddziaływać nauka Kościoła Katolickiego.

Kilka dni temu pojawiła się informacja, oparta o badania CBOS, sugerująca, że Polacy stają się w ostatnich latach znów bardziej konserwatywni. Są skłonni do bardziej restrykcyjnego prawa, kosztem nawet praw obywatelskich, przyjmują do wiadomości restrykcyjną ustawę antyaborcyjną, są za lustracją w szerszym zakresie. Ale jednocześnie są bardziej roszczeniowo nastawieni do państwa, chcąc, aby chroniło obywateli w sensie ekonomicznym, tworząc miejsca pracy i fundując zasiłki. Jednocześnie jednak nie jest zainteresowane ani prywatyzacją, ani udziałem Kościoła Katolickiego w życiu politycznym kraju. A z kolei na drugim biegunie jest poparcie Polaków do uczestnictwa w Unii Europejskiej, z czego Polska jest znana w całej Europie. Co ciekawe, wiele poglądów wyborców PiS i SLD jest zbieżnych, szczególnie w sprawach socjalnych i różnią się one znacznie od poglądów wyborców PO. Nowy podział na lewicę i prawicę, a także na tych aktywnych i wycofanych. Niestety, nie poddają się te wyniki pełnemu, racjonalnemu, osądowi.

Jeszcze ciekawsze wyniki ten sam ośrodek badania opinii podał w dniu wczorajszym; Okazuje się, że polskie społeczeństwo, katolickie, konserwatywne społecznie i dość zamknięte, opowiada się za prawem do godnej śmierci, do eutanazji i to w sumie aż w 61% (sondaż na 1096-osobowej losowej próbie dorosłych Polaków). Komentarze do tego zaskakującego wyniku są różne, począwszy od narzekania na laicką propagandę Zachodu, poprzez opinie o upadku autorytetu nauki Kościoła Katolickiego, aż po głosy o silnym polskim indywidualizmie. Ta ostatnia opinia jest mi chyba najbliższa, choć nie odrzucam również wpływu na te wyniki innych czynników.

Wydaje się, że takie wyniki i dość powszechne przyzwolenie na wprowadzenie prawa do spełnienia woli chorego do godnej śmierci, wskazuje, że Polacy zaczynają nie tylko słuchać pouczeń Kościoła Katolickiego, ale również zaczynają się kierować prawem jednostki do decydowania o własnym losie.

Jednak czytając wyniki przytoczonych badań, tych z przed tygodnia i wczorajszych, nasuwa się refleksja, że Polacy, a przede wszystkim ich elity, nie przeprowadziły w ciągu tych 20. lat demokratyzacji Polski zasadniczych rozmów na temat demokracji. Świadczy o tym stosunek elit politycznych do prawa i Konstytucji, brak umiejętności prowadzenia dyskursu politycznego, czy brak jednoznacznego postawienia na pierwszym miejscu praw obywatelskich. Jest to jeszcze wszystko przed nami.

Azrael


2 Comments

  1. Roman Strokosz

    Nie wiem,czemu ma sluzyc Twoj wpis Azraelu? Szczegolnie dzisiaj, gdzie mamy bezpardonowa walke polityczna,kolejny raz szukamy analogii w naszej historii i staramy sie wyciaga daleko idace wnioski o tym jacy jestesmy, dokad diziemy i o co walczsymy ??????? To takich dziwny zapach ” Nocy Listopadowej ”
    Szczerze powiedziawszy nawet z dystansu , sklaniam sie ku nastepujacym refleksjom.:
    1.spoleczenstwo polskie systematycznie rosnie w kategoriach wyksztalcenia.
    2.spoleczenstwo polskie jest wewnetrznie podzielone, lecz ten podzial ma charakter konstruktywny.
    3. spoleczenstwo jest z regularnoscia poddawane wstrzasom wszelkiego rodzaju i wystawiane jest na probe cierpliwosci regularnie komplikujacych sie warunkow bytowych,.
    4,spoleczenstwo polskie umiejetnie zaczyna weryfikowac znaczenie wyznawania wiary i klerykalizacji zycia.
    5. spolkeczenstwo polskie niestety w mniejszym stopniu jest spoleczenstwem patriotycznym.

    Kazdy z w/wym punktow kryje za soba bardzo obszerne i zlozone do omowienia zagadnienia i nie sposob tu i teraz je w oddzielnosci scharakteryzowac.Jedno jest pewne.Egzamin z demokracji spoleczenstwo polskie jeszcze nie jest w stanie zdac na ocene dostateczna.To jest w dalszym ciagu kwestia czasu, zmian pokoleniowych w wartosciowniu zycia ijego uwarunkowan, to w koncu ogolne poczucie Polakow wlasnej wartosci i postrzegania tej wartosciw w swiecie. Poki co nie mozemy mowic o szacunku,sympatii, zaufaniu w swiecie.Innymi slowy nie nalezymy do narodowosci lubianych, budzacych zaufanie, a szkoda!.
    Czas jednak pracuje na koszysc i wlasnie zmiany pokoleniowe stopniow zmienia ten niezbyt korzystny wizerunek.

    Odpowiedz
  2. PIRS

    Azraelu, poruszyłeś ważny i bolesny temat. W tej sprawie nie bardzo wierzę sondażom, ani prostym wyjaśnieniom które z nich płyną.
    Polacy są w dużej mierze bezmyślni, brak im inicjatywy społecznego działania, łatwo dają manewrować swoimi poglądami, nie pamiętają tego co się działo wczoraj i nie przeszkadzają im sprzeczności. Dam tylko kilka przykładów, ale można je mnożyć.
    Parę dni temu pokazali w TV jakąś gminę, gdzie parę lat temu wylew rzeki zalał studnie i od tego czasu woda jest obrzydliwa i nie nadaje się do użytku. Przydałby się wodociąg, ale jakoś przez te lata nie udało się go załatwić. Sąsiednia gmina załatwiła i wodociąg przebiega niedaleko gospodarstw które muszą po wodę gdzieś jeździć. Można było się z tą gminą dogadać i podłączyć, ale nie dogadano się. Pani wójt z rozbrajającą szczerością mówi, że jakoś nie spotkali się w ciągu ostatnich dwóch lat z władzami tamtej gminy. Kto ma to zrobić za tych ludzi, którzy tam mieszkają?
    Niedawno z okazji wyborów samorządowych informowano, że są gminy w których nie zgłosił się nikt żeby kandydować na sołtysa czy wójta. Marazm, bezwład, brak inicjatywy. W innych krajach jakoś ludzie umieją się zorganizować w swoim interesie.
    Te postawy znam z autopsji. W spółdzielniach mieszkaniowych, wspólnotach, nie ma chętnych do działania, nawet do udziału w corocznych zebraniach. Nie można zorganizować ludzi mieszkających na jednym piętrze w budynku aby coś zrobili we własnym interesie.
    Ogólnie jest tak, że jak ktoś widzi kogoś kto, z przeproszeniem s.. na słomiankę, to jeśli to nie jest jego słomianka to nic nie zrobi.
    Kilka lat temu panowie Kaczyńscy byli na samym szczycie negatywnych ocen w sondażach. I proszę, minęło parę lat a zdobyli władzę z dość dużym poparciem tych samych przecież ludzi którzy ich krytykowali i źle oceniali. Żaden polityk w Polsce nie kończy kariery choćby nie wiem co zrobił i nie wiem jakie zarzuty otrzymał.
    Dlatego nie dziwi mnie że politycy mówią do nas często jak do infantylnych ciemniaków, którzy nic nie wiedzą, nic nie rozumieją i niczego nie pamiętają. Tacy w dużej mierze jesteśmy.

    Odpowiedz


Add Your Comment